X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Gdzie ty jesteś nasze małe szczęście ?
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4

9 listopada 2021, 21:42

16 c.s
12 d.c
Wczoraj był monitoring na kombinacji aromek + clo urosły dwa pęcherzyki 18 mm i 19 mm. Dostałam pregynal i miała zrobić tego samego dnia.
Dostałam zapas leków na następny cykl. Wydałam w aptece 500 zł . Mógłby być już niepotrzebne 😂
W następny poniedziałek kolejny monitoring.

5 grudnia 2021, 23:10

17 c.s
10 d.c
Mój stan psychiczny jest w kiepskiej formie. Nawet bardzo. Czuję się fatalnie. Poważnie myślę nad wizytą u psychologa. Pogoda mnie dobija, nie lubię świąt a clostilbegyt to wszystko potęguj. Spisałam cykl na stary, mimo brania leków na stymulację. Mam negatywne nastawienie i to też mnie smuci. Czuję, że stoję w miejscu i nie za bardzo wiem za co się złapać.
Nie umiem myśleć pozytywnie o staraniach i może zabrzmi to abstrakcyjne ale mam ochotę zrobić sobie dłużą przerwę i wrócić tak za rok, może półtora. Wiem, że tego nie zrobię bo jak już w to brnę to będę brnęła dalej ale więcej stymulacji pod rząd nie zniosę. Muszę mieć jakąś przerwę. Chciałbym wtedy zrobić HSG, cholernie się boję, że nie dostanę skierowania, a że nie za bardzo umiem się kłócić z lekarzami to jest to możliwe. Chciałabym pogadać z kimś o tym wszystkim ale przed starym mam jakąś blokadę. Nie mogę nawet zacząć z nim rozmowy. Przyjaciółki bliskiej nie mam której mogłabym się wypłakać w rękaw. Zostaje mi pomarudzić tutaj.
Czuję się jakbym z każdej strony dotykała ściany, nie mogę się ruszyć.
Praca nie daje mi tej satysfakcji co na początku, jestem obarczona wieloma obowiązkami i czuję, że nie wszystkie spełniam. Przez co jestem niezadowolona. Chyba chciałbym zmienić pracę. Co prawda pracuje tam tylko rok ale osoby z którymi zaczynałam pracę już tam nie pracują. Atmosfera, kompletnie się zmieniła no i tyle obowiązków na mnie jest, że ledwo ciągnę.
Do tego w weekendy studia. Całe dni coś robię, żeby za dużo nie myśleć o tych staraniach ale nie da się. I tak te myśli się przedzierają.
Niech ten rok się skończy. Mam dość.

11 grudnia 2021, 12:22

17 c.s
16 d.c
Byłam na monitoringu po pregnylu lekarz stwierdził, że owulacja była. Widać było jeszcze jeden pęcherzyk. Trochę się boję, że zrobiła się z niego torbiel bo czuję ten jajnik.
Zostałam skierowana na laparoskopię. Niestety termin dopiero na luty. Dlatego czeka mnie jeszcze jedna stymulacja.
Chociaż nie wiem po co skoro widać, że to ewidentnie nie działa.

31 stycznia, 07:29

Długo mnie tu nie było.
Trochę odpuściłam, już zaczęło irytować mnie to wszystko. Tyle robię a i tak nie wychodzi. Piąta stymulacja oczywiście też się nie udała. W następny poniedziałek o tej godzinie będę już na oddziale. Laparoskopia jest 8 lutego. Czekam bo nic innego nie mogę.

12 lutego, 08:43

Po laparoskopii
We wtorek miałam laparoskopię, nawet nie zniosłam jej źle. Nie były mi potrzebne przeciwbólowe. O 13:15 mnie przywieźli wybudzoną na salę a o 19 już miałam wstać i iść się umyć. Pod prysznicem zaczęło mi się robić słabo więc to był prysznic expresowy i z powrotem do łóżka. Potem było już tylko lepiej.
Na wieczornym obchodzie lekarz powiedział, że rano się dowiem co tam znaleźli. Już się wtedy trochę zestresowałam no bo skoro nie chce gadać to pewnie coś złego.
Rano się dowiedziałam, że lewy jajowód nie drożny na pewno. A prawy to chyba był drożny (na obchodzie nie było mojego lekarza, chodzę do niego na wizyty i to on robił mi laparoskopię). Sobie myślę no super.
Następnego dnia rano jest mój lekarz. Przychodzi do mnie i rozmawiamy.
Dowiaduje się, że lewy jest niedrożny i nie udało się to udrożnić, prawy drożny. Lekarz mówi, że przekieruje mnie do innego lekarza na inseminację bo to trochę zwiększy szansę. Trochę byłam w szoku. Mówił, że spokojnie ważne, że ten prawy jest drożny. Ale po 5 stymulacjach warto spróbować czegoś innego. Bije się z myślami. Co robić. Iść na inseminację czy nie? Czy to w ogóle ma sens w naszym przypadku?
Lekarz powiedział, żeby przyjść do niego 16.02 ściągnie szwy i wszystko omówimy.
Chce zabrać męża na tą wizytę. Niech też się czegoś dowie, jego to też dotyczy. Mimo, że on wyniki ma super.

1 czerwca, 18:24

Czas zrobić dość duży updated. Po tamtej wizycie w lutym zbyt dużo się nie dowiedziałam. Dostałam tylko nr. tel do lekarza w Poznaniu, który miał się zająć inseminacja. Podjęliśmy koleją próbę cyklu stymulowanego. Niestety pęcherzyki (3) nie pękły mimo pregnyl. Już ten nowy lekarz zalecił najpierw poczekać do okresu i przyjść po, więc poszłam nic się nie wchłonęło ani nie zmniejszyło. Dostałam antykoncepcje na miesiąc. Lekarz przed insemicją nie chciał robić żadnych badań. Nie przekonał mnie do siebie kompletnie. Zrezygnowałam z wizyt tam i zapisałam się na pierwszą wizytę do kliniki w Poznaniu. Przed wizytą wypełniliśmy ze starym plik ankiet i innych kartek. Nie mówiłam nic o tym, że miałam już proponowaną insemicje. Chciałam zobaczyć co mi zaproponują. Lekarz z kliniki o niczym takim nie wspomniał.
Okazało się, że nie potrzebnie miałam dawny estrofem. Podobno może powodować, że pęchrzyki rosną ale nie ma w nich dojrzałych komórek. (Tak twierdził tamten lekarz). Powiedział, że jeśli stymulacja jest przeprowadzona tak jak powinna to jajniki tak zareagują, że będą same produkowały potrzebne hormony. Dostałam Aromek i bemfole. Zastrzyki miałam zrobić 3. Na monitoring jednak się okazało, że bardzo słabo odpowiedziałam na stymulację.
W nowym cyklu lekarz podwoił mi dawki leków. Aromek dwa razy dziennie(2-7 d.c) i bemfole po jednym zastrzyku przez 5 dni(5-9 d.c). Na tą stymulację zareagowałam bardzo ładnie. Miałam dwa pęcherzyki po nie drożnej stronie i jednen 22mm po drożnej no i endometrium dochodziło miejscami do 10 mm (chyba mój rekord). Lekarz był zadowolony. Na tej wyżycie byłam z H, który tak się nakręcił optymizmem lekarza, że jest wręcz pewny, że się uda. Ja też jestem dobrze nastawiona to pierwsza dobra informacja po laparoskopii. Na monitoring w 12 d.c dostałam receptę na ovitrelle i nakaz by zrobić jak najszybciej. Zrobiłam więc w samochodzie 🤣
Czekam na testowanie.
Proszę, niech się zadzieje cud 🍀🤞

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 czerwca, 18:30

11 czerwca, 14:36

Niestety i tym razem się nie udało. Najpierw biały test a następnego dnia okres. Zaczynam kolejną (już 9 stymulację). Potem monitoringi i zobaczymy co daje lekarz wymyśli.

29 czerwca, 08:15

Na monitoringu wyszło, że są aż 3 pęcherzyki po drożnej stronie. Dwa po niedrożnej. Mieliśmy się zastanawiać z mężem nad in vitro. Lekarz mówił, że możemy albo zrobić jeszcze dwie stymulację albo po nie udanym cyklu od razu zacząć robić badania do in vitro.
Po przemyśleniu stwierdziliśmy, że jeśli ten cykl też się nie uda to podchodzimy do in vitro. Mam 1 d.c zgłosić się po listę badań. Termin miesiączki na następny wtorek. Także czekam ale nie wierzę kompletnie, że się uda. Kusi mnie, żeby już napisać o listę badań.

7 lipca, 10:59

Nie udało się, nie było żadnego cudu.
Mam listę badań dla mnie i męża to koszt 2900 zł. Mamy zrobione badania za ok. 700 zł. Nie łapiemy się na żadne dofinansowania. Trudno. Na szczęście nas stać. Oczywiście nadszarpnię to nasz budżet ale przy zaciśnięciu pasa i jak coś nie odwali to wyjdziemy z tego bez większego szwanku.
Tylko cholernie się boję, że nasz ostateczna droga (no bo przecież ivf zawsze zostaje na koniec) się nie uda. Boję się, że nie będzie dobrych komórek albo, że nic się z nich nie rozwinie albo w ogóle, że wyjdzie coś nie tak w kariotypach i nie podejdziemy nawet do procedury. Stoję na samym początku tej drogi i trzęsę się jak osika. Tyle rzeczy może pójść nie tak.
Tak bardzo bym chciała, żeby się udało. Życie pokaże co nas czeka.

16 lipca, 19:11

Wczoraj zrobiliśmy z mężem badania. Teraz zostaje poczekać na wyniki. Jak będziemy mieli wszystkie to umawiamy się na wizytę i ustalamy plan działania :)
Trzymajcie kciuki, żeby wyniki były szybko ☺️

19 lipca, 21:33

Mam wyniki badań z krwi i wymaz H. Zostają moje wymazy i kariotypy. Jestem mega niecierpliwa. Chciałabym już mieć wszystkie wyniki i móc zapisać się na wizytę. Jestem zmęczona ciągłym czekaniem. Chciałabym już działać, być w trakcie albo po, a najlepiej to już być w ciąży. Która by tego nie chciał... A kto wie jaka jeszcze dorga przed mną. Czy za tym zakrętem jest meta czy jeszcze kawał wyboistej drogi 🤷🏻‍♀️. Pozostaje tylko się przekonać.

26 lipca, 18:01

Niesty w wymazie wyszła ureaplasma. Dostałam antybiotyk, także nie zaczniemy tak szybko jakbym chciałam. Jeszcze trochę drogi przede mną.
Czekam jeszcze na kariotypy i cytologię. Mam nadzieję, że tam nie będzie niemiłych niespodzianek.

6 sierpnia, 07:35

No i mamy wszystkie wyniki. Wizyta w klinice 23.08 dopiero wtedy poznamy czy nasze kariotypy są w porządku, bo nie będziemy jechać specjalnie po wyniki. Jestem pełna nadziei, że we wrześniu zaczniemy procedurę.
1 2 3 4