Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: A mialo byc tak prosto...

Autor: Hedgehog
Wstęp

O mnie: Ja mam lat 30 a maz 31. Lubimy ogladac razem filmy i podrozowac. On jest typem sportowca, a ja robie na drutach, czytam ksiazki i lubie siedziec w kuchni ;) Jestesmy razem juz 13 lat

Czas starania się o dziecko: Przestalismy "uwazac" z poczatkiem roku 2017. Mialo sie udac "samo" , wczesniej czy pozniej. Nawet przez mysl mi nie przeszlo ze w trakcie staran bede musiec odwiedzac lekarzy.

Moja historia: Na poczatku wychodzilam z załozenia, że bedzie co ma byc i niczym się nie przejmowalam. Nawet specjalnie mi nie zależało... Z czasem wszystko sie zmienilo. Sama nie wiem co sie stało ale nagle chce bardzo miec dziecko, najlepiej teraz!, już!, zaraz! Własnie wkrotce po tym sprawy zaczely sie komplikować. W lekarzy już nie wierzę. Mąż nagle zaczał bardzo dużo wyjeżdżać na poligony. Zazwyczaj nie jest jakos strasznie daleko i może przyjechać na weekend, ale... owulacja ma swój grafik i niekoniecznie czeka na sobote... No i tak...

Moje emocje: Nie rozstaje sie z kalendarzem. Łykam tabletki, sprawdzam prognozy owulacji. Porównuję z grafikiem poligonów męża. Irytuja mnie lekarze bo tylko drapia sie po głowie i rozkładają ręce. Coraz bardziej tracę cierpliwość

2 stycznia 2017, 19:29

Odkąd odstawiłam tabletki antykoncepcyjne w kwietniu zeszłego roku miałam bardzo regularne cykle. No... pierwsze dwa były mniej regularne, ale kolejne zawsze miały 28dni. Jak w zegarku. W grudniu po raz pierwszy zaczęłam obserwować swój organizm i mierzyć temperaturę, po raz pierwszy też przestaliśmy wogole "uważać".
Najpierw zaskoczyło mnie jak bardzo książkowo wyszedł wykres, pomimo że nie zawsze moglam bardzo ściśle trzymać się czasu mierzenia temperatury, a w pierwszej fazie cyklu miałam cala masę stresów.
A teraz, okres spóźnia sie juz kolejny dzień.. czyżby? Nie... chyba nie.. Jak to tak ? od razu? Przecież ludzie starają sie miesiącami, zwłaszcza w moim wieku.
Przeciez mieliśmy jeszcze pojechać na fajne wakacje gdzieś gdzie woda jest lazurowa. I jeszcze weekend w Pradze i w Zurychu. I jeszcze miałam w pracy zakończyć parę spraw. I jeszcze miałam schudnąć! (haha, po co ;) . Miałam poprowadzić oberwacje minimum 3 miesiace aby nauczyc sie swojego ciała.
Nie, to nie może być tak szybko. To za szybko, za łatwo.
Zrobilam wiec test.
Negatywny.
Jakos smutno...
Minely kolejne dni, a okresu brak. Brzuch boli, zjadlam 2 batony (a poza okresem nie jadam czekolady wogole!).
Mysle ze okres bedzie lada chwila.
Nastal rok 2017, zaczynam starania :)

0 komentarzy (pokaż)
30 stycznia 2017, 12:52

Skasowałam wpis bi chyba zbytnio sie otworzyłam tutaj. Nadal nie chce o tym mowic. Mogłabym świętować drugie urodziny... ale nikogo nie ma. Nikt nie wie, nawet jemu nie zdazylam wtedy powiedziec. Nikt nie wie i niech tak zostanie


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2017, 19:19

1 komentarz (pokaż)
24 kwietnia 2017, 16:44

Nie wiem.... moze zrezygnowac narazie... Chwilowo i tak sie nie staramy bo zaplanowalismy wakacje za miesiac i bedziemy leciec samolotem. W czerwcu on zaczyna nowa prace. Na jakies dwa-trzy miesiace zawieszamy proby. Ja zastanawiam sie co zrobic z moja praca.

Z jednej strony wkurzam sie. Bylam za dobra, jakos pol roku temu z tego powodu narzucili na mnie wiecej obowiazkow i nie mam sie jak z nich wykrecic. I po bo bylo sie tak starac... po to zeby teraz zapieprzac za ta sama kase co kolezanka z biurka obok? I to kiedy ona plotkuje kiedy ja pracuje... To wkurza niemilosiernie.

Miala byc za te extra czynnosci podwyzka od kwietnia, ale centrala wstrzymala wszystkie podwyzki w tym roku. Nawet nie mam za zle kierownikom, uciekali z zawstydzeniem wzrokiem dziekujac mi za dodatkowy wysilek, wiekszy niz inni. Nic wiecej nie mogli. "Przerwa" dobrze by mi zrobila, pozwolila na przetasowanie sil, a potem wrocilabym na pol etatu. Mialabym czas na nauke niemeickiego, a pracujac w dwoch jezykach rowniez dostalabym wiecej kasy.
Tak wiem, to jest traktowanie ciazy jak ucieczki, ale co zrobic.

Kazdy po jakims czasie musi dostac dodatkowe zajecie, mi sie trafily wyjatkowo upierdliwe. Jedyny sposob na pozbycie sie ich to awans, przejscie do innego dzialu lub ciaza... a potem zazwyczaj daja lzejsze rzeczy do roboty.

A moze narazie nie probowac... Asia stara sie mocno o awans w innym dziale. Gdyby jej sie udalo to ja bede czarnym koniem na jej stanowisko -> zastepcy kierownika. Wieksza kasa i moze nie mniej pracy, ale za to spokojniejsza... ale nie moglabym wrocic na pol etatu po macierzynskim. To jest mozliwe tylko na stanowisku szaraczka. No i gdybym kiedys chciala zmienic prace to szaraczkowi latwiej taka znalezc niz osobie na wyzszym stabowisku.

Albo siedziec sobie grzecznie na swoim krzeselku jeszcze rok i czekac na ta podwyzke w przyszlym kwietniu. Moze udaloby mi sie podpisac aneks i siup... kilka dni potem L4. Brzmi to wyrachowanie, ale na szczescie w tej pracy nikt z tego powodu problemow nie robi, a nawet kierownicy doradzaja takie rozwiazanie. i przestrzegaja zeby jeszcze "grusze" sobie wybrac.
Potem pracujac na pol etatu na zadna dodatkowa kase nie mam co liczyc... Ale na milosc boska to za rok!
A ja mam 29 lat! Kiedy to pierwsze dziecko... A kasa to nie wszystko, choc warto by bylo zadbac o wiekszy budzet przy maluszku. To wszystko tyle koszuje..

Jednak jesli wznowimy starania po wakacjach, powiedzmy koncem sierpnia/we wrzesniu to tak niewiele czasu zostanie do konca roku, do kolejnego kwietnia, czyli do podwyzki.
Kuzwa zasluguje na ta kase, za ta extra prace ktora tu robie, dlaczego mialaby mi przepasc jak pojde na L4, a pojde jak tylko zobacze 2 kreski, jak nie pojde sama to kierownictwo mnie an sile wygoni.

jestem zla, jestem niezdecydowana, jestem zmeczona


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2017, 16:39

3 komentarze (pokaż)
24 lipca 2017, 20:01


Minely 3 miesiace od ostatniego wpisu. Zawodowo warto bylo czekac, niespodziewanie sytuacja finansowa nam sie bardzo poprawila. To co bylo obiecane jakis czas temu w koncu zostalo wynagrodzone i to z nawiazka.
Rekrutacja na zastepce kierownika tez byla. Tu negatywnie, ale to moja wina. tak mnie przystresowalo ze wylozylam sie na pytaniu rzeczowym. A przecez robie to na co dzien i wiem... Trudno taki blad poniosl by za soba pewne koszta, wiec decyzja msuiala byc negatywna. Przezyje.. a moze nawet tak lepiej. Jedna wymowka do przesowania terminu staran mniej. I bede mogla zmniejszyc wymiar etatu jesli bede chciec, jako zastepca raczej nie moglabym.

A propo wymowek, czesto mowi sie ze na dziecko nie ma dobrego czasu. dawniej smialam sie z tego. Jak nie ma! Jak chcesz i masz do tego stala prace, mieszkanie, warunki to co chcec wiecej...
A jednak. Jeszcze pojedziemy na wakacje i wtedy! Jeszcze do nowego roku i wtedy! Jeszcze odczekac do wesela w rodzinie i wtedy! Jeszcze wielkanoc i wtedy, tak fajnie byloby na wiosne juz byc w domu. cieszyc sie pogoda w domku a nie przed komputerem! A potem znow kolejne wakacje, kolejny urlop, kolejne okazje wesela,chciny,imieniny, wigilie grille kiedy lepiej i wygodniej jednak nie byc w ciazy aby w pelni uczestniczyc w danym wydarzeniu.
Blache powody, glupie powody.
To chyba strach wynajduje coraz nowsze. Bo czy nie mozna na te wakacje pojechac w ciazy? a nawet jak jedne przepadna.. to co? swiat sie nie zawali przeciez.

Maz w nowej pracy zmeczony. Musi wstawac przed 5 rano wiec i kladzie sie wczesnie. Nawet jakos okazji nie ma. w sierpniu mamy razem 2 tygodnie urlopu a zaraz potem on jedzie na 3 tygodnie. nawet na weekendy nie bedzie przyjezdzal. Potem z 2 tyg bedzie w domu i znow ma zaplanowane 2 tyg wyjazdu. Tym razem juz bedzie mogl przyjechac na weekend. Potem do konca roku cisza z wyjazdami. Dobrze.


0 komentarzy (pokaż)
25 lipca 2017, 15:36

Ale mnie biust boli juz prawie tydzien... jakas nowosc. No zobaczymy czy to cos oznacza, zbliza sie termin @ wiec...

Tylko wakacje... oj, ale sie wakacjuje w tym roku. Conajmniej jakbym chciala sie wyjezdzic na przyszle lata haha. Byl juz Rzym i Oslo na wiosne. Teraz dopiero co wrocilam z weekendu we Frankfurcie. A juz powoli pakuje walizke na Grecje i jeszcze mama prosila zabrac ja do brata do Hiszpani na jesieni. Bilety kupione. Chce chlonac tak duzo wolnosci ile moge.... ciekawe jak dlugo jeszcze bede mogla sie nia cieszyc.

1 komentarz (pokaż)
1 sierpnia 2017, 15:35

Co sie dzieje z moim okresem? Jeszcze w zimie byl normalny, normalny w sensie mialam obfite dni. Pamietam jak raz wspinajac sie po schodach do pracy nagle chlupnelo.. musialam isc jak kaczka byle doniesc wszystko do toalety bez lania sie po nogach.

A teraz.. to juz trzeci okres z rzedu ktory jest tak malutki. zaczyna sie od plamien - 2 dni. potem krwawienie male lub srednie. w tym miesiacu juz przeszlo samego siebie tylko jedn dzien prawdziwego krwawienia...

A co jesli mam juz malo czasu? moze zamiast podchodzic do staran na luzno "co bedzie to bedzie', powinnam raczej z kalendarzem w reku wyznaczac dni. A co jesli moj czas sie konczy? co wtedy?

A moze powinnam zrobic test? Biust mnie bolal bardzo dlugo w tym cyklu, a nigdy nie boli. Moze stad to slabe krwawienie... a moze przez upaly - mniej jadlam, nie chce mis ie jesc gdy jest goraco. organizm moze nazbieral mniej potrzebnych skladnikow i moze dlatego mniej krwawilam....poczekam jeszcze pare dni.
W sobote wylot na wczasy. Postaram sie odprezyc, nie myslec o tym dziwnym okresie. Ale jak nie wroci wszystko do normy do jesieni to musze isc na jakies badania. Taka zmiana chyba nie jest normalna...


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2017, 15:28

1 komentarz (pokaż)
3 sierpnia 2017, 18:54

lekarze.... jest ich szesciu w lokalnej przychodni. 3 do niczego sie nie nadaje, 2 nie znam, 1 jest konretny. Kazdy z nich przyjmuje max 2 razy w tygodniu po 4 godziny. Paranoja. Termin do goscia jaki mi zaproponowano to listopad. Dopiero jak pomialczalam do telefonu babka wcisnela mnie na poczatek wrzesnia, ale juz bez numerku. Jako ostatnia pacjetke. Pojde i bede siedziec do konca. eh...

Moze latwiej jest zaplacic 150zl i isc prywanie. Ale wkurwia mnie ze biora miesiecznie tyle forsy z wyplaty i jeszcze trzeba wykladac ze swojej kieszeni na wizyte!

0 komentarzy (pokaż)
14 sierpnia 2017, 20:50

Wrocilismy z wczasow, ciekawe czy z pamiatka :) Akurat byl to okres tuz przed owulacja a my szalelismy... oj szalelismy haha niemal codziennie.

Owulacja powinna wypadac "kalendarzykowo" jutro, w 17 dc, ale przez inny klimat czy podroz samolotem moglo sie conieco przesunac. Pewnosci nie mam bo nie robilam testow owu w tym cyklu. tzn zrobulam dzis i wyszedl pozytywny, ale nie wiem czy to piewszy dzien podwyzszonego LH.

Oprocz tego bardzo zaczal bolec mnie prawy jajnik. Wyczkuje wizyty u gina z niecierpliwoscia. Trzeba sie przebadac...

0 komentarzy (pokaż)
23 sierpnia 2017, 14:40

Chyba... chyba chce. chyba cos sie zmienilo. Chyba juz sie nie wacham...

2 komentarze (pokaż)
25 sierpnia 2017, 10:25

Chciałabym zeby sie udalo w tym cyklu. Chciałabym.

Kolejny jest spisany na straty. Najpierw maz wyjezdza na tydzien, a gdy tylko wraca to nastepnego dnia wyjezdzam ja. Dwa pierwsze tygodnie cyklu spedzimy oddzielnie.
Jak nie teraz to dopiero w pazdzierniku...

Jeśli nie teraz, to nakupię sobie wiesiołków i innych cudów co tylko znajdę w aptece :)
Jeszcze ze 3 dni do testowania. Wydaje mi sie ze odczuwam słabe mdłości od czasu do czasu... ale kurcze nie wiem czy sobie nie wmawiam. Moze za bardzo usiluje sie "wsluchiwac" w siebie. Zmeczona tez jestem, ale to akurat moze byc pogoda, jakas jesienna sie zrobila ostatnio.

1 komentarz (pokaż)
27 sierpnia 2017, 19:27

Nic z tego. Pojawilo sie odrobine krwi. Mialam w domu zwykle test ciazowy, pojechalam po super czuly. Negatywnie. Jutro pewnie plamienie zamieni sie w okres.
Smutno...
Ide kliknac "kupuj" w aptece online. Mam tam w koszyku caly aresenal wiesiolkow i zeli imitujacych sluz plodny.
Strasznie mi przykro. Zwlaszcza ze we wrzesniu nie bedzie szansy.


5 komentarzy (pokaż)
3 września 2017, 12:53

No i pojechal. Zobaczymy sie dopiero za tydzien i to na kilka godzin. Coz spedzimy je w lozku bo to bedzie jakos 4 dzien przed owulka, wiec choc szanse nikle to trzeba sprobowac. Biore sobie wiesiolka. Taka minimalna dawke narazie czyli 3 tabletki dziennie. W kolejnym miesiacu, kiedy maz bedzie juz w domu zastosuje normalna dawke.

Szwedam sie po domu totalnie bez sensu. Nie umiem mieszkac sama, tak samo bylo w czasach studenckich i w anglii. Zawsze beznadziejnie marnuje czas kiedy w domu jest pusto, nie potrafie sie niczym konkretnym zajac. I tak weekend zleci bezczynnie na ogladaniu bzdur w necie i tv, wizycie w markecie.

1 komentarz (pokaż)
5 września 2017, 23:35

Wrocilam od lekarza. Smieszny gosc, taki troche hmm... ziomal, ale przynajmniej cos zrobil.
Troche za szybko mnie badal to fakt, ale byla juz godzina 22:00. Cos w szpitalu chyba sie dzialo bo mial duza obsówe. W kazdym razie zredukował stres do minimum.

Wstępnie podejrzenie pco, dostalam skierowanie na pierwszy zestaw badan hormonow. Ide jutro rano.

3 komentarze (pokaż)
20 września 2017, 11:00

Ale ten cykl mi sie dluzy.... do okresu zostal jakos tydzien. Nie moge sie doczekac kolejnego cyklu, kolejnej owulacji. Chyba 23dc dzis a mam wrazenie ze te dni ciagnL sie w niezkonczonosc.
W pracy zaczal sie sajgon, jak każdej jesieni eh. Jeszcze troche i znow beda zebrac o nadgodziny a potem dolepia nam obowiazkowa godzinke wiecej przez kilka dni. Boze jak mi sie noe chce... nie mam glowy wogole. Tylko bym myslala i czytala o ciazy i plodnosci.

Wrocilam z hiszpani przeziebiona. Niestety za malo na L4 haha :D no i juz przechodzi na szczescie.
Maz wyjezdza znowu w weekend tym razem na 2.5 tyg. Trudno, wazne ze wraca na kilka dni przed owu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2017, 11:01

0 komentarzy (pokaż)
27 września 2017, 14:10

no tak wyniki. troche mi zeszlo zanim odebralam, no ael nie moglam wczesniej.

TSH 3,725 norma 0.25-5 (cos wysoka ta norma, wszedzie widzialam ze do 4)
prolaktyna 31.35 norma 1.3 25
testosteron 0.67 norma 0.1 - 0.9
androstendion 1.94 norma 0.3 - 3.30


Mysle ze powtorze TSH i prolaktyne prywatnie przez kolejna wizyta u lekarza. I tak jeszcze miesiac musze na nia czekac.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2017, 14:12

4 komentarze (pokaż)
12 października 2017, 15:14

Prolaktyna spadla. Teraz to 20.86ng/ml
THC ma podobny wynik 3.49 uiu/ml
FT3 na granicy normy 5.5 pmol/l
FT4 w normie 10.76 pmol/l

0 komentarzy (pokaż)
12 listopada 2017, 00:18

Etap zwątpienia.
Nic się nigdy nie zmieni. Lekarze są do niczego. Nikt i nic nie pomaga kolejny już miesiąc. Skończyły mi się tabletki. Nie zamówiłam nowych na czas. To i tak bez sensu. Ja w jednym pokoju, mąż w drugim. Kolejny cały dzień spędzony zupełnie osobno. Nie mam ochoty się godzić. Beznadzieja.
Podarłam skierowanie do specjalisty i na kolejne badania. Na grzyba mi to. To nic nie daje a jedynie sprawia ze nie ma mnie w domu od 6 rano do 21-22. codziennie

2 komentarze (pokaż)
11 grudnia 2017, 17:33

Jestem strasznie zmęczona. Ledwo kilka centymetrów śniegu a wszystkie lotniska sparaliżowane. Roboty tyle że nie wiadomo w co ręce włożyć. Glowa mnie już boli i oczy od komputera. Kierownicy zebraja o nadgodziny.
W takich chwilach żałuję że nie pracuje w szkole. 2 lata temu oferowano mi stanowisko nauczycielki. Niestety okres wypowiedzenia nie pozwolił z dnia na dzień rzucić pracy. Moja praca jest ogólnie ok często nawet książki czytam.... Ale w takich momentach żałuję że nie zaryzykowałam dyscyplinarki. Serio.
18 godzin i domek. Już kiedyś dawno temu pracowałam w szkole więc wiem że właśnie tak to wygląda niezależnie od tego jak niektórzy nauczyciele by się zarzekali że nieeee. A właśnie że tak. 18h tygodniowo... Czasem sprawdzic testy, jakiś apel raz do roku. Tyyyyle wolnego.
Byłabym wypoczęta, miała czas gotować super zdrowo,. Ćwiczyć. Chodzić po lekarzach tak by maksymalizować szanse na ciążę. Eh.
Innym razem tłumacze sobie że tak jest lepiej. Wszkole co chwilę coś zmieniają. Jedna ustawa i mogą zwalniać ludzi z powodu widzimisię. Pieniądze... Szczerze nie takie najgorzej choć teraz mam wiecej. Pocieszam się bo kiedy przypominam sobie jak ciężko było mi dostać pracę po szkole to aż mnie mrozi. Wszędzie mnie wyśmiewano, przewaracano oczami... Wcale nie ukrywali że nie chcą byłej nauczycielki w firmie. I nie dziwię się im trochę. A jak się cieszyłam kiedy ktoś w końcu dał mi szansę i mnie zatrudnił!!! Za cały etat 40h zarabiałam mniej nawet niż w szkole. Wsadzammrowisko ale uważam że ta grupa zawodowa zasłużyła sobie w pelni na swoją opinię. Jeśli nauczycielem jest osobą która ma doświadczenie ze zwykłą praca zazwyczaj docenia co ma i nie zrzędzi. Większość jednak to osoby które całe życie spędziły w szkole. Boże jak ci mnie drażnią... I ci naglosciej marudzą. Kiedy naprawdę nie mają powodu....
Ale ile miałabym czasu... Dla siebie, dla zdrowia i w przyszłości dla dziecka....

5 komentarzy (pokaż)
17 grudnia 2017, 16:36

Byliśmy tydzień temu na imieninach u teściowej. Dziś mąż przyniósł 2 zdjęcia jakie od niej dostał wywołane. Na jednym jesteśmy z mężem przy stole. Na drugim na kolanach męża siedzi córka jego siostry. Odłożyłam zdjęcia na blat kuchenny i powloklam się przed tv. Chwilę potem nie wytrzymałam. Zaczęłam płakać. Ale nie powiedziałam mężowi dlaczego choć naciskał.
Wstydzę się że tak czuję. ...

3 komentarze (pokaż)
22 grudnia 2017, 10:23

Wczoraj miałam poślizg. Było groźnie. Robiłam piruety przez 3 pasy i ostatecznie wyrzuciło mnie w pole gdzie trochę mnie wytrzeslo zanim się zatrzymałam. 10 lat jeżdżę i nigdy nic eh.... Szczęśliwie nic nie stało się ani mi ani aucie. Najadłam się strachu a dziś przyszedł okres. Za wcześnie. Że stresu chyba.
Dzięki ci Boże że wyszłam z tego cało...

1 komentarz (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)