Pamiętniki Dziś mąż i żona kiedy tata i mama?
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Dziś mąż i żona kiedy tata i mama?
O mnie: Rocznik 93, optymistka ale bez przesady -szklanka jest do połowy pełna ale tylko do połowy. Z mężem jesteśmy razem łącznie 11 lat poznaliśmy się jako gówniarze ja 17 on 19 lat i tak już zostało od zawsze wiedziałam że będzie moim mężem. Bardzo się kochamy do szczęścia brakuje tylko dziecka zawsze chciałam zostać mamą przed 30 (najbardziej w wieku 25 lat ale to już dawno nierealne) dzisiaj boję się czy w ogóle zostanę mamą czy już do końca życia będę tylko żoną.
Czas starania się o dziecko: Od czerwca 2020
Moja historia: W 2020 roku po 10 latach razem stwierdziliśmy że czas na dziecko starania miały być od początku roku ale covid troche pokrzyżował nam plany zaczęliśmy się starać w czerwcu, a ponieważ zawsze jestem świetnie przygotowana ściągnęłam apke do sprawdzania dni płodnych, kupilam testy owulacyjne i do dzieła po 14 dniach od owulacji BACH dwie kreski aż nie mogłam uwierzyć! Jak to ludzie mówią że tak trudno zajść w ciążę że starają się miesiącami, latami a my pierwszy cykl i już. Od początku czułam jednak, że coś jest nie tak po pierwszej wizycie u lekarza w 5 tyg płakałam mojemu P. że nie czuje się w ciąży, na drugiej wizycie nie było serduszka, lekarz nie dał mi dużych nadziei w 9 tyg łyżeczkowanie... koniec. Od tego czasu minął rok, a ja nie zobaczyłam nawet cienia drugiej kreski na teście. Zaczynamy diagnostykę. Edit: zobaczyłam cień, był biochem
Moje emocje: Strach, przede wszystkim strach. Po poronieniu był ból i żal później frustracja czemu się nie udaje, a teraz tylko strach, że już się nie uda.

6 lipca, 16:49

12dc
Czekam na owulacje, ale bez emocji jakoś nie wierzę, że mogłoby się udać tyle czasu się nie udało to czemu akurat teraz miałabym zajść. W przyszłym tygodniu powtarzam posiew mam nadzieje, ze wyjdzie czysto chcę w następnym cyklu podejść do hsg obawiam się że przyczyną niepowodzeń mogą być zrosty po łyżeczkowaniu. Od tego cyklu biorę acard ze względu na mutacje PAI1 zamowilam tez metylowany kwas foliowy nie liczę że to zdziała cuda, ale jakoś lepiej się czuje jak wiem, że coś robię czasem mała rzecz może wiele zmienić. Biorę się porządnie za diagnostykę do końca roku chcę zrobić jak najwięcej badań jeżeli nic nie znajdę i nie uda się zajść w ciążę trzeba będzie pomyśleć o klinice. To brzmi jak plan - lubię mieć plan.

8 lipca, 13:50

14 dc
Chyba zapowiada się cykl bezowulacyjny, albo owu się przesunie dziś 14 dc tempka nisko nie ma żadnych objawów owulacji, w dodatku po antybiotykach mam taką susze ze aż nie mam ochoty się starać 😞 ten cykl spisuje na straty mam tylko nadzieję, że posiew wyjdzie dobrze i chociaz hsg będę mogła zrobić w przyszłym miesiącu. Dziś badałam homocysteine, wit B12, kwas foliowy i witD jestem ciekawa czy przez mutacje mthfr kwas foliowy i homocysteina nie wyjdą wystrzelone w kosmos. Planuję jeszcze zapisać się do hematologa zapytac o acard ewentualnie heparyne w ciąży. Chociaż czy ja kiedyś będę w ciąży? Dzis wydaje mi się to tak nierealne jak to że swinie zaczną latać, ostatnio mój zapal do starań gdzieś się ulotnił nie chce mi się sprawdzać owulacji, nie mam ochoty na przytulanki po prostu czuje, że to i tak nic nie da coraz częściej myślę że będzie trzeba pomyśleć o in vitro, niby nie staramy się jeszcze jakoś bardzo długo bo są tu dziewczyny , które starają się latami ale czuje ze doszłam do ściany i nie mam siły isc dalej, niby robie badania ale nie czuje ze jestem bliżej upragnionej ciąży...

13 lipca, 20:10

19 dc
Dziś jest dobry dzień, może nie jestem jeszcze w ciąży, ale przynajmniej owulacja w tym cyklu będzie a ja juz skazałam lipiec na porażkę 😅 wizytowałam dzis u ginekologa zeby powtórzyć posiew po antybiotyku wskoczyłam na fotel a pani doktor od razu "o widzę, że mamy dni płodne" zdziwiłam się bo testy negatywne owulacja powinna być w 16 dc a tu nic ale zrobila mi szybciutkie usg i okazało się że jest pęcherzyk i pęknie lada dzień więc do dzieła! Nawet jeśli się nie uda to mam przynajmniej nadzieję że posiew wyjdzie ujemny i będę mogła podejść w końcu do hsg (wstępnie umówione na 06.08) chociaz fajnie by było gdyby okazało się niepotrzebne 😉. W piątek mam konsultacje z genetykiem mam nadzieje ze da konkretne zalecenia na moje mutacje (mthfr i pai1) jestem juz po jednej stracie i szczerze mówiąc wolałabym brać leki chociażby profilaktycznie nie chce nigdy więcej przez to przechodzić . Nie wiem dlaczego ale ta dzisiejsza wizyta jakoś dobrze mnie nastawiła mam nadzieje ze teraz już będzie tylko dobrze i niedługo zobaczę wymarzone dwie kreseczki.

19 lipca, 13:56

25 dc 4dpo
Zaczęła się druga ta gorsza połowa cyklu do owulacji to jeszcze jakoś leci jest pozytywne nastawienie i ekscytacja ze to juz niedługo i może tym razem się uda, a po owulacji przychodzi spadek formy i czarne myśli 😞 chyba każda staraczka tak ma. Dostalam dziś wyniki posiewu jest czysto hurra! 10.08. mam hsg chociaz teraz coraz bardziej się zastanawiam czy moje problemy nie wynikają z mutacji mthfr i pai, co prawda konsultowałam to z genetykiem z testdna ale mam wrażenie że zmarnowałam tylko pieniądze. No bo skoro wg genetyka te mutacje nie maja żadnego znaczenia w heterozygocie to po co w ogóle się je bada? 🤷‍♀️ dostałam tylko zalecenie zeby brać metylowane wit z grupy B, sprawdzić za miesiąc homocysteine czy spadła i brać acard od owulacji serio?! Acard biorę odkąd dowiedziałam się o mutacjach wit z gr b tez zamowilam wcześniej generalnie nie dowiedziałam się niczego poza tym czego dowiedziałam się od dziewczyn z forum dziękuję Wam wszystkim 😘 w środę napisze SMS do mojego gina chce mu pokazać te wyniki i zapytać o heparyne mam nadzieje ze mnie nie oleje i poważnie podejdzie do tematu. Uważam że skoro już raz poronilam to nie ma sensu ryzykować kolejnych nie powodzeń podejściem w stylu "przeciez to nic takiego, może uda się bez leków" zastanawiam się czasami czemu lekarze w naszym kraju tak opornie podchodzą do stosowania leków chyba one są również po to żeby zapobiegać. Badania tez niepotrzebne bo przecież wystarczy odpuścić i jechać na wakacje, a jak już się coś znajdzie na własną rękę to nic takiego i nie ma znaczenia nosz kurde...

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lipca, 13:58

27 lipca, 19:30

33dc 12dpo
Dawno mnie tu nie było zaniedbałam pamiętnik a miała pisać regularnie 😅
Od ostatniego wpisu sporo się działo, odwiedziłam mojego doktorka nfz - towskiego pokazałam wyniki mutacji i nawet się nimi przejął dostałam skierowanie na 12! badań w tym cały układ krzepnięcia więc będę miala podkładkę zeby isc do hematologa. W związku z tym że mam zrobić badania na krzepliwosc musialam odstawić acard jednak zaraz po odstawieniu przeszła mi przez głowę myśl " a co jeśli się udało? " w niedziele byl mój 10 dpo postanowiłam więc zrobić test oczywiście pomyślałam o tym że głupia jestem bo nie dość że po południu to jeszcze po wypiciu butelki wody ale co tam sikam! Zrobiłam facell paskowy patrzę , patrze a tam jest! Cien cienia ale jest! Wstawiam zdjęcie na forum dziewczyny tez widzą nie oszalałam! Pomyślałam że to trochę dziwne ze nie czuje żadnych objawów 🤰 w pierwszej ciąży juz kilka dni po owulacji czułam bóle brzucha i klucia jajników No ale każda ciaza jest inna... następnego dnia wstałam podekscytowana lecę do łazienki zrobić test I co? Znowu kreseczka blada ale jest różowa widać gołym okiem! Myślę sobie czas na bete akurat niedaleko mojej pracy jest diagnostyka wyrwę się na 20 min i szybciutko zrobię. Wpadam do diagnostyki a pani mi mowi ze system nie działa nie zarejestruje mi badania 😡 No cóż wracam wściekła do pracy myślę sobie zrobię jutro rano... wstaje dziś rano biegnę robić test czekam aż pokaże się wyraźna różowa linia, a tam biel 😥 moja kreseczka zniknęła fajnie było przez chwilę pomarzyć na bete nie pojechałam nie dałam rady przed pracą a w robocie taki raban że nie dało rady wyjść... jutro już raczej nie ma sensu robić skoro test bialy to i beta nie wyjdzie ☹☹ czekam więc na okres... niestety czuje ze sobie poczekam nie mam żadnych miesiączkowych objawów piersi nie bolą, nie mam plamien ( a zwykle były już od 10 - 11dpo) więc pewnie malpiszon się spóźni 😡😤 najgorsze jest to że 10 sierpnia jestem zapisana na hsg mam nadzieje ze do tego czasu będzie już po @ no nie chce znowu tracić miesiąca . Narazie plan jest taki że odstawiam acard i w poniedziałek ide na badania z krwi 💉 skoro w pierwszym cyklu po acardzie był biochem to chyba coś w tym musi być i rzeczywiście warto przyjrzeć się tej krzepliwości 🧐 mam nadzieje ze właśnie znalazłam przyczynę i już niedługo zobaczę ⏸ które zostaną że mną na 9 miesięcy.

Czekamynadzidzie myslalam o tym żeby zrobić histero albo laparo jeżeli po hsg się nie uda myślę że jeśli do końca roku nie zaskoczy to na pewno będę męczyć mojego gina o skierowanie.

Kd_eye mam wrażenie że ta lekarka z którą ja rozmawiałam to każdemu powtarza to samo jak powiedzialam o tym mojemu ginowi na wizycie to też był zniesmaczony.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca, 20:55

28 lipca, 19:37

34 dc 13 dpo
W końcu udało mi się pójść na bete, mimo że na testach juz praktycznie nic nie widać ale postanowiłam zrobić bete zeby mieć potwierdzenie czarno na białym, że coś drgnelo. Wynik 10 mlU/ml nie robię sobie nadziei wynik na 13 dpo jest marny pociesza mnie fakt że wreszcie po roku od poronienia coś się zadziało, dla mnie to jasny znak że coś jest nie tak z moją krzepliwością skoro zadziało się w pierwszym cyklu z acardem. W przyszłym tygodniu badania krzepliwości a potem kontrola u gina mam nadzieje ze skieruje mnie do hematologa albo sam zdecyduje zeby włączyć heparyne. Znowu mam nadzieję, ostatnio juz ja prawie straciłam a teraz znowu wierzę że w końcu się uda.

30 lipca, 18:56

36 dc 15dpo
Dzisiejsza beta 3,1 mlU/ml koniec złudzeń, czekam na miesiączkę brzuch juz boli, piersi tez nawet zaczęły się delikatne plamienia... jest mi przykro byłam już tak blisko spełnienia największego marzenia i znowu je straciłam 😞 staram się w tej sytuacji znaleźć jakiś plus, pocieszam się że w końcu coś drgnelo, że być może znalazłam przyczynę I teraz już będzie dobrze. To mi daje siłę, mam nadzieje ze teraz się uda, mam tylko nadzieję że znajdę lekarza, który przepisze mi odpowiednie leki, bo bardzo boję się kolejnej straty. Czekam na wizytę u ginekologa mam nadzieję że teraz już wszystko się ułoży.

5 sierpnia, 19:38

5dc
Odliczam czas do końca miesiączki za pięć dni mam hsg, chociaż po ostatnim biochemie myślę że rurki drożne ale nie zaszkodzi przepłukać 😉 poza tym jest kiepsko chcą mnie wywalić z roboty podobno za mało pracuje i koleżanka która pracuje ze mną sama sobie poradzi ... świetnie jeszcze tego mi teraz brakowało zeby zostać bezrobotna. Nie wiem co robić jak znajdę nowa prace i akurat się uda to co od razu pójdę na zwolnienie? Znowu nie mieć pracy i się starać to szaleństwo bez zwolnienia bez macierzyńskiego... staraczki zawsze mają pod górę... mąż nie chce przerywać starań mówi że sobie poradzimy ... bardzo liczę na ten cykl oficjalnie nie dostałam jeszcze wypowiedzenia więc jakby się udało to po prostu odeszłabym na l4 a o pracę martwiłabym się po macierzyńskim. Z drugiej strony boję się że przez ten stres i ciśnienie nie uda się zajść i zostanę z niczym bez pracy i bez dziecka ... 😒

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia, 19:39

14 sierpnia, 23:29

14dc
Jestem po hsg samo badanie do przyjemnych nie należy podawanie kontrastu to troche nieprzyjemne uczucie takiego jakby rozpychania w macicy. Całe szczęście nie trwało to długo a okazało się że oba jajowody drożne 😊 po ostatnim cyklu i ciąży biochemicznej wiedziałam że co najmniej jeden jest drożny ale fajnie wiedzieć że oba są w porządku. Wczoraj miałam wizytę u mojego ginekologa na nfz badania z krwi wyszły dobrze układ krzepnięcia działa jak trzeba nerki, wątroba i trzustka tez. Powiedzialam oczywiscie doktorkowi o biochemie, pochwalił że biorę acard od razu zrobiliśmy też monitoring niestety w 13 dc brak pęcherzyka dominującego 😔 czyli albo cykl będzie bez owu albo będzie bardzo późno... przykro mi, bo wiem że mój mąż bardzo liczy na ten cykl. Nasluchal się że po hsg to jest po prostu autostrada dla plemników i bardzo liczy że nam się uda poza tym chce zeby odeszła z pracy, która mnie stresuje (z której ostatecznie mnie nie zwolnili) tak bardzo chciałabym go nie rozczarować... jednocześnie jak sobie pomyślę że miałabym być w ciąży to jest to dla mnie na tyle nierealne że aż nie potrafię sobie tego wyobrazić. Najgorsze, że może się okazać że to będzie cykl bezowulacyjny i wtedy nawet nie będę mogła mieć nadziei że coś się zadzieje... nastepny podgląd we wtorek, oby coś urosło 🤞

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia, 23:30

17 sierpnia, 18:38

17 dc
Jestem po monicie, pęcherzyka dominującego nadal brak 😔 najwiekszy jaki udało się znaleźć ma 14 mm ostatnia szansa w poniedziałek rano, od przyszłego cyklu prawdopodobnie stymulacja. Jestem zrezygnowana minął już rok starań najgorsze że nie wiem co dalej... próbować naturalnie isc do kliniki nastawiać się na in vitro ? Na dodatek z mężem ciche dni wszystko jest do dupy ide się zakopać w jakiejś ciemnej jamie... chciałabym wierzyć że się ułoży ale obawiam się że się nie ułoży. Nastrój dzisiaj -100 😔😢

23 sierpnia, 18:42

23 dc
Uwaga! Święto lasu moje jajniki (a właściwie jeden) postanowiły jednak trochę popracować w tym cyklu. Pęcherzyk, który we wtorek miał 14 mm dzis po 6! dniach ma całe 20 mm. Czyli pęcherzyk rósł 1 mm dziennie wolno bardzo wolno zwykle rósł 1,5 -2 mm no ale cóż biorę co dają. Wg doktorka to nie ma znaczenia że owulacja jest późno bo nie wpływa to na jakość pęcherzyka 🤷‍♀️ zobaczymy w piątek ostatni podgląd okaże się czy mój leniwy pęcherzyk pękł.

27 sierpnia, 19:23

27 dc 1 lub 2 dpo
Nareszcie! Druga faza cyklu nie wiem kiedy tak się cieszyłam, że jestem po owulacji 😁 byłam dziś na monicie pęcherzyk pękł jest ciałko żółte teraz już nic ode mnie nie zależy. Zazwyczaj druga faza cyklu kojarzy mi się z dołem i czarnymi myślami że znowu nic z tego, ale dzisiaj się cieszę po pierwsze że w ogóle owulacja była po drugie że nie muszę już robić, testów, sprawdzać śluzu i zastanawiać się kiedy najlepszy czas na bzyki. Mogę wreszcie odpocząć, nie nastawiam się jakos na ten cykl, bo zawsze jak się nastawię to bardziej boli jak się nie uda. Jeśli w tym cyklu nie wyjdzie to mam się upomnieć u doktorka o stymulacje. Na razie odpoczywam, zwalniam głowę zamowilam dużo książek i tym mam zamiar się zająć😊

9 września, 20:35

40 dc 14 lub 15 dpo
Dawno nie pisałam ale w sumie nie było o czym. Jutro powinna być 🐵 i będzie wiem o tym bo od kilku dni plamie trochę przykro, że kolejny cykl stracony ale mam już plan na kolejny więc nawet trochę nie moge się doczekać nowego cyklu. Od 5 dc zaczynam stymulacje clo nie wiem czego się spodziewać nie chce się jakoś specjalnie nastawiać zeby się znowu nie rozczarować.... Mam tylko nadzieję że sobie tą stymulacja pomogę a nie zaszkodze. Tak więc 5 - 9 dc clo w 12 dc monitoring i po owulacji luteina dowcipnie. Na lutke uparłam się sama martwi mnie moja faza lutealna niby badałam proga kilka razy w 7 - 8 dpo i wynik zawsze był dobry 17 - 18 ng/ml czyli dobrze a jednak od kilku miesięcy mierze temperature i widzę że około 9 dpo temperatura spada i pojawiają się plamienia... może to dlatego ciągle sie nie udaje 🤷‍♀️ mam wrażenie że od roku kręcę sie w kółko cały czas próbuje znaleźć coś co nie pozwala mi zajść w ciążę i za każdym razem jak mi się wydaje że znalazłam okazuje się że nic z tego. Mam nadzieję że przy stymulacji chociaz cykle będą krótsze bo 40 dni to dla mnie przesada 🤯

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września, 22:26

16 września, 19:36

5 dc
Dzis zaczęłam swoją pierwszą stymulacje od dziś do poniedziałku biorę po jednej tabletce clo. Wydaje mi się to takie dziwne, że ja młoda, zdrowa mam takie problemy... często się zastanawiam co się we mnie popsuło dlaczego nie mogę zajść w ciążę, dlaczego nie mogę mieć dziecka chociaz tak bardzo go pragnę... ostatnio dowiedziałam się że koleżanka z pracy jest w ciąży, a mowila ze sie nie starają, że ona na razie nie chce bo jeszcze nie gotowa. Patrzę na nią i tak sobie myślę dlaczego ona moze a ja nie, w czym jestem gorsza albo ona lepsza. Nie wiem czy stymulacja coś da, wcześniej myslalam ze tak miałam to uczucie ekscytacji kiedy wprowadzamy coś nowego w cyklu i mamy nadzieję że to właśnie to! Znacie to uczucie? Napewno znacie 😉 właśnie tak się czułam przez ostatnie kilka dni teraz staram się trochę zbastowac nie chce narobić sobie nadziei bo jak się nie uda to zaboli jeszcze bardziej. Jestem ciekawa jak zareaguje na stymulacje niepotrzebuje niewiadomo ile pęcherzyków wystarczy mi jeden, a dobry ✊😁

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września, 19:37

24 września, 21:35

13 dc
Jestem po monitoringu pęcherzyk jest 22 mm oprócz tego jeszcze jeden ale sporo mniejszy i raczej nie ma szans zeby dojrzał. Cieszę się że wyrósł bo bałam się że zrobi się torbiel albo nic nie urosnie, martwi mnie tylko to że testy owulacyjne mam blade bardzo blade boję się że pęcherzyk urosnie za duży i nie pęknie... ehh najpierw się martwiłam że nie urosnie nic teraz się martwię że nie pęknie zawsze coś 🤷‍♀️ staram się myśleć pozytywnie działamy z P. i mam nadzieję, że nie na darmo 😉 w poniedzialek albo wtorek mam podejść na kolejny monit sprawdzić czy pękł nie oszukujmy się na bank polecę w poniedziałek bo do wtorku nie wytrzymam 😜 czeka nas więc pracowity weekend 👉👌🤭

26 września, 09:58

15 dc
Złamałam się, miałam więcej nie robić owulaków olać to i działać ale oczywiście nie wytrzymałam 🙄 jest wyraźny pozytyw więc owu pewnie jutro. Na monit wybiorę się w takim razie we wtorek a to mój test z dziś 😁:
https://naforum.zapodaj.net/bc10ac3fbafc.jpg.html

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września, 09:59

28 września, 19:22

17dc
Ostatni monit, dziś mój lekarz prawie przyprawil mnie o zawał spojrzał na usg i mówi: "przetrwały pęcherzyk, a nie zaraz zapadnięty plyn już się wysączył " 🤦‍♀️ w każdym razie owulacja była teraz trzeba czekać na efekty, jeśli się teraz nie uda to znowu mam brać clo tylko tym razem dostanę też zastrzyk 💉 niestety obawiam się że jeśli się nie uda to musze zrobić przerwę od stymulacji bo w październiku planujemy urlop akurat wtedy kiedy wypadałoby przyjść na monit teoretycznie mogłabym pójść na monit jak wrócę w 14 dc ale boje się że wtedy może już być za późno na podanie ovi. Nie wiem co robić chociaz mam nadzieję że już nie będę musiała się o to martwić i że po prostu okres nie przyjdzie 😁🤞

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września, 19:23

1 października, 18:02

20 dc 4dpo
Jest dopiero 4 dni po owulacji a ja juz zaczęłam czarnowidztwo 🤦‍♀️ od owulacji temperatura ładnie rosła za to dzis zaliczyłam lekki spadek i od razu myśl no i znowu się nie udało... wiem że to jest nierealne zeby na tak wczesnym etapie cokolwiek czuć ale cały czas nawiedza mnie myśl że nic z tego nie będzie bo nie boli mnie brzuch, nie kłują jajniki nie czuje piersi ... wczoraj tylko byłam trochę wzdeta ale to chyba po luteinie dziś już tego nie czuje. Szkoda ze nie ma testów od 1 dpo 😂 chociaz pewnie wtedy bym zbankrutowała bo sikalabym od 1 dpo do samego okresu. Staram się w żaden sposób nie nakręcać ale nie ukrywam że wiąże z tym cyklem nadzieję bo to pierwszy cykl z clo wiem że jak się nie uda to ciężko mi będzie się po tym pozbierać. Na szczęście dziś już 1.10 i za 17 dni jade na urlop nareszcie nie mogę się doczekać kiedy będziemy mogli z P. nacieszyć się sobą obydwoje potrzebujemy odpoczynku chciałabym żeby czas w drugiej fazie cyklu biegł szybciej cierpliwość nie jest moja mocna strona 🙈😂

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października, 18:04

11 października, 19:50

30 dc 14 dpo
Nawet nie wiem jak mam zacząć ten wpis ... może tak:
Piątek 11 dpo stwierdziłam że odstawiam luteine nie mam żadnych objawów ciążowy wręcz czuje okres. Dla własnego spokoju skusiłam się jednak na sikanca nie wiem jak ale pod jakimś dziwnym kątem dostrzegłam cien cienia kreseczki pierwsza myśl: oszukaniec, ale żeby nie pluc sobie w brodę postanowiłam wybrać się na bete. Wynik nie powalał 6,9 mlU/ml szczerze oczami wyobraźni juz widzialam kolejna bete < 1 i okres. Na szczęście na tym forum są super babeczki, które mają więcej wiary i rozumu niż ja i przemówiły mi do rozsądku 😂 tak więc weekend upłynął mi na szaleńczym sikaniu na testy mimo że kreseczki nie są może bardzo intensywne ale są ciemniejsze niż ta piątkowa. Dzisiejsza beta 32 mlU/ml przyrost 216 % ! Co prawda w 72 godziny ale to i tak w normie. Nadal nie wierzę nadal nie potrafię tego powiedzieć ale mam nadzieje ze ten mały cud będzie się rozwijał ❤ w środę i w piątek kolejna beta. Cały czas mam obawy że to się skonczy, że testy zaczną blednąć że beta spadnie albo nie będzie prawidłowo przyrastać nie potrafię się tego pozbyć. W dodatku nie mam żadnych objawów troszkę pobolewa mnie w krzyżu i cmi brzuch jak na @ i to tyle. Wiem że objawy mogą pojawić się później wiem że ich brak może nic nie znaczyć ale po prostu nie umiem uwierzyć że takie szczęście przytrafiło się właśnie mnie i że teraz będzie już dobrze. Gdyby to dotyczyło innej dziewczyny i przeczytałabym ta historie na forum to pewnie napisałabym jej zeby cieszyła się ciążą, ale samemu ciężko jest się stosować do własnych rad. Dobrze ze jeszcze tylko ten tydzień i zaczynam urlop 18 października wyjeżdżamy tydzień tylko we dwójkę 😍 łatwiej będzie mi przetrwać oczekiwanie na wizytę u lekarza. Planuje isc 29.10. do tego czasu pewnie wykupie wszystkie testy z Rossmanna i wydam majątek na bete 😂 tak bardzo bym chciała zeby moje szczęście mnie nie opuściło i żebym w koncu odważyła się to powiedzieć ...🤰

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 października, 19:53

13 października, 20:22

32 dc 16 dpo
Dziś powinnam mieć miesiączkę, cały dzień biegam do łazienki sprawdzać czy napewno małpy nie ma. Dziś też kolejna beta ostatni wynik 32 mlU/ml dziś 64,9 mlU/ml przyrost 100% ale i tak nie umiem być spokojna cały czas wydaje mi się że te moje wyniki jakieś marne. Wiem że nie powinnam się porównywać do innych bo każda ciaza jest inna, ale nadal nie potrafię w piątek nastepna beta jeśli przyrost będzie w normie to daje spokój z pomiarami. Z objawów pojawiła się lekka tkliwość piersi i od czasu do czasu ból brzucha i pleców jak na @ i to na razie tyle żadnej senności, wzmożonego apetytu czy mdłości. Mam nadzieję że wszystko się jeszcze rozkręci, chciałabym "czuć się w ciazy" czekać na rosnący brzuszek i myśleć kiedy powiemy rodzicom. Na razie to zostaje w sferze marzeń ale liczę, że to marzenie się ziści ❤

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października, 20:23

1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego