Pamiętniki Miesiąc za miesiącem
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Miesiąc za miesiącem
O mnie: 31 lat. Proste i szczęśliwe życie, w którym jednak czegoś, a raczej kogoś brak..
Czas starania się o dziecko: Od stycznia 2020
Moja historia: Historia jak każda inna. W grudniu 2019 zapadła decyzja- to już czas. Z moim mężem mamy już 13 lat stażu, odbyliśmy wiele podróży, poimprezowalismy, mamy duży dom, w którym pokoje czekają na swoich lokatorów. Praca stabilna u obojga, finansowo super i tylko dzieci brak.. Oczywiście nasza historia byłaby zbyt idealna gdyby wszystko poszło szybko i łatwo.. Czekamy cierpliwie, modląc się, żeby się udało, chociaż do roku. EDIT 06.2020: hiperprolaktynemia, prawdopodobnie insulinooporność
Moje emocje: Nadzieja, oczekiwanie, rozczarowanie, smutek i złość, czarne myśli

15 czerwca, 13:17

Wraz z początkiem roku rozpoczeliśmy z mężem starania o dzidziusia. Jak pewnie większość kobiet myślałam- super miesiąc, dwa i na pewno się uda.. Cały plan w głowie rozpisany. Stabilna praca, super mąż, dom z ogródkiem, więc czas na potomka. Aktualnie minęło już 6mc, a efektów brak. Wiem, że to jeszcze nie powód do paniki, ale jednak psychicznie z każdym cyklem jest coraz trudniej. Choruję na niedoczynność tarczycy, ale wyniki od wielu lat mam wzorowe przy braniu leków. Zbadałam w tym mc prolaktynę i okazało się, że jest za wysoka (675 przy normie do 450). Lekarz mówi, że to może bnyć przyczyna niepowodzeń.. Wydaje mi się to w sumie dziwne bo cykle mam bardzo regularne, wykresy temperatur też są dwufazowe, nie mam żadnych plamień.. Jutro muszę zrobić badanie prolatyny z obciązeniem i jeśli wyniki będą słabe będę zażywać dostinex. Przeczytałam cały internet i wiem, że jeśli tylko w tej prolaktynie leży problem, to powinno niebawem się udać... Nie wiem czemu, ale moja podświadomość snuje czarne scenariusze.. Że to na pewno tylko wierzchołek góry lodowej i że na pewno mam milion innych kłopotów ze zdrowiem, które oddalają mnie od upragnionego celu.. A może jestem tylko okrutną pesymistką?! Postanowiliśmy z mężem zbadać również nasienie. Termin zaklepany na 4 lipca...A tymczasem pozostaje jak zwykle jedno- czekać czekać i czekać..

17 czerwca, 19:16

7cs 7dc
Wyniki prolaktyny nie pozostawiają złudzeń. Wynik 750, po obciążeniu prawie 7000 więc nawet bez konsultacji z lekarzem wiem że to hiperprolaktynemia czynnościowa. Prawdopodobnie będę łykać dostinex.. tylko trochę martwi mnie jego potencjalna szkodliwość dla płodu.. Może znajdzie się tu jakaś duszyczka, która brała go podczas starań i doda otuchy?
Mam nadzieję, że ta prolektyna to nasz jedyny kłopot nad którym szybko zapanujemy i niebawem będzie mi dane być w ciąży.

21 czerwca, 15:48

7cs 11 dc
Wczoraj wzięłam pierwszą dawkę dostinexu. Na szczęście skutki uboczne póki co się nie pojawiły więc jestem pełna nadziei. Oczywiście środek cyklu to czas wiary, że w tym cyklu może uśmiechnie się los szczęścia. Jeśli nie, początek lipca to rozszerzanie diagnostyki-fsh, lh, estradiol, nasienie męża oraz monitoring owulacji. Zastanawiam się nad również nad częstotliwością współżycia... Plan jest serduszkowac 9.11.13.14.15 i 17 dnia cyklu. Jakie Wy macie na to "strategie" ;)?

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca, 15:48

22 czerwca, 11:50

7cs 12dc
W tym cyklu ovu wyznaczyło mi owulację na 8dc.. możliwe że mam jakąś mini infekcję, zrobię dziś test owu i zobaczymy co wyjdzie.. Doskwiera mi dziś cewka moczowa, co kilka mc wraca do mnie lekkie zapalenie w tym obszarze...grrrr. Wczoraj dowiedziałam się że moja koleżanka jest w drugiej ciąży, oczywiście usłyszałam od niej, że mam wyluzować i dobrze się bawić i wtedy dzidziuś się na pewno pojawi.. Jak ja nie lubię takiego gadania.. Dziewczyny, patrząc po forum i pamiętnikach wydaje mi się że zachodzą zarówno te "wyluzowane" ale też takie jak ja, które myślą o ty non stop. Mam rację?

Edit: test owu negatywny. Zazwyczaj wychodzą mi pozytywy 12 lub 13 DC więc jutro zobaczymy

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca, 15:57

23 czerwca, 14:05

7cs 13dc
Test owulacyjny negatywny dalej. Kto wie, może w tym cyklu owu nie zamierza się pojawić albo faktycznie pojawiła się tego 8 dnia cyklu (mimo że nigdy wcześniej tak nie miałam).. zastanawiam się nad długością fazy lutelnej. Czy można je mieć zmienne np. raz 12 a raz 14 dni? Jeśli owu byłaby 8dc to miałabym cykl 22dniowy a takiego jak żyję nie miałam. Pokręcone to wszystko

24 czerwca, 14:38

7cs 14dc
Test owulacyjny negatywny.. cholerka. Ten miesiąc idzie chyba na straty 🙁 nie znalazłam jeszcze lekarza, żeby zapisać się w następnym mc na monitoring (jestem z Wwa i niby tyle tu opcji, ale chyba aż za dużo). Ogólnie mój nastrój dziś trochę podły.. jestem zła na mój organizm, że płata jakieś figle.. albo te testy owu zwariowały.. Ciężko mi obserwować śluz bo mam go bardzo mało, poza tym przy częstym współżyciu to już nie mam pewności co tam się w środku znajduje 🤣 używamy też od kwietnia żelu fertilsafe, muszę przyznać że robi robotę, lubię go bardzo, znacząco podnosi komfort stosunku. Kolejna rzecz- uzależniłam się od ovufriend, wchodzę tu non stop i czytam, czytam czytam... Muszę się jakoś ogarnąć bo jak tak dalej pójdzie zamkną mnie w psychiatryku 🤪

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca, 14:46

25 czerwca, 11:04

7cs 15dc
Ovufriend przesunęło owulację na 12 DC.. patrząc na wykres temperatury to bardzo możliwe. Możecie zerknąć i ocenić? Dziś jedziemy na przedłużony weekend nad morze. Cieszę się bardzo, kocham podróże, nawet te najmniejsze. Co ciekawe, zawsze po owu zaczynały mnie boleć piersi.. w tym cyklu nic. Może to zasługa dostinexu. Sama jestem ciekawa jak ten lek wpłynie na moje cykle i odczucia.

28 czerwca, 13:09

7cs 18dc
Nad morzem było cudownie, ale każdy dzień mieliśmy tak zapełniony atrakcjami i aktywnym wypoczynkiem, że po powrocie do hotelu zasypialismy w 5 min więc o seksie żadne z nas nawet nie pomyślało.. w sumie to byłam spokojna, ovu wyznaczyło owulację na 12dc.. a tu dziś PSIKUS. Dziś rano ovufriend wskazał że owu była 15dc.. cholerka, jeśli tak faktycznie jest, mamy cykl na straty 🙁 z drugiej strony się łudzę że mam wykres 3 stopniowy.. ale to już mocno naciągana teoria.. no
nic, wkurzyłam się, ale widocznie tak miało być

Edit. Dowiedziałam się że moje kolejne 2 koleżanki są w ciąży, w tym jedna już z 4 dzieckiem i oczywiście wpadka 😫

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 czerwca, 14:12

30 czerwca, 13:19

7cs 20dc
Dziś byłam na pobraniu krwi na insulinę i glukozę. Mam nadzieję, że nie wyjdzie insulinoopornosc bo nie wyobrażam sobie życia bez białej mąki 😋 pochwaliłam się ostatnio, że cudownie zaniosłam 1 dawkę dostinexu. Niestety, po drugiej mnie powaliło.. Ból głowy, osłabienie, senność i nastrój depresyjny.. trzymało mnie tak dwa dni, na szczęście dziś już o niebo lepiej. W sobotę wielki dzień- mój mąż idzie na badanie nasienia.. Jestem pełna obaw, modlę się żeby parametry były ok. Wiem, że dla niego to trudne, ale w ogóle nie daje po sobie poznać niepokoju.. kochany jest .. chce mi zaoszczędzić nerwów. Nie lubię końcówki cyklu.. dni dłużą się i dłużą.. do okresu tydzień. Jak przyjdzie, idę na badania fsh lh itp. no i zapisałam się już na monitoring owulacji. Taki plan działań trochę mnie uspokaja bo daje namiastkę panowania nad sytuacją.

EDIT. Są wyniki. Glukoza 84, insulina 11.34 co daje wskaźnik Homa-ir na poziomie 2.4 czyli nie rokuje to najlepiej..

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca, 19:06

3 lipca, 09:01

7cs 23dc
Od poniedziałku startuję z dietą z niskim indeksem glikemicznym. Przeraża mnie to strasznie.. ale co zrobić.. wkroczyłam w najgorszy etap cyklu, czyli blisko do okresu.. Dni się dłużą, temperatura na wykresie elegancka póki co, trzyma się na poziomie 37C jak drut.. Zazwyczaj zaczyna spadać od 25dc...Z jednej strony wiem że w tym cyklu szanse na ciążę niezwykle marne bo nie było zbyt dużo seksu, ale ta głupia nadzieja z tyłu głowy zawsze jest..
Byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi gdyby się udało, ale żadne znaki na niebie i ziemi na to nie wskazują niestety. Jutro wielki dzień mojego męża- badanie nasienia. Trzymajcie kciuki ☺️ modlę się żeby wyszły ok.. to by bardzo pomogło i wiedziałbym chociaż że problem tkwi u mnie (jakoś wizja leczenia, leków zastrzyków itp jest dla mnie niestraszna, wiem że sobie poradzę z tym wszystkim jeśli będzie trzeba).

4 lipca, 15:05

7cs 24dc
Są wyniki męża. Niestety nie najlepsze. Morfologia 2proc, ograniczona ruchliwość plemników i bakterie (wyniki powiewu za tydzień). Pocieszam się że objętość ejakulatu ponad 5ml i ilość plemników całkowita 66mln. Ranyyy czy ktoś z Was coś doradzi? Czy z tymi bakteriami uda się wygrać? A są i jeszcze jest zapis liczne nabłonki płaskie.. nie mam pojęcia co to jest

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca, 15:24

Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.