Pamiętniki Ab ovo... 😓
Dodaj do ulubionych
‹‹ 5 6 7 8 9

23 czerwca, 18:16

8dc
Dzisiaj byłam od samego rana na mieście. Najpierw zajechalam do rodziców, okazało się że wujek z ciocią nocowali więc troszkę się pogadalo, zwłaszcza że widzimy się średnio raz na kilka lat. Oczywiście z wujkiem musiałam zrobić zdjęcie pamiątkowe ~ mój chrzestny więc korzystam, zwłaszcza że jak się widzieliśmy u nich z mężem to niestety zdjęcia z urlopu wcielo mi przez wirusa na laptopie 😓, z ciocią również zrobiłam, trochę pogadalo się. Oczywiście ojciec zaproponował, kieliszeczek wisniowki, lecz od kwietnia przestałam pić, nawet piwko. Uznałam, że wolę trochę przystopowac, jeśli mam zajść w ciążę ~ co nie wyszło, lecz pozostaje przy tym postanowieniu. Choć Lech truskawkowy 2% czeka na mnie zimne w lodówce jakoś jeszcze musi zaczekać na gorszy czas... Babcia od wczoraj ma dobre dni... Nie krzyczy, opowiada stare czasy. Wczoraj siostry ciotecznej mąż robił zdj w szpitalu dla babci, dla nich, na pamiatke (wujka córka).
Dzis po obiedzie babci, oczywiście ja dzisiaj w czasie obiadu się nią zajmowałam, babcia poprosiła, abym zrobiła zdjęcie wspólne...

abym miała na pamiątkę, żebym o niej nie zapomniała....

Popłakała się, a ja zaraz po niej.

Aaa i oczywiście SZARANCZA (siostra z bratem) wbili do domu, oczywiście musieli się pokazać dla wujka i cioci, urządzić cyrk. Mama zła była bo nikogo miało nie być, ja już przed wizytą wujka i cioci miałam ustalone że przyjadę bo busa mam w niedzielę rzadko i nie będę szła na autobus na piechotę, no u mnie co 2 godziny są...
Na szczęście miała więcej na obiad przyszykowane, ale była niezadowolona, no przychodzą wręcz POKAZAĆ SIĘ. Brat z żoną po obiedzie poszedł na spacer z siostrą, jej mężem i synem ~ dziećmi to zaszedł łaskawie do babci, lecz na krótko, jak zwykle tak to się nie interesują, a zlatuja się przy dobrej widowni. Babci sąsiadka zauważyła, że tylko ja z rodzeństwa przyjadę, nakarmie, posiedzę, pogadam... A oni postoja kilka do 30 min i sobie pójdą.
No jak obcy już tak myślą, to nie tylko ja tak sądze.
Jutro mam popołudnie na 13 także nie pojadę do szpitala, bo babcia nie puszcza tako sobie żeby ją sama zostawic. Trzyma za rękę tak długo jak tylko może...

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca, 18:21

8 lipca, 20:05

23dc
Dawno nie pisałam, bo w sumie nie ma o czym...
Byłam w sobotę na weselu kumpla męża.
Zenil się w mundurze, policja czekała pod kościołem... Wesele bardzo mi się podobało i bawiłam się na prawdę bardzo dobrze. Pierwszy raz od kwietnia też piłam. Kaca nie miałam choć dużo namieszalam, lecz żołądek mi bolał, aż do dzisiaj... Wczoraj byłam tak zmęczona, niewyspany, czułam się nieobecna, nieprzytomny, nie do życia. Ale niczego nie żałuję, jeszcze wczoraj rozmawialiśmy z państwem młodym... Pożegnaliśmy i po ponad godzinie byliśmy w domu. Nogi obolałe, mam nawet pęcherze na nich. Wygodne buty miałam, lecz cała noc na nogach, tancowalam więc i o 3.30 uznaliśmy że czas stop i poszliśmy na górę do pokoju spać... A zasnelismy już ok 4.30, u mnie pobudka po 7...
Jutro mam przed 14 wizytę u lekarza... Pewnie leczenie u mnie potrwa do jesieni... Wypytam się lekarza co mogę zmienić jeszcze aby było lepiej i Marzenie się spełniło.
Kończą mi się tabletki Euthyrox 100, więc zrobiłam dzisiaj wynik j wyszedł 0.292 a norma zaczyna się od 0.350 wzwyż... Nie wiem od czego takie wahania... Jak miałam Euthyrox 88, to powyżej 2 było... Pff i pewnie mi zapisze "88".
Jutro pewnie odezwę się jak będę znała odpowiedzi.

9 lipca, 14:49

24dc
Po wizycie... Hmmm
Będę królikiem doświadczalne, nowy lek mi doktor wypisal "papilocare" wyszedł podobno 2 miesiące temu, i jestem 3cia pacjentka której to doktor wypisal, opakowanie kosztuje ponad 70 zł... A trzeba podajze 4 opakowania na miesiąc u mnie bo 7 sztuk w opakowaniu a u mnie cykle są po 34 dni... Więc od nowego dnia cyklu zaczynam leczenie, lekarz oczywiście mi zapisał na 5 czy 6 miesięcy do przodu recepty bo tyle będę leczona.
Mówi że mam szalone jajniki, że jestem trudnym pacjentem a schorzenia towarzyszące u mnie nie pomagają.
EUTHYROX 100 mam brać dalej ze wzg że mam wahania więc poprosił abym brala dalej tak jak biorę, chyba że będę miała kolatanie serca lub inne objawy które mnie zaniepokoja.
Mój mąż nie wie tylko ile leki kosztują a on się przejmuje i to bardzo.

Lekarz powiedział że jak się skończy leczenie to mam cytologie zrobić... I odpocząć emocjonalnie. Choć jestem przypadkiem złożonym, mam zbierać siły!

Edit:
wspomagająco w leczeniu zmian śródnabłonkowych wywołanych przez wirus HPV w obrębie błony śluzowej szyjki macicy i pochwy

• w profilaktyce występowania śródnabłonkowych zmian małego stopnia wywołanych przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV)

• w celu przywrócenia prawidłowego stanu fizjologicznego nabłonka pochwy (nawilżenie, przywrócenie równowagi mikrobiologicznej, łagodzenie podrażnień i świądu, przyspieszenie procesu gojenia uszkodzeń nabłonka).

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca, 21:25

12 lipca, 19:17

27dc
Dzisiaj dużo przemyśleń miałam, liczyłam jak długo mi zajmie leczenie... I przy dobrych wiatrach zacznę starania w styczniu /lutym o ile wszystko będzie w porządku.
To robi się irytujące. Jak to lekarz stwierdził, kiedy powiedziałam że u mnie ciągle to samo, jak nie jedno to drugie, to doktorek odpowiedział, że u mnie ze wszystkim problem, wszystko pod górkę.
Nie powiedziałam mężowi, bo on siebie obwinia, że muszę przez to przechodzić.

Generalnie zdrowa, lecz przez Pcos mam problem z oocytami, twardsza osłonka ~ bo jednak miałam mieć klasyczne zapłodnienie, a tu wyszło ICSI.
Bezplodny mąż, alergia, astma, zapalenie wirusowe.
Czasami dopada mnie jakaś mała depresja, ale wiem że nie długo może dopaść mnie coś innego. Muszę przestać myśleć chyba o tym wszystkim.
W niedzielę z mężem jedziemy do kina na 12.50 trochę trzeba się rozerwać.
Przyszły tydzień będę miała lżejszy, więc pomyślę może o większej ilości witamin i zacznę robić koktajle owocowe... Od dzisiaj znowu zaczęłam pić len, troszkę kichy przeczyscic trzeba.
Pewnie będę coraz mniej korzystać z tego serwisu, bo ostatnio zaglądając tu zazdrość mnie łapie, i myślę "dlaczego to nie ja". Na dodatek przed weekendem mąż spotkał kolegę /sąsiada z czasów kawalerskich, który zapowiedział że zostanie ojcem ~ przytlaczajaca informacja.

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca, 19:19

‹‹ 5 6 7 8 9
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)