Pamiętniki Oczekiwanie
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

19 maja, 00:46

Godzina zero wybila!

11.20 czekam na ten dzwonek telefonu..mija 5, 10, 15 minut i cisza! Powoli zaczynam sie denerwowac i mysle glupia babo maila sie nie wyslal, nie dostali potwierdzenia zaplaty, przekrecilas numer. W tworzeniu czarnych scenariuszy jestem mistrzem :D
11.55 dzwonie i mysle powodzenia, bo przeciez tam graniczy z cudem, zeby ktos odebral.( Nie winie tych pan, bo one tam maja armagedon z tymi wszystkimi kobietami, ktore desperacko probuja dostac sie do Pasnika. Obecnie wizyt nie ma do listopada) BANG....telefon odebrany. Pani sprawdza, mowi, ze wszystko w porzadku, ale mam czekac pod telefonem i ona to zalatwi. Stanela na wysokosci zadania, bo 5 minut pozniej Pasniczek na linii :D
Co jak co, ale to lekarz konkret. Zero owijania w bawelna, od razu do konkretow! Wytlumaczyl mi wszystko lopatologicznie (chwala mu za to), zebym miala pojecie w czym problem u mnie jest, bo jest. Ogolnie powiedzial,ze szanse na ciaze czy jej utrzymanie, bez leczenia immunologicznego sa slabe. Badanie KIR-u wszystko zweryfikowalo wszystko.dodatkowo mam jeszcze przeciwciala przeciwplemnikowe. Nie ma co, ale bronie sie przed zarodkiem wszystkim co popadnie! Niezla by ze mnie byla G.I. Joe!

Dostalam zalecenia do kolejnej procedury In Vitro takie:

1. Encorton 1 x 10 mg
2. Do rozważenia: Accofil (G-CSF) 30 mln j/0.5 ml domacicznie 2-3 dni przed transferem lub scratching endometrium
3. Accofil 8 mln j.
4. Acard 1 x 75 mg

Ogolnie z wizyty jest bardzo zadowolona, bo Pasnik jest nie tylko profesjonalny ale rowniez mily. Przynajmniej ja go tak odbieram. Teraz pozostaje druga czesc aby jego leczenie mi pomoglo.

Kolejny etap oczekiwania staraczki zakonczony.
Teraz pytanie, kiedy ograniczenia w przemieszczaniu sie zmienia i bedziemy mogli ruszyc do Polski, bez koniecznosci kwarantanny na powrocie do UK.

Jutro mam szczepionke na Covid-19, wiec to tez dobry kierunek, ze moze ta pandemia sie wreszcie skonczy.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja, 00:50

28 maja, 11:27

Dziewczyny dziekuje bardzo za wpisy.

Nadzieje, ktora wiaze z Pasnikiem jest przeogromna, bo wiem ze pomogl wielu parom. Niestety z drugiej strony musze sobie powtarzac, ze sa rowniez przypadki gdzie sie nie powiodlo. Nie moge pozwolic na to, zeby zatracic kontakt z rzeczywistoscia i zyc w imaginowanym swiecie! Jak na razie czekamy z niecierpliwoscia na kolejne poluzowania ze strony rzadu UK i EU.
Idealnie chcialabym zaczac stymulacje na poczatku lipca, czyli 1.5 cycklu liczac od dzisiaj. Moment ekscytacji po wizycie Pasnikowej mam juz za soba i powoli osiagam kolejny moment zawieszenia i oczekiwania na kolejny krok.
Wczoraj maz przyszedl do mnie i mowi, ze musi mi cos powiedziec, ale sie waha! W koncu wydusil, ze jego przyjaciolka (moja juz tez, ale nie rozmawiamy bardzo czesto) urodzila synka. Wydaje mi sie, ze myslal, ze znowu bedzie potok lez, ale mu powiedzialam, ze przeciez byla w ciazy wiec sie spodziewalam tej wiadomosci :) Stal skolowany a ja mu na to mowie, ze bardziej mnie by dobilo, gdyby ona znowu byla w ciazy :D

Wielkimi krokami zbliza sie dlugi weekend, poniedzialek mamy wolny. Pogoda ponoc zapowiada sie ladna wiec mam nadzieje, ze bede mogla gdzies wyskoczyc i sie rozprezyc. Maz niestety pracuje!

Udanego weekendu!

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja, 11:29

10 czerwca, 17:55

Przez ostatni tydzien probowalam sie porozumiec z opiekunami pacjenta w mojej klinice co do tego kiedy musimy przyleciec na stymulacje. Po wymianie chyba 20 maili poprosilam o konsultacje z doktorem, ktora wszystko juz rozjasnila. Zaczynamy w nastepnym cyklu. @ wypada 2 lipca i wtedy mam zaczac brac tabletki antykoncepcyjne i mamy sie stawic na wizyte 20 lipca. Na tej wizycie maz odda nasienie, ktore zamrozimy. Ja zostane w Polsce na okres stymulacji i punkcji, a maz bedzie wracac do UK, bo nie moze pracowac zdalnie. Plusem jest to, ze bedzie juz zaszczepiony dwiema dawkami, wiec nie musi robic testow lecac do Polski. Ja niestety dopiero po pierwszej dawce a druga dopiero w sierpniu. W UK wszyscy praktycznie chca sie szczepic, wiec kolejki dlugie.

Loty mamy juz wykupione i zakwaterowanie w Gdansku bo mamy dwie wizyty zanim ruszymy w moje rodzinne strony. Stwierdzilismy, ze fajnie, ze spedzimy sobie kilka dni w Gdansku. Jedno z moich ulubionych miejsc a mojemu mezowi rowniez podobal sie Gdansk gdy pierwszy raz go tutaj zabralam :) Powspominamy stare dobre czasy, gdzie martwilismy sie, ze mozemy wpadke ciazowa zaliczyc a tu prosze jakiego psikusa los nam zgotowal.

Jak na razie nic nie powiedzielismy rodzicom, ze bedziemy podchodzic do ivf w Polsce, bo wiemy jak sie martwia o nas. Poza tym wiem rowniez ze momentalnie zaczna dawac nam pieniadze, zeby pomoc. Jestem bardzo wdzieczna za moich rodzicow i wiem, ze i tak nam za cos zaplaca i nie bede miala szans sie sprzeciwic :) Moja mama jest mistrzem wzbudzania we mnie winy :D jej intencje jak zawsze sa dobre. Jestem wdzieczna za moich rodzicow, ktorzy wspieraja mnie w tej drodze. Wiem, ze jest wiele par, ktore niestety musza radzic sobie sami i czesto ukrywac , ze wybrali taka metode leczenia.
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego