Pamiętniki 3 ciąże, 0 dzieci (aktualnie czwarta)
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6

6 grudnia 2019, 12:11

30 dc (7 dpt)

Cokolwiek się wydarzy później, aktualnie jestem w ciąży!
5 dpt - beta 2,64
7 dpt - beta 44,9

Dziękuję Wam za wszystkie dobre myśli, za kciuki, za wsparcie! Teraz potrzeba mi kolejnego cudu! Cudu narodzin, ale na początek zadowoli mnie dalszy wzrost bety i zarodas na usg (lub dwa) <3

Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie mam ŻADNYCH objawów, a zawsze nawet przy minimalnej becie od razu biust reagował, a tym razem nic! Chyba sobie sikacza kupię po pracy hihihi

Edit: piękny początek piątej strony <3
Od trzech minut nic się nie zmieniło, nadal nie mogę w to uwierzyć! 😂

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2019, 12:13

7 grudnia 2019, 09:09

31 dc (8 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)
Objawów ciążowych brak.

Spanie kiepsko mi wychodzi.. nie mogłam wczoraj zasnąć do późna, z kolei rano obudziłam się ok 5, nie licząc wstawania 3x w nocy na siku, to chyba jeszcze nie objaw ciąży, po prostu sporo wypiłam przed snem. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca w łóżku, przez chwilę poprzewracałam się z boku na bok, po czym wstałam, wzięłam prysznic, zjadłam śniadanie (pierwszy raz w życiu robiłam sobie jajecznicę o tej porze i do tego jeszcze w sobotę). Domownicy i znajomi, którzy zostali na noc śpią, oprócz mnie nie śpi jeszcze tylko kot. Nie mówimy na razie nikomu z rodziny o ciąży i pewnie nie powiemy do wyjścia z pierwszego trymestru, jeżeli uda się z niego wyjść. Wczoraj wylałam butelkę wina do zlewu, zastępując ją sokiem porzeczkowym, nikt się nie zorientował 😎

Był u nas również mój Tato, złoty człowiek, bardzo przeżył stratę pierwszej ciąży, o innych się już nie dowiedział. Nigdy nie naciskał na nas, nigdy nie pytał dlaczego nie mamy dzieci, nigdy po stracie nie wracał do tematu, nie musiał. Znamy się jak łyse konie wystarczy, że na siebie spojrzymy i nie musimy nic mówić. Wczoraj wspominał, że jednym z Jego ulubionych wspomnień jest, kiedy byłam mała, a On wracał z pracy, biegłam wtedy przez cały korytarz z rękoma do góry krzycząc "Tatuś", jak to mówił miał szkliste oczy (a nie jest to u Niego częste zjawisko). Wyczułam w Nim smutek spowodowany tym, że być może nigdy tego nie doświadczę, miałam straszną ochotę powiedzieć, że jest na to szansa, ale sumienie nie pozwoliło, a co jeżeli znowu się nie uda? Ta myśl pewnie będzie ze mną do końca, kiedy straciło się czwórkę dzieci, nie sposób o tym nie myśleć, choć zakładam, że z każdym kolejnym etapem ciąży mniej się człowiek boi. Żadna ciąża nie będzie już tak beztroska i pozbawiona lęków jak pierwsza, ale to nie ma znaczenia.

Wstał małż, drugą noc z rzędu śniły Mu się nasze dzieci, wczoraj trójka (córka i młodsze bliźniaki), dzisiaj tylko córka, nigdy wcześniej nie miał takich snów, zrozumiałam że to co się dzieje nie jest Mu obojętnie, mimo że tego nie mówi oraz jakie mam szczęście, że spotkałam na swoje drodze tak dobrego i wspaniałego człowieka, zawsze mnie wspiera, mimo że nie zawsze się we wszystkim zgadzamy. Dodatkowo patrząc na ta całą sytuację w życiu bym nie powiedziała, że to nie będzie biologicznie Jego dziecko, walczy jak o swoje własne, bardzo mnie tym zaskoczył. Moim zdaniem wymaga to szalonej dojrzałości i wyjątkowo dobrego serca. Wiem, że byłby wspaniałym Tatą, będzie - jeżeli los da.

8 grudnia 2019, 09:13

31 dc (8 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Nadal objawów ciążowych brak, piersi miękkie, czasem czuje jakiś uścisk w macicy, ale to równie dobrze może być cokolwiek, zauważalnie częściej siusiam ale też o wiele więcej pije, pilnuje tych min 1,5 litra dziennie. Boję się, że ciąża nie rozwija się poprawnie, jutro weryfikacja bety..

Mąż przytulił się wczoraj do mojego brzucha mówiąc "nie wiem jak długo z nami zostaniecie, ale chcę żebyście wiedziały, że bardzo was kochamy"..

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2019, 09:45

9 grudnia 2019, 12:31

33 dc (10 dpt) 4tc+1d
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Jeszcze raz dzięki Dziewczyny za wsparcie jesteście najlepsze! 💛

10 dpt - beta 204,0

Strasznie się bałam dzisiejszego wyniku, nadal objawów ciążowych brak, spodziewałam się najgorszego a tu proszę, wszystko w porządku. Chyba faktycznie nie ma reguły i to że przy poprzednich ciążach był pełen pakiet objawów nie oznacza, że przy kolejnej będzie. Czwarta ciąża.. smutno to brzmi w odniesieniu do braku dzieci, dlatego cieszymy się każdym dniem, wierząc że tym razem będzie nam dane trzymać w ramionach nasze dziecko.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2019, 07:31

11 grudnia 2019, 07:58

35 dc (12 dpt) 4tc+3d
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)
Objawów ciążowych nadal brak.

@Wio jesteś niemożliwa z tymi statystkami <3 aktualnie ratują moją zszarganą psychikę na skraju załamania nerwowego

Nie ma sekundy, w której bym się nie zastanawiała czy są jeszcze lub jest ze mną. Dzisiaj nie wstałam w nocy ani razu na siku i od razu, od rana myślówka.. 🤦‍♀️ Spełnieniem marzeń byłoby mieć domowy aparat do bety, coś jak glukometr, nakłuwasz palucha i tadam po kilku sekundach jest wynik! Już wiem co bym robiła każdego dnia rano 😈 i pewnie wieczorem, no i może jeszcze popołudniu 😂 Jutro mam wizytę kontrolną u mojego napro, ma sprzęt do usg, ale nie spodziewam, że będzie na tej wizycie wykorzystany, 13 dpt to zdecydowanie za wcześnie aby było cokolwiek było widać.

Nie wiem ile Was tam jest, ale proszę zostańcie z nami

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2019, 06:47

13 grudnia 2019, 07:12

37 dc (14 dpt) 4tc+5d
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)
Oprócz wstawania w nocy 3x na siurki, objawów ciążowych nadal brak.

@czekamynadzidzie, @Wio takie domowe mini usg to było by to! 🥰 Przydatne najpierw do dni płodnych, a później do podglądania maluszka 😎 pewnie inwigilowalabym swoją macice cały czas 😂

@Jaheria fajne urządzenie tylko nie wiem czy by mi to pomogło czy zaszkodziło, bo pewnie byłabym podpięta 24h a jakby coś nie zahałasowało jak trzeba to zawał.

@Nobis dzięki za kciuki, w sumie co do objawów to nawet cieszę się, że nie mam mdłości bo mogę normalnie funkcjonować 😊

Beta z wczoraj 13 dpt - 716,6, mialam też usg i był widoczny mikropęcherzyk, póki co jeden, ale na tym etapie jeszcze się może drugi pojawić, dowiemy się w przyszłym tygodniu. Najważniejsze, że jest na swoim miejscu, czyli w macicy ❤️

Nie wiem ile Was tam jest, ale proszę zostańcie z nami

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2019, 09:54

15 grudnia 2019, 01:42

5tc+0d (16 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Nie mogę zasnąć, jestem jakaś niespokojna, mieliśmy nie mówić rodzinie przed końcem I trymestru, ale niestety się syplo. W trakcie zakładania karty ciąży w poradni spotkałam szwagierkę, jak pech to pech🤦‍♀️ Wyszliśmy z założenia, że w takiej sytuacji powiemy rodzicom i rodzeństwu, bo pewnie i tak się szagierka wyklepie, pewnie powiedziałaby w wielkiej tajemnicy tylko mężowi, on tylko swojej mamie, a ona tylko komuś innemu itd. Chyba czułabym się bezpieczniej gdyby nie wiedzieli, sama nie wiem co lepsze, mówiliśmy że czas na radość będzie jak się zacznie II trymestr, że to ciąża wysokiego ryzyka. Z miłych rzeczy przyszły kilka razy lekkie mdlosci i miałam kilka wybuchów gorąca, więc jakieś tam objawy ciążowe nieśmiało mnie odwiedzają.

18 grudnia 2019, 06:31

5tc+3d (19 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

W sumie macie rację, co ma być to będzie i tak też powiedzieliśmy rodzinie, w zapeszanie nie wierzę, ale w moc modlitwy już tak, a teraz będzie kilka osób, które dodatkowo będą się modlić za nasze dzieci. Liczba mnoga użyta z pełną premedytacją, wczoraj dowiedzieliśmy się, że lekarz na usg znalazł dwa zarodki w obydwóch biły już malutkie serduszka ❤️

Nadal w to nie mogę uwierzyć, ale jestem w trzypaku!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2019, 10:46

22 grudnia 2019, 19:07

6tc+0d, krwawienie (23 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Mam leżeć, więc leżę. Mogę chodzic tylko tam gdzie król chodzi pieszo, ale aktualnie wszystkiego mi się odechciało. Może za dużo ostatnio chodziłam, dwa dni z rzędu po ok 10 km, może to ta pominięta wczoraj popołudniu dawka Encortonu, może ten parmezan na makaronie (wbrew zaleceniom lekarza o diecie bezmlecznej), a może wszystko na raz.. Nigdy się nie dowiem.

Czuję pustkę, tak jakby to się nie działo, jakby to nie dotyczyło ani naszych dzieci, ani mnie. Żadnego lęku, strachu, ataku paniki, nic. Nie wierzę, nie wierzę, że to się dzieje, nie wierzę, że krwawię. To nie ja krwawię. Nie dopuszczam myśli, że coś może pójść nie tak, że mogłabym Je stracić, że mogłabym stracić kolejną ciążę, ta myśl by mnie zabiła.

Czuję tylko jedno - wdzięczność. Dziękuję Bogu, że obdarował mnie lekarką, do której jak napisze w niedzielę przed Bożym Narodzeniem sms, że jest awaria to oddzwania praktycznie od razu. Jest Aniołem tych dzieci, a mając takiego Anioła nie może im się nic stać.

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2019, 22:10

24 grudnia 2019, 08:40

6tc+2d, krwawienie (25 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Nie jest dobrze, wczoraj na chwilę się uspokoiło i tylko plamiłam, dzisiaj od rana intensywność jak przy okresie. Wstałam i poprostu poleciało.. Przy takich końskich dawkach progesteronu nie powinnam krwawić.. Do tego objawy ciążowe jakby zelżały, mdłości odpuszczają, w nocy wstałam na siku tylko raz, a nie jak ostatnio minimum 3x. Krwawienie + zmniejszające się objawy, nie wróżą nic dobrego. Mąż chce jechać do szpitala, ja nie chcę. Jeżeli coś jest nie tak, to nie chcę tego usłyszeć w Wigilię.

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 grudnia 2019, 09:46

24 grudnia 2019, 22:48

Serduszko jednego z dzieci przestało bić, dlatego krwawię.. Śpij spokojnie nasz mały Aniołku, kiedyś się spotkamy.

Drugie dziecko odpowiada wielkością tygodniowi ciąży, akcja serca prawidłowa. Proszę.. zostań z nami.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 grudnia 2019, 13:33

27 grudnia 2019, 17:43

6tc+5d (28 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy, trzymam się nawet nieźle, to głównie zasługa mojej najlepszej na świecie lekarki prowadzącej.

Niestety miałam dziś wątpliwą przyjemność obcowania z państwową służbą zdrowia (muszę to z siebie wyrzucić bo wybuchnę) i powiem szczerze, że 1,5 h oczekiwania (a byłam druga w kolejce), było najprzyjemniejszym momentem wizyty. Lekarz oczywiście zakwestionował wszystkie leki na immunologie (ale tego się akurat spodziewałam), miał też pomysł odnośnie brania Utrogestanu i Estrofemu, powiedział że odstawimy leki w 8 tc, zasugerowałam że zgodnie z zaleceniami kliniki ivf mam brać je do 12 tc, stwierdził że nie ma takiej potrzeby i mam odstawić leki w 8 tc. Zapytałam czy w takim razie dostanę skierowanie na badnie progesteronu i estradiolu (w końcu warto skontrolować czy organizm coś produkuje kiedy się to odstawiła, zwłaszcza że jestem na cyklu sztucznym), na co lekarz stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. Zadałam zatem pytanie na jakiej podstawie leki maja być odstawione, w odpowiedzi usłyszałam "bo w invimedzie tak robimy". Serio?! 🤦‍♀️ Stwierdziłam, że siedzi przede mną kołek, a dalsza rozmowa nie ma sensu. Być może ma rację, być może można odstawić leki szybciej, ALE nie na podstawie "widzimisie", a argument "bo tak robimy" to nie jest żaden argument, to traktowanie pacjenta jak debila. Usg to była kolejna porażka, nawet nie będę opisywać bo sam na koniec sam stwierdził, że się mógł pomylić w pomiarze. 🤦‍♀️ Najważniejsze, że widziałam bijące serduszko i dostałam co chciałam czyli skierowanie na prenatalne. Miła pani po wizycie zmierzyła, mi ciśnienie "o podwyższone trochę", byłam zaskoczona, że tylko trochę, bo wyszłam z gabinetu na takim wkurwie jakiego dawno nie miałam.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2019, 19:06

30 grudnia 2019, 05:11

7tc+1d (31 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

To już druga noc z rzędu gdzie koło 4 godziny budzą mnie mdłości i strach, paraliżujący strach czy wszystko jest ok.. Nie mogę zasnąć, gonitwa myśli i podjeżdżający pod migdałki paw skutecznie to utrudniają. Niby objawy powinny mnie uspokoić, ale tak nie jest, z doświadczenia wiem, że ciąża może obumrzeć, a objawy będą hulać w najlepsze. Nie chcę myśleć w ten sposób, ale panicznie boję się 11 tc, a później 12tc i badań prenatalnych.

Aktualizacja godz 13.
Pusty brzuszek to nieszczęśliwy brzuszek, odnalazłam chwilowy spokój ducha i dziwną lubość w kwaśnych rzeczach (nigdy nie miałam problemu, ze zjedzeniem cytryny jak pomarańczy, ale to co się dzieje teraz robi się dziwne - kapustę kwaszoną zagryzłam łososiem z kaparami, solą, pieprzem i połową cytryny. Kupiłam też słoninę, mam straszną ochotę na pajdę chleba że smalcen z ogórkiem). Sprawcą wachania nastroju jest zapewne progesteron, dostrzegam że zaczyna grać pierwsze skrzypce w organiźmie, cera robi się trusta i koszmarna, a piersi robią się "progesteronowe", czyli puchną.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2019, 13:28

1 stycznia, 04:26

7tc+3d (33 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Estradiol 243,91 pg/ml
Progesteron 96,19 ng/ml

W końcu w domu, męża udało się scholować bez komplikacji 💪 nawet nie protestował jak powiedziałam, że chce już iść, zuch chłopak 😊 Jestem zmęczona, ale totalnie nie chce mi się spać. Cały wieczór ściemniałam, że pije wino (czyli sok porzeczkowy), poszło nawet łatwo, before był u nas więc znowu przygotowałam butelkę od wina z sokiem, a w lokalu zamawiałam sok w kieliszku, kiedy ktoś chciał coś zamówić dla mnie mówiłam, że tym razem wodę bo potrzebuje przerwy. Nikt nic chyba nie zauważył, oprócz tego że nie tańczę, ale tu wykpiłam się okresowo bolacym brzuchem.

Mdłości nie dokuczały mi ani w dzień ani w trakcie imprezy, więc już, się uruchomiło czarnowidztwo stosowane, ale jakoś tak bez stresu, po prostu myślówka, dobrze, że dzisiaj usg. Zaczynam się psychicznie przyzwyczajać, że to schizowanie będzie ze mną dopóki (tak jak napisała Jeheria) nie wezmę dziecka w ramiona. Na to nie ma żadnej rady.

Aaaa i najważniejsze..
Dziewczyny, wszystkiego najlepszego w nowym roku, aby spełniły się Wasze marzenia, żeby siła i wytrwałość w dążeniu do celu nigdy Was nie opuściły, nawet w najtrudniejszych momentach!

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego, 22:40

1 stycznia, 21:57

Nadal 7tc+3d (33 dpt) ❤️

Jestem po usg, mamy 1,08 cm dziecia, czynnosc serca prawidłowa i krewetka nawet się już gmera, wykonując mikro ruchy. Lekarz mówi, że to dobrze rokuje.

4 stycznia, 13:10

7tc+6d znowu krwawienie (36 dpt)

Koło 4 wstałam na tradycyjne już nocne siusiu, na podpasce krew, żywa, czerwona, w ubikacji zamiast żółto czerwono.. Znów krwawienie, ale tym razem mocniejsze, przy ostatnim straciłam jedno z bliźniąt, gonitwa myśli.. Może to sen, przecieram oczy, patrzę jeszcze raz. Nie, to nie sen, na papierze krew, świeża jak z otwartej rany.. Jak na złość objawy dzisiaj zelżały, mdłości słabsze, piersi miękkie, tylko spać mi się chce jak niedźwiedziowi w zimie i nastrój podły. Wiedziałam, że to nie będzie łatwa ciąża, wiedziałam że mój organizm będzie walczył z dzieckiem, ale żeby aż tak..?! Psychicznie jestem w proszku, rozdarta pomiędzy nadzieją, a czarnowidztwem (lub świadomością realnych szans). Noszę w sobie szóste dziecko, wszystkie poprzednie zasnęły pod moim sercem, ślad po jednym z nich nadal tam jest w postaci zanikającego pustego pęcherzyka. Jego obraz na usg jest jak ciemna pusta przestrzeń, jak odchłań skrywajaca ból, którego określić słowami się nie da, jest jak kolejna dziura w sercu, zastanawiam się ile jestem w stanie znieść. Dodatkowo informacja od osoby z forum, ze Jej dziecię zasnęło (nasze ciąże dzieliło raptem kilka dni), sprawiła że od wczoraj towarzyszy mi wisielczy humor. Dlaczego? Dlaczego tak się dzieje?

O 14 jadę do swojego lekarza sprawdzić dziecia, nie dałabym rady czekać do kolejnej wizyty w czwartek, a nie chce jechać na IP, jeżeli coś jest nie tak, to niech to powie mój lekarz w miejscu gdzie czuje się bezpiecznie. Ponoć nadzieja umiera ostatnia.. 😔

Edit: już po wizycie, Dziewczyny dzięki, Wasze wsparcie jest nieocenione! Prawie zjechałam ze stresu, nie ma krwiaka ani nic, nie widać źródła krwawienia, ale może to być z obkurczającego sie pęcherzyka, jest już o połowę mniejszy niż ten, w którym jest dzieć, a pro po dziecia to wszystko jest ok. Jest serducho, jest 1,38 cm, ale przyznam, że ręce nadal mi się trzęsą, a w oczach szklanka.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia, 14:54

5 stycznia, 09:41

8tc+0d krwawienie ustaje (37 dpt)

Ponoć stres skraca długość życia.. Jeżeli to prawda to wczoraj ubyło mi kilku dobrych lat, a jak dzieć będzie robił takie numery to jest ryzyko, że niedoczekamy rozwiązania.. ech.. i w ten oto sposób z dość opanowanej na codzień osoby zrobiła się rozhisteryzowana baba. Wio obyśmy chociaż na jeden oddział leczenia takich przypadłości trafiły, to będzie nam raźniej 😎.

Jeszcze raz dzięki Dziewczyny, jesteście przekochane 💛

8 stycznia, 09:54

8tc+3d pokrwawiam (40 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Cały czas pokrwawiam, różnica jest taka, że już nie jeżdżę na usg po każdym krwawieniu, czekam na jutrzejszą wizytę. Póki co mdłości uniemożliwiają jakiekolwiek zbliżone do normalnego funkcjonowanie, miałam rano jechać do poradni, ale nie dałam rady, nie jestem w stanie wstać, leżę zwinięta w kłębek w łóżku. Od kilku dni z zegarkiem w ręku podjeżdżający po gardło pawik budzi mnie o 5 rano, wstaje aby coś zjeść i wracam do łóżka oszukując się, że posiłek pomógł. Wolałabym się normalnie zwymiotować raz na jakiś czas, a nie 24h na dobę czuć jak jedzenie podjeżdża pod migdałki i wraca do żołądka, ale cóż takie uroki ciąży. Niech mnie ktoś obudzi w II trymestrze 🤦‍♀️

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia, 09:55

9 stycznia, 20:36

8tc+4d (41 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Od rana prawie brak mdłości, piersi dziwnie miękkie, brzuch płaski, niby człowiek wie, że tak może być, ale gdzieś tam z tyłu głowy zaczyna się wiercić durny robak niepewności. Mdłości źle, brak mdłości jeszcze gorzej. Szczęśliwie co tygodniowe wizyty usg uspokajają moje ataki paniki, po wizycie około 2-3 dni jestem spokojna, a kiedy zaczyna się coś dziać i zaczynam świrować myślę sobie "wrzuć na luz, za kilka dni masz kontrolę" i tak tydzień za tygodniem. Na każdym usg ten sam schemat "jest serduszko?" i zaraz drugie pytanie "jaki jest rozmiar", a ponoć rozmiar nie ma znaczenia 🤭

Krewetka ma się dobrze i pięknie rośnie 2,1 cm 🥰 Dzisiejszy dzień bez chęci zwymiotowania wszystkim co jest poniżej linii gardła sprawił, że mogłam cieszyć się ciążą i przyznam, że to naprawdę niesamowite uczucie.

13 stycznia, 10:45

9tc+1d (45 dpt)
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Godzina 23 wczoraj, kładę się do łóżka zasypiam dość szybko, a później jak z zegarkiem w ręku co godzinę uskuteczniałam spacery na lini łóżko - WC (winny jest pęcherz). W okolicy godziny trzeciej nie byłam już pewna czy mi się śni, że idę do toalety, czy idę faktycznie, dla pewności, że jednak jestem w łazience umyłam twarz wodą, a dla dodatkowej weryfikacji obmacalam sedes, uff.. to nie sen, jestem w ubikacji i mogę bezpiecznie zrobić co trzeba (obawa, że któregoś dnia spaskudzę się do wyra jest silna). W trybie zombi wracam do łóżka, z nadzieją, że może za godzinę się w pecherzu nic nie naprodukuje. Godzinę później czyli o 4, gały jak 5zl, bełt przy migdałkach, ale modły wysłuchane, siusiu mi się nie chce 🤦‍♀️ wstaje aby coś przerzucić przez układ pokarmowy, na szybko znalazlam paluszki. Rezolutnie zabieram cała paczkę do sypialni, żuję jeden za drugim, przechodzi trochę, ale nie na tyle był zasnąć, minuty na zegarku dłużą się szalenie, a ja dalej żuję, jest około 5 w końcu oczy zaczynają się kleić, już prawie odpływam kiedy nagle dostaje komunikat z pęcherza "siusiu".. A tak po za tym to jest cudnie, zaczęliśmy 9 tydzień 💛 i po 4 dniach spokoju powracają mdłości (wcale za nimi nie teskniłam). W tym tygodniu badania i jeżeli wszystko wyjdzie ok, to zaczniemy zmniejszać dawkę progesteronu i estradiolu 😊 w czwartek kontrolne usg.
‹‹ 2 3 4 5 6
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)