Pamiętniki Leczenie zaczete!
Dodaj do ulubionych
‹‹ 5 6 7 8 9

23 czerwca, 18:16

8dc
Dzisiaj byłam od samego rana na mieście. Najpierw zajechalam do rodziców, okazało się że wujek z ciocią nocowali więc troszkę się pogadalo, zwłaszcza że widzimy się średnio raz na kilka lat. Oczywiście z wujkiem musiałam zrobić zdjęcie pamiątkowe ~ mój chrzestny więc korzystam, zwłaszcza że jak się widzieliśmy u nich z mężem to niestety zdjęcia z urlopu wcielo mi przez wirusa na laptopie 😓, z ciocią również zrobiłam, trochę pogadalo się. Oczywiście ojciec zaproponował, kieliszeczek wisniowki, lecz od kwietnia przestałam pić, nawet piwko. Uznałam, że wolę trochę przystopowac, jeśli mam zajść w ciążę ~ co nie wyszło, lecz pozostaje przy tym postanowieniu. Choć Lech truskawkowy 2% czeka na mnie zimne w lodówce jakoś jeszcze musi zaczekać na gorszy czas... Babcia od wczoraj ma dobre dni... Nie krzyczy, opowiada stare czasy. Wczoraj siostry ciotecznej mąż robił zdj w szpitalu dla babci, dla nich, na pamiatke (wujka córka).
Dzis po obiedzie babci, oczywiście ja dzisiaj w czasie obiadu się nią zajmowałam, babcia poprosiła, abym zrobiła zdjęcie wspólne...

abym miała na pamiątkę, żebym o niej nie zapomniała....

Popłakała się, a ja zaraz po niej.

Aaa i oczywiście SZARANCZA (siostra z bratem) wbili do domu, oczywiście musieli się pokazać dla wujka i cioci, urządzić cyrk. Mama zła była bo nikogo miało nie być, ja już przed wizytą wujka i cioci miałam ustalone że przyjadę bo busa mam w niedzielę rzadko i nie będę szła na autobus na piechotę, no u mnie co 2 godziny są...
Na szczęście miała więcej na obiad przyszykowane, ale była niezadowolona, no przychodzą wręcz POKAZAĆ SIĘ. Brat z żoną po obiedzie poszedł na spacer z siostrą, jej mężem i synem ~ dziećmi to zaszedł łaskawie do babci, lecz na krótko, jak zwykle tak to się nie interesują, a zlatuja się przy dobrej widowni. Babci sąsiadka zauważyła, że tylko ja z rodzeństwa przyjadę, nakarmie, posiedzę, pogadam... A oni postoja kilka do 30 min i sobie pójdą.
No jak obcy już tak myślą, to nie tylko ja tak sądze.
Jutro mam popołudnie na 13 także nie pojadę do szpitala, bo babcia nie puszcza tako sobie żeby ją sama zostawic. Trzyma za rękę tak długo jak tylko może...

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca, 18:21

8 lipca, 20:05

23dc
Dawno nie pisałam, bo w sumie nie ma o czym...
Byłam w sobotę na weselu kumpla męża.
Zenil się w mundurze, policja czekała pod kościołem... Wesele bardzo mi się podobało i bawiłam się na prawdę bardzo dobrze. Pierwszy raz od kwietnia też piłam. Kaca nie miałam choć dużo namieszalam, lecz żołądek mi bolał, aż do dzisiaj... Wczoraj byłam tak zmęczona, niewyspany, czułam się nieobecna, nieprzytomny, nie do życia. Ale niczego nie żałuję, jeszcze wczoraj rozmawialiśmy z państwem młodym... Pożegnaliśmy i po ponad godzinie byliśmy w domu. Nogi obolałe, mam nawet pęcherze na nich. Wygodne buty miałam, lecz cała noc na nogach, tancowalam więc i o 3.30 uznaliśmy że czas stop i poszliśmy na górę do pokoju spać... A zasnelismy już ok 4.30, u mnie pobudka po 7...
Jutro mam przed 14 wizytę u lekarza... Pewnie leczenie u mnie potrwa do jesieni... Wypytam się lekarza co mogę zmienić jeszcze aby było lepiej i Marzenie się spełniło.
Kończą mi się tabletki Euthyrox 100, więc zrobiłam dzisiaj wynik j wyszedł 0.292 a norma zaczyna się od 0.350 wzwyż... Nie wiem od czego takie wahania... Jak miałam Euthyrox 88, to powyżej 2 było... Pff i pewnie mi zapisze "88".
Jutro pewnie odezwę się jak będę znała odpowiedzi.

9 lipca, 14:49

24dc
Po wizycie... Hmmm
Będę królikiem doświadczalne, nowy lek mi doktor wypisal "papilocare" wyszedł podobno 2 miesiące temu, i jestem 3cia pacjentka której to doktor wypisal, opakowanie kosztuje ponad 70 zł... A trzeba podajze 4 opakowania na miesiąc u mnie bo 7 sztuk w opakowaniu a u mnie cykle są po 34 dni... Więc od nowego dnia cyklu zaczynam leczenie, lekarz oczywiście mi zapisał na 5 czy 6 miesięcy do przodu recepty bo tyle będę leczona.
Mówi że mam szalone jajniki, że jestem trudnym pacjentem a schorzenia towarzyszące u mnie nie pomagają.
EUTHYROX 100 mam brać dalej ze wzg że mam wahania więc poprosił abym brala dalej tak jak biorę, chyba że będę miała kolatanie serca lub inne objawy które mnie zaniepokoja.
Mój mąż nie wie tylko ile leki kosztują a on się przejmuje i to bardzo.

Lekarz powiedział że jak się skończy leczenie to mam cytologie zrobić... I odpocząć emocjonalnie. Choć jestem przypadkiem złożonym, mam zbierać siły!

Edit:
wspomagająco w leczeniu zmian śródnabłonkowych wywołanych przez wirus HPV w obrębie błony śluzowej szyjki macicy i pochwy

• w profilaktyce występowania śródnabłonkowych zmian małego stopnia wywołanych przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV)

• w celu przywrócenia prawidłowego stanu fizjologicznego nabłonka pochwy (nawilżenie, przywrócenie równowagi mikrobiologicznej, łagodzenie podrażnień i świądu, przyspieszenie procesu gojenia uszkodzeń nabłonka).

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca, 21:25

12 lipca, 19:17

27dc
Dzisiaj dużo przemyśleń miałam, liczyłam jak długo mi zajmie leczenie... I przy dobrych wiatrach zacznę starania w styczniu /lutym o ile wszystko będzie w porządku.
To robi się irytujące. Jak to lekarz stwierdził, kiedy powiedziałam że u mnie ciągle to samo, jak nie jedno to drugie, to doktorek odpowiedział, że u mnie ze wszystkim problem, wszystko pod górkę.
Nie powiedziałam mężowi, bo on siebie obwinia, że muszę przez to przechodzić.

Generalnie zdrowa, lecz przez Pcos mam problem z oocytami, twardsza osłonka ~ bo jednak miałam mieć klasyczne zapłodnienie, a tu wyszło ICSI.
Bezplodny mąż, alergia, astma, zapalenie wirusowe.
Czasami dopada mnie jakaś mała depresja, ale wiem że nie długo może dopaść mnie coś innego. Muszę przestać myśleć chyba o tym wszystkim.
W niedzielę z mężem jedziemy do kina na 12.50 trochę trzeba się rozerwać.
Przyszły tydzień będę miała lżejszy, więc pomyślę może o większej ilości witamin i zacznę robić koktajle owocowe... Od dzisiaj znowu zaczęłam pić len, troszkę kichy przeczyscic trzeba.
Pewnie będę coraz mniej korzystać z tego serwisu, bo ostatnio zaglądając tu zazdrość mnie łapie, i myślę "dlaczego to nie ja". Na dodatek przed weekendem mąż spotkał kolegę /sąsiada z czasów kawalerskich, który zapowiedział że zostanie ojcem ~ przytlaczajaca informacja.

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca, 19:19

21 lipca, 15:03

36dc
Okres mi się spóźnia... Zazwyczaj mam miedzy 31 a 34 dni cyklu...
W poniedziałek miałam robione RTG odcinka piersiowego, z powodu bólów łopatki, kręgosłupa. Na odcinek krzyżowy muszę odczekać.
W czwartek odebrałam płytkę z opisem.
Nie wygląda to dobrze. Zastanawiam się czemu mnie wszystkie te rzeczy spotykają.
We wtorek po 8 mam wizytę u lekarza, zobaczymy co powie... I co to dla mnie będzie znaczyć.
Od kilku dni mam też więcej śluzu lecz lekko żółtego ~ infekcja zapewne bądź to zapalenie, które będę miała leczone poprzez papilocare lecz @spóźnia się. Cykl miałam zapewne bezowulacyjny bo nie czułam jajników prawie w ogóle śluzu nie było, słabo jakoś i temu mi się przeciąga... Lecz mam plan w nadgonieniu cyklu kolejnego, aby nie przedluzalo się.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lipca, 15:03

23 lipca, 10:28

38dc
@nadal brak! Wrr
Rano miałam wizytę u rodzinnej z RTG z opisem.
Ogólnie rzecz biorąc :
-zmiany chrzestno kostne (coś takiego) ~ nowotwór łagodny. Nic z Tym się nie robi dopóki nie urośnie 😁.
-zwyrodnienie odcinka środkowo ~ dolnego
- klinowanie się kręgów,mam ciasno i uciskaja nerwy, ból, dyskomfort.
-Jeszcze jakieś drobne niuanse ale nie sprawiają mi bólu.
Skierowanie do neurologa, i zalecenie co to rezonansu. Czyli rok jak nic czekania. W czwartek zajade i zapisze się do neurologa.
Potem rehabilitacja. Lecz boję się bo w tamtym roku przy rehabilitacji na odcinku szyjnym coś sobie zrobiłam. Po kilku dniach, kilkunastu zaczęła mi łopatka boleć. W pracy przy dzwiganiu kręgosłup. Bałam się prostowac bo blokada w plecach była, i prostowanie sprawiało mi ból.
Także dzisiaj powiem, żeby nie wpisywala mnie kiero przy dużych dostawach na ranki na sklep, chyba że przy kasie, bo może źle się skończyć i moje plecy zbuntuja się do takiego stanu że będzie nie dowytrzymania i będę leżeć chociażby na podłodze w sklepie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca, 10:35

29 lipca, 18:31

44dc
od wczoraj po troszku plamie, ze śluzem. Dzisiaj od godziny coraz więcej. Chyba te zapalenie dało się we znaki.
Jutro zaznacze jako 1 dc.
3dc zaczne brac Latrezole czy cos takiego na owulacje. Przynajmniej 2 tygodnie po niejdostanę okresu bo jak na razie 10 dni spóźnienia.
U babci spokojniej od tamtego tygodnia. Dużo śpi, coraz mniej rozmawia, odpowiada słowami jak np. spytam " jak się czujesz". Całymi zdaniami nie odpowiada jedynie " dobrze" , lecz ona nigdy nie skarżyła się , jedynie co krzyż boli lub kolano, nie była wylewna.
U mnie hmmm 13 sierpnia mam neurologa. Zobaczymy co powie na zdj RTG. No a potem pewnie będę zapisywac się w kolejce do Rezonansu.
Zdrowie mi się sypie. Rodzenstwo nawet nie zapyta się jak się czuję. Pewnie o mnie nie pytaja.
Nie mogę za to doczekać się kiedy siostra najmlodsza z Dolnego Śląska przyjedzie. Troszke się rozluznie, zrelaksuje, pojdziemy do fizjoterapeutki. Szwagra kuzynka jest fizjoterapeutką.
Ja nie mam czasu chodzić, ale jak ona będzie to nie będę musiala w wolnym czasie leciec, aby mame zastąpić przy babci. jeszcze miesiąc nie cały do urlopu. Nie mogę się doczekać.

2 sierpnia, 17:40

48dc, 6 dzień plamienia.

Z dnia na dzień coraz więcej plamie... Może wreszcie normalny @sie zacznie... Wrr
Zobaczymy jutro...
Dzisiaj odebrałam siostrzenice z Sokolki.
Także u rodziców i babci będzie spała, a ja będę ją zabierał do siebie w miarę możliwości jak np za tydzień w sobotę po pracy 😁. Ma za zadanie jak na razie czytać harryego Pottera. Do niedzieli 10 stron. Trochę mało ale nie chciałam aby już jutro czytała znacznie więcej. Niech się rozpakuje. 20 sierpnia ma urodziny 12ste. A w niedziele z mężem idziemy na szybkich i wściekłych. Hobs i Shaw chociaż to już nie ma nic wspólnego ze sobą ale niech będzie. Lubię z tymi aktorami filmy. A mała weźmiemy też ze sobą, ale ona pójdzie 30 min po nas na Króla Lwa. Podprowadze pod sale i będzie czekała, aż otworzą drzwi.

A poza tym zawsze teraz ktoś będzie babci dogladal nie będę musiała teraz w każdej wolnej chwili zjeżdżać i siedzieć kilka godzin, dopóki mama nie wróci z zakupów.
Mała ~ choć nie taka mała ma już 168 cm, jeszcze 1 cm i będzie równa ze mną, już dzisiaj ledwo przyszła i trzymała babcie za rękę. Także mam zastępczynie. Hihi zawsze to choć sierpień będę miała luźny. I nie tylko ja, ale i moja mama. Nie będzie musiała czekać dopóki przejdę aby wyjść z domu.

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia, 17:43

7 sierpnia, 19:35

53dc /11 dzień plamien...
Powoli tracę cierpliwość od 11 dni plamie, kiedy myślę że już rozkrecila się po sporym plamieniu, wieczorem nie ma już znaku, bądź jest bardzo skąpe.
Wiem że to pewnie przez to zapalenie, ale jak ja mam się leczyć jak prawie 2.5 tygodnia @sie spóźnia...
Najgorzej że czasami podbrzusze i jajniki bolą, w tamtym tyg taki ból miałam ostry ku krzyżowi się rozszedl, przy którym nawet myśleć nie mogłam, ale długo nie potrwa bo 5 min i byłam w autobusie. Zaczął się od podbrzusza i jajnika, ku nerce aż do krzyża.
Już nie mogę się doczekać aż skończy się to plamienie😔.

11 sierpnia, 17:07

57dc /15d plamien

Plamie coraz mniej, w sumie dzisiaj śluz zabarwiony krwią.
Mam nadzieję, że jutro już będzie czysto... A to po prostu okres, który rozciagnal się w czasie. Temu tyle czasu plamie więcej bądź mniej.
Trzymam kciuki, aby wreszcie rozpocząć leczenie i aplikować żel.
A te moje niedogodności okażą się rozpoczęciem nowego cyklu, choć długie to jednak to będzie początek końca.

14 sierpnia, 15:05

18dc
Od wczoraj czuje jajniki, pod koniec plamienia brałam Letrozole aby była owulacje, w innym wypadku może by się to ciągnęło do nieskończoności.
Choć po nocy zawsze zastanawiam się czy to na pewno jajniki bo może krwawienie, czasami podbrzusze boli, ale tak nie jest.
Klucie jajników jest i mi się nie wydaje.
Od poniedziałku biorę żel dopochwowo papilocare czy coś takiego także leczenie nareszcie się zaczęło. Pewnie za jakiś czas wezmę na ovu zaznaczę że to był okres ~muszę wymusić rozpoczęcie nowego cyklu w ustawieniach ~te plamienia większe i lekkie krwawienia, jeśli na 100 %upewnię się że to był tzw okres, który przeciągnąć się do 15 dni... Wrr.
Jak mi się kwas foliowy skończy oraz Wit D to kupię w aptece Inofem, będzie w sumie lepsze dla mnie bo to tabletki dla osób z PCO, lekarz mi polecił. Czytałam o nim więc myślę że mi unormuje trochę gospodarkę hormonalna.
DESZCZ PADA OD KILKU GODZIN A NA 19 JADĘ NA inwentaryzacje więc nad ranem wrócę do domu.
No i oczywiście auta nie mam wrr a czekają mnie ranki zwłaszcza w przyszłym tyg ~ nie mam autobusów przed 5 godzina a niestety mam do pracy właśnie na 5.
Turbina która była robiona u mechanika i miała być cacy okazało się u drugiego specjalisty który od pompowtryskow jest znawca ~ mąż myślał że ony zawiodły, powiedzieli ze turbina źle zrobiona, nie ustawiona jak trzeba. A poprzedni mechanik ładna sumke zgarnął prawie 2 tys. Jakby nie to że nie mamy rachunku to by mąż pojechał i rzadal o zwrot kosztów. Bo to przegięcie, przez takich fachowców mogloby auto okazać się w gorszym stanie. A teraz musimy po naprawie zapłacić ok 3 tysięcy 😓😫🤯🤬🤬🤬. Trudno jest o dobrego mechanika, jakby nie to że ktoś nam go polecił byśmy może tyle nie wydali wcześniej i więcej kasy by zostało w kieszeni. Za jakiś tydzień będzie wiadomo na kiedy zrobiony będzie. Bo niestety jak dziś turbine wyjmal i wyślą aby dobrze ja zrobili to do tygodnia trzeba na odesłanie czekać, a niestety jutro wolne więc w sumie za tydzień qutk już będzie mi nie potrzebne że wzg że 24 sierpnia będzie to mój ostatni dzień w pracy przed urlopem. Także od piątku chodzę na 5 rano do pracy, prawie na piechotę, bo muszę iść na autobus 2 km, no cóż... Spacerek 20 minutowy dobrze mi zrobi przez tydzień.

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia, 16:54

30 sierpnia, 09:20

34dc
Zazeyczaj tego dnia już mam @ ale przez początek cyklu i długie plamienia /lekkie krwawienia na pewno troszkę mi się przesunelo...
Dzisiaj moja najmłodsza siostra wyjechała z córką, doprowadziła ja na dworzec więc musiałam dzisiaj tuż po 5 wstać i jechać do miasta.
Trochę czuje się opuszczona, znowu zleje się na mnie lawina obowiązków i problemów, smutek i żal, że znowu będę sama 😓.
Choć wiem że za rok znowu przyjedzie na 2 tyg to jednak będę ze wszystkim sama.
A za 3 lata siostrzenica zamieszka z moimi rodzicami bo zacznie szkole średnia. I 800 km przeprowadza się do zimy siostra z mężem do Białegostoku, wróci siostra do domu 😊 do miejsca swojego urodzenia.
Jeszcze 3 lata wytrzymać.
Trzymam kciuki aby za kilka dni dostać @.i zacząć nowy cykl...

1 września, 12:07

36dc
Czekam na @, od kilku dni jajniki i podbrzusze dają znać...
Od piątku przeziębiona jestem, mąż mnie zaraził...
Papilocare dzisiaj kończę 3 opakowanie czyli pełne 3 tygodnie leczenia będzie za mną... W pierwszym tyg nic się nie działo, ale Od drugiego tygodnia aplikacji mam wodnisto ~żółta wydzieline. Ale chyba ma tak być.
Zapalenie wirusowe samo się nie wyleczy... I jeśli @ nie dostanę w przeciągu kilku dni to od dzisiejszej aplikacji będę co 2 dni aplikowala...

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września, 08:59

6 września, 08:55

1 dc
Po 40 dniach dostałam @... Już wczoraj po 23 coś tam spostrzeglam przy aplikacji żelu, ale to lekko zabarwiony śluz był.
Od piątku jestem przeziębiona, mąż zaraził moja siostrę, która wróciła na dolny Śląsk z bolacym gardłem, a później katar, ból zatok miała. A w piątek po wyjeździe mojej siostry mnie wzięło... Ale na szczęście bez boli zatok tylko głowy, jest juz lepiej lecz nos zatkany mam.
Wczoraj wydałam w aptece prawie 500 zł.
Wzięłam żelu PAPILOCARE 4 opakowania. Pierwszy raz mieli taki zapas. Więc 300 zł na to tylko poszło. Do tego ISMIGEN na odporność, który zapisała mi moja alergolog (90zl), brałam wiosna, ale na jesień też muszę brać.
To ostatni wolny weekend, później tylko praca i nic więcej.
U mojej babci od pon pojawiła się pielęgniarka, w godzinach popołudniowych przychodzi, lecz tylko od pon do środy na 15. Dobre i to pokazała jak podsuwac babcie, aby nie obciążać pleców, ani żeby babci nic nie bolało.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września, 08:58

10 września, 11:38

5dc
@skończony, pewnie pojawia się na wkładce jakieś małe plamki lecz na razie praktycznie nic od wczoraj wieczora.
Przynajmniej normalny @w tym cyklu, nie taki jak w poprzednim 15 dni!
Dzisiaj wolne, siedzę prawie 2 godziny u babci pilnują jej, jest niesforna jak małe dziecko, ciągle "kuka" wola "halo". Jak pytam się co tam.... Odpowiada "nudzę się" i po chwili drzemka kilkuminutowa. I tak co kilka minut.
Nadal mam katar.
Dzisiaj znowu koktajl ~smoothie zrobię bo przedwczorajszy prawie mi się skończył. W domu pewnie przed 14 będę w sam raz aby obiad zrobić... Mąż dzisiaj do fryzjera przed 15 jedzie od razu po pracy więc będę miała godzinę lub ciut więcej aby wyszykowac co nie co 😋. A po obiedzie i odpoczynku na zakupy.

No i oczywiście od dzisiaj Papilocare co 2gi dzień. Nie ma na co czekać, tylko leczyć się...

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września, 11:39

21 września, 12:00

16dc
Od dzisiaj biorę duphaston 2 razy dziennie przez 10 dni (16-25dc) na uregulowanie cyklu.
Od końca sierpnia nadal mam lekki katar, nos zatkany biorę witaminy oraz 2 razy dziennie na przeziębienie i grypę saszetki do rozpuszczenia.
Ogólnie dobrze się czuje choć denerwuje mnie fakt że u mnie przeziębienie ciągnie się w nieskończoność.
Jutro mąż późnym popołudniem jedzie do Warszawy przekimac, bo w pon z samego rana wyjeżdża do Belgii. Wróci w środę podajze popołudniu, dzień wcześniej, z powodu złego terminu powrotu i nie było można przebukowac na środę wieczór bądź w czw. Kolega jego źle wykupił bilety i nie będą na szkoleniu w środę popołudniu. No cóż... A w czw miał jeszcze wolne, więc w tym wypadku pójdzie do pracy.
Zaraz trzeba się szykować do pracy... Nie chcę mi się bardzo, lecz trzeba. Brzydka pogoda za oknem. 😔
Miłego weekendu życzę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września, 12:01

30 września, 15:27

25dc

Wczorah dopadła mnie nostalgia. Próbując zasnąć, za dużo myślałam, o życiu, sytuacji, problemach rodzinnych, moich kłopotach że zdrowiem, z rezonansem pod koniec października, co znajdą itd.
Refleksje jakoś zawsze u mnie szły w parze przed snem, lecz wczoraj same łzy mi ciekły, kiedy myślałam o rodzeństwie.
Mojej babci od drugiego tygodnia września pogorszyło się, znowu zaczęła krzyczeć, trzeba pilnować jej dosłownie 24h/24h.
Nie da się nawet do WC wyjść.
Nikt z rodzeństwa nie posiedzi z nią, nie po trzyma jej za rękę.
Zazwyczaj jeżdżę co 2~3 dni, jak mi praca pozwoli. Moja mama w tym czasie zakupy robi bądź załatwia lekarza, jeśli jest taka potrzeba.
W czw zauważyłam że babcia ma chrypke, ale wiadomo... Krzyki itd. Mama posikala jej sprayem aby gardło jej nie bolało, lecz j tak dzisiaj miała wizytę lekarska domowa. Okazało się, że ma zapalenie oskrzeli jednostronne, a wiadomo do zapalenia płuc blisko więc trzeba działać.
Babcia ma wspaniała pielęgniarke, siostra cioteczny opowiadała jaka wujek w tamtym roku przed śmiercią miał opiekę~ beznadziejna, przychodziła popatrzeć, bo ona nawet pieluchy nie zmieniała ani pościeli więc ja "pognali" bo po co im ktoś kto niczego nie pokaże, nie pomoże i może nie umie.

Dzisiaj biorę ostatni dzień duphastonu, i będę czekać na @. Pewnie przy weekendzie przyjdzie zobaczymy.
W środę postanowiłam że idę na Tsh, chyba że znowu coś mi wyskoczy lub przeziębienie pogorszy. Teraz oddycham normalnie, nie smarkam. Jest dobrze, lecz u mnie co kilka dni ulega to zmianie.

No i jutro z mężem lecimy do kina na 16 na RAMBO~ OSTATNIA KREW.
UWIELBIAM! Zostałam wychowana na filmach akcji, przeważnie takie ojciec oglądał. Sylvester, Arnold, Van Dame cudo!
Oby po filmie pozostały wrażenia dobre. 😊😁

3 października, 21:36

28dc
Dzisiaj robiłam TSH wynik 0.925 więc super...

Pewnie za jakieś 2 tyg pójdę do lekarza po receptę na Euthyrox... I od razu zapytam się czy po dobrym wyniku cytologii mam pod koniec cyklu się zgłosić czy może po rozpoczęciu cyklu... Ale to dopiero tak w styczniu/lutym...

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października, 21:37

‹‹ 5 6 7 8 9
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)