Pamiętniki Nawet in vitro potrafi zabrać nadzieje ...przegrana walka :(został sam ból, ale walczymy wciąż
Dodaj do ulubionych
‹‹ 3 4 5 6 7 ››

19 stycznia 2016, 16:52

dziś 21 dc zaczęłam luteinę . Na uczelni młyn zasypiam na siedząco w piątek 2 kolejne egzaminy ....
Czuje się okropnie dziś jest mi tak strasznie nie dobrze od rana czy zjem czy nie i tak się czuje koszmarnie ,zasypiam na siedząco ...
Jeszcze w głowie krąży jedna myśl że luty tuż tuż ,że będę musiała wrócić do kliniki po mrozaka decyzja nie jest podjęta na 100 % ... :(

21 stycznia 2016, 18:34

Jutro kolejny kiepski dzień przede mną 2 egzaminy ciężkie no i jade odebrać wymaz w kierunku chlamydii ...cokolwiek by tam nie było jakoś to będzie najwyżej znów weźmiemy antybiotyk ,po tym miesiącu jeśli mamy chlamydie na pewno oboje :D termin @ na 31 stycznia oby sie jędza nie zjawiła choć wcale nie wybiegam myślami za daleko ,chwilami padam na "pyszczek" nie mam siły nawet wyjść z psem siedze zakopana w książkach ...
Jedno jest pewne nie ma kliniki nie ma wojen ,awantur jest normalnie zwyczajnie wręcz idealnie ...


Egzamin oblany co za dupek :/ jestem zła :/ jeden wniosek nie ucz się ,ściągaj ,kombinuj ile sie da ot takie realia ....
Wynik z chlamydii niegatywny pozbyliśmy się małpy :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2016, 14:11

27 stycznia 2016, 11:46

Zdecydowanie mam gorszy dzien w życiu a nawet i czas :(
Najchętniej zakopałabym się pod kocem i zrobiła wszystko by zapomniał świat o moim istnieniu ...mam ochore ryczeć wyć z bezsilności ...mam dość tego jak wygląda mój kiepski świat ...wszystko sie nie układa :( 1 wizyta 2 klinice a ja juz sie marteie przejmuje i rycze... to tskie upokarzające ,że steria osób gapi sie w trakcie transferu i ta świadomosc ze zabierasz kolejnego maluszka i go stracisz ze los ci go daje i zaraz zabierze :( te słowa lekarki z listipada wracaja ,że sie nie uda ... no i siedze i rycze ... wszystko bym oddała za maleństeo za ciąże ...

18 lutego 2016, 12:13

Czym bliżej zakończenia przygody z inviktą tym lepiej sie czuje .Moja Pani doktor zrobiła się bardziej miła ludzka baaa wczoraj żartowałyśmy :D A przed wizytą poczułam dziwny spokój ...jakby coś od środka mi mówiło będzie dobrze ...i było endometrium ładne ,estradiol przekroczył wymagane minimum brak płynu w maciny na estrofemie ...
We wtorek zabieramy maluszka :)

23 lutego 2016, 15:22

Całą drogę się denerwowałam ,czy będzie wszystko dobrze ,czy się rozmrozisz a przed samym transferem poczułam spokój jakiego nigdy nie miałam ,gdyby nie pełny pęcherz czułanym sie idealnie ...
Kochany kropku ty mój największy skarbie jesteś już z Nami odpoczywamy w hotelu jesteś taki malutki a ja Cię tak pragne byś z Nami został...Mąż poszedł zwiedzać miasto i niby po cos do jedzenia po 20 minutach wrócił z różową różą i czekoladą z malinami .... rozpieszcza Nas ...mam nadzieje że za kilka miesięcy będę wspominać ten dzień z tobą na rękach ...

26 lutego 2016, 16:40

3dpt a ja mam doła ..boli brzuch jajniki i krzyż jak na @ szyjka nisko no i sie nie zdziwie jak zaraz @ sie zjawi ...:/ mam dosc ja juz tego głużej nie zniose i żadna zmiana kliniki nic nie zmieni :( posrana klinika miała race za słaby zarodek i nic z tego nie będzie ...

29 lutego 2016, 10:13

Biorąc pod uwagę ,że beta co raz bliżej a dzisiaj powinna być w weryfikacja wzięło mnie na przemyślenia .
Jeśli tym razem sie nie uda to nie będzie moja porażka błędów i olewania invikty od lipca moge wymienić tonę zaczynając od straty czasu kończąc na ich podejściu a niby tacy przepisowi .
Po 1 dlaczego nie zmieniono mi estrofemu mimo tatkiej a nie innej reakcji na niego -wody w macicy ...
Po 2 po 1 transferze prosiłam o skierowanie na histereskopie usłyszałam nie ma potrzeby endometrium ładnie przyrasta.
Później oswołanie mi transferu z powodu tej wody po.estrofemie po konsultacji z profesorem za miesiąc mimo tego podali zarodek znów sie nie udało.
Później piprosiłam o embrioglue lub ah ułyszałam ze nie ma szans mimo ,że chciałam dokupić nie zgodzili sie twierdząc ze nie można napisałam list to.ministerstwa i odpowiedź była jadna że jak lekarz wyrazi zgode i bedzie wskazanie na zwiekszenie szansy powodzenia procedury powinni zastosowac a ministerstwo im za to zapłaci oczywiscie wskazan nie widzieli ,bo po co przeciez nie udało.sie 2 raz a innym po 15 razy zlali na mnie na przypadek na ministerstwo i polecieli schematem ...
Kolejna rzecz transfer i po nim natychmiastowe wstanie gdzie w innych klinikach lerzy sie od 30 minut do 2h invikta ma to w dupie ...

No i początek najważniejszy mimo ze szef kliniki kazał stymulować po mału pani dr zrobiła po swojemu przy wysokim.amh 6,8 dowaliła menopur 225j przez 2 dni potem po 150 j po 7 dniach stymulacji eztradiol ponad 2800 ryzyko hiperki rosnący progwsteron.a ja sie z bólu zwijałam ani schylić ani nic ...o straszeniu ukochanego dr .j nie wspomne ,że nie przeżyje punkcji z 11 pobranych 7 było.dojrzałych 6 zostało.zwpłodnione i 3 sie przestały rozwojac w 3 dobie ,uwarzwm ,że invikta spierniczyła sprawe od podstawy byle by kase dostać ...
Wiec jesli sie nie uda to nie bedzie moja porażka a ich i mam nadzieje ze długo to miejsce istnieć nie będe....
Ja juz decyzje podjęłam odchodze z tego miejsca do ludzkich warunków tam gdzie liczy sie pomoc człowiek a nie kasa ...tak na prawde we wrześniu powinnam miec skończoną 1 procefure a oni mnie przetrzmali ...bo wszyscy biorą estrofem i nic sie nikomu nie dzieje i nikt wody nie ma tylko ja nie jestem wszyscy ...

Mieli rok nie popisali sie koniec dorabiania ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lutego 2016, 10:53

1 marca 2016, 14:07

Dziś 7 dpt beta hcg -0,100 ... i wszystko jest już jasne....
To nie jest tylko moja porażka a kliniki i jej stosunku do Nas pacjentów ....
Obecnie kończymy przygodę z IVF ...

7 marca 2016, 12:06

Oficjalnie dziś odstawiłam leki po zrobieniu kolejnego testu 1 krecha 13 dpt cudu nie ma co się spodziewać a męczyć się i przeciągać w nieskończoność tego nie chce .bo durna invikta ma 4 weryfikacje i w czwartek powinnam być na wizycie i po niej odstawić leki już się wystarczająco dorobili ... a ja się czuję jak beczka cała spuchnięta a od estrofemu wszytko mnie swędzi pije wapno nałogowo ,,,jutro robię betę wysyłam im mailem i dzwonie do realizatorki z opierdolem i nalegam na przygotowanie naszych dokumentów z historii choroby....
Jutro też idę do mojego gina ustalić termin histereskopii i po antyki w między czasie w 2dc kilka badań :amh ,fsh ,lh ,prolaktyna,ft4,ft4,TSH, przeciwciała tarczycowe .... próbuje nadgonić stracony czas w tym okropnym miejscu ale wiem ,że nie da się zrobić wszystkiego na raz ...
Mimo wszystko zaczynamy wszytko od zera od nowa w nowej klinice z nowym lekarzem ....czekam na wizytę chcę się przekonać czy moje przypuszczenia są słuszne czy Invikta skopała sprawę już na stracie bo ich szef mówił że ma być stymulacja wolna małymi dawkami a doktor z kliniki dała po 225j menopuru na dzień dobry przez 2 dni potem po 150 a ja mam amh 6,8 poleciała schematem jak u wszystkich ... i stymulacja trwała 7 dni estradiol ponad 2380 i progesteron rosnący ryzyko hiperki ....

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2016, 12:06

10 marca 2016, 20:06

@ sie zjawiła a co za tym idzie umieram :(
Jutro wizyta w nowej klinice a ja zero strachu no pewnie jutro włącze panike do lekarza mam tysiąc pytań przecież jak zaczne go pytac to biedny ucieknie z krzykiem ....no ale musze wiedzieć....
Rano dzwonił dr .Wojtuś robimy histero mój hiro się podejmie a fakt taki tylko jemu ufam i czuje sie bezpiecznie :)

No i mąż mi kupił karnet na siłownie na 2 miesiące mi ????osobie co ze sportem ma wspólne jedno wielkie zero od lat a raczej jedyny sport ,który kocha to rajdy oj tak nad życie a dlaczego ?raczej dla kogo i przez kogo dla Łukasza ...

21 marca 2016, 20:19

Komplet badań zrobiony czekamy na wyniki wszystko wskazuje na to ,że trafiluśmy do raju z nowej kliniki dzwoni lekarz podpytuje jak sie czuje czy badania robimy na jakim etapie jesteśmy ...no invikta uczcie sie od lepszych jesteście daleko w tyle ...
Ponświętach jak wymazy i wyniki męża będą wizyta i ruszamy ze stymulacją...boje sie ,ale po raz 1 od pewnego czasu czuje sie bezpieczna i może faktycznie trafiłam na gina ,który będzie grał z nami do 1 bramki ...:)
No zobaczymy ogólnie opieka w klinice super :)
A ja zmagam sie z pisaniem pracy magisterskiej kończe rozdział 2 mam już 30 stron i walcze dzielnie na siłowni po 3-4 razy w tygodniu ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2016, 20:15

28 marca 2016, 13:52

Co by ty napisać hmmm od czego zacząć?? A więc tak z dniem wczorajszym przyszła mega choroba zwaliła mnie z nóg w fiągu 1 nocy ...szłam spać zdrowa o a 4 rano duszności ,katar ,kaszel dreszcze temperatura ponad 38 stopni ...vudonie resztkami sił doczołgałam sie do rodziców na śniadanie,którego prawie nie tknęłam ,później do męża rodziny na obiad tam to już na rzęsach i lekach na temperature po 3h skapitulowałam i wylądowałam w szpitalu ...lekarz stwierdził zapalenie górnych dróg oddechowych dał antybiotyk ... przeżyje tylko jak ? Piechol nie odpuszcza na krok a ja funkcjonuje tylko po obniżeniu temperatury bo ciągle ponad 38 :/
A żeby milej było to męża ciocia jedyna wiedząca o ivf ,po ostatnim wydarzeniu dołorzyła mądrą radę na 1000 mam wyluzowac bo to moha wina za bardzo chce to sie nie udaje a u niej w rodzinie udało sie po 20 latach walki ,to małrzeństwo sie rozstawało nie raz a udało sie z komórką dawczyni ...cuż za złota rada tylko miedzy nami a nimi jest wielka różnica po 1 kasa ,której oni mają jak lodu ,zagraniczne wakacje zabawa itd co chwile nowe auto ,po 2 my straciliśmy maluszka po 2 latach leczenia i chce miec dziecko teraz nie za 20 lat ,bo tego nie wytrzyma też nasz z2iazek chwilami różowo nie jest ciekawe co by powiedziała wiedząc ,że my też nie raz sie rozstaliśmy ... jedmym łowem to moje widzi mi sie bo jak raz sie udało naturalnie uda znów a ivf to takie ide mówie że chce dziecko płace i mam ....cholera do ivf trzeba miec wskazania ...zdecydowanie powinna poczytac zanim.sie wypowie ale że chora jestem nie miałam siły z nią walczyć:/. Do piątku musze sie pozbierać,bo wizyta ...

3 kwietnia 2016, 19:26

Po środowej wizycie poryczeliśmy z mężem oboje ...wyniki męża pogorszyły sie bardzo i ilość i jakoś i morfologia plemników tragedia właściwie ta morfologia najgorsza 100 % nieprawidłowych plemników :( Mąż sie podłamał i ja z resztą też ...nie wiem co może byc tego przyczyną może choroba męża w ostatnim czasie silny antybiotyk stres ??? W każdym razie we wtorek kolejna wizyta ...badania zrobione tsh musze tylko odebrac i we wtorek doktor chce rozpisać zastrzyki jak wynik bedzie ok ale ja na szczęście problemu z tarczycą nigdy nie miałam...Musimy walczyć i mieć nadzieje ,że uzyskamy silne zarodki dzieki pomocy embriologa a lekarz zrobi wszystko by nam pomóc ...
Wiem ,że decyzja o in vitro była słuszna i nie mam już czasu by czekać jeśli teraz jeszcze raz ktos z rodziny męża znów da mi taką cudowną rade to zatłuke ...wiem jedno dopóki mamy siłe a jest jej już co raz mniej bede walczyć...
Podjelismy decyzje ze o tym podejściu wiedzą tylko moi rodzice a ja bede życ normalnie na uczelni ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 19:21

6 kwietnia 2016, 07:34

Na wczorajszej wizycie doktor zdecydował o IMSI .Zaczęłam zastrzyki z gonapeptylu odzwyczaiłam się od bólu po nich a bolą strasznie i dziś wstałam z bóle głowy nie wiem to od leku czy pogody ,bo deszcz za oknem :(.
Od 15 kwietnia zaczynamy stymulacje ...ale strach we mnie siedzi ...

12 kwietnia 2016, 13:27

W niedziele zjawiła się @ oby ostatnia ufff ... nadal kłuje się i co dzień grzecznie mąż robi zastrzyk z gonapeptylu w piątek kontrola a ja się zaczynam denerwować , zadaje sobie pytania jak będzie przebiegać stymulacja czy moje komórki będą dojrzałe i tona innych dziwnych pytań na siłę wyszukuje sobie zajęcie a to piszę magisterkę latam na siłownię 3 -4 razy w tygodniu a taka byłam przeciwna no i zbieram się do utworzenia profilu kierowcy ....
A czas się wlecze czuję się jakbym stała w miejscu a strach mnie paraliżuje ....:(

15 kwietnia 2016, 13:20

Zaczynamy stymulacje od dziś puregon 300j i gonapeptyl po 1/2 ampułki ...
I to zdecydowanie jedyna dobra wiadomość tego tygodnia ,po wtorkowej stłuczce mam nastrój grobowy ...mój 1 samochód rozwalony i mimo ,że kupiłam tacie to mam żal i sentyment ....:( przykro mi strasznie zamówiłam wszystkie części i mają być w poniedziałek ...
Wczoraj sie tata ze mną załorzył ,że jeszcze sobie wnuka ze szpitala nim przywiezie ...aż miałam łzy w oczach ...

23 kwietnia 2016, 07:43

Stymulacja ciągnie się tym razem w nieskończoność a ja chodze niczym granat z opóźnionym zapłonem obecnie 9 pęcherzyków jajnik lewy od 14 do 16 mm i jajnik prawy 4 pęcherzyki wielkość ta sama ....
Gdzieś mi na pęcherz uciska i ledwo udaje mi sie usg zrobić ,bo pęcherz prawie cały czas pełny :/
W poniedziałak kontrola a do wizyty puregon 200 j na uczelni młyn w środe do oddania projekt i prawdopodobnie punkcja jak być w 2 miejscach na raz gdy dzieli 150 km??
Oczywiście wzięłam l4 zawiadomie wykładowce ,że mnie nie będzie teraz walka o dziecko to priorytet i w zupełności poświęce wszystko choć jestem okropnie zmęczona :(
Chwilami siadam i bucze nie wiem w co mam ręce włorzyć ....:(

26 kwietnia 2016, 08:38

Jutro o 10 punkcja ciesze ,się ,że będę mieć to za sobą ,bo brzuch mam ogromny no i iuż jajniki bolą ...
Estradiol 9504 ,progesteron 2,43 transferu w tym.cyklu nie będzie :(
I tu zwczynają się schody ,bo na uczelni tyły zawalony projekt bo go jutro nie przedstawie od 3 tygodni w środy zamiast na zajęciach byłam w klinice :(
Najbliższy transfer możliwy bedzie w sierpniu po obronie :(siedze i wyje od wczoraj tak mam dość znów szystko jest nie tak :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia 2016, 08:33

27 kwietnia 2016, 20:38

Jestem po punkcji ,ciężkiej strasznie żylaki wytrzymały pobrali 30 komórek ile dojrzałych nie wiem ...12 zapłodnią teraz do czerwca musze dojść do siebie ...
Boli strasznie leże zgięta w pół a iść nie moge sama,no i lekko krwawie ... :( antybiotyk na 5 dni zlecony w i maju kontrola ...do 3 stymulacji nie ma szans podejść ,bo nie pozbieram się to raz a dwa że moge już za 3 razem nie przeżyć lub krwawić do brzucha ...
...jedno jest pewne w klinice opieka wspaniała ,personel super ...

29 kwietnia 2016, 14:18

Moje maluszki dzielnie walczą z 12 zapłodnionych 2 już są zamrożone takie najładniejsze i je będziemy transferować jako pierwsze 7 jeszcze obserwują maluszki kochane walczcie o nic więcej nie prosze ..
Jeszcze mnie brzuchol boli troche ciężko chodzić siedzieć doktor kazał brać leki przeciwbólowe ...no i 8 komórek oddaliśmy do adopcji ,może ktoś dzięki nam spełni swoje marzenie ...
‹‹ 3 4 5 6 7 ››
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)