Z okazji Dnia Matki

Wszystkim Mamom - tym przyszłym i teraźniejszym - dużo dobrych, pozytywnych chwil 😊
Specjalnie dla Ciebie: aż 50% zniżki na pierwszą wizytę i badania w jednej z najlepszych Klinik!
Odbierz zniżkę
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Oczekiwanie na maluszka
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Oczekiwanie na maluszka
O mnie: 28 lat
Czas starania się o dziecko: Z Ovu od czerwca 2020, wcześniej bez kontrolowania
Moja historia: Po ślubie w 2018, przez jakieś pół roku nie zabezpieczaliśmy się, kolejny rok raz tak, raz nie - na luzie. Podejście: jeśli się uda od razu, to super, jeśli nie - poczekamy. Po pierwszych miesiącach zdziwienie, że w ciążę nie zachodzi się tak łatwo. Teraz mam fajną pracę, budujemy dom i to jest chyba dobry czas, aby zostać rodzicami. ⏩ IVF zima 21/22
Moje emocje: Na początku pozytywne - oczekiwanie i radość ze starań, z biegiem czasu coraz więcej smutku - żal, złość, niepewność - ale nadal jest nadzieja

23 kwietnia 2021, 13:41

17 cs 22 dc
Znowu robię się niecierpliwa. Odliczam dni do momentu, kiedy zrobienie testu ma jakikolwiek sens. A przecież ten cykl miał być na spokojnie!

18 maja 2021, 08:31

18 cs 19 dc
Owulaki w tym cyklu znowu były nietrafione. Najmocniejsza kreska wyszła 16dc wieczorem, ale nie była ciemniejsza niż testowa. Na szczęście w 18 dc miałam USG i gin potwierdził, że owu była dzień wcześniej ;) To i tak dosyć późno, bo zawsze zakładałam, że mam owu 14-15 dc :D
Za nami też badanie nasienia...Nie wyszło najlepiej, bo gdy zobaczyłam koncentrację 1,54, gdzie norma zaczyna się od 15, to zebrało mi się na płacz, zresztą mężowi też. Ale OF pomogło ;) Po przeczytaniu wielu historii już wiem, że można to poprawić. Suple już są kupione :) Za 3 miesiące oczekuję dużej poprawy, a może nawet ciąży!
Na swojej wizycie u gina dostałam znowu Duphaston i z nowości - Acard 75. W 9 dzień dupka mam zrobić test i w razie gdyby się udało, od razu zgłosić się po receptę i kontynuować branie.
Przede mną intensywny czas - 2 wieczory panieńskie i 2 wesela :)

9 czerwca 2021, 15:26

19 cs 10dc
Dziś byłam na pierwszym monitoringu. Mamy pęcherzyk na prawym jajniku, ale jakiś taki "niekształtny" o wielkości 16 mm. Kolejna wizyta dopiero w 15dc.
Ginekolog pytał czy ostatnio dał mi kontakt do specjalisty od niepłodności...Zaczęłam czytać o zasadach kwalifikacji do inseminacji. I jestem w szoku. Z tymi wynikami nie ma szans. Mamy ledwo 0,51 mln/ml ruchliwych plemników z czego tylko 3% ma prawidłową budowę. Z drugiej strony natrafiłam na historię pary o podobnych wynikach, a którym udało się naturalnie, bo przecież "do zapłodnienia wystarczy JEDEN plemnik" ;)
Jestem skołowana. Mam sporo na głowie, a jeszcze ciągle o tym myślę. Wyczytałam, że winowajcą takiej małej ilości mogą być bakterie. Umówiłam męża na powtórkę badania nasienia na połowę lipca plus posiewy na grzyby, bakterie i wymaz. Wyniki będą początkiem sierpnia i z tym pójdzie do lekarza. Jakoś sobie z tym poradzimy!

14 lipca 2021, 11:11

20 cs 21dc
Zaczynam się na zapas stresować tym, co wyjdzie w przyszłym tygodniu w badaniach nasienia...

18 lipca 2021, 14:38

20 cs 25 dc
Przedwczoraj odebrałam paczkę z testami i skusiłam się na jeden wieczorem. https://naforum.zapodaj.net/6f9c25cf40f9.jpg.html
Gdy zobaczyłam ten cień, nie mogłam w to uwierzyć. Z drugiej strony wydawał się trochę podejrzany, bo był obok takiej jakby białej kreski - nie wiedziałam nawet czy jest w prawidłowym miejscu. Postanowiłam nie pokazywać mężowi, bo powiedziałby że i tak nic tam nie widzi 😅 Chciałam zrobić test na drugi dzień rano i pokazać mu już jasnoróżowa kreseczkę. Obudziłam się wcześnie rano, zrobiłam test, ale niestety biało. Czyli dzień wcześniej to był rzeczywiście felerny test. 😔
Wczorajszy dzień upłynął mi w kiepskim nastroju. Najgorsze są takie rozczarowania, gorsze niż jednorazowe ujrzenie samotnej kreski.
Dodatkowo stresuję się tym, co może jutro wyjść w badaniu nasienia u męża.🥺

26 lipca 2021, 18:00

21 cs 8dc
Opiszę zeszły tydzień. Był naprawdę trudny.

Okazało się, że miałam rację, obawiając się wyników seminogramu... Razem z nim miała być wykonana chromatyna oraz posiewy. Niestety na wyniku zobaczyliśmy na czerwono zaznaczoną koncentrację (<1mln/ml) i poza tym same puste pola. Nie można było sprawdzić ani ruchu, ani morfologii. W uwagach były wpisane "pojedyncze, sporadycznie ruchome plemniki". :(
Zwrócono nam pieniądze za chromatynę, bo na tej ilości zrobienie tego badania było niemożliwe. Posiew bakteryjny jest ujemny. Jeszcze czekam na mykologiczny.
Ujrzenie tak małej koncentracji było jak dostanie czymś ciężkim w głowę. Chodziliśmy jak struci cały poniedziałek. Po konsultacji tutaj, na Ovu, nabrałam nadziei, że to błąd labu. W końcu zdecydowałam się zarezerwować na wtorek wizytę u androloga, żeby choć trochę nam rozjaśnił sprawę, bo nie dalibyśmy rady tak funkcjonować.
Wizyta była w klinice leczenia niepłodności, doktor bardzo sympatyczny i dało się odczuć, że wie co robi. Zebrał wywiad od nas obojga, wyniki badań i zrobił mężowi USG. Okazało się, że niepłodność spowodował zabieg, który mój mąż miał w wieku 5 lat - sprowadzenie niezstąpionych jąder. Obecnie takie zabiegi przeprowadza się najpóźniej do 18 miesiąca życia, a wtedy czekano aż do 5 roku... Poza tym trzeba się regularnie badać, bo to zwiększa wielokrotnie ryzyko raka. Nikt mu o tym nigdy nie powiedział - mówili że to była przepuklina.
Z każdym kolejnym zdaniem doktora zaczynałam się coraz bardziej bać.
Przedstawił tylko dwie opcje:
- zrobić badania genetyczne, później 3-miesięczna kuracja lekiem zza granicy, który ma zwiększyć produkcję plemników, jeśli to zadziała, to staramy się naturalnie lub inseminacja - nie można zastosować jakiejś bardziej klasycznej stymulacji przez zbyt wysokie FSH
- nastawić się na in vitro

z tym, że pierwszej daje naprawdę małe szanse.

Ta wiadomość to był S Z O K.
Ten dzień zapamiętamy chyba już na zawsze.
Zamurowało mnie, miałam wrażenie, że to co się dzieje i co słyszę nie dotyczy nas, tylko kogoś innego.
Wyszliśmy z wizyty w okropnym stanie... z planem zrobienia badań genetycznych i zastanowienia się nad tym, co dalej. Później był płacz i szczerze mówiąc, dalej to do mnie nie dociera.

Badania zrobiliśmy w sobotę (AZF, CFTR, kariotyp), będziemy czekać na wynik przynajmniej 4 tygodnie. Ciągle zastanawiamy się, czy taka mała ilość jest u męża normą, czy to może tylko chwilowe pogorszenie. Za nim są tylko 2 badania - w pierwszym było więcej, bo 1,5 mln/ml. Modlę się o to, żeby to był chwilowy spadek. Tak bardzo chcieliśmy, aby udało nam się naturalnie. Żeby upewnić się w diagnozie, umówiłam termin na wrzesień do innego androloga. Gdy będziemy mieć pewność co do dalszego postępowania - działamy. W międzyczasie postaram się zbadać siebie pod okiem ginekologa specjalisty od niepłodności, aby wykluczyć wszelkie przeszkody z mojej strony. Do tej pory wizytowałam raczej z doskoku i u przypadkowych. Bo jeśli udałoby się mojemu mężowi poprawić wyniki, to ja muszę być pewna, że zrobiłam wszystko, co mogłam.

18 sierpnia 2021, 13:13

22cs
Przyszły wyniki z testDNA. Na szczęście nie mam tych najgorszych wariantów, tylko te "lżejsze" i to w hetero :)
MTHFR C677T hetero
MTHFR A1298C hetero
PAI-1 4G hetero
Rozpoczynam edukowanie się jak postępować z tym fantem. Chętnie przyjmę rady ;) Wrzucam jeszcze wyniki krzepliwości, B12 i homocysteiny z czerwca:
D-dimer 393 ng/ml (0 - 500)
Fibrynogen 2,96 g/l (1,8 - 3,5)
APTT 32,4 sek (22 - 37)
INR 0,93 (0,9 - 1,2)
Wskaźnik protrombiny 107 % (80 - 120)
Czas protrombinowy 10,1 sek (9,8 - 12,1)
B12 498 (197-771)
homocysteina 5,6
kwas foliowy 26 (3,89-26,8 )

31 sierpnia 2021, 19:25

22 cs
Skręca mnie ze stresu na myśl o piątku. Mój mąż idzie na trzecie badania nasienia. Będzie już po ponad 3 pełnych miesiącach na suplach, więc jeśli nie będzie poprawy, trzeba będzie zrobić kolejny krok 🙄

6 września 2021, 08:34

Po trzecim badaniu nasienia:

koncentracja 0,5 mln/ml
ilość całkowita 2,8 mln
ruch postępowy 57%
ruch całkowity 71%
żywotność 80%
morfologia nieoznaczalna

O ile ruch i żywotność urosły po suplach, to ilość już nie :(
Co teraz? Dowiemy się 15.09 u dr W.
Wyniki kariotypu, CFTR, AZF są prawidłowe.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września 2021, 08:35

15 września 2021, 08:58

23cs

Dziś o 18 wizyta u androloga. Boję się i jednocześnie nie mogę doczekać się poznania jego opinii. I tego czy zobaczy jakąś szansę na poprawę

17 września 2021, 11:52

Androlog niestety nie przekazał pozytywnych wieści :( już to czułam przed wizytą.

Ze względu na za wysokie FSH (lipiec = 19,5; wrzesień = 15,9) nie ma terapii wpływającej na zwiększenie ilości plemników. Lekarz przyznał, że nie chce nam robić fałszywej nadziei, bo wie że z cyklu na cykl oczekiwania rosną. Gdyby było nisko w normie, to wtedy śmiało można by próbować. A tak, to gdybyśmy bardzo chcieli, można spróbować, ale wcześniej trzeba zamrozić nasienie w razie W. Bo po takiej terapii (która przy okazji jest kosztowna, czasochłonna) wyniki mogą podskoczyć (lecz tylko tymczasowo), ale jest też ryzyko, że się sporo pogorszą i hormony całkiem się rozchwieją... Myślimy, że to za duże ryzyko. Podkreślał, że w naszej sytuacji tak czy inaczej warto zamrozić nasienie. Póki co ilość maleje co badanie (1,54 --> <1 --> 0,5), choć to nie jest powiedziane, że tak będzie nadal, ilość może się wahać.

IVF na bliskim horyzoncie. Przyjmuję to już na spokojnie, nie tak jak kiedyś, w lipcu.

Mi poradził, abym zrobiła jeszcze drożność. Pierwsza reakcja: cooo, po co mi to skoro tylko ivf zostało. Ale to dlatego, że to jest ostatni punkt diagnostyki, którego nie robiłam. Żaden gin mi tego nie zlecił, bo wszystko inne jest w porządku, żadnych zapaleń (zawsze pytali o te zapalenia jakby to był jedyny powód do drożności? miałam tylko zapalenia pęcherza 😅) i zawsze za główny powód niepowodzeń uważali męża. I jest taka malutka szansa, że to coś z jajowodami. Tak sobie myślę, że to ma sens: zrobić, dać sobie 2-3 miesiące po, a dopiero od stycznia ivf. Nie ukrywam, że mam nadzieję na załatwienie tego w szpitalu na nfz, może razem z histeroskopią/laparoskopią diagnostyczną. Jakie macie doświadczenia w tym temacie? Niestety przed prywatnymi zabiegami powstrzymuje mnie $$, zwłaszcza mając w perspektywie IVF :( Co uważacie?

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2021, 13:01

5 października 2021, 17:30

25dc
Tydzien temu byliśmy na pierwszej wizycie u gina w klinice. Nie odczułam po niej radości że teraz mamy plan i możemy działać, wystarczy się tylko zdecydować...jakoś tak "średnio". Podczas USG wyszło niejednorodne endometrium, podejrzenie polipa i zrostu jajnika, ale konieczna jest powtórka USG w pierwszej fazie cyklu, już jestem umówiona. Mam nadzieję że to tylko podejrzenie - z drugiej strony do tej pory usg robiłam tylko na nfz albo luxmed i uwierzyłam że zawsze wszystko jest w najlepszym porządku - może nie powinnam się dziwić że coś zostało przeoczone albo zlane
https://naforum.zapodaj.net/74d0f3001354.jpg.html

Dzisiaj rano znowu skusiłam sie na test. I znowu robi mnie w balona, musze jak najszybciej wykonczyc tą partię testow 😒 Widzę baaardzo delikatny cień, taki prawie nie da się zrobić zdjęcia. No i teraz dylemat: doskonale wiem ze one są wadliwe, ale widze ten niby-cień praktycznie od razu. Jak wyłączyć myslenie o tym i spokojnie poczekac do @?
https://naforum.zapodaj.net/405a6421ff8c.jpg.html

Dziś mam taki płaczliwy dzien, to chyba znak że @ za rogiem. Dowiedziałam się o obsuwach na budowie których nie przeskocze - papiery do przyłączy muszą swoje odleżeć w urzędach, więc przeprowadzka będzie później niż zakładaliśmy...a ja już tak bardzo chciałabym być u siebie. Obecna sytuacja mieszkaniowa działa mi źle na psychikę 😔

3 listopada 2021, 17:37

2dc
W najbliższym tygodniu czeka mnie kilka badań - hormony, krzywa cukrowa i insulinowa - tego jeszcze nie robiłam. Plus wizyta w klinice.

Tak, zdecydowaliśmy się na IVF.

Jeśli wszystko będzie w porządku, to od razu zrobię wymazy i od nowego cyklu można działać. Nadal trudno mi w to uwierzyć. Tak jakby to dotyczyło kogoś innego, a nie mnie.
Niech już tylko będzie dobrze ☺️

12 listopada 2021, 16:40

11 dc
Obraz USG jest w najlepszym porządku ☺️
Zrobiłam krzywe (glukoza 86/91/80, insulina 13,5/56,8/17,4) i mam troszkę za wysoką insulinę. Żeby w miarę szybko ją obniżyć mam brać Glucophage w małej dawce 1x500.
Cytologia już za mną, pozostałe wymazy zrobię w poniedziałek. Krew też już oddana. Pozostaje czekać na wyniki. Jeśli zdążą przyjść przed następną @ to startujemy z IVF. Wizyta z rozpisaniem planu działania będzie 26 lub 30 listopada 😳
Czuję takie różne emocje... raz ekscytuję się że to już tuż tuż, a za parę godzin płaczę. Dzisiaj, od powrotu z badań, popłakuję nad niesprawiedliwością tego, że nie możemy mieć dziecka w naturalny sposób i że jedyną drogą jest leczenie, badania, kłucie, ciągłe wizyty, rozkładanie nóg przed położnymi i lekarzami w nieprzyjemnym świetle gabinetów 😔 I myślę o sobie sprzed dwóch lat, nieświadomej tego wszystkiego. Wtedy cytologia raz na rok i tsh co pół roku miało wystarczyć 😢

16 listopada 2021, 10:23

15 dc
Wizyta będzie jednak wcześniej - 23 lub 26 😳
Wczoraj dowiedziałam się o poronieniu w rodzinie... Jeszcze nawet nie zdążyliśmy dowiedzieć się o ciąży :( Przedwczoraj zaczęła krwawić, 7tc na USG pusty pęcherzyk, nie urósł od poprzedniego badania 😢

18 listopada 2021, 10:48

17 dc
Wizyta potwierdzona na 23.11
Przebieram nóżkami! Dziś bardzo pozytywnie, nie mogę się doczekać! Jest szansa, że przed końcem roku będę w ciąży 😳
🍀🍀🍀

22 listopada 2021, 12:29

21 dc
Rozpoczęcie procedury jest przełożone. Dopiero w następnym cyklu, 17 grudnia, będę mieć wizytę kwalifikacyjną. Złapaliśmy z mężem covid 🙄 Co za pech, żeby zachorować akurat w tym czasie...

4 grudnia 2021, 15:35

6 dc
Mąż jeszcze się zastanawia, czy po tylu dniach (ok 10 dni) z temperaturą dochodzącą do >38 st. jest sens robić badanie nasienia i umawiać się na wizytę kwalifikacyjną. Czy po prostu poczekać 2,5 miesiąca aż plemniki się zregenerują... Ja jestem za tym żeby zrobić, wiedzieć z czego musimy wyjść zanim podejdziemy do IVF. Może nie jest tak źle, gorączka nie utrzymywała się bez przerwy, bo ciągle starał się ją zbijać i większość czasu to było w okolicy 37,5... Doradzicie coś? Macie wiedzę jak taka temperatura wpływa na ilość i jakość nasienia?

13 grudnia 2021, 12:59

15 dc
Zdecydowaliśmy się zrobić badanie w najbliższą sobotę lub w poniedziałek. Będziemy wiedzieć czy się coś podziało czy trzeba czekać do lutego. To będą 3 tygodnie od ostatniej temperatury 38,5 st i od antybiotyku. Widząc dotychczasowe wyniki i koncentrację (maj 1,5 mln/ml, lipiec mniej niż 1 mln/ml, a ostatnio wrzesień ledwo 0,5 mln/ml) pani z labu radzi pogadać z dr o mrożeniu nasienia. W razie gdyby kiedyś w dniu punkcji okazało się, że nie ma w czym wybierać. Swoją wizytę przesunęłam na 21.12.

17 grudnia 2021, 18:27

Co ja sobie myślałam, wierząc że będzie dobrze... Kompletna tragedia. Na wyniku same 0. W preparacie obecne 2 plemniki nieruchome.
Pozostaje nam czekać i w między czasie starać się robić wszystko aby poprawić wynik... Oby to był skutek podwyższonej temperatury, oby to się jeszcze poprawiło.
Jakie to wszystko jest niesprawiedliwe! Nienawidzę tego roku 😭 Najpierw szok, że w naszym przypadku tylko IVF, później parę miesięcy na oswojenie, decyzja, pieprzony covid i teraz TO na parę dni przed wizytą kwalifikującą 😭

https://naforum.zapodaj.net/9cbdb140bc70.jpg.html
1 2