X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Mały wojowniku przybywaj - początki diagnostyki
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Mały wojowniku przybywaj - początki diagnostyki
O mnie: W tym roku wybije mi 29 lat, 4 lata jesteśmy po ślubie. Od 13 miesięcy staramy się o naszego pierworodnego.
Czas starania się o dziecko: 13 miesięcy
Moja historia: Mamy po 29 lat, od ponad roku staramy się o małego człowieczka . Niestety jak to w życiu bywa nic nie przychodzi tak łatwo jak się zakładało. Jesteśmy osobami które chciały wszystko mieć poukładane zanim na świat przyjdzie nasz bobas. Mija magiczne 12 miesięcy niepowodzeń dla lekarza, po których zaczynamy diagnostykę pod kątem niepłodności. W między czasie miałam usuniętego polipa z macicy. Obecnie w USG wszytsko jest w porządku, żadnego przerostu endometrium, owulacja prawidłowa, miesiączki regularne. Dostaliśmy skierowanie na badania. Mąż na badanie nasienia, ja na badania hormonalne. Załamały mnie terminy do naszej ginekolożki, 2 miesiace czekania.. dlatego będę zmuszona szukać innego lekarza nawet w innym mieście. Wiem, że póki co brak nam wyników badań, które powiedziały by gdzie jest problem i wiele z Was już na starcie ma więcej zdrowotnych problemów ale postanowiłam założyć pamiętnik aby uwolnić swoje uczucia zwiazane ze staraniami bo mam wrażenie że dla ludzi jest to temat tabu i musimy zmagać się z tym sami. Ciężko się patrzy jak wszyscy dookoła są w ciąży, niektórym to tak łatwo przychodzi wtedy nam mam ochotę siąść w kącie i płakać.. Może jest ktoś tutaj kto też dopiero zaczyna swoją drogę z diagnostyką i będziemy mogły się wymienić przemyśleniami. Będę wdzięczna też za słowa wsparcia. Czas zacząć mówić/pisać co czuje i przestać być niewidzialna dla świata bo jeszcze nie mam dzieci.
Moje emocje:

4 września, 15:08

Cześć. To mój pierwszy wpis. Będę tutaj często zaglądać i wylewać swoje uczucia. W oczekiwaniu na badania jest pełno emocji, niepewności co będzie.. bądź łaskawy losie.

9 września, 23:56

Tydzień 36 już dobiega końca. Tydzień dający nadzieję jak co miesiąc bo warta ją mimo wszystko mieć, że może tym razem się uda.
Powrót do pracy po urlopie, czyli jeszcze bardziej się nie chce niz chce. Nowe szanse na awans a jednak w mojej głowie jest tylko jeden cel na którym chce bym maksymalnie skupiona, czy będę żałować pewnie kiedyś tak ale na ten moment nie wyobrażam brać na swoje barki jeszcze większej odpowiedzialności i szefowa ktora będzie mi wypominać że po co traciłam ich czas jak i tak odchodzę.
Te wszystkie lata przepracowane w handlu uświadomiły mi, że mam już dość pracy z ludźmi a jedyne co się liczy to rodzina, która zawsze będzie mimo lepszych czy gorszych dni, przynajmniej jest do kogo wracać i na czyim ramieniu się wypłakać.
W tym tygodniu udalo mi się namówić meżulka do przyjmowania dodatkowych sublementow : Wit E i oleju z czarnuszki, chodź codziennie słyszę komentarze jak mu się tym odbija.. ah te chłopy. Na szczęście inne witaminy jak D3,6, wit C, kompleks Wit B są jadalne i się da 💪🏻
Za 2 tygodnie mamy wizytę na badanie nasienia, czekam z niecierpliwością na te wyniki, potem kolej na mnie.

4 października, 23:44

Przybyła jesień i wraz z nią wyniki badań.
Tydzień czasu zbierałam się żeby coś napisać, chciałam jak najszybciej zacząć ogarniać temat i jak najmniej (średnio wychodziło) myśleć o tym co wyszło.
Tak więc moje wyniki prezentują się tak : estradiol : 35
LH : 4,18
FSH : 8,42
anty TPO : 0,67
APTT : 29,5
INR : 1,04
TSH : 1,414
Prolaktyna: 14,11
AMH : 1,240
Wszytskie wyniki mieszczą się w normie, co dało mi spokój psychiczny że chociaż u mnie nie ma problemów.
Niestety nadszedł kolejny tydzień i wyniki seminogramu.
Abstynencja ; 6 dni
Czas upłynnienia : 30
Objetosc 3.90
Lepkość : wzmożona
pH : 8.1
Koncentracja : 45.90
Całkowita liczba w ejakulacie : 179.01
Żywotność : 68
Ruchliwość szybka postępowa : 3.06
Ruchliwości wolno postępowa : 9.41
Ruchliwości nie postępowa: 8.24
Nieruchome: 79
Morfologia : 0 %
Plemniki nieprawidlowe: 100 %
Wady główki : 99%

Chyba nie muszę wspominać miny męża patrzącego na wyniki. Właśnie tego się bałam, że problem będzie dotyczył jego i jest mi cholernie ciężko patrzeć jak go to boli. Całe noce spędzałam na analizowaniu co jest nie tak i jak temu zaradzić. W pierwszej kolejności zapisałam to do Androloga na 12.10 więc został tydzień do wizyty. W tym tygodniu zrobimy posiew nasienia i badanie hormonów aby iść już z czym do lekarza.
Niestety dopiero tak źle wyniki nakłoniły chłopa do zmiany swoim nawyków, zaczął więcej pić wody, odstawił cukier, co do diety do będzie ciężko ale malutkimi krokami chcemy ją wdrążać. Zakupiłam ten flegamine i acc optoma aby poprawić lepkość oraz standartowo Wit . B50 cmplex, D3, E, C, cynk, oraz olej z czarnuszki.
Zastawiałam się nam zakupem ebookkw od Akademii płodności czy któraś z Was miała z nimi do czynienia i może mi coś powiedzieć?

Ciężko jest o tym nie myśleć, mimo iść bardzo się chce. I to czekanie najpierw na wyniki a potem na to co lekarz powie jest dobijające. A temat zrobił się tabu więc nie poruszam go z nikim. Eh tak to właśnie jest jak całe społeczeństwo zawsze zwala wine na kobietę, że to z nią na pewno coś jest nie tak. A mężczyzna ma być męski i "robić dzieci". Mega to jest krzywdzące na ówczesnych mężczyzn, czytając fora dopiero zobaczyłam ilość facetów którzy borykają się z niepłodnością.

Odliczam dni do 12.10 i mam nadzieję że lekarz da nam iskierkę nadziei że będzie lepiej.

12 października, 12:52

Jesteśmy po wizycie u Androloga. Trafiliśmy na świetnego specjalistę i wspaniałego człowieka dr. Bergiera. Musimy powtórzyć seminogramu dodatko zrobić test mioxsys. Zrobiliśmy wszystkie badania tak jak poleciły mi tutaj dziewczyny na forum tj hormony, i posiew i to był strzał w 10 bo mozna było nam czymś bazować. Ogólnie Pan doktor stwierdził że badania są dobre, testosteron w górnej granicy normy poodbno już się nie zdarza:) będziemy badać tylko dlaczego jest problem z ruchliwością.
Nie powiem że bardzo mi ulżyło, że jest nadzieja naturalnie zajść w ciążę. Warto było wstać wcześnie i jechać tyle kilometrów aby trafić na tak empatycznego lekarza. A na doktora trafiliśmy również dzieki dziewczyną z forum ovu. To niesamowite jak życie pisze swoje scenariusze. Jestem wdzięczna 💕
W kolejnym tygodniu moja wizyta u Gino i męża badania.
Październik zapowiada się kluczowym miesiącem diagnostyki ! Trzymajcie kciuki 😘

20 października, 16:52

Cześć pamiętniczki.
Coś za optymistyczna końcówka miesiąca się udała. Nie dość, że pogoda dopisuje i a chce się żyć to jeszcze wizyty u lekarzy optymistyczne. ❤️
U mojego Gino badania wstrzymane na pare miesięcy bo moje wyniki są dobre i trzeba chwilę czasu aby parametry nasienia się poprawiły.
Od Androloga też dobre wieści. Powtórzyliśmy badania nasienia i są znacznie lepsze niż ostatnio, morfologia podskoczyła z 0 na 2% ! Więc już niedużo do 4 ! Jak to lekarz stwierdził wszytsko zmierza w dobrą stronę i nie ma czym się niepokoić, podciągniemy wyniki suplementacja Ten Fertil On. Za miesiąc kolejna wizyta aby sprawdzić postępy i czy suplement będzie dobrze działał.

Bardzo potrzebowałam tak pozytywnej wiadomości i nadziejo która dał nam Pan doktor. Plus fakt że święta coraz bliżej, w niektórych sklepach można już poczuć magię świąt. Może to za szybko bo przecież można być różnie... Ale powinno się myśleć pozytywnie aby pozytywne rzeczy przyciągać . Przez ten stres staraniowy całkiem zapomniałam o finalnym celu starań..aby przywitać małego człowieczka na świecie, który fizycznie będzie ! Jednak cały czas myśli się o tym żeby w końcu zobaczyć 2 kreski na teście i być w ciąży, a przecież końcowy efekt będzie najpiękniejszy !
I do głowy przyszły myśli ; o boże nie jestem gotowa, jak to żyć kiedyś bez pracy bez tego ciągłego armagierdonu, nie wiem czy dam sobie radę 🤣
Ale ostatecznie pozytywne myślenie wybrało i tak o to został tylko jutrzejszy dzień pracujący a w weekend odpoczynek 😊
Zamówiłam testy owulacyjne i z pomocą aplikacji będziemy analizować kolejne dni 😉 a lot of fun ! 🐝🌷

6 listopada, 23:49

Cały czas staram się odłożyć w głowie myśli o macierzyństwie. Bo jak bardzo mi zależy to zaczynam fiksowywac na tym punkcie a chciałabym wierzyć że potrzeba trochę czasu i uda mi zajść w ciążę.
Może to złudne i głupie że liczę na los i szczęście zamiast się bardziej starać. Pewnie będę sobie to wypominać jak minie pół roku i dalej będziemy we dwoje.
A im bardziej nie chce myśleć o dzieci tym bardziej świat mi przypomina. Ciąża tu, ciąża tam, nawet w ulubionym serialu starają się o dziecko, nie mogę tego słuchać i na to patrzeć. Wiem że to ogromne szczęście dla ludzi którzy oczekują potomka ale jednak to wszystko biorę do siebie bardzo personalnie że nam się nie udaje, że ile lat jeszcze ma minąć 😔
Staram się nie popaść w paranoję, nie zagnębiać męża zdrowym jedzeniem bo im bardziej naciskam tym większy czuje opor. Stosujemy suplementy i jedyne co udaje mi się zrobić to zdrowe koktajle, jak zmiksuje to nie widzi co je 🤣 jak dziecko!
Staram się myśleć pozytywnie mimo iż przez przez pogodę Jestem totalnie apatyczna, chce się odizolować od świata zewnętrznego i nawet zbliżających urodzin nie chce świętować. Jesień...taka piękna a potrafi przeszyc dogłębnie.

Koło grudnia wybieramy się na powtórne badania do kliniki. Chodź mam nadzieję że tego terminu nie doczekamy bo wydarzy się cud ! 🤞🏻