Dzień Taty - promocja!

Życzymy Wam z całego serca, aby już wkrótce Wasza druga połowa mogą obchodzić Dzień Taty!

Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was prezent.

Wykup abonament Premium od teraz do końca miesiąca, a otrzymasz od nas prezent!

Przy zakupie abonamentu Premium na:

1 miesiąc – otrzymasz 15 dni w prezencie

3 miesiące – otrzymasz 1 miesiąc w prezencie

12 miesiący – otrzymasz 2 miesiące w prezencie

Jeżeli wykupisz abonament Premium w OvuFriend i zajdziesz w ciążę, będziesz mogła wykorzystać swój abonament w BellyBestFriend – niesamowitym, w pełni spersonalizowanym, inteligentnym kalendarzu Twojej ciąży!

Promocja trwa do 30.06.2017.

Wykup abonament Zamknij

Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Starania (a raczej już walka)o drugą fasolkę albo o kropka:) Moja nadzieja na nowe życie

Autor: Alayna
21 grudnia 2016, 07:56

A jednak dzisiaj rozpoczęłam 15 cykl starań smutne to nie myślałam że będzie to tak długo trwało o syna staraliśmy się 11 miesięcy a i tak to była dla mnie wieczność a teraz?Teraz jestem dojrzałą za już nie płaczę za każdym razem jak się nie udo bo co to da.

Starania zaczęliśmy w listopadzie 2015 moim jedynym życzeniem noworocznym było dziecko i naprawdę wierzyłam że urodzę lub chociaż znajdę w ciążę w tym 2016 roku;(

A tu dupa rok 2016 był do dupy teraz to nawet wątpię czy w 2017 znajdę w ciążę :(

Już nie witam stron pamiętnika choć to już 8


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2016, 07:53

1 komentarz (pokaż)
22 grudnia 2016, 08:36

No to mamy już wyniki męża i powiem jedno jest źle a raczej nie źle tylko tragicznie tak przeczuwałam że wyniki się pogorszą ale nie przypuszczałam że aż tak bardzo:(
Dla porównania między sierpniem a grudniem:
W sierpniu 6mln/ml plemników w grudniu 5 mln/ml
w sierpniu morfologia 5% w grudniu 0%
Czyli wszystkie plemniki których i tak jest mało są uszkodzone:( brak jakichkolwiek szans chociażby na zajście w ciążę z pomocą medyczną a o naturals to można wogóle zapomnieć i teraz to muszę przetłumaczyć mojemu sercu które nie zgadza się z tym.
Przypuszczałam że to jest zły pomysł z odstawieniem fertilmena no ale urolog konował wolał dać swoje leki a mąż brał jak lekarz kazał i mamy coś my chcieli.
Teraz powróciliśmy znów do fertilmena tylko skąd taki skok na 0% prawidłowych to nie wiem, czekamy jeszcze na posiew ma być za tydzień.

Wyniki oglądaliśmy wczoraj wieczorem na stronie mąż nie powiem wydaje mi się że się załamał on był takim optymistą że nawet przy małej ilości się uda a jak wczoraj zobaczył że nie ma wogóle prawidłowych to aż mu się oczy zaszkliły widziałam że się postrzymywał i udawał twardego ale nie chciał nic mówić to pewnie łzy tłumił powiedział tylko że on już nie wie co robić bo żaden lekarz nie chce nas poprowadzić w jakimkolwiek kierunku:( Ja róbowałam się nie rozkleić więc tylko go przytuliłam i poszłam spać a potem w poduszkę trochę popłakałam tak żeby nie słyszał:(

No nic w styczniu jak się uda mąż będzie miał zabieg na te żylaki już chyba ten zabieg nie może pogorszyć wyników więc zaryzykujemy.

Tak więc dziewczyny od dzisiaj nie mierzę tempki bo i tak mi to do niczego nie potrzebne ciąży nie będzie jeszcze przez co najmniej parę miesięcy a mam wielką nadzieję żeby wogóle była w 2017 roku. Pisać oczywiście będę i wspierać i trzymać kciuki za was wszystkie,wszystkim wam też życzę powodzenia

6 komentarzy (pokaż)
23 grudnia 2016, 07:57

dziękuję wszystkim za cieple słowa pocieszenia oczywiście starać bedziemy się cały czas tylko postaram się wmówić sercu żeby nie robiło sobie nadziei comiesicznych będziemy po prostu czerpać radość z serduszek:)Wszystkie was wspieram z całego serca obserwuję i trzymam kciuki.
Chociaż mój m wczoraj trochę mnie zdenerwował bo po pierwszym szoku na wyniki teraz następuje faza u niego zaprzeczania czyli ostatnio powiedział mi że takie wyniki ma bo za wcześnie zrobił to badanie i na darmo wydaliśmy kasę.No to mu mówię że cztery miesiące od poprzedniego badania nie jest za wcześnie i że badanie robi się na koniec kuracji a on ją skończył w listopadzie no ale coż sam musi do tego dojść.

A tak na święta życzę wszystkim

Wspaniałych świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze,
samych szczęśliwych zafasolkowanych dni
oraz spełnienia samych kropkowych marzeń
i wspaniałej bezalkoholowej imprezy sylwestrowej
spędzonej już we troje z groszkiem w brzuszku:)

życzę to ja beznadziejny przypadek ale mający jeszcze nadzieję na przyszłość:)

2 komentarze (pokaż)
30 grudnia 2016, 09:31

U mnie wszyscy chorzy zaczęło się od syna święta spedziałam na SORZE bo młody zaczął gorączkować i dusił się w nocy dostał antybiotyk i kaszleć kaszle dalej ale noc przesypia i nie ma już gorączki. Za to wzięło męża i to dość konkretnie od dwóch dni gorączka ponad 39 stopni kaszel katar ze starań nici bo jak tu serduszkować a poza tym gorączka pewnie wypaliła resztki plemników więc podejrzewam że trzy miesiące teraz się będą tworzyć.

Ja też nie czuję się zbyt dobrze gorączki nie mam ale od trzech dni jestem już na ibupromie jak to dobrze że dziś ostatni dzień w pracy w przyszłym tygodniu mam urlop mam nadzieję że wyzdrowieję.

Zrobiłam wczoraj zakupy w aptece internetowej kupiłam mężowi fertilmen(zastanawialiśmy się nad fertilmenem plus ale jak porównałam składy to więcej tylko było lkarnityny) więc kupiłam również lkarnitynę do ssania oraz mace.

apteka pewnie przyjdzie w poniedziałek tak więc od nowego roku biorę się za męża będzie przyjmował:

-fertilmen 1x1 tabletka
-lkarnityna 500 mg 2x1 tabletka do ssania
-maca 2x1 tabletka
-zioła ojca sroki szklanka przed spaniem

Ponowne wyniki męża pod koniec marca, w między czasie chcę go wysłać na hormony testosteron, tsh, fsh, lh prolaktynę

Czekamy również cały czas na wynik posiewu

4 komentarze (pokaż)
31 grudnia 2016, 21:18

Koniec roku nie tak miało być w tamtym roku na sylwestra zyczylismy sobie z mężem dzidziusia myślałam że rok to dużo na zajście w ciążę a jednak
Miałam tuic dzisiaj mojego skarba i czuwać przy łóżeczku by nie wystraszyło się fajerwerki ewentualnie głaskać się po ciążowym brzuszku a tu na koniec roku dowiedziałam się że kuzynka jest w ciąży córeczkę urodziła rok temu w sierpniu i teraz drugie świetny noworoczny prezent;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2016, 21:15

2 komentarze (pokaż)
2 stycznia, 14:38

Posiew nasienia ujemny ;(kurcze myślałam że tam będzie problem i unikniemy zabiegu a tu klops jeszcze tylko wykluczyć hormony i wtedy będę miała czyste sumienie że zrobiłam wszystko by uniknąć cięcia meza

Mąż dostał dziś antybiotyk na grypę więc i tak już jest pozamiatane


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia, 14:37

1 komentarz (pokaż)
4 stycznia, 20:02

Ten cykl mnie zadziwia odkąd zaczęliśmy starania rzadko miałam śluz płodny a jak już był to niewielki w tym cyklu po raz pierwszy zobaczyłam śluz płodny może nie taki jak z przed starań ale podobny;)no i skończyły mi się testy owu a miałam jeszcze te z Allegro więc pomyślałam że co mi tam no i po raz pierwszy ujrzałam test z Allegro pozytywny druga kreska nie była tak mocna jak testową ale podobna gdzie w testach z Allegro nigdy mi się nie zdarzyło zawsze była słaba kreska druga

Gdybyśmy z mężem nie brali antybiotyków na te wstrętne grypę to miałabym chociaż nadzieję no ale przyszły cykl będzie nasz;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia, 22:10

3 komentarze (pokaż)
10 stycznia, 23:26

Mąż był dzisiaj w laboratorium i był pytać się o koszt poszczególnych hormonów co mu dałam i tak:
TSH 20zl
FSH 28zl
Lh 29zl
Prolaktyna 28zl
Testosteron 29zl

I moje pytanie czy te ceny są porównywalne do waszych laboratoriów czy to nasze chce nas oskubac?

I drugie pytanie czy antybiotyk może zafalszywowac wyniki bo mąż skończył go brać w sobotę?

5 komentarzy (pokaż)
11 stycznia, 19:37

Dzięki za info u mnie w okolicy są dla kandydatów zapytamy w drugim

2 komentarze (pokaż)
13 stycznia, 10:23

Dziś mąż upuścił trochę krwi wyniki po 14 ja będę odbierać bo mąż na 2 zmianę idzie ceny w obu laboratoriach podobne no ale pewnie laboratoria się umuwiły bo są w tym samym budynku.
Przy pobieraniu krwi mąż dzwonił Pani stwierdziła że ma mąż strasznie twarde żyły i odd razu wysłała go do rodzinnego po skierowanie na badania lipicoś tam tu chodzi o cholesterol jeszcze tego by brakowało by coś się przypętało mąż lubi sobie podjeść ma lekka nadwagę ale nie przesadziajmy mam nadzieję że to nic groźnego.

Po 14 wyniki wieczorkiem napiszę co i jak trzymajcie kciuki:)

2 komentarze (pokaż)
13 stycznia, 16:03

Mąż dostał znów antybiotyk tym razem gdzieś go przewialo i ma stan zapalny w uchu eh życie
Jeżeli chodzi o wyniki hormonów to są one:
Badanie. Wynik. Przedział
TSH. 1.504. 0.380-4.310
FSH. 8.20 2.1-18.6
Lh. 4.80. 1.7-11.2
Prolaktyna. 8.70 3.60-16.30
Testosteron 664.23. 262.00-870.00

Wydaje mi się że są ok chyba mąż nie uniknie cięcia;(
Co myślicie o tych wynikach?

6 komentarzy (pokaż)
17 stycznia, 10:35

Mężowi wyszedł podwyższony cholesterol i ma przejść na dietę tylko dopiero lekarz mu powiedział to to wtedy przejdzie na dietę ale jak ja mu mówiłam że przydałaby się dieta to nie a po co. No i mąż zaczyna teraz kręcić z zabiegiem że to może jednak przez ten cholesterol to ja mu mówię że sam cholesterol nie zrobiłby mu takiej czystki w plemnikach no ale on się uczepił tego i to teraz jest winne chociaż może przestanie teraz pić te słodkie napoje typu cola bo wcześniej to cały czas co kupiłam żeby na kiedyś na bóla było to parę dni i już wypite. eh nie wiem coraz bardzie mnie to wnerwia. Głową muru nie przebiję zmusić go też nie zmuszę bo potem będzie moja wina:(Chyba będę musiała odpuścić tak jak ten miesiąc bo cóż z tego że ja będę walczyć jak on nie bardzo.

4 komentarze (pokaż)
20 stycznia, 08:42

16 cykl starań rozpoczęty choć wiedziałam że w tym cyklu nic z tego to serce i tak krwawi...

1 komentarz (pokaż)
20 stycznia, 10:15

Mam tego wszystkiego już dość staram się rozmawiać na temat starań z mężem ale z nim jak grochem o ścianę odpycha mnie cały czas lub się obraża dziś na przykład:
Ja dostałam okres
M ok szkoda
Ja: Już nie mam siły wydaję mi się że tylko ja walczę
M; A my o coś walczymy?
Ja: No przecież staramy się o dziecko dla mnie to już wręcz walka a dla ciebie nie?
M: nie. ty też jak się zmęczyłaś to nie walcz
Ja: no ale wogóle chcesz drugiego dziecka?
M: tak nawet i trzeciego
No i tak w kółko nie wiem jak do niego dojść.Tak jest niestety ze wszystkim mąż pracuje jako robotnik fizyczny i ciągle narzeka że by coś zmienił że na te noce nie chce już chodzić że za mało zarabia no ale:
-po podwyżkę nie pójdzie
-cv na inne stanowisko nie złoży

w zakładzie pracy jest teraz ogłoszenie na stanowisko umysłowe mówił że złoży no ale teraz ma nocki więc jak mu się skończą dzisiejsza rozmowa:

Ja Będziesz składał podanie na to stanowisko?
M Chyba nie ja bym chcial bardziej do logistyki
Ja no ale ogloszenie do logistyki tez jest i tez wiem ze potrzebuja wiec zlóż tam,
M Tam nie złoże bo trzeba umieć angielski a ja nie umiem
JA możesz się nauczyć w trakcie a jak nie to złóż na to drugie stanowisko
M ale tam jednak nie chcę(jak nie było ogłoszenia to chciał)
JA (zdenerwowana już ) a ty wiesz wogóle co chcesz?

I nastąpiła obraza się już nieodzywa

Ja pracuję w tej samej firmie co on tylko że w biurze znam osobiście większość kierowników i mam możliwość szepnąć słowko bo wiem z którym mogę no ale jak on nie chce to sama nie bęę się zbłaźniać pytając się a on nawet nie złoży podania...

1 komentarz (pokaż)
23 stycznia, 13:14

W sobotę po raz pierwszy od 15 miesięcy poryczałam się przy mężu zawsze starałam się to gdzieś ukrywać ale wtedy gdzieś coś we mnie pękło płakałam a raczej wyłam jak dzieci wręcz z takim zawodzeniem widziałam że mąż nie wiedział co zrobić ciągle powtarzał że się w końcu uda tak jak przy synku no ale on jest optymistą a przy takich wynikach to nawet na inseminację się nie łapiemy:(przykro

koleżanka w pracy ostatnio mi powiedziała(oczywiście nie wie że się staramy tylko w luźnej gadce)że dzieci to najlepiej robi się z przyjemności nie z musu no coś w tym jest.

5 komentarzy (pokaż)
23 stycznia, 22:20

Lekarz pewnie by go przekonał tylko mój gin wysyła mojego m do urologa sam wydaje mi się że bardziej jest nastawiony na prowadzenie ciąży a kobieta z problemami to dla niego już kłopot spróbuje go przekonać do wizyty u urologa może ten go przekonać do zabiegu

2 komentarze (pokaż)
25 stycznia, 14:44

Wczoraj odbyłam rozmowę z mężem odnośnie jego wizyty u lekarza

chmurko miśku zrobiłam jak doradzałyście na ale na propozycję ze ja pójdę z nim do urologa nawet nie chciał słuchać dla niego to wstydliwe żeby baba z nim do urologa szła.no ale nic to bym przezyła najgorsze jest to że jak powiedziałam że jak w przyszłym tygodniu ma cały tydzien drugie zmiany i że może by poszedł w któryś dzień do lekarza to on mi wychodzi z tym że on to musi pojezdzic za oknami do domu a nie po lekarzach(budujemy dom) no tak zgodze się ze okna są ważne no ale to ja porozsylalam prosby z wycenami do roznych firm a on nawet nie wie na co zwracac uwage przy wyborze okien:(

Nie wiem co z tego będzie liczę na to że to przemyśli bo czasami mówi swoje a potem przemyśli i zrobi co innego.Moze faktycznie powinnam mu odpuścić i czekać aż sam wyjdzie z inicjatywą no ale do kiego trzeba czekac:(

Wyżaliłam się od jakiegoś czasu same smutasy piszę muszę się przestawić chyba na dobre wieści.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia, 14:40

3 komentarze (pokaż)
31 stycznia, 08:02

W końcu na weekendzie odbyłam pierwszą normalną rozmowę z mężem odnośnie starań. Trwała ona aż 5 minut ale te minuty chociaż były normalne. Dowiedziałam się że mąż boi się zabiegu że chciałby skonsultować wyniki w jakiejś klinice leczenia niepłodności a nie od razu dać się kroić.Przyznał się że jego też boli że nam się tak długo nieudaje ale tego nie okazuje to ja mu mówię że jak go coś boli to żeby do mnie to mówił bo jak nie reaguje to mi się wydaje że jego to nie obchodzi.No i koniec końców na tym się skończyło.Niby mały postęp ale zawsze to coś. Jeszcze spróbuję go przekonać by pojechał w tym tygodniu do urologa i skonsultował wyniki.

Jeżeli chodzi o klinikę leczenia niepłodności najbliższą i jedyną mamy w Rzeszowie nazywa się Parents.Może któraś z dziewczyn miała do czynienia z tą kliniką i może się wypowiedzieć czy jest dobra?

Powiedziałam mężowi że wydaje mi się że problem jest już zdiagnozowany i innego wyjscia jak zabieg to raczej nie ma no ale jak chce jeszcze pojechać do kliniki na konsultacje to możemy pojechać.

Wczoraj natomiast sam powiedział mi że czytał odnośnie tego zabiegu i że opinie są podzielone u jednych jest lepiej a u drugich gorzej i mówił mi że po tym zabiegu mogą być komplikacje może utworzyć się wodniak to ja mu mówię że paracetamol też ma skutki uboczne natomiast występują one u nielicznych.

No nic zobaczymy co będzie dalej.

Natomiast ja dla odstresowania się i zapomnienia o temacie starań kupiłam sobie ostatnio puzzle na 1500 i pomału wieczorami walczę z nimi. Fajnie mi restartują myśli a kocham układać puzzle

4 komentarze (pokaż)
7 lutego, 15:17

Oczywiście mój mąż do lekarza cały czas nie poszedł jak mu przypominam to robi maślane oczka że pójdzie ale jak pójdzie to będzie chciał go kroić (lekarz)no nie wiem zmusić go nie mogę.

Pod koniec marca mąż zrobi ponowne badanie nasienia(o ile zrobi)wtedy minie trzy miesiące i zobaczymy czy jest poprawa po tych tabletkach co faszeruję męża.

Od jakiegoś miesiąca mąż nie nosi po domu bielizny (tylko szorty luźne) i spi na golasa kąpie się też już nie w 42 stopniach tylko w 35 jak mu powiedziałam że ma być dwa stopnie niższa temperatura niż ciała. zobaczymy co z tego będzie.

Mówiłam mężowi że nie wiem ile pociągnę jeszcze miesięcy tych starań bo z każdym miesiącem u mnie jest coraz gorzej:(

No i chyba zaczynam wariować.Mamy chomika w domu kupiony dla synka kochane zwierzątko a ja złapałam się na tym że mówię do niego jak do dziecka ,tulę go i mówię "pańcia do chomiśiowi papu ale żeby chomiś był grzeczny i nie uciekał"to jest tylko przykład ale gorzej jest z moim synkiem który kiedyś śpiewał mu kołysanki by lepiej mu się spało.

Naprawdę nie wiem ile jeszcze pociągniemy z synkiem prawie przez cały czas wyobrażam sobie wspólne spacery we czwórkę spędzanie czasu razem:(

2 komentarze (pokaż)
8 lutego, 14:25

Dziewczyny mam taki dylemat może któraś mi doradzi.

Mianowicie w sobotę idę na wesele i chciałabym napić się winka i czy jak w sobotę zrobię test (będzie to 10 dpo i 23dc)to jest szansa że jakby była fasolka to coś wyjdzie(wiem wiem szanse są znikome ale serce dopiero uwierzy jak zobaczy @)a zresztą chciałabym mieć czyste sumienie.

Bo nie wiem czy dobrze rozumuję jeżeli jest ciąża to 10 dc powinno coś być widać a jak jest jedna krecha to albo:
-fasolka się jeszcze nie zagnieździła i kieliszek lub dwa wina by nie zaszkodziły
-nie ma ciąży i nawet butelka wina nie zaszkodzi

jak wy się na to zapatrujecie?

2 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj

Dziękujemy za wypełnienie formularza zapisu!


Zostaniesz teraz automatycznie zalogowana do OvuFriend, ale Twoje konto nie zostało jeszcze aktywowane.


Przed następnym logowaniem musisz aktywować swoje konto. Aby to zrobić przejdź do swojej poczty email , kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.


Jeśli nie otrzymasz od nas wiadomości email, zajrzyj do folderu Spam.

OK