X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Jak robią dzieci w niemczech? 🙈
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Jak robią dzieci w niemczech? 🙈
O mnie: Trzydziestolatka mieszkająca w niemczech od niedawna. To właśnie w tym miejscu będę układać swoje życie na nowo.
Czas starania się o dziecko: Od października 2022 oficjalnie
Moja historia: Ten pamiętnik to zapiski dotyczące mojej drogi do dziecka,ale też brudnopis. Pisanie uzdrawia, znajdziesz tutaj moje wspomnienia,ale też opisy różnych sytuacji z życia- nie zawsze związane z ciążą.
Moje emocje: Uczę się ufać tej podróży, nawet jeśli jej nie rozumiem. -Mila Bron

8 listopada, 17:35

Dzisiaj miałam pik, niestety sluz średnio mętny. 😶‍🌫️ prawdopodobnie jutro będzie owulacja. 4 dni wcześniej niż wskazywała na to aplikacja. Czuję,że moje jajniki pracują pełną parą odkąd przyjmuje inozytol 🌞 tylko martwi mnie trochę ten mętny śluz

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia, 15:44

9 listopada, 12:52

20221108-203609.jpg


Od wczoraj mam pozytywny test LH. Śluz biały mętny, lekko ciągnący. Nie wygląda na płodny 😮‍💨 Mam problem umówić się do ginekologa w Niemczech, najbliższa klinika ma terminy na maj 😵😵‍💫 prawdopodobnie diagnozę endometriozy omówię z lekarzem w Polsce przed świętami...
Chyba,że zajdę w ciązę 🤞to diagnoza zejdzie na boczny tor. Byłam bardzo optymistycznie nastawiona,ale teraz kiedy mam mętny śluz mój optymizm trochę przygasł. Do tego mój mąż 'zabalował' z okazji swoich urodzin,jak nigdy🤭 Także nie liczę na ten cykl. 🤯 oczywiście napiszę jaki był wynik testu pod koniec listopada,ale nie nastawiam się.

Ps. Sypiam z kubeczkiem facelle 🙈

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada, 13:05

10 listopada, 11:18

Screenshot-20221110-104101.jpg
Mocny skok temperatury utwierdzil mnie w przekonaniu,że była owulacja.
Martwi mnie tylko ten śluz, przy samej szyjce jest wręcz biały 😑😶‍🌫️
W zeszłym cyklu nie miałam ovu,także nie ma co narzekać. Ja tak bardzo chcę dziecka,że chyba faktycznie za mocno analizuje każdy objaw. Jest to tez wynik duzej ilosci czasu.Obecnie nie pracuje, niedawno przeprowadziliśmy się do Niemiec, mamy piękny duży dom. Ale siedzę w nim sama i uczę się j.niemieckiego.
Jak już wcześniej wspominałam szukam swojej drogi w życiu. Przez wiele lat dużo pracowałam, kosztem swojego zdrowia,ale kiedy stuknęła mi 30! Powiedziałam dość! Po rehabilitacji,uznałam że nie wrócę do tego co robiłam wcześniej. Długo zastanawiałam się co robić, obecnie rozważam kolejne studia. Będzie to położnictwo albo pielęgniarstwo. I tak mnie ten pomysł ucieszył niesamowicie, bo wpadłam w pewną pułapkę o nazwie 'dziecko'. Czyli szybko zróbmy dziecko,a później znajdziesz sobie pracę. Teraz mam cel i mogę się na nim skupić. To cel na który realnie mam wpływ.

A wracając do tematu starań. Widzę i czuję, że nasze starania bardzo nas do siebie zbliżyły. Kocham go jeszcze bardziej.
Mój mąż dzisiaj zadzwonił z pracy powiedzieć mi,że mnie kocha ❤ uwierzcie to rzadkość, on nie jest wylewny w uczuciach.

Z dobrych wiadomości udało mi się umówić do lekarza na grudzień 👍

Jeśli to czytasz, będzie mi miło jeżeli zostawisz jakiś ślad po sobie💌


****

Właśnie przeczytałam artykuł na ovufriend "Śluz płodny, a owulacja i dni płodne- jak prowadzić obserwacje".

Zacytuję tutaj fragment,bo być może to jest powód mojego mętnego śluzu 🙈

"Aby nie pomylić śluzu płodnego ze spermą, dobrze jest po stosunku (około 15-20 minut po) pozbyć się zalegającego nasienia poprzez wyparcie ich na zewnątrz za pomocną mięśni kegla (mięśni dna macicy) w przeciwnym razie sperma może wypływać z pochwy jeszcze około 1-2 dni po współżyciu i zakłamywać obserwację śluzu"...

Ja sypiam z kubeczkiem facelle. Także może ten kremowy śluz zawieszony w przezroczystym. To nic innego jak nasienie? 🤔 zwłaszcza że ostatnio wyciagajac kubeczek nic nie miałam i tak się zastanawiałam czy ja to wchłonęłam 🙈

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada, 11:49

11 listopada, 11:47

20221111-112155.jpg

2 dzień po owulacji.
Kończę ananasa, zapas fasolki w lodówce.
Wczoraj wypiłam lampkę czerwonego wina. Miałam ochotę i doszłam do wniosku,że nie będę układać wszystkiego pod starania. Oczywiście nie napiłabym się whiskey,ale wino? Why not?
Co ma być to będzie.

****
Pogodziłam się z tym, że mogę mieć endometrioze.
Potrzebowałam na to trochę czasu.
Pomimo deszczowej aury, mam w sobie dużo optymizmu. Przyjmę to co ma dla mnie los i poradzę sobie z tym.

***
A tak pół żartem pół serio🙈 muszę uporać się obecnie z praniem, które nie ma ochoty wyschnąć od paru dni... Dom nad jeziorem to chyba nie był dobry pomysł, tutaj jest straszna wilgoć. Mam suszarkę, ale nie wszystko nadaje się do takiego suszenia,a pozatym oszczędzam prąd.

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada, 11:02

12 listopada, 11:31

Pogoda iście listopadowa 5 stopni i 95% wilgotności.

Trzeci dzień po owulacji.
Doskwiera mi ból jajników. To chyba od tej torbieli...
W obserwacji, mam mnóstwo śluzu wczoraj było nawet trochę płodnego. Dzisiaj już tylko wodnisty, bliżej szyjki kremowy-jak przez praktycznie cały cykl. Być może powodem jest podwyższony progesteron?


***
W nocy miałam koszmary, śniło mi się,że wojna wywołana przez Putina dotarła do Polski i Niemiec.
W śnie uciekajac przed wojną zamieszkałam na Islandii...
A na koniec z lewej piersi,a dokładniej sutka leciała mi krew.
I wtedy się obudziłam, cała spocona...
Opowiedziałam o tym wszystkim mężowi, zapytałam jaki on miał sen.
Opowiedział mi,że widział mnie i nasze dziecko.
Z jednej strony uznałam,że to urocze,a z drugiej naszedł mnie lęk,a co jeśli?


***
Podziwiam upór i determinację wszystkich staraczek, jesteście silne. Niezależnie od tego ile miesięcy, lat staracie się, wasza wytrwałość jest godna nagrody. Jesteśmy pod pewnym względem wszystkie do siebie podobne, bo wszystkie chcemy mieć dziecko. Różni nas jedynie czas.


***
Wróżka.
Nie wierzę,ale moja mama była ostatnio u wróżki.
Bardzo mnie to zabolało,kiedy od tak z entuzjazmem oznajmiła,że pierwsze dziecko urodzę w 2024, po leczeniu.
Zdębiałam, jak można mówić takie głupoty własnej córce?
Nie ukryłam, swojego niezadowolenia, mama była zdziwiona,bo przecież powinnam się cieszyć skoro wróżka widzi dzieci? Już nie kontynuowałam rozmowy.

Na tym też zakończę dzisiejszy wpis.

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada, 11:34

13 listopada, 06:53

Czwarty dzień po owulacji.

Bez kija nie podchodź. Zbiera się we mnie niesamowita złość, bo czuje że będę miała okres. W zeszłym cyklu też była powódź po owulacji i bóle podbrzusza. Tylko zazwyczaj dolegliwości miałam ok 7 dni po. Swędzą mnie piersi. Więc pewnie jeszcze ostatnimi resztkami sił wymyślam objawy inne niż PMS.
Musiałam to z siebie wrzucić😶


***

Już jest dobrze, ja zawsze rano jak wstanę jestem zdenerwowana🤣😅😂

Przesyłam dużo pozytywnej energii🌞🌞🌞🌻

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada, 14:08

14 listopada, 15:12

Dzisiaj piąty dzień po owulacji.
37 stopni,śluz wodnisty. Czuję się fantastycznie, dawno nie miałam takiego bezbólowego cyklu. Poprzedni cykl był dla mnie bolesny. A ten to bajka.


***
Od trzech nocy mam dziwne sny.
Dzisiaj poraz pierwszy od lat miałam paraliż przysenny. Coś okropnego...

Zaczęło się niewinnie, idę po schodach do swojej pracowni (tam wyżywam się artystycznie- w przyszłości ustąpię pokój dziecku).A szłam tam dlatego,że zerwał się bardzo mocny wiatr. Okna były otwarte na oścież. I wtedy zaczęło się, uczucie jak przy startującym samolocie. Wyobraź sobie,że ten moment 'oderwania' samolotu trwa teraz kilka minut. Nic przyjemnego, czuję jakbym unosiła się nad łóżkiem niczym z horroru. Krzyczę, czego chcesz? Cisza. Widzę przed oczyma twarz jokera, a właściwie dyptyk tylko zamiast Marilyn, Joker.

Budzę się zawinięta w kołdrę jak mumia, wiem że to był paraliż. Tym razem w wersji Soft. Bywało gorzej...

Wstaję robię śniadanko, jakby nigdy nic.

15 listopada, 16:21

Szósty dzień po owulacji.
Temperatura 37.1 i śluz rościągliwo-lepko-kremowy.

***
Dzisiaj mam tako przypływ energii, cały dom ogarnęłam od szafek po podłogi nawet pościel pozmieniałam i lecę już z 4 pralką prania 🙉


Dzisiaj mąż szybko nie pójdzie spać ❤❤❤❤

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada, 16:22

16 listopada, 09:39

Śiodmy dzień po owulacji.

Od wczoraj wieczorem, czuję się fatalnie jest mi straszne zimno. Czuję jakby mi ktoś przykładał kostki lodu do stóp i rąķ. Zasnęłam w welurowym dresie z dwiema kołdrami 🥶 w ostatnim cyklu,też tak miałam ok 11dpo. Do tego w tym cyklu doszło szybsze bicie serca. Nie mam gorączki 36.7 stopni.


***
Z wczorajszej miłości nici, moje złe samopoczucie uniemożliwiło zbliżenie. A na dodatego pokłóciliśmy się o jakąś pierdołe🙄

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada, 09:48

17 listopada, 06:53

Ósmy dzień po owulacji.

Dzisiaj, pierwszy raz zaobserwowałam twardą szyjkę macicy. Obserwacje prowadzę od poprzedniego cyklu. Ale dzisiaj, to jest coś!
Szyjka jest niesamowicie twarda 😲 Jak penis w trakcie wzwodu ! Szok!


***
Zjadłam śniadanie wspólnie z mężem,a teraz wracam spać. Jest silny wiatr i deszcz.Wypisz wymaluj pogoda do spania.

18 listopada, 11:01

20221114-180541.jpg

Dziewiąty dzień po owulacji.
Czuję lekko podbrzusze, daje mi o sobie znać. Ale w taki subtelny sposób. Zeszły cykl (bezowulacyjny) był dla mnie bardzo bolesny, byłam też bardzo podenerwowana.
Teraz jest tak jakoś spokojniej.
Nie wiem czy w tym cyklu miałam owulację.
-LH PIK ✅️
-Skok temperatury ✅️
-Śluz ✅️
Niestety nie mogę sobie tutaj pozwolić na monitoring.
I tak siedzę na tej wiosce zyjąc w niewiedzy 😮‍💨

***
Zakupy.
Od dwóch miesięcy mam problem kupić sobie ubrania,coś co dla większości jest naturalne.
Mnie wkurza i męczy, denerwuje mnie jak widzę mnóstwo PLASTIKOWYCH ubrań. Co za bezsensowność...
Ale zatrzymałam się na chwilę, spojrzałam na ubranka dla dzieci i pomyślałam o tym jak bardzo chciałabym mieć już pod sercem maleństwo.
O tych malutkich stópkach ❤
I tak wystraszyłam się, a co jeśli będzie mi dane dłużej poczekać? 💔
Z jednej strony niepokój związany z planowaniem rodziny, z drugiej plastikowe ubrania.
Wychodzę.
Zakupy zrobię innym razem,albo przez internet..

Mam już dwa testy ciążowe, grzecznie czekają w szafce. Jeżeli będę w 29 dniu cyklu i nie dostanę miesiączki to będę testować.
W tym cyklu nie będę sikać od 9 dnia po owulacji.
Bez sensu szkoda moich pieniędzy.


***
Sen.
Śniło mi się rozbite kurze jajko,które wypadło,ze mnie podczas badania ginekologicznego 😬😒
Zwiastuje to utratę lub ciężki porod 😶
Już więcej żadnego snu nie będę sprawdzać. Obiecuję 🤞


***
Godzina 18.00
Czuję ból w prawym jajniku, boję się że moja torbiel będzie większa. Już podczas owulacji czułam tam mocny ból.

Mam wahania nastroju... Poleciałam z tematem i trochę mnie poniósł ten black friday.
Zrobiłam spore zakupy online 🙈

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada, 18:01

19 listopada, 14:17

Dziesiąty dzień po owulacji.
Dzisiaj dowiedziałam się o kontrowersyjnym temacie dotyczącym lekkiego obniżenia temperatury w momencie implantacji.
Ciekawa sprawa 🤨
Zaczynam mieć bardziej odczuwalne dolegliwości bólowe,a do tego szykuje mi się zapalenie pęcherza. Już czuję pieczenie przy sikaniu 😭
Z pozytywnych aspektów, seks mam wspaniały śluzu tyle jak nigdy wcześniej. Libido wysokie.

20 listopada, 08:29

Jedenasty dzień po owulacji.

Nie wiem czy to przez inozytol,olej lniany czy może to wczesne oznaki ciąży, ale:
➡️ Mam mega dużo śluzu, wylewa się ze mnie dosłownie 🙈
➡️ Seks to bajka, libido mam jak nastolatek 🙈
➡️ Duży przypływ energii, od 5 nie śpię i mam oczy jak pięciozłotówki
➡️ bardzo dużo sikam, jak tylko wyjdę z toalety to już mi się chce wracać tam.

Staram się nie doszukiwać objawów ciąży,ale ten cykl jest innym. Fakt, pierwszy raz biorę inozytol. Czuję się dobrze, wspaniale nawet! Nie pamiętam od dawna tak przyjemnego cyklu.
Poprzedni,a nawet kilka wcześniejszych dało mi mocno w kość.

***


W poprzednim cyklu:

➡️ lekkie plamienie 5 dpo
➡️ zimne dreszcze 9 dpo-10dpo
➡️ libido po owulacji -100 ⤵️
➡️ nudności od 9 dpo do 🐒
➡️ senność, wahania nastroju
➡️ kremowy śluz przez cały cykl po 'owu'
➡️ ciągłe wzdęcia

Ginekolog stwierdził,że nie było nawet owulacji, a ja, już wyprawkę szykowałam😹😹 Bo w necie wyczytałam wczesne
objawy ciąży i wypisz wymaluj, wszystko pasowało.
Dziewczyny ja miałam już apkę ściągniętą ciąża. Oglądałam wizualizacje zarodka,którego nie było... Pisałam pa.iętnik do nienarodzonego dziecka... odpłynęłam mocno.


***

Nie ukrywam, będzie mi przykro jeżeli zobaczę w sobotę 🐵
Ale wtedy pomyślę jakie miałam wspaniale samopoczucie i dobry seks 💕
I będzie mi lepiej.

Mam zupełnie inne podejście jak przynajmniej nie męczę się przez cały cykl...



Ps. Ja nie jestem nimfomanką, raczej prowadzę statystyczne życie seksualne. Ale ten cykl rozbudził we mnie niesamowitą namiętność. Może to przez tą nadchodzącą zimę 🙈


***
Godzina 14.00
Szyjka robi się miękka i otwarta:(
Godzina 18.00
Szyjka wyraźnie znowu twarda,zamknięta i wyżej. Idzie oszaleć...

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada, 18:10

21 listopada, 12:04

20221121-064153.jpg

Dwunasty dzień po owulacji.

Temperatura 37.00 o 6.00
Śluz wodnisto kremowy. Mam zapalenie dziąseł,a po wczorajszym spacerze przeziębiłam się.

***

Rano zrobiłam śniadanie mężowi i poszłam spać. Nasikalam na test I zobaczyłam dziwną drugą kreskę,ale dopiero po paru minutach. Nie nastawiam się to może być felerny test. Teraz wstałam zmierzyłam temperaturę 37.1.
Czuję się słabo, zaraz będę iść po zakupy 2km pieszo....

***

Za nic nie wróciłabym do Polski, do Warszawy.
I chociaż tutaj nie jest łatwo, wolę zmęczenie fizyczne niż ten chory pęd za pieniądzem.

***
Kupiłam test ultraczuły...
Wydałam 10 euro,a tu biel jak cholera.
Znowu to robię, teraz będę testować się i maltretować bielą. Nastepny cykl nie udostępnię, to nie na moje nerwy.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada, 13:40

22 listopada, 06:46

Trzynasty dzień po owulacji.


Temperatura utrzymuje się 37.00
W nocy wstałam na siusiu i zrobiłam test.
Biało, bieeeellll totalna.
Mam wrażenie, że moje życie kręci się wokół mojego cyklu I aplikacji.

To,że będę wpisywać wszystkie objawy nie sprawi,że będę w ciąży....

Nie spodziewałam się, że będę miała problem zajść w ciążę. To takie straszne uczucie.

Na prawdę nie mam dzisiaj nastroju, zaraz położę się spać,a wieczorem ogarnę się i pójdę ma kolację.
Z chęcią odwołalabym ten wieczór,ale nie mogę niestety.

W ruch poszedł syrop z cebuli, działa bo w nocy wypociłam się mocno. Nie boli mnie już gardło,ale jestem mocno osłabiona

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada, 06:47

23 listopada, 07:18

Czternasty dzień po owulacji.

Temperatura 37.00
Chyba wygram konkurs na ładny wykres.

Dziękuję dziewczyny za wsparcie, ja w tym cyklu straciłam nadzieję. W grudniu poproszę lekarza o jakieś wsparcie farmakologiczne jeżeli nie będę miała owulacji.

***

Adopcja

Wczoraj przy kolacji z mężem poruszyłam ten temat. Już wiele lat wcześniej myślałam o tym...
Dalej myślę poważnie o adopcji, niezależnie od tego czy będziemy mieć własne dzieci.
Mamy możliwości dać piękny start w życiu z dużą ilością miłości.
Myślałam o dziecku z Azji, u nas w rodzinie mamy ciocie i kuzynów z Japonii.
Ja myślę o Chinach, interesowałam się wymogami i wszystkie spełniamy.
Mój mąż nie jest do końca przekonany, nie wie czy potrafiłby kochać tak samo dziecko adopcyjne jak własne dziecko.

Nie ciągnęłam dalej tematu wrócimy do tego za jakiś czas...


***

14.00 przy badaniu szyjki są już widoczne skrzepy.
Idzie 🐵.
Nic mi po tym ładnym wykresie.
Zrobiłam listę na następny miesiąc
Niemiecki preparat z inozytolem
Olej z woesiolka, zel na plemniczki, dalej kubeczek , NAC. Dam czadu.

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada, 14:30

24 listopada, 08:36

Piętnasty dzień po owulacji.
36.9 stopni, lekki spadek.

Wczoraj przy badaniu szyjki widziałam lekkie różowe zabarwienie śluzu.
A więc czekam na miesiączkę.

***

Aby trochę odwrócić uwagę od cyklu pojechaliśmy na zakupy.

Kupiłam lampę (gwiazdę papierową) na parapet. Zawsze podobały mi się takie gwiazdy, to chyba trochę skandynawski styl? I w końcu udało się. Mamy dom, mamy PARAPETY.

Dlaczego tak podkreślam słowo parapety?
Osoby które mają mieszkania w nowym budownictwie pewnie się domyślają.
Panuje moda robienia okien do podłogi.
W naszym mieszkaniu w Polsce nie ma żadnego parapetu. Wszędzie wielkie okna,które i tak do połowy są zasłonięte,bo przecież obok kolejny blok...

Ale tu są parapety to i mogę postawić gwiazdę z papieru.


***

Kolejny cykl starań tuż za rogiem...Aby życie trochę urozmaicić odwiedziliśmy sexshop.

Więcej nie zdradzę🤭


***

Spałam może z dwie godziny, ok 4 poddałam się i zaczęłam sprzątać w domu.
Ostatnio zdarzają mi się takie przypływy energii. Nie wiem co jest przyczyną,czy mogę to zrzucić na inozytol? Albo zwiększoną dawkę Euthyroxu?

25 listopada, 06:56

Szesnasty dzień po owulacji czy pierwszy dzień cyklu?
36.5 stopni - mocny spadek

Ręka na pulsie. Aby nie odczuwać przykrości szukam wycieczki na 2023.
Będzie to
Teneryfa albo Zanzibar, myślę o takiej wycieczce z safari 🤭
I tak się zastanawiam czy rezerwować? A co jeżeli za miesiąc będę w ciąży?
A moze nie?


***
Kolejny cykl, będzie bez wnikliwych analiz.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada, 06:58

26 listopada, 16:01

2 dc.
Oficjalnie 3 ms.
Może tak do trzech razy sztuka?

***
Podsumowanie Listopadowego cyklu:
- prawie bezbolesny
- zupełnie inny niż wszystkie
- od owulacji pełna gama śluzu
- temperatura do 15 dpo stabilna
- było nawet lekkie obniżenie temperatury 'implantacja'

WNIOSKI:
Obserwowanie i wyszukiwanie objawów świadczących o ciąży jest bez sensu. Robienie testów przed dniem miesiączki to strata pieniędzy.
Nadmiar śluzu przed okresem nie znaczy o ciąży, rodzaj śluzu też nic nie znaczy. Ból piersi lub brak bólu też nie świadczy o ciąży.
Piękny wykres,stabilna temperatura to nie jest objaw ciąży. Jeden test z cieniem cienia to nie ciąża.

Przykre,ale my staraczki bardzo chcemy....
Chcemy,żeby to był ten cykl.
Bo takie czekanie, nawet jak wpiszemy sobie w wykres 'podekscytowana, radosna' jest chujowe. I tyle w temacie.

***

Udostępniłam nowy cykl. Będę ćwiczyć silną wolę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada, 18:09

27 listopada, 13:53

3 dc.
Ten cykl zapowiada się bardzo przyjemnie.Od pierwszego dnia 🐵 nie wzięłam żadnej tabletki przeciwbólowej.
Pierwszy raz od trzech lat, czyli od momentu odstawienienia antykoncepcji, nie umieram.
Jeżeli to zasługa inozytolu,to będę go brała do menopauzy!
W tym cyklu postanowiłam jeszcze bardziej zadbać o siebie.
Zrezygnowałam z tamponów i używam tylko bawełnianych podpasek.

Dla mnie to wielki krok, ponieważ zmagam się z zaburzeniami sensorycznymi i to co przylega do mojego ciała czuję 24/7. Także wdrożenie podpasek to duży krok 🐒


***
Czuć już świąteczny klimat, uwielbiam ten moment. Ozdoby, muzyka, jarmarki. W tygodniu wybierzemy się do Hamburga napić się grzanego winka i zjesc currywurst.

Myślę jak w przyszłości będziemy obchodzić święta z dziećmi. Bez kościoła,bez modlitw, bez opłatka. Na własnych zasadach.


W tym roku z mężem postanowiliśmy,że nie będziemy dzielić się opłatkiem z rodziną. Z pewnością spotkamy się z brakiem tolerancji i zrozumienia. Ale dlaczego mamy robić coś wbrew sobie?
Mnie zawsze obrzydzał moment dzielenia,a pozatym nie jestem dobra w wymyślaniu życzeń. Mój mąż ma bardzo podobne podejście.

Od Cioci usłyszałam,że najgorsze co może być to nie wierzyć... Od teściów,że im przykro,bo ich wnuki nie będą katolikami.

Chociaż bardzo kocham swoją rodzinę to nie akceptuje narzucania poglądów.

***
Ps. W 2023 spędzimy dwa tygodnie na Teneryfie 💛

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada, 13:58

1 2