Pamiętniki Niecierpliwa nadzieja
Dodaj do ulubionych
‹‹ 3 4 5 6 7

7 marca, 16:04

Mąż zrobił badania - znowu cholerne 0% morfologii. ! @##$%#^&*^$#%
Ostatnio tez było 0% i coś zaiskrzyło, więc chyba bywałam bardziej załamana... ale mąż...
M. zupełnie się załamał. Wczoraj mówił, że tak go brzuch ze stresu bolał w pracy, że wymiotował. Mój mąż! Mąż, który nigdy się nie stresuje, nigdy się nie denerwuje, nie zamartwia, radzi sobie ze wszystkimi problemami... Nawet jak jeden dupek uwalił go na obronie doktoratu (!) to m. to dużo lepiej zniósł niż to co się dzieje w przypadku jego wyników.
Nawet zrobił sobie w exelu zestawienie wszystkich swoich wyników morfologii nasienia.
aktualne wyniki:
- objętość - 2,5
- liczba - 25,3
- ruch postępowy szybki (a) - 15,4 --- to najlepszy wyniki jaki miał do tej pory
- ruch postępowy wolny (b) - 11,9 --- poprzednie 18-19,8
- ruch niepostępowy (c) - 15,4 --- poprzednie 18,4-22,3
- nieruchome (d) - 57,3 --- poprzednie 49
tak więc a+b+c w normie (powinno być ponad 40%)
a+b trochę poniżej normy
objętość i liczba też w normie.
Chyba trochę zaklinam rzeczywistość, ale wydaje mi się, że mogło być gorzej, mogło nie być plemników, a tak to może jakimś cudem jakiś żołnierz się znajdzie na IUI :|
M. koniecznie chce teraz zrobić drugie badania w innej klinice. Zafiksował się, że może to Bocian źle robi, że może w innej wyjdzie lepiej. No nie wiem, ale może dla spokoju psychicznego warto sprawdzić.

A ja...
A ja byłam u endokrynologa na NFZ. Nie ginekolog, a normalny endo. TSH wyszło mi 0,8 więc git. LH i TF4 też ok. Progesteron OH-17 trochę ponad normę. Pani dr popatrzyła na mnie i powiedziała, że jak dostanę @ to mam do niej dzwonić i ona przyjmie mnie na Banacha na odział endokrynologiczny na jeden dzień i wtedy zrobią mi całą masę badań, które się tylko da żeby sprawdzić co to u mnie się dzieje. Bardzo się ucieszyłam, bo to i kasa zaoszczędzona i ktoś inny na mnie spojrzy. Trochę to przykre, że impulsem dla pani doktor był nasz 6-letni staż starań, ale grunt, że coś się zadzieje.

Kurczę, właśnie pisząc ten wpis uświadomiłam sobie, że w pon. mam rezonans magnetyczny ślinianki. A tak mniej więcej na pon. może mi wypaść owulacja... nie chcę tracić owulacji, RM nie przeniosę, ale to w końcu nie rentgen, więc chyba mi nie zaszkodzi... muszę to doczytać.
Za mną 8 godzin ciężkiej pracy. Przede mną kolejne 3-4 ile dam rady...
A niby tylko w korpo robi się nadgodziny, a tu taki zonk w budżetówce.
Ale ja to lubię :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca, 16:06

14 marca, 08:59

Dwa miesiące temu jeden taki co się doktorem mianuje zawyrokował nam, że mam zniszczone endometrium i że ono nie będzie większe niż 4mm, że się nie obuduje i nie ma szans na zagnieżdżenie. Pisałam o tym, ale tamta wizyta nadal jawi mi się jako jakiś horror :|
Byłam wtedy w 14 dc. i z niewiadomych powodów krwawiłam od 9 dc. do @. Po cichu liczę, że to to krwawienie spowodowało niskie endometrium. Nie pytałam nikogo, ale wydaje mi się, że moja teoria nie jest taka głupia bo...
Wczoraj w 14 dc poszłam do Babka Medica i zrobiłam usg. I co? Endometrium nie porywa, ale ma 8,2 !!! a to już całkiem spoko endometrium :) wystarczy do zagnieżdżenia i urosło tak bez żadnych dodatkowych estrofemów itp. :D
Pan doktor powiedział, że cała moja macica, chociaż w tyłozgięciu, wygląda ok, że jajnik wygląda jakby był zaraz co po owulacji i cały obraz jest prawidłowy, że nie muszę robić monitoringów bo to jedno usg wystarczy za cały monitoring, bo jestem zdrowa babka i wszystko ze mną ok :) :) :)
Czyżby problemem była tylko/aż 0% morfologia męża? Kurczę, ale z tego chyba da się już coś wyczarować jak nie drzwiami to oknami do ivf :P

A co do męża.
Znowu ma bakterie :( Przeszliśmy 4 bakterioterapie w zeszłym roku, a ten znowu coś ma. Na tyle szczęście w nieszczęściu, że teraz jest to wzrost skąpy. A i oczywiście co innego niż zwykle. Tym razem Citrobacter koseri oraz Proteus mirabilis.
Jasna cholera, czy to się nigdy nie skończy? :(
Jak jedna wiadomość dobra, to druga od razu ściąga człowieka na ziemię :(
M. ma wizytę za tydzień u doktorka, to zobaczymy co mu powie.
Czy na prawdę żeby zrobić inseminację to trzeba się pozbyć wszystkich bakterii??? Czy to w ogóle możliwe żeby ich nie było??? Przecież pewnie cała masa ludzi zachodzi w ciąże mając miliardy bakterii w sobie. Ale m. wyczytał, że te jego obecne bakterie uszkadzają akrosom, więc chyba, jednak mają wpływ na jakoś nasienia. Cholera :(
‹‹ 3 4 5 6 7
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)