Forum Starając się - ogólne Grudzień - wspaniały prezent pod choinkę
Odpowiedz

Grudzień - wspaniały prezent pod choinkę

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja za to pracuję z dziećmi od roku i jestem zadowolona. Nie to co po studiach ratownictwa med. Swiatek,piątek,niedziela w pracy. Ileż można. Bejb kiedy się pojawi, matka będzie ze wszystkim na bieżąco :)

    estrella, MiSia :), małaMyszka lubią tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja nigdy na nartach nie jeździłam... ale bardzo bym chciała... co roku obiecujemy sobie z mężem, że pojedziemy i się nauczymy ale nie wychodzi :/ teraz też zamierzam być w ciąży więc narty niewskazane :P

    Wiadomo, że to nakręcanie się nikomu nie pomaga ale mój mózg jest taki głupi, że mimo wszystko o tym myśli... za mało mam innych zajęć żeby się oderwać... w pracy jakoś leci bo głowa zajęta innymi sprawami... ale teraz w domu jak siedzę sama i to ciągle na forum to nic innego w głowie nie mam... niestety :/

    małaMyszka lubi tę wiadomość

  • MiSia :) Autorytet
    Postów: 2359 6675

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Estrella masz rację !!
    Najgorsze jest właśnie takie świństwo ze strony współpracowników... ale co na to poradzi cham na zawsze pozostanie chamem ! :-p

    estrella, małaMyszka lubią tę wiadomość

    hchygov3n960krj6.png
    f2wl2n0adjltluvt.png
    Mikołaj <3
    Przyszedł na świat 16.02.2016r. o godzinie 18:35 przez cc.
    3580 g , 56 cm :-)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MiSia na twoim miejscu też bym się nie zastanawiała tylko na L4 szła... to nie jest praca dla kobiety w ciąży :) ja czasami też muszę nosić ciężkie kartony czy gadżety... i żaden facet nie pomoże bo jak to jeden powiedział "nie po to kończyłem studia, żeby kartony nosić"... bez komentarza :/

    MiSia :), małaMyszka lubią tę wiadomość

  • MiSia :) Autorytet
    Postów: 2359 6675

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ahaa... rzeczywiście bez komentarza! Kobieta jak jest w ciąży to ma myśleć o sobie o swoim i dziecka zdrowiu a nie o pracy ! Wiem ze koleżanki z pracy by mi pomogły , ale nie we wszystkim i nie zawsze bo nie mogły by wykonywać swoich obowiązków! W dniu kiedy zobaczę dwie kreseczki na tescie to odrazu z tamtąd spadam!

    Właśnie siostra mi powiedziała , że śniło się jej ze urodziłam synka :-)

    goska9789, estrella lubią tę wiadomość

    hchygov3n960krj6.png
    f2wl2n0adjltluvt.png
    Mikołaj <3
    Przyszedł na świat 16.02.2016r. o godzinie 18:35 przez cc.
    3580 g , 56 cm :-)
  • kama005 Autorytet
    Postów: 5560 9584

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My mamy tak że informujemy pracodawcę o ciąży i albo idę na 100% płatnego L4 albo znajdują mi inne stanowisko.
    A co do świąt to pierwszy raz spędzimy je razem bo w sierpniu wzieliśmy ślub. Choinkę dopiero drugi raz będziemy mieli. I fajnie jak by w grudniu była fasoleczka w brzuszku.
    Na sylwestra nie mamy planów.

    Co do wyjazdów to na pewno każdemu by się przydał i może byłby bardzo owocny bo człowiek się relaksuje i myśli trochę o czym innym.

    estrella, małaMyszka lubią tę wiadomość

    Wiktoria 11.07 12:12 3225g 55cm SN

    1usapiqvhk164civ.png
  • cherry_lady Ekspertka
    Postów: 133 137

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak to kobitki niestety już jest w tych tyrach.... niby wszystko ładnie pięknie ale jak przyjdzie co do czego to zaraz krzywo patrzą... a to l4 a to urlop tamto siamto i owamto... ehhh ale po to tu jesteśmy żeby sobie ponarzekać a co! Ja jeszcze pół roku temu martwiłam się żeby jeszcze nie zajść w ciążę bo za krótko pracuję, bo wybory, bo umowa nie taka... a trzeba było kichać na to a nie bawić się w Pana Boga...decydować kiedy jest najlepszy moment... takiego odpowiedniego momentu nigdy pewnie nie będzie. Gdybym myślała wcześniej tak jak teraz to może już byłabym z groszkiem....

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2014, 14:53

    kama005, estrella, MiSia :), małaMyszka lubią tę wiadomość

    2nn343r89nwazcjv.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 12:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MiSia :) wrote:
    Ahaa... rzeczywiście bez komentarza! Kobieta jak jest w ciąży to ma myśleć o sobie o swoim i dziecka zdrowiu a nie o pracy ! Wiem ze koleżanki z pracy by mi pomogły , ale nie we wszystkim i nie zawsze bo nie mogły by wykonywać swoich obowiązków! W dniu kiedy zobaczę dwie kreseczki na tescie to odrazu z tamtąd spadam!

    Właśnie siostra mi powiedziała , że śniło się jej ze urodziłam synka :-)

    oby to był proroczy sen! trzymam kciuki :D

    kama005, MiSia :), małaMyszka lubią tę wiadomość

  • MiSia :) Autorytet
    Postów: 2359 6675

    Wysłany: 26 listopada 2014, 13:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ahh była bym najszczesliwsza na świecie :-) czas pokaże co na nas czeka :-)

    estrella, małaMyszka lubią tę wiadomość

    hchygov3n960krj6.png
    f2wl2n0adjltluvt.png
    Mikołaj <3
    Przyszedł na świat 16.02.2016r. o godzinie 18:35 przez cc.
    3580 g , 56 cm :-)
  • małaMyszka Autorytet
    Postów: 8937 17375

    Wysłany: 26 listopada 2014, 14:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja zawsze chciałam pracować blisko ratownictwa medycznego. Marzenie się spełniło. Oczywiście nie jestem pracownikiem medycznym, bo nie mam w sobie tyle odwagi, ale pracuję w biurze przyjęć na oddziale ratunkowym, także każda osoba w szpitalu przechodzi najpierw przez moje biuro.
    Od zawsze podziwiałam pracę służb ratunkowych. Ludzie, z którymi pracuję są najwspanialszymi ludźmi jakich spotkałam w życiu, prawdą jest, że są przepracowani, ale mimo to dają z siebie wszystko. Uwielbiam ich.

    Sylwestra spędzam z naprawdę fajnymi ludźmi i już nie mogę się doczekać :D uwielbiam to co robię i z kim pracuję.

    Owszem jest mi ciężko, bo każde przyjęcie na oddział położnictwa i ginekologii też przechodzi przeze mnie i często się wkurzam, jak przychodzi taka nastka do porodu albo wychodzi z uśmiechem na twarzy, bo właśnie poroniła i jej problem właśnie sam się rozwiązał.

    Jutro mijają cztery lata, odkąd po raz pierwszy i ostatni powiedziałam, że nudzi mi się w pracy. Po tych słowach, w piękny, spokojny dzień, spadł pierwszy śnieg, ok. godziny 10 karetka przywiozła 3 osobową rodzinę z wypadku - niby niegroźnego. Nie zapomnę tego dnia do końca życia. Po raz pierwszy karetka stała na podjeździe na sygnale ( na terenie całego szpitala jest strefa ciszy, nie można używać klaksonów, karetki wyłączają sygnały dźwiękowe przed wjazdem, mogą użyć tylko świetlnych), wyobraźcie sobie jak mi podskoczyła adrenalina, kiedy przez 10 min karetka "wyła" na podjeździe. Okazało się, że 11 letnia dziewczynka, na miejscu zdarzenia była przytomna, a po 10 min. akcji okazało się, że straciła przytomność.
    O godz. 11:30 już nie żyła. Takiego płaczu pielęgniarek, lekarzy, ratowników nigdy nie widziałam, nigdy więcej nie powiedziałam, że mi się nudzi. Nigdy nie zapomnę widoku nieprzerwanej reanimacji dziecka, nigdy nie zapomnę jej matki, nigdy nie zapomnę jej młodszego brata, który dostał misia od strażaków, i któremu wszyscy tłumaczyli, że jego siostrzyczka jest w niebie z aniołkami i patrzy na niego. Minęło tyle lat, a ja to pamiętam jakby było dzisiaj. Niczego tak nie przeżywam, co roku ten sam obraz sytuacji.

    Bardzo szanuję pracę moich kolegów ratowników, pielęgniarek i lekarzy z którymi mam przyjemność pracować.
    Nie zamieniłabym tego na pracę 8 godzinną, nawet za 10.000 zł bez stresów i problemów.

    goska9789, estrella, cherry_lady, MiSia :) lubią tę wiadomość

    Alexander
    6 czerwca 2017, 3320, 55 cm, 10 pkt
    47d8cd3eb4.png
    Sebastian
    11 sierpnia 2015, 3370, 55 cm, 10 pkt
    967b64d0e6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja pracę na Sortowni i w Karetce wspominam jako najlepszy czas w moim życiu. Wiele się nauczyłam,mnóstwo widzialam,nie wspominając już o wspaniałych ludziach poznanych przez ten czas. Pracę zmieniłam bo po przeprowadzce szanse na dostanie się do zespołu były mizerne... Obsadzone miejsca albo krzywo patrzyli bo kobieta... Żałowałam na początku. Jednak teraz czekając na dziecko myślę,że dobrze się stało. Plusów trochę w tym znajduję:)

    małaMyszka lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Smutna historia aż mnie ciarki przeszły... domyślam się, że takie wydarzenia na zawsze pozostają w pamięci. Zazdroszczę Ci pracy, którą lubisz... ja wciąż dążę do tego co chciałabym robić... każda kolejna praca mnie w jakimś stopniu do tego przybliża i mam nadzieję, że kiedyś tak jak Ty powiem, że nie zamieniłabym swojej pracy za nic na świecie :)

    A dzwoniła do mnie koleżanka z pracy zapytać jak się czuję i tak jak przewidywałam, moja kochana kierowniczka i reszta jej przydupasów nie uwierzyli, że coś mi jest :/ ojjj jak chciałabym być w ciąży... żeby ich tak zostawić... niech sami sobie radzą!

    Dziewczyny muszę Wam się pochwalić, że właśnie dzwoniłam do chirurga zapytać jak wyniki moich badań bo w połowie października miałam wycięte znamię, cały czas się stresowałam, że wyjdzie czerniak czy inny rak... ale Pan mnie właśnie uspokoił, że wynik czeka na podpis ale wszystko jest ok więc mam się nie stresować, żadnego raka nie ma :D ufff kamień z serca :D

    małaMyszka lubi tę wiadomość

  • małaMyszka Autorytet
    Postów: 8937 17375

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    goska9789 wrote:
    A ja za to pracuję z dziećmi od roku i jestem zadowolona. Nie to co po studiach ratownictwa med. Swiatek,piątek,niedziela w pracy. Ileż można. Bejb kiedy się pojawi, matka będzie ze wszystkim na bieżąco :)

    Strasznie Ci zazdroszczę odwagi i zaangażowania. Jeśli nawet nie pracujesz w zawodzie to i tak jesteś dla mnie zajebista babka :D
    Podziwiam takich ludzi.
    Jak zaczęłam pracę, to pytałam każdego z RM dlaczego jest RM? Co sprawiło, że zdecydował się ratować ludzkie życie? Usłyszałam wiele historii, wiele przemyśleń, nawet czasem łezkę zauważyłam.
    Jeśli chodzi o zarobki, to nie ma co w ogóle komentować, bo u nas już niestety tak jest i chyba lepiej nie będzie. To przykre, że każdy musi poświęcać życie prywatne dla kasy, która i tak dzisiaj jest jutro nie ma ... ale są i tacy którzy wykańczają się sami i pracują zdecydowanie za długo, a potem lądują na L4 i tracą to co zarobili...

    goska9789 lubi tę wiadomość

    Alexander
    6 czerwca 2017, 3320, 55 cm, 10 pkt
    47d8cd3eb4.png
    Sebastian
    11 sierpnia 2015, 3370, 55 cm, 10 pkt
    967b64d0e6.png
  • małaMyszka Autorytet
    Postów: 8937 17375

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    goska9789 wrote:
    Ja pracę na Sortowni i w Karetce wspominam jako najlepszy czas w moim życiu. Wiele się nauczyłam,mnóstwo widzialam,nie wspominając już o wspaniałych ludziach poznanych przez ten czas. Pracę zmieniłam bo po przeprowadzce szanse na dostanie się do zespołu były mizerne... Obsadzone miejsca albo krzywo patrzyli bo kobieta... Żałowałam na początku. Jednak teraz czekając na dziecko myślę,że dobrze się stało. Plusów trochę w tym znajduję:)
    Tak Kochana masz rację, teraz już nie ma kobiet w zespołach. Na SORze owszem bez problemu, teraz to jest więcej RM niż pielęgniarek. Jak widzę co się dzieje, to umieram od środka. Taka ciężka praca i taka niewdzięczna...
    Długo by można mówić... na takie poświęcenie nie każdego stać. Podziwiam i szanuję...

    goska9789 lubi tę wiadomość

    Alexander
    6 czerwca 2017, 3320, 55 cm, 10 pkt
    47d8cd3eb4.png
    Sebastian
    11 sierpnia 2015, 3370, 55 cm, 10 pkt
    967b64d0e6.png
  • małaMyszka Autorytet
    Postów: 8937 17375

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    estrella Kochana to super wieści! Teraz już się nie stresuj, wszystko jest dobrze, to najważniejsze. Życzę Ci, żebyś w końcu mogła powiedzieć, że uwielbiasz swoją pracę, bo to ważne dla każdego.
    Moim marzeniem od podstawówki była praca blisko zespołów RM. Po tym jak się udało, wiem, że marzenia się spełniają. Poszłam za ciosem i spełniłam następne dwa... zdałam prawko i zrobiłam kolczyk w nochalu :D ha ha ha

    estrella lubi tę wiadomość

    Alexander
    6 czerwca 2017, 3320, 55 cm, 10 pkt
    47d8cd3eb4.png
    Sebastian
    11 sierpnia 2015, 3370, 55 cm, 10 pkt
    967b64d0e6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pewnie, że tak kiedyś powiem tylko najpierw Bejba odchowam, a później zmienię pracę na taką, która będzie fantastyczna :D i będę spełniać marzenia tak jak Ty jedno, za drugim :D oby to o fasolce spełniło nam się już wkrótce ;)

    małaMyszka lubi tę wiadomość

  • Malina_88 Autorytet
    Postów: 257 376

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja pracuję z dziećmi w szkole i nie zamieniłabym tej pracy na żadną inna :) Marzenie na obecny czas mam jedno- jak My wszystkie z reszta... :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2014, 15:55

    małaMyszka, goska9789 lubią tę wiadomość

  • małaMyszka Autorytet
    Postów: 8937 17375

    Wysłany: 26 listopada 2014, 15:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czas się zabrać za racuchy :D wczoraj w ciągu dnia miałam apetyt na wyżeranie z lodówki wszystkiego co się dało, na nocce w sumie nic nie zjadłam... a teraz jak pomyślę o racuszkach to mi ślinka cieknie :D

    MiSia :), estrella lubią tę wiadomość

    Alexander
    6 czerwca 2017, 3320, 55 cm, 10 pkt
    47d8cd3eb4.png
    Sebastian
    11 sierpnia 2015, 3370, 55 cm, 10 pkt
    967b64d0e6.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 26 listopada 2014, 16:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mycha, bardzo miłe slowa. Dziekuje :*

    małaMyszka lubi tę wiadomość

  • MiSia :) Autorytet
    Postów: 2359 6675

    Wysłany: 26 listopada 2014, 16:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moja szwagierka pracuje na chirurgi jako instrumentariuszka , asysuje przy operacjach.. moja kuzynka tez poszła w tym kierunku. Jak się od szwagierki nasluchalam tych wszystkich przypadków to aż coś mi się robiło! Ja nie dała bym zdecydowanie rady! A kuzynka strasznie się cieszyła jak po raz pierwszy trzymała w ręce narządy ludzkie , a marzy jej się operacja na otwartym sercu... każdy ma swoje upodobania :-) ja zawsze marzyłam żeby mieć własny salon sukien ślubnych... ehh :-)

    estrella, małaMyszka lubią tę wiadomość

    hchygov3n960krj6.png
    f2wl2n0adjltluvt.png
    Mikołaj <3
    Przyszedł na świat 16.02.2016r. o godzinie 18:35 przez cc.
    3580 g , 56 cm :-)
‹‹ 33 34 35 36 37 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

6 składników, które mogą wesprzeć Twoją płodność i zwiększyć szanse na zajście w ciążę!

Dowiedz się, które składniki są ważne i istotne w kontekście płodności. Jakie produkty mogą zwiększać szanse na zajście w ciążę i tym samym przyśpieszać starania o dziecko? Poznaj proste i sprawdzone przepisy na zastosowanie 6 składników wspierających płodność!

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko i ciąża po poronieniu - prawdziwe historie ♡

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko" - opowieść o Karolinie, która doświadczyła bolesnej straty w 21. tygodniu ciąży... Jak sama mówi: wszystko układało się idealnie, nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. "Starania o dziecko i ciąża po poronieniu" -  o bólu, bezsilności, traumie, ale również o pięknym odrodzeniu, niegasnącej nadziei i szczęśliwym zakończeniu. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego