Pamiętniki Oczekiwanie na maluszka
Dodaj do ulubionych
1 2

23 grudnia 2021, 08:58

2 dc

Coś mi się namieszało z cyklem... Akurat w tym w ogóle nie mierzyłam temperatury, ani nie robiłam testów. Okres przyszedł w 24dc, zatem trafił mi się 23-dniowy cykl. Tego jeszcze nie było 🙄 Pewnie to jest następny skutek covid.

Teraz już trochę otrząsnęliśmy się po tej bombie, która spadła na nas po otwarciu wyników seminogramu. Ale to co było wtedy... Tak strasznie płaczącego męża jeszcze nigdy nie widziałam. Tamtego wieczoru pękło mi serce.

21.12 miałam mieć wizytę kwalifikacyjną do IVF, wahałam się czy jej nie odwołać, ale poszłam na nią. Chciałam poznać plan działania, który przedstawi mi lekarz, widząc te nowe wyniki. Opowiedział mi o wpływie wirusa na płodność. Obserwuje przypadki, jak po ciężkim przechorowaniu parametry lecą w dół i może być też tak, że nie wracają do stanu sprzed choroby... Uszkadzają się struktury, w których produkowane są plemniki, a u kobiet spada AMH. W naszym przypadku badanie było zrobione 2,5 tygodnia po ostatniej gorączce, dlatego zaleca powtórkę po kolejnych 3-4 tygodniach. Ucieszyło mnie to, że nie trzeba czekać 10 tygodni. W międzyczasie polecił pracę nad poprawą poprzez każdy aspekt: styl życia, dietę i suplementy. Po analizie dotychczasowych supli dołożył jeszcze antyoksydanty: resweratrol 600 mg (doctor's best), d-rybozę 600-750 mg i bioquinon 100 mg. Jeśli okaże się, że w styczniu będzie około 0,5 mln/ml, to robimy mrożenie ✊
Cieszę się z tej wizyty, poczuliśmy się lepiej.

7 stycznia, 12:47

17 dc

Bardzo chciałabym napisać tutaj coś pozytywnego. Póki co - mnie i męża zżera stres przed jutrem. Kolejny seminogram. Mam wielką nadzieję że to już ostatni 🙏 jutro pewnie się popłaczemy - oby ze szczęścia...

8 stycznia, 13:14

18 dc
https://naforum.zapodaj.net/23f4d831da17.jpg.html
Znowu to samo.
Ale są pojedyncze sztuki co kilka pól widzenia. Czy to wystarczy?

13 stycznia, 09:46

23 dc
Niestety to nie wystarczyło. Dr powiedział, że pojedyncze plemniki o ruchu C i D są za słabe, żeby zaczynać IVF. Strasznie, ale to strasznie, mnie to rozczarowało, bo myślałam, że to już będzie wizyta startowa :( Mamy poczekać na poprawę do ruchu chociazby B, skonsultować się z urologiem i rozważyć biopsje lub stymulacje. Ale że serio??? Trochę to podkopało moje zaufanie do dr. I też to, że zlecił badanie, którego nie da się wykonać przy tej koncentracji, o czym lab poinformowało jak już mieli nową próbkę...
Zawsze myślałam, że póki są plemniki, to IVF jest wykonalne. To było w mojej głowie jak taka niezawodna "deska ratunku". Jeszcze pół roku temu nawet nie myśleliśmy, że będziemy się mierzyć z IVF, a co dopiero z odkładaniem tego przez za słabe wyniki...
Poczekamy, żeby minęło ponad 70 dni od ostatniej gorączki. To będzie gdzieś początek lutego. Ale widząc te wyniki mam coraz mniejszą nadzieję, że będzie poprawa. Mam wrażenie, że z biegiem czasu jest tylko gorzej. Zresztą któryś lekarz wspomniał, że taki może być (choć nie musi) skutek wnętrostwa, stopniowe pogarszanie. A teraz jeszcze to czekanie. Ja jestem w gorącej wodzie kąpana, przy tej naszej sytuacji z trudem uczę się cierpliwości :(
Zrobiłam sobie test na przeciwciała ANA1 żeby być maksymalnie przygotowaną do IVF i mieć za sobą tą w miarę "tanią" diagnostykę. Wyszły dodatnie. W komunikacie Diagnostyki zaproponowali, żeby teraz rozszerzyć o ANA4. Macie jakieś podpowiedzi w tym temacie, może inne ANA niż ANA4 jest istotne dla ciąży? Mam też dodatnie p/c p. transglutaminazie, robiłam kiedyś ze względu na celiakie w najbliższej rodzinie. Później gastroskopia wykluczyła celiakie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia, 11:02

1 2