Pamiętniki Azospermia, zespół klinefeltera... Co dalej??
Dodaj do ulubionych
1 2 3

12 maja 2020, 14:28

Mam doła!!! Zamawiałam bluzki przez neta i doszło do mnie ze bardzo przytyłam 😭😭😭.
Od kiedy zaczęliśmy starania, przestałam się ograniczać, jadłam to na co miałam ochotę z myślą, że przecież jak zajdę w ciążę to i tak przytyje... A jednak ciąży nie ma a ja jestem gruba!!!! Muszę z tym skończyć... Od jutra, nieee od dziś przechodzę na dietę.... No zalamalam się dziś mierząc te bluzki bo wszystkie okazały się za ciasne 😭😭😭 pora się wziąść za siebie i nie czekać bezczynnie na ciążę, której i tak być może nigdy nie będzie. Dzisiejszy dzień jest w ogóle do dupy!!!

14 maja 2020, 16:54

Moja szwagierka dziś urodziła.. Cały czas się modliłam żebym tylko nie czuła zazdrości z tego powodu, na pierwszy moment się ucieszyłam jak teściowa mi napisała, że została właśnie babcia (miała już jednego wnuka, ale wnuczki nie miała). Przed chwilą dostałam zdjęcie małej... Jest śliczna... Niestety ukłucie w sercu się pojawiło...

19 maja 2020, 21:30

Dziś szwagierka z małą wróciła do domu, wysłała mi film z tego jak jej starszy syn witał mała w domu... To byl taki piękny widok... Który najpierw mnie rozradował.. Ale potem??? Potem zadzwoniłam do mojej mamy która siedziała z dzieciakami moich sióstr i w słuchawce jak usłyszalam jak te maluchy wariują nie wytrzymałam już tego... 😭😭😭

21 maja 2020, 13:35

Dziś byłam w odwiedzinach u szwagierki, jaki to był cudowny widok jak karmiła mała, jak ja przebierala....

26 maja 2020, 08:57

"Ze wszystkich kobiecych praw, najwspanialsze jest bycie mamą"
Cóż za piękne stwierdzenie.... Szkoda, że nie może się odnieść do wszystkich kobiet, pragnących tego wspaniałego daru.. Wczoraj był mój 2 dc.. Okres w tym miesiącu postanowił przyspieszyć i zaatakowac ze zdwojoną siłą.. Po południu juz myślałam że coś się ze mną dzieje.. Takiego krwawienia dostałam że aż w szoku byłam... W ciągu 15 minut musiałam 2 razu podpaske zmienić, już myślałam o pojechaniu do szpitala, ale na szczęście się opanowało... Nie wiem czemu aż tak obficie @ dała mi popalić.. Najpierw wyleciał skrzep wielkości ze 4 - 5 cm.. A potem te mocne krwawienie. Gdyby nie to że mój mąż nie ma plemników w nasieniu pomyślałabym o tym że mogłam być w ciąży i że to było poronienie.. Ale nie...

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2020, 08:58

2 czerwca 2020, 21:39

Dziś są moje urodziny... Posypały się życzenia, fajnie pięknie... Tylko jedno ale... Robię się coraz starsza... Zegar tyka, a my stoimy w martwym punkcie ☹️

5 czerwca 2020, 14:41

Miałam cudowny sen.... Śniło mi się że mój P. powtarzał badanie po tych suplementach, które dostał ostatnio od lekarza... A tam pojawiły się zywe i zdrowe plemniczki... Jak ja bym chciała, aby ten sen się spełnił...

6 czerwca 2020, 22:05

Dzisiejszy dzień, tzn wieczór.. Masakra jakaś...
Pierwsza poszłam się wykąpać, potem mój mąż i tak pomyślałam żeby zrobić nastrój na dziś... Zapaliłam świece, wybrałam muzyke, na stoliku postawiłam dwa kieliszki z czerwonym winem i truskawki... Zalozylam sukienkę... Mój przyszedł i tak go zamurowało... Niby się uśmiechnął a potem o do czego złapał masakrycznego doła...
Mam teraz, dni płodne (dziś prawdopodobnie owulacja). No i zaczął gadać, że on tam nic nie ma, że nic z tego nie będzie.... Że tylko on jest taki do dupy... W sumie seks był potem, ale mam wrażenie że trochę go na nim wymusiłam dziś..

8 czerwca 2020, 22:03

Kolejny dołujący dzień. Tak mi dziś przyszło do głowy, że już nic mnie w życiu nie spotka, że niczym mnie już życie nie zaskoczy... Czuję że wszystkie piękne chwilę mam już za sobą.. Poznałam miłość mojego życia, wzięliśmy ślub... I to na tyle... Czuję że w naszym życiu już nic wielkiego się nie wydarzy, że nic się nie zmieni... ze juz do końca będziemy tylko my dwoje... A co jeśli jednego z nas kiedyś zabraknie??? Przecież nie będziemy mieć nikogo bliższego, kogoś kto na starość poda nam przysłowiową szklankę wody.... Do dupy takie życie..
Jesli nie będziemy rodzicami, to dziadkami w przyszłości też nie... Nasza rodzina po prostu się skończy... Nic po nas nie zostanie... Nawet nie będzie kto nas miał wspominać kiedyś... Smutne takie to... Ale niestety tak realne w tej chwili...

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2020, 22:05

18 czerwca 2020, 21:09

Dawno nic nie pisałam...
16 Czerwca była nasza 2 rocznica ślubu, a co za tym idzie stuknęły na dwa lata starań...
Ech... Nie wiem czy na tą chwilę można to nazwać staraniami... Kochamy się w tej chwili już tylko wtedy kiedy chcemy, choć ja po cichu sprawdzam kiedy dni płodne są... I za każdym razem pomimo tych wszystkich jasnych dowodów na to że naturalnie nie będziemy mieć dziecka, to jak głupia mam tą nadzieję.... Za każdym razem jak kończy się cykl (a wkasnie się konczy-26dc) to w głowie myśl... A może jednak Bóg się zlituje nad nami i da nam dziecko??? Nie ma dnia abym się o to nie modliła..
23 sierpnia mamy chrzciny, P. Będzie ojcem chrzestnym... Mała jest cudowna, już skończyła miesiąc..
Mam wrażenie, że wszyscy wiedzą o naszym problemie, choć powiedziałam tylko siostrom, mamie i teściowej, nie chciałam aby żaden facet się o tym dowiedział... Bo może by moj czuł się niezręcznie z tym problemem. A skąd moje przypuszczenia??? Podczas imienin już nikt mi nie życzył powiększenia rodziny tak jak zawsze...

23 czerwca 2020, 11:22

Dziś 3 dc....
W niedzielę byliśmy u moich rodziców... Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do naszych znajomych... I co wszędzie dzieci... Jakoś mnie tak to wszystko ostatnio dołuje... Jak odjeżdżaliśmy od znajomych to córeczka ich do mnie z tekstem "ale psijeć do mnie dobla?"
U moich rodziców były moje siostry też oczywiście z dziećmi.. I momentami myśl w głowie "Boże jak ja wam zazdroszczę"....
A mój jak patrzyl na szwagra jak mały ciągle latał za nim i krzyczał "tato tato tato"... Właśnie... Dziś dzień ojca....
Codziennie z mężem się modlimy razem wieczorem, czy Bóg nas wysłucha i się zlituje nad nami???? Czasu coraz mniej, zegar tyka, młodsi sie nie robimy....

28 czerwca 2020, 17:23

Dziś jak byliśmy w kościele był chrzest, i podczas tej mszy dopadł mnie chyba kryzys wiary 😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭. W myślach pojawiły się pytania, dlaczego nie my??? Dlaczego inni mają dzieci, a my nie?? Czemu Bóg jest taki niesprawiedliwy w tej kwestii??? Czemu daje dzieci alkoholikom, narkomanom, zwyrodnialcom, którzy potem je krzywdzą, a ludziom którzy na prawdę by je kochali ich nie daje????? 😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭.

30 czerwca 2020, 15:54

Już ponad 2 lata starań... Ile to było kombinacji, które miały ułatwić zajscie w ciążę... Leżenie z nogami w górze po seksie przez pół godziny, użycie kubeczka menstruacyjnego aby sperma nie wylewała się, Wiesiołek na poprawę śluzu, różne inne suplementy których była niezliczona ilość, żel ułatwiający zajscie w ciążę. No cudawianki... Teraz gdybym miała komukolwiek cos doradzić... To na pierwszym miejscu byłoby to badanie nasienia.... Szukałam problemu u siebie, zmieniałam lekarzy..... A tu jedno badanie męża i trach 🌩️, ale jak to się mówi po burzy powinno wyjść słońce... Mam nadzieję, że to słońce i dla nas w końcu zaświeci 🌞...
Imiona dla dzieci mieliśmy już wybrane przed ślubem... WOJTUŚ i BASIA...

7 lipca 2020, 14:23

No troszkę czasu mnie tu nie było... Ale w tym czasie trochę się działo w naszym związku, niekoniecznie dobrego... Odkryłam że mój mąż ogląda filmy porno... Ok no każdy facet ogląda, ale ja się strasznie z tym źle czułam... Z tą wiedzą... Nie gadałam z nim kilka dni... W końcu zaczął przepraszać i że już tego nie będzie oglądać, że oglądał z nudów itd itd... No kryzys pokonany, teraz nie ogląda albo tak dobrze się kryje z tym... Tego nie wiem i nie chce wiedzieć chyba.. Dziś 17 dc... Powiem szczerze że pomimo wszystko ja ciągle mam nadzieję, że jednak nam się uda... Ze mimo tych przeciwności losu jeszcze będziemy rodzicami.... W połowie lipca mąż musi powtórzyć badanie nasienia... Bardzo sie boje, ale jeszcze mam nadzieję... Podobno ona umiera ostatnia....

11 lipca 2020, 17:01

Dziś mamy gości.. Przyjechała siostra męża z dziećmi (4 latkiem i miesięczna córeczka) mają zostać na noc.. Ile bym dala aby być mama takiego szkraba...

14 lipca 2020, 20:32

Chyba muszę iść do ginekologa zaraz po okresie... Jakiś bardzo dziwny ten cykl jest... Zdarzały mi się czasami plamienia pod koniec cyklu ale w tym to już w ogóle dziwnie jest... Różowy śluz miałam w 16 dc.. Ok może owulacja, choć nigdy tak nie miałam.. Dziś mamy 24 dc (cykle 28 dniowe) a od trzech dni śluz z domieszką krwi.. Tak tyci tyci ale jest... Martwię się że coś nie tak... Wcześniej gadał mi że mam małą nadżerke, ale jeśli cytologia wyszła dobrze to żeby nie martwić się tym, miałam cytologie powtórzyć w marcu, ale wtedy koronawirus sparaliżował wszystko.. Boję się że z tej nadżerki powstało coś złego 🙄. Normalnie w innej sytuacji bym się napaliła że zagnieżdżenie, ale nie teraz... Teraz raczej myślę że to coś nie tak się tam dzieje...

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2020, 20:56

17 lipca 2020, 16:36

1 dzien cyklu ☹️☹️☹️☹️ pomimo wiedzy, że naturalnie w ciążę nie zajdę, to nadal ten sam ból towarzyszący od ponad 2 lat jak przychodzi okres 😭😭😭😭 Jezu czemu to nas spotyka 😭😭😭😭 czemu nie możemy być w pełni szczęśliwą rodziną???? Po niedzieli mąż musi umówić się na badanie nasienia... Decydujące tak na prawdę ☹️☹️☹️☹️ co będzie dalej nie wiem, i aż boję się myśleć o tym. Z mężem już nawet przestaliśmy rozmawiać o planach powiększenia rodziny... Po prostu życie leci.. Czas ucieka nam między palcami, robimy się coraz starsi.... Każdy miesiąc to dużo już...

20 lipca 2020, 17:11

@ już mnie opuszcza... Ale teraz myśl, że mąż miał powtórzyć badanie nasienia po 3 miesiącach suplementów, ale jakoś bez entuzjazmu i on chce tam jechać i ja.. My chyba wiemy jaki będzie wynik i dlatego tak to wszystko.. Często sobie zarzucam to jak mogłam płakać kiedyś na początku naszej znajomości jak mi się okres spóźniał, że nie chce dziecka.. No wtedy było zbyt wcześnie, bo studia, bo chciałam wszystko po kolei.... Skończyć studia, wziąść ślub i dopiero dziecko.. A teraz myślę, że zmarnowałam tyle czasu ☹️☹️☹️

20 lipca 2020, 17:11

@ już mnie opuszcza... Ale teraz myśl, że mąż miał powtórzyć badanie nasienia po 3 miesiącach suplementów, ale jakoś bez entuzjazmu i on chce tam jechać i ja.. My chyba wiemy jaki będzie wynik i dlatego tak to wszystko.. Często sobie zarzucam to jak mogłam płakać kiedyś na początku naszej znajomości jak mi się okres spóźniał, że nie chce dziecka.. No wtedy było zbyt wcześnie, bo studia, bo chciałam wszystko po kolei.... Skończyć studia, wziąść ślub i dopiero dziecko.. A teraz myślę, że zmarnowałam tyle czasu ☹️☹️☹️

22 lipca 2020, 15:15

Mój mąż będzie ojcem chrzestnych niedlugo. Zaproponowaliśmy mojej szwagierce że kupimy małej świecie do chrztu i szatkę. No i wybrałam tają z imieniem, data i tekstem.... Czytając teksty, które mogłyby być umieszczone na szatce się popłakałam...
A poruszył mnie w szczególności taki:
"Niech Bóg nigdy nie opuszcza serca Twojego, Niech strzeże życia małego, które dzisiaj w podzięce Niosą Mu Rodziców ręce."
Te chrzciny będą dla nas bardzo trudnym przeżyciem chyba. Wiem, że musimy przywyknąć do takich rzeczy, bo nie pierwszy i nie ostatni chrzest w rodzinie... Ale ten jest pierwszy od kiedy wiemy o naszym problemie..
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego