Pamiętniki Nawet in vitro potrafi zabrać nadzieje ...przegrana walka :(został sam ból, ale walczymy wciąż
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5 ››

27 lipca 2015, 20:33

Dziś 2 dzień po transferze miałam z rana gorszą chwilę ,że ze mną nie zostaniesz ryczałam jak głupia że nic nie czuje ,że za dobrze sie czuje ,że objawów brak jeszcze pojawił sie lekki ból krzyża jak mam zawsze przed @:(Czuje w brzuchu dziwne ciągnięcie rozpieranie tak bardzo bym chciała byś ze mną został ...Na szczęście zadzwoniła Marta i postawiła mnie do pionu ,ze ona wierzy i ja też musze ,że sie uda ,bo sie uda tylko za wcześnie na obiawy ....po południu poległam zasnęłam nawet nie wiem kiedy prawie 2 h snu i dalej jestem taka śpiąca .....
Tyle bym dała byś ze mną został .....tak bardzo tego pragnę....

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2015, 20:33

29 lipca 2015, 10:48

Dziś mam zdecydowanie gorszy dzień 4 dtp a do 11 sierpnia jeszcze tyle czasu a ja chetnie poleciłabym po test choc wiem ze nie wykaże nic .....dziś mam mdłości od rana pobolewa mnie gardło czuje jakbym miała byc chora ale przeciez ja tylko w domu leże nie wychodze itd ....tragedia no i jeszcze taka sie czuje osłabiona i jakbym gorączke miała i znów chce mi się spać ....luteina to jednak samo zło choć konieczne ....
Mąż w pracy a ja w domu sama z psem całe szczęście ,że on jest przyjdzie przytuli zrobi smutną minę i sie od razu zastanawiam kto ma sie gorzej on czy ja ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2015, 10:48

30 lipca 2015, 08:10

Wczoraj nie spałam w ciągu dnia witajcie sąsiedzi dziękuje za wiercenie a jednej pańci powinnam.złożyć podziekowanie specjalne i nauczyć zamykać drzwi a nie p****nimi z całej siły kobieto czy ty masz fieranki zamiast drzwi od dzieciństwa i taka to nowość dla Ciebie ?tipsy masz szpile 2 metrow tapete taką ,że szpachla wysiada a drzwi zakmnąc nie umiesz o zgrozo .....

W nocy jeszcze miałam kiepski sen mąż 2 malutkich noworodków włożył do spacerówki na siedząco :/:DZaczynają się koszmary .....
A ja hmmm raz smęce ze sie nie udało raz mówie do kropka by z nami został i się trzymał już bym chciała mieć objawy a dziś 5 dpt ....już nie wspomne ze chetnie bym zrobiła test od 2 dni no ale wyjdzie albo negatywny bo za wcześnie albo pozytywny bo zafałszowanh przez pregnyl .....
Dziś znów mam.mdłości luteino jak ja Cię kochan no ale muszę brać....
Postanowiłam sie odciąć od forum,za dużo emocji porażek itd a ja to przeżywam ....będe wpadać do pamiętnika ....
Dziś jest plan spaceru po raz pierwszy od doboty oczywiście jak mąż z pracy wróci a ja nie pójde spać....

31 lipca 2015, 08:57

Dziś 6 dni po transferze .....
Objawów jedno wielkie 0 nic normalnie nic tylko.ryczeć miałam kiepską noc czesto sie budziłam a dzis boli brzuch na @....heh tyle człowiek przeszedł i nie chce wiele od życia ja chce mieć dziecko chce by ten transfer sie udał czy to za wielkie wymaganie ?
Jeszcze czeka mnie wizyta u swojego miejscowego gina bo do 11 zabraknie mi leków choc zastanawiam sie po co je biore :(


Jeszcze na krótką chwile złapał mnie okropny ból brzuch :(przestraszyłam sie :(całe szczeście trwał chwile to raczej nie zwiastuje nic dobrego czas wziąć 2 nospy i leżeć...:(


Przyszła mama przyniosła zakupy kupiła serek.a ja się rozryczałam.po co to wszystko jak i tak nic z tego??starała sie mnie pocieszyć ze do 3 miesiąca są kobiety co nie czują nic ....ale ja juz nie mam sily na walke dalszą mimo,że mamy 2 mrozaki 1 taki sam jak ten co teraz 2 lekko.słabszy nie dam rady psychicznie podejść do crio ....lata wyżeczrń walki ja już nie mam sił wysiadam .....łzy leją mi się same :

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2015, 12:51

1 sierpnia 2015, 09:00

7 dzień po transferze kolejny koszmar wyrwał mnie ze snu ....sen o treści transfer sie nie udał ....:(beta ujemna .....:(no to sie dołamałam do reszty wczoraj miałam dziwny ból brzucha wieczorem aż nospe wzięłam dziś lekkie mdłości z rana senna i zmęczoba jestem.wczoraj po południu też przysypiałam tylko bo mąż wiercił w piwnicy i spać to sid nie dało :/dziś ma wolne pewnie też nie pośpie póki co on śpi to ja ide sie potłuc naczyniami w kuchni niech wie jak to miło ....ogólnie jak go nie ma to mnie wkurza jak jest też wkurza ....
Póki co @ nie ma więc jakaś iskierka nadzieji sie pojawia a póki co.zostało mi sie tylko modlić i prosić o to maleństwo z całych sił......

I spaceru to ja się dalej nie doprosiłam.....

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2015, 09:02

2 sierpnia 2015, 09:40

8 dzień po transferze testowanie zbliża sie wielkimi krokami teraz jakoś ochoty na to co raz mniej ....nie wiem jak zniosę porażkę ....:(jeszcze trzymam się iskierki nadzieji ....
Wczoraj doprosiłam sie spaceru i łatwo nie było przejść do.sklepu 500m to wyczyn kilka razy zakręciło.mi.sie w głowie a w sklepie o mało nie upadłam spacer 20 minut a ja taka wykończona wróciłam.że zjadłam winogron wzięłam leki psa pod pache i padłam nawet nie wiem kiedy odlecieliśmy podobno chrapaliśmy oboje z psem po czym się obudziłam mąż zrobił kolacje wzięłam luteinę i o 22 spać....
A noc pełna koszmarów dziś mam w planach ugotować rosół póki jeszcze funkcjonuje ....po po południu jestem do niczego słaba śpiąca ....,

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2015, 09:41

2 sierpnia 2015, 13:10

Zrobiłam test jest negatywny nawet nie mam siły płakać :(
8dpt :(i to jest nasza najładniejsza blastka :(
Nie jest nam dane mieć dziecko :(
To co sie ze mną dzieje to przez luteine :(


Test wylądował w koszu teraz go wyciągłam i jest cień kreski 2 po godzinie,we wtorek beta ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2015, 14:33

3 sierpnia 2015, 05:54

Jest mi cholernie źle dziś 9dtp chetnie już dziś odstawiłabym ten cały syfiasty zestaw leków i.czekała na tą cholerną @ a zaraz po niej wzięła anty ....Jeśli przed podejściem do.ivf myślałam ,że bardziej zrujnowana psychicznie być nie 3moge to moge i już jestem ....
Noc przeryczana przewyta nawet relanium wzięte na wieczór dało 1 wielkie g****!!Zresztą takie jest całe nasze życie ten cholerny syf ,któremu.się podpożądkowałam od stycznia grzecznie robiłam każde badanie jechałam na wizyte wykupywałam każdy lek wywaliłam każdą złotówke na leki i po cholere ???człowiek robił sobie tylko nie potrzebne nadzieje a fakt taki jak sie teraz nie udało to nie uda to była najładniejsza blastka i co.z tego .....
Mąż poleciał zobaczyć rana test a tam 1 kreska dziekujemy koniec przygody z ivf i starń bo niby też za co jak się spłukałam doszczętnie leki dojazdy itd ....


Gówniary po 14-15 lat mają dzieci pijacy ,którzy biją maltretują nie szanują też a tacy jak ja.nie ...walnięty świat ...:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2015, 06:00

4 sierpnia 2015, 08:35

Krew na HCG oddana wynik jutro bo wysyłają próbke do Wrocławia dziś 10 dpt ...
Nic mnie nie cieszy mam ochote sievnapić drinka lub nalewki malinowej taty ....
Jestem zmęczona nie mam siły na łzy ....wczoraj byłam u swojego gina dr Wojtusia po recepte liczyłam na wsparcie a ten biedny miał dyżur 24h i ledwo kontaktował umówiłam sie prywatnie by poggadac po wizycie w klinice i być może rozważymy histereskopie wiem ,że jemu moge zaufać w 100 %....
Dziś jakis starszy facet przed laboratorium jarał fajki samoruby cały dym na mnie jak to śmierdzi aż mi nie dobrze....
A co do wyników wynik jutro choc ja go znam już od niedzieli ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2015, 08:49

5 sierpnia 2015, 09:14

Sprawdziłam wynik HCG -0,100
Mam dość :( Jest tak jak się spidziewałam ....:(

Mam dość zwyczajnie wysiadam mam dość bólu łez nadzieji i tych cholernych kosztów wszystko podporządkowałam leczeniu absolutnie wszystko nie ma wakacji nie ma życia spotkac z przyjaciółmi.itd ....
Po jaką cholere dali nam.nadzieje ,że szasne duże po co te leki badania po.co w ogóle ta klinika :(:(:(zostawione tysiące .....tylko.dorabiam klinike na badaniach wizytach itd i lekacha dupka od ,którego.nie usłyszałam żadnego.dobeego słowa .....

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2015, 09:39

6 sierpnia 2015, 08:33

Nie dość,że czuje się psychicznie do.kitu delikatnie mówiąc jade na lekach uspokajających to jeszcze dziewczyny z forum m jak mama jakby się zgrały wszystkie na raz co u Ciebie jak leczenie udało się?nie udało zesrało żmije wredne tylko się cieszą i dupe obrabiają a już ta jedna doszczętnie i jej piepszone "zazdraszczam"jak ktoś w ciaże zajdzie i zaraz momentalnie ją traci ,bo źle życzy tej osobie :/i jej durne pytania jak to było.jaka reakcja na leki ?jak to jaka sraka no pisze ze nie mam siły do cholery że mam dość ale nie dociera ....:/i.mi.pisze że ona zazdrości mi starań tego że działam ,że ona musi najpuerw mieć wlewy co 4 tygodnie po 400 zł ...tylko.ona zachodzi sobie w ciąże od tak i jej nie utrzymuje przez przeciwcisła a ja n8e moge ani zajść ani utrzymać co tu jest do ZAZDRASZCZANIA????no i że ona by sie na ivf nie zdecydowała tylko walczyła naturalnie bo taka wierząca ....
Ile można ?co za ludzie .....:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 sierpnia 2015, 09:04

10 sierpnia 2015, 17:26

Zastanawiam się czemu ludzie są tak potwornie wredni ? I to kobiety ? Czemu los stawia takie osoby na Naszej drodze ??
Jak już kiedyś pisałam poznałam na jednym z form dziewczynę ,która nie miała kogo wziąć na chrzestną i poprosiła mnie za co zapłaciłam już jakiś czas temu wyzwiska itd ... W końcu życzenia bym nigdy matą nie była teraz ona stara się o 2 dziecko i ze względu na to napisałam jej że życzę jej 2 kresek i ciąży no to mnie zjechała zwyzywała itd ....
Ktoś mi kiedyś powiedział ,że zła "karma do nas wraca " .
Boje się ,że przez jej życzenia ,by u Nas nie było dziecka zwyczajnie go nie będzie ....


Jutro wizyta w klinice mam nadzieje ,że uda mi się odstawić leki,czuje się od luteiny nabrzmiała spuchnięta jak bania tyle wody mi się w organizmie zbiera :(
Wczoraj się dowiedzieliśmy ,że 26 września mamy wesele ,bo kuzyn mojego męża zaliczył wpadkę ślub na szybko ...:( oboje nie mamy ochoty iść ....:( Z wiadomych przyczyn ....:(
Podjęliśmy decyzję ,że zabieramy tak szybko jak się tylko da najsłabszego mrozaka ... może los się do Nas uśmiechnie .... A do tego czasu będziemy działać naturalnie ....:) może po odstawieniu tych wszystkich leków uda się tak jak po odstawieniu clo ?? i będą 2 krechy tylko tym razem ze szczęśliwym zakończeniem ....kto wie ???
kurcze chyba tonący brzytwy się chwyta ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2015, 17:29

11 sierpnia 2015, 13:17

Wizyta za mną czas na odstawienie leków ....uffff :)to mnie cieszy :)
Dr. Nawet nie pozwoliła na zawachanie trzeba iść za ciosem i podejść do crio moje ja nie chce skomentowała tylko Pani musi :)no i jak dobrze pójdzie bierzemy najsłabszego dr mówiła ,że czasem te śliczne są "puste"i sie nie implantują :(więc powalczymy :)

Ciesze się ,że mam teraz taką doktor i gramy do jednej bramki a nie to co dr gburek juz bym pewnie po wizycie u niego zrezygnowała ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2015, 13:18

15 sierpnia 2015, 19:29

Moja @ dobiega końca za klika dni kolejna wizyta i crio ...
Zastanawiam się jak mam teraz do tego podejść z jakim nastawieniem ??
Ostatnio podeszłam z przekonaniem ,że nam się uda tu i teraz za pierwszym razem ....
Jak wiadomo nie było tak ból jest do dziś .... jak mam podejść teraz ??
Zastanawiam sie czy wracać po transferze do domu autobusem czy pociągiem tego samego dnia podróż do 3 h .... czy może zostać i wynająć hotel ?? Co mam zrobić by zwiększyć szansę na to by kruszyna z Nami została ?? Jako zarodek zabrać taki sam jak teraz czy najsłabszy ?? nie wiem już sama ....:( tak wiele pytań tak wiele ale ....


Wczoraj mąż mi przyniósł od mamy z działki całkiem nie złe odkrycie ,pół wieczoru się śmiałam a dziewczyny na grupie na FB padły do dziś każda ma skojarzenia :D
Oczywiście okaz pozostaje w lodówce nie odważyłam się jeść po komentarzach dziewczyn :D
ojpa9s.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2015, 19:31

18 sierpnia 2015, 11:30

Pogoda za oknem deszczowa i kiepska tak samo jak mój nastrój jednym słowem udzieliło mi się :(
Wczoraj pół wieczora przesiedziałam z przyjaciółką a barze ... rozmowa jak zwykle zeszła na temat mojego byłego .... fakt część mnie odeszła razem z nim choć w sercu zawsze będzie zajmował szczególne miejsce i wystarczy iskierka by znów o nim myśleć ... więc wieczór skończył się rykiem z mojej strony .... zaproponowała mi z Nim spotkanie .... ciężko ... wiem ,że moje serce zostanie rozerwane ,gdy będę patrzyła jak odchodzi ....:( Oczywiście usłyszałam kilka miłych słów o treści ,że nie dbam o siebie ,że przytyłam ,że nie taką mnie znała i ona i były :( Fakt nie mam mu nic do zaoferowania ,bo już nie jestem tą samą osobą co byłam ....:( Z resztą ona wie tylko o stracie 1 ciąży nie wie nic o dotychczasowym leczeniu ivf itd ....
Mąż oczywiście szybko po moim powrocie wyczaił ,że coś jest nie tak ,no a że wie jak bardzo wiele dla mnie znaczył ten facet powiedział dwa zdania o dwa za dużo .... :( nie tego się spodziewałam :( Jednym słowem usłyszałam ,że daje Nam czas do końca roku jak się nie uda z dzieckiem odchodzi nie będzie stał mi na drodze do szczęścia ....:( nie na to liczyłam chciałam by mnie zwyczajnie przytulił ....:( więc zasnęłam z rykiem .....:(
Uświadomił mi tylko jak bardzo mnie kocha skoro chce odejść gdy nie może dać mi szczęścia jakim jest dziecko ....:(
Chciałabym iść do fryzjera na solarium zadbać o siebie choć w paru procentach ale się boje przecież za chwile kolejny transfer i walka....

20 sierpnia 2015, 13:12

Wczoraj wybrałam sie do fryzjera z myślą coś zrobię dla siebie poczuję się lepiej i juz wiem ,że to był błąd ....:( Czemu fryzjer nie słucha klienta ? skoro mówię że chce porządnie wycieniowaną górę i przód by mi nie szło na twarz a dół zostawiony długi czy tak ciężko zrozumieć ??? poszłam w stałe miejsce ale jak nie ma Pani Marty nie ma po co już tam wracać :( jeszcze chwile i facet by mi walnął boba na głowie porażka .... po wizycie u fryzjera zmiany żadnej za takie cięcie to ja podziękuje ... dobrze ,że się na kolor i refleksy nie zgodziłam dopiero bym wyglądała ...Wyszłam zła wściekła i trzyma mnie do dziś ... porażka ....

21 sierpnia 2015, 11:52

Dziś jedziemy na weekend do mojej przyjaciółki ,bo jej synek ma 2 urodziny :)Kupiliśmy rowerek biegowy oby się małemu spodobał :)
Odpocznę zrelaksuję się i oderwę troszkę przed wtorkową wizytą :) No i przeszłam na dietę 1000 kcal ..... oby mi się udało :) chcę zrobić coś dla siebie wiem ,że już nic nie będzie takie samo ale chciałabym wyglądać jak wtedy gdy poznałam swojego męża ....:) Dla siebie .... bo ,źle się czuję odstawiłam słodycze już jakiś czas temu chcę wprowadzić spacery z psem ....no jednym słowem dieta MŻ:) Więcej ruchu a chcę schudnąć jakieś 15 kg jak się uda i będę w ciąży pójdę do dietetyka :) Zmobilizował mnie oczywiście mój były Łukasz choć oboje wiemy ,że Nas już nie będzie ..,.. Chcę też wbić się w sukienkę na Ślub męża kuzyna nie w rozmiarze 44 a 42 :)

Miłego weekendu :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2015, 11:55

26 sierpnia 2015, 17:15

Wczorajsza wizyta w klinice zwaliła mnie z nóg transfer sie nie odbędzie z powodu wody w macicy :(kolejny miesiąc przerwy skąd się tam ta woda wzięła nie wiem lekarka powiedziała tak się zdarza ....dziś od rana mam gorączke dzwoniłam do swojego gina ma urlop musze do piątku sie przemęczyc na imbupromie nospie i furosemidzie :(wszystko idzie pod górkę od października uczelnia :(a my dalej w punkcie 0 i mimo ze dr Wojtek mówi ,że bedzie dobrze ,że są 2 mrozaki jakos mi sił brak.... taki dostalismy prezent na 3 rocznice -odwołany transfer :(

Póki co trzymam się tej diety szukam zajęć na siłę myśle o zapisie na prawo jazdy ale ...no właśnie ale ....to w październiku ....

3 września 2015, 12:14

Musiałam odetchnąc 3 tydzień jestem na diecie widze 1 efekty ale i się kryzysy pojawiają ciągnie mnie na słodkie mam ochote na smarzone mięcho kosmos ...boje sie ze nie wytrzymam i napadne na regał ze słodyczami w sklepie ....mieszcze sie w stare bluzki w ,które sie nie mieściłam brzuch nie wygląda na 6 miesiąc no i uda nie są już jak u zapaśnika sumo co prawda cyce sie też zmniejszyły na co mąż narzeka no ale cuż ....jeszcze do idealnej wagi dużo brakuje ...ale już jest lepiej na twarzy nie jestem jak pączek :)

Dziś zajmuje sie bliźniakami 18 miesięcznymi chrześniakami no i mam ochote zwiać z krzykiem są tacy kochani a za razem potworni o ile 1 jest ugodowy mimo tego ,że cokolwiek mu sie piwie jest na nie to idzie na kompromis położony do łóżeczka po 15 minutach odlatuje.Za to drugi masakrycznie drze się co chwile jakbym go ze skóry obdzierała od wyjścia matki i wrzeszczy tupie a wzienty na ręce kopie i gryzie (pododno w 100% ma charakter chrzestnej -czyli mój )już pomijam fakt że co chwile się leją o wszystko dosłownie ale to da się przeżyć...nosze ra rękach gadam głaskam przytulam całuje kołysze ale to działa na chwile więc kłade go do łóżeczka po 11 a ten drze sie jak opętany jeszcze chwile i sąsiedzi się zjawią ,że im krzywde robie więc ulegam wyciągam biore na rece ale walczy drząc sie ja tule nosze ,śpiewam głaszcze i tak do 12 ,ustąpił chwile temu zasypiając na podłode przełożyłam do łóżeczka śpi chwilo trwaj :) .Złamał mnie dosłownie jeszcze chwile i siadłabym rycząc z nim ...:(a przecież od 1 chwil życia mnie zna widuje zostaje ze mną odkąd miał 3 dni przewijam karmie itd ....:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 12:17

8 września 2015, 21:48

Przyszła jesień a z jesienią pierwsze przeziębienie dopadło mnie nagle ,lerzakuje z cherbatką z miodem i cytrynką oraz nalewką malinową mamy na spirytusie ,ale jutro biegne do lekarza @ się zbliża wielkimi krokami a co za tym idzie crio co raz bliżej ...chciałabym mieć to za sobą choć z każdą chwilą boje się co raz bardziej ... mam nadzieje ,że jutro nie dostane antybioryku ,bo jeśli tak się zdarzy nie podejdę do crio l nie będe ryzykować no ale strace cykl ...nie chcę też tego odkładać w nieskończoność ,no ale wyjścia nie będzie ... jeśli cro się nie odbędzie idziemy na wesele a ja ide z marszu na prawo jazdy chyba od pewnego czasu muszę mieć jakiś plan B ....

Dziś byłam u fryzjera radykalna zmiana za mną z blondu na ciemny kolor baaa brunetką jestem jak się patrzy no i ścięta jestem tak jak chciałam ...nie mogę przyzwyczaić się do tego jak wyglądam ...ale ja zawsze muszę coś odstawić nie moge zmieniać się stopniowo tylko zawsze radykalnie ....cała ja ...
1 2 3 4 5 ››
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)