Pamiętniki Pamiętnik młodej mężatki..
Dodaj do ulubionych
1 2

8 listopada 2018, 09:04

o jejku jejku..
Spanikowałam wczoraj na maksa..
Już widziałam się leżącą na jakieś laparoskopi i lekarza, który mi tłumaczy, że z endometriozą można zajść w ciąże..
Internet to zło. Kiedyś w ogóle nie wiedziałabym co to endometrioza.. :)

Lekarz zbadał, znalazł przyczynę bólu - torbiel. Jeszcze nie wielka, ale ze stanem zapalnym. Przejdzie "sama", ma niewiele ponad 2 cm..
Podobno.

Nie zrozumiał leków, które teraz mam dobrane, nie wie po co mi estrofem, ale mam dokończyć na nim cykl, żeby organizm nie zgłupiał całkiem..

I nowość: stwierdził, że mam brzydkie jajniki. Nie podobają mu się.
Mają pechęrzyków, sa takie policystyczne..
Zonk.

Kazał brać ovarin przez dwa kolejne cykle, nie licząc tego, i jak to nic nie pomoże, to wtedy bierze mnie na oddział i sprawdzamy co dalej. Zrobimy wtedy drożność, bo te jajka się lubią zapychać, obciążenie insuliną, bo to zwykle idzie w parze i takie tam ciekawe badania..

Sama nei wiem, czy mnie bardziej podjarało to, że mam te pęcherzyki i wezmę sobie 2 miesiące witaminki, po których są bardzo dobre rokowania - mają super skuteczność, wiec jutro już będę w ciązy chyba...
Czy to że jak nie pyknie to weźmie mnie na oddział i przebada na wszystkie strony..

Lekarza w styczniu nie odwołuje. Wizyta przecież nie boli. Jeśli jeszcze nie będę w ciąży, niech sam stwierdza dlaczego..
Dobra boli - trochę kasy pójdzie, ale nawet mój mąż sknerus mówi, że nie chodzi o pieniądze :)

Nowa hipoteza - nowe leczenie - nowa nadzieja..

Właśnie zdałam sobie sprawę, że na wyluzowanie , od wysyłania pacjentów na wikend, najlepiej działa nowa diagnoza, nowe leki i obietnice badań.
Idiotyzm :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2018, 09:06

15 listopada 2018, 15:15

Staram się być normalna.. No cóż zrobić,że nie zawsze mi wychodzi.. Raczej nie wychodzi nigdy, nie czarujmy się.

Tyle hałasu o nic.
A jednak.

Postanowiłam szukać więcej humoru w swoim życiu, bo życie to niby nie kabaret , a jednak jak poszukasz to się okazuje, że i owszem.. Komedia jak bozie kocham..

Za radą forum - taa na forum jest milion przydatnych rad, stwierdziłam,że będę spała bez majtek. Zapoznałam się z argumentami za, nie znalazłam argumentów przeciw i będę słusznie z koncepcją wietrzyła i suszyła to co tam między nogami mam.

Wczoraj na pilatesie tak mnie zabolał jajnik, że zastanawiam się, czy to torbiel pękła czy coś innego się wydarzyło... Nie mogę sobie przypomnieć, czy ćwiczenie było na rozciąganie, ale na pewno nie powinien rozciągać się jajowód.. Nie te zajęcia.

Dzisiaj prawy jajnik boli lekko też, lewy bolał wczoraj równo intensywnie, wiec już nie wiem czego się spodziewać. Próbuje się oszukiwać lekko , że lewy jajnik nigdy mnie tak nie bolał, ale w sumie pewności nie mam :> Wierzę , że to była owulacja z lewego jajnika..

Przypomina mi się firm Lejdis i jak Goszia odbiera telefon od Isztfana i mówi,że jest w ciąży od 5 minut.. Czuję się jak ona, ale nogi mam spuszczone w dół i od stosunku minęło dużo więcej godzin.. Wyglądam młodziej, ale nie mam aż takie fajnej bielizny jak ona..
Musze kupić.

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2018, 15:16

16 listopada 2018, 10:17

Dzień z macicą. Czuję ją. Jesteśmy kumpele jakich mało.

Mam milion objawów owulacji. I drugie tyle objawów, że jej nie ma.
Żałuję, że nie robiłam testów owulacyjnych, a z drugiej strony mam całkowitą pewność, że jakby nie wyszły pozytywne, uważałabym, że i tak kłamią.

W końcu chyba podświadomie testy kupiłam najtańsze na allegro i najmniej pewne.. Jak informacja będzie zła, zwalę na zły test. Życie. Test się może pomylić..

Nadal nic.
Patrzę na swój brzuch i zastanawiam się, czy to jajniki mnie bolą, ale chyba jednak nie..
Boli mnie macica, bardziej z lewej strony.
Na pewno to jajko przesuwa się po jajowodzie i szuka miejsca,żeby się wbić w śluzówkę.
Śluzówka jest na pewno zajebista - miła, mięciutka, po estrofemie w sam raz..
Śluzówka marzeń. Sama bym się w nią wbiła..

Zaczyna się.
1dpo - test negatywny.
A żartowałam.. :)
Brzmi to mniej więcej jak Asia na pilatesie - lewa noga, prawa noga, a teraz podnieście obie - ja próbuję, a ona mówi - żartowałam :)
Nie zapominam oddychać w tym wszystkim. Przynajmniej tak mi się wydaje. Wdech, wydech..

Dziś ja i moja macica, czujemy się naprawdę nie źle.
Wypisałam się oficjalnie z listy ludzi normalnych.

28 listopada 2018, 15:39

Ruszyła maszyna diagnozy ..

Po pierwsze PCO
Moje brzydkie jajniki - spoko luzik. Nie takie rzeczy miałam brzydkie w życiu, jajniki jakoś też przeżyje. A co tam..
Dostaje się leki, mioinozytol i przechodzi. Ba.. Łykać dropsy to ja mogę.

IO.
To już petarda. Wmawiam sobie,że nie , niemożliwe.. W końcu jak to, ja? Nie..
WYdaje mi się, że szłam taka pewna , że wyjdzie, że tego nie mam. Bo że niby jak?
Że Senność - e tam senność.. Taka natura
Że brzuch - oj tam brzuch..
Napady głodu na słodycze wilcze - e tam, emocjonalne..
częstomocz i sikanie w nocy - jak się pije to się sika..:>
W dodatku prawie idealny styl żywienia - słodycze tylko raz dziennie ( próbowalam ograniczyć, ale wołały mnie ze wszystkich stron..), fast food i piwko raz na tydzień..
Czy ja mogłam pomyśleć,że z tych badań mi coś wyjdzie? :> eee

Ale wyszło . Ku zaskoczeniu memu wielkiemu..
Patrze - krzywa glukozy - górna granica normy, ale jednak norma.
Znaczy - działa. Rośnie i spada. Luzik.
Insulina.. na czczo - w normie. Spoko luzik.
A potem.. tragedia..
Sprawdziłam normy do krzywej Insuliny - wszystkie złe.. policzyłam Homa=Ir - 3.
BOOOM
Taka sytuacja..
Kto by się spodziewał..

Pierwsze reakcja - WKURW
Poszłam poszukać kartonika do szafy i przytrzasłam sobie rękę.. Tzn paluszek. Mam teraz mocniejszy fioletową hybryde.. Na wierz nakładam zielony - neutralizuje fiolet na twarzy to na paznokciu też podziała..
Po takim uderzeniu został mi tylko płacz..
Wzięłam, ubralam się i poszłam pobiegać, żeby ochłonąć..

Pierwsze moje myśli - ale jak to.. Wtedy 10 kg temu zaszłam od razu w ciąże i było wszystko ok. A teraz co - PCO, IO w nagrode za 10 kg mniej? Nie.. za dużo wszystkiego.

Ale teraz luzik - nie musicie już pocieszać.
PCO, IO - wszystko ok. Połowa kobiet nie wie ze ma IO i żyje i zachodzi w ciaze.
PCO - to przecież lepsze niż PCOS, endometrioza i inne rzeczy ktorych się tak bałam.

Co się zmienia ? Nic i wszystko.
Wezme witaminki, mam większą motywację nad pracą nad sobą (dietka) i ruch ( ruch i ruchanie)..
I zaraz bede w ciazy :)
nie ma innej opcji..

17 grudnia 2018, 14:46

Czy świat może zawalić się w jeden dzień?
Czy to możliwe, że jednego dnia budzisz się i nie jesteś już taki sam?
Możliwe.
Sama nie wiem , ile trwało jak mój uporządkowany na nowo świat, znowu runął.. Czy to było 30 minut wizyty lekarskiej, czy kilku-minutowe USG, czy jedno zdanie.. a może jedno słowo?
Tak. Zdecydowanie.
Żeby świat runął wystarczy jedno słowo i kilka sekund.
ENDOMETRIOZA.

Nagle wszystko przestało być problemem. PCO, IO, wszystkie hormony świata. Wszystkie wyniki i badania. Cały świat do kosza.

W moim brzuchu wszystko jest zrośnięte w jedną niepłodną kupę.. Kupa to jest wyjątkowo udane słowo. To nie jest wielkie nadużycie, jeżeli powiem, że wszystko co zrosło się z moim odbytem, tym się stało?
Jelita, odbyt, macica, jajniki.. – wszystko razem. Tugewer... Hip hip hurraa.

Endometrioza zdiagnozowana po 20 latach. Nie pytajcie jakim cudem. Cuda się zdarzają. Nigdy nie było torbieli na jajnikach, nie było podstaw żeby przypuszczać, że ją mam. A to nic, że bolało, a ja pytałam, czy tego nie mam. Mówiłam o bólach związanych z opróżnianiem podczas miesiączki. Zdiagnozowałam ją sobie sama dużo wcześniej, ale.. nie wierzyłam, że mogę ją mieć. Kto by wierzył w straszną chorobę, którą diagnozuję się przez laparoskopie, operację.. I lekarz Ci mówi, że jej na pewno nie masz..

Dopóki nie masz diagnozy to nie masz endometriozy. Hej.

Nie kochane. Laparoskopia to potwierdzenie ostateczne diagnozy.
Wstępna diagnoza może zostać wykonana nawet bez aparatu USG. Wystarczy palpacyjnie zbadać klientkę przez jeden i drugi otwór i wymacać zrosty. Potwierdzeniem wstępnej diagnozy jest USG. Sprawdza się ruchomość organów. Jeśli jedne organy się nie bujają, a inne się nie ślizgają to uwaga – to znaczy że są zrośnięte.
Kolejna diagnoza – rezonans, kolonoskopia – pomaga ocenić ilość i zaawansowanie ognisk endometriozy. Czy nacieka, nie nacieka, czy można wyciąć samą endo, czy trzeba wyciąć kawałek jelita, pęcherza….
I wreszcie słynna jedyna diagnoza – Królowa diagnozy – Laparoskopia..

Czeka mnie długa droga. Już nawet nie mówię o macierzyństwie, tylko o samym zdrowiu. Badania, operacja.. Nie wiem jeszcze gdzie, za ile..
W sercu mam strach, ale tylko głupcy się nie boją.
Jeszcze nie dawno świat był inny.. Zupełnie inny. Inna byłam ja.
Ale nie dam się. Szukam w sercu Wojownika. Endo-Wojownika.

Postanowienia noworoczne chyba sobie w tym roku daruję. Zostawię tylko jedną.
Zaleczyć endometriozę.
Wyciąć wszystkie ogniska.
Wyzdrowieć.
To postanowienie, nie życzenie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2018, 14:47

8 stycznia, 14:42

Kolejny etap za mną.
Niech żyje Internet, fejsbukowe grupy wsparcia i fora internetowe.

Rozeznałam rynek, spisałam wszystkich lekarzy, przeanalizowałam przypadki, udane, nieudane.. NFZ, czy prywatnie. Dużo przeczytałam, wiem za dużo..

Postawiłam na prywatną służbę zdrowia – bo w końcu mam na nią kasę i boję się ryzykować.. Jak coś nie pójdzie, to będę wiedziała, że zrobiłam WSZYSTKO, co mogłam.

Jak dowiedziałam się, że operacja we Wrocławiu za pół roku , stan depresyjny mnie ogarnął. Dziś, po cichu już wiem, że operacja w Dortmundzie, może odbyć się już pod koniec lutego.. Byleby zegrać wszystkie terminy, w tym moją miesiączkę..

Życie we mnie wróciło.

Siedziałam dzisiaj rano przed telefonem i czekałam aż zadzwoni. Patrzyłam na aparat, a w głowie kotłowały mi się wszystkie myśli.. A co jeśli nie zadzwoni, czy może jednak pomyliłam daty, a może tramwaj go potrącił, a ziemia zaczęła kręcić się w drugim kierunku? Przez głowę przeszły mi wszystkie tragedie świata, a dr zadzwonił z 10 minutowym opóźnieniem.

Głos .. właśnie już wiem skąd go znam  z filmików na blogu. Właśnie zdałam sobie sprawę, że moja macica i jajniki będą miały swój własny film. Kariera jak nic.
Będziemy filmik puszczać sobie na rocznicę operacji.

Opowiedział mi co widzi w moich badaniach,.
Endometrioza późne III stadium, albo IV.
Chwila o badaniach, co badamy dalej, jakie koszty, czego się spodziewamy, jakie terminy..

Terminy, koniec lutego.

Rzekłabym – Kocham Pana Panie Doktorze, ale kocham swojego męża najbardziej na świecie.

I wiem, że dzisiaj słońce świeci dla nas mocniej.

21 stycznia, 14:20

Któryś raz już myślę o tym, żeby coś napisać.. Ale co tu pisać?

Działam szybko i realizuje swój plan leczenia. Powolutku wszystko się układa. Najważniejszy termin – 28 luty. Koniec miesiąca, czwartek. Dortmund.
Oznaczam datę w kalendarzu i myślę, że to już niedługo.
Potem przypominam sobie, że niedługo rezonans i że wszystko może się zmienić.

Mam miesiączkę. Dwa dni na lekach i żyję. Biorę zestaw przeciwbólowo-rozkurczowy średnio co 12 godzin. Nie dopuszczam do wyhodowania bólu i.. działa. Funkcjonuje.
Możliwe, że sprawdzają się przeciwzapalne techniki, albo technika leków brania przed bólem faktycznie działa.
Znalazłam artykuł na endometrioza aid o braniu NLZ – szok. Teoria głosi, że leki nie działają na likwidację związków powodujących ból, ale działają blokująco na wytwarzanie nowych. Stąd działanie z opóźnieniem u mnie..

Mam schizy. Podcieram dupę i myślę, czy krew jest z odbytu czy z pochwy. Zaczynam bać się, czy nacieki są złe czy nie.. Jak mam to odróżnić, nie mam pojęcia.. Rośnie strach, wypieram. Rezonans da odpowiedź. A co jeśli da złe? Nacieki są małe, powtarzam sobie, bez względu na krew, nacieki są małe..

Dostaliśmy od rodziców wsparcie finansowe na leczenie – 1000 EUR. Kupę kasy.
Chłopaki w pracy proponowali, żebym złożyła wniosek do pracy o dofinansowanie kosztów leczenia.. Ale to chyba powinnam po rezonansie, kiedy będę miała potwierdzenie kosztów.
Cieszę się z dodatkowego zastrzyku gotówki, a potem zaczynam się bać – kwota zabiegu wzrośnie.

Marzę o wykorzystaniu testów owulacyjnych z szuflady, marzę o tym, żeby czekając na okres mieć chociaż cień nadziei , że może nie przyjść. Wrócić do myśli, że ciąża jest bardziej możliwa, niż niemożliwa..

Zdecydowałam się na badania w kierunku poronień nawykowych. Wydałam strasznie dużo pieniędzy, ale będę spokojniejsza, co jest nie tak.
Przede mną badanie dysbiozy jelitowej i dieta. Dieta jak zatrzymać endometriozę..

24 stycznia, 15:57

Dostaje regularnie powiadomienia o grupie endometriozy na fb. Wpierw dziewczyny pojawiają się bardzo zagubione, a potem jak już tylko zdobędą komplet informacji , puszczają go dalej.. Forum to mega wielka księga wiedzy.
Powoli zaczynam odczuwać, że chore na endometrioze wiedzą o niej więcej niż przeciętni ginekolodzy. Każda z nas robi wszystko, żeby poznać wroga i wytoczyć mu najskuteczniejsze działo.

Wymiana doświadczeń, sposobów walki z bólem, historie leczenia.. i historie diagnozy.

Jak poznałam swoją diagnozę myślałam, że moja historia jest jedna na milion. Czas diagnozy średni to 7 lat, mój 20.. No prawdziwy hardkor, endometrioza IV stopnia na IV stopnie.. czy może być coś gorszego? Tak.. może.

Historie dziewczyn, które były kilka razy na kolonoskopii, której nie udało się zrobić., bo endometrioza spowodowała zrost jelita. Wycięte fragmenty jelit z powodu niedrożności , to jest jeszcze za mało, żeby skojarzyć diagnozę. Wycięte nerki. Zapadnięte płuca..

Wcześniej wydawało mi się, że operacja w ostrym stanie otrzewnowym z powodu pękniętej torbieli to jest to co mogło mnie spotkać najgorszego. Pęknięta torbiel i wycięty jajnik – koszmar moich snów.

Nie rozumiem. Nie rozumiem systemu i nie umiem się pogodzić, z krzywdą którą lekarze idioci robią kobietom.
Ból, niepłodność, trwały uszczerbek na zdrowiu, kalectwo..
Ile organów trzeba wyciąć, żeby zdiagnozować endometriozę?
A wystarczy dobrze zrobić USG…

1 lutego, 15:39


Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani..

Im więcej wiesz, tym więcej możesz leczyć..

Uzupełniam listę chorób i leków.

PCO
IO
Endometrioza + adenomioza
Mutacje MTFRH, Mutacja V2 R
Zespół antyfosfolipodowy

Co zbadam to wychodzi, że to mam. Boję się robić dalszych badań.

Przechodzi mi przez głowę, że skoro to wszystko mam, to może to jest znak, że jednak nie powinnam mieć dzieci? Może tak ma być i tyle?

Układam sobie w głowie nowy plan.
Operacja, stymulacja, metformina, dieta, metylowe witaminy, acard, heparyna..

Trudno , na dietę od dietetyka braknie kasy, ale.. powinnam dać radę ułożyć sobie to sama. Musze tylko opracować plan, co jeść na jaki posiłek, co za dania szykować, żeby nie wstawać rano i nie płakać nad lodówką, co by tu zjeść na śniadanie..

Uzupełniam listę pozytywnych faktów.
1. Mam cudownego męża
2. Mam diagnozę ( mogłabym to napisać 5 razy)
3. Mam dobrych lekarzy
4. Mam kasę na leczenie
5. Mam wysokie AMH
6. Mąż ma super wyniki
7. Mam zdrową tarczycę
Boję się teraz rezonansu. Też miał być pro forma, żeby potwierdzić zmiany zlokalizowane w USG. Co zrobię, jeśli będzie tam większy gnój? Nie wiem. Im bliżej tym bardziej jestem zesrana..

Mąż na wyjeździe. Perspektywa wieczoru piątkowego w domu już mnie przeraża. Jutro chociaż uda mi się wyrwać z domu to coś odetchnę. A dziś? Nie wiem, może posprzątam?
Poukładam w szafach?

11 kwietnia, 15:20

Straciłam serce do pamiętnika, bo.. terapia wygaszona.

Po operacji, wszystko w porządku, przerwa.
Nie mogę się starać, nie mam frustracji z tego powodu, jadę zgodnie z planem, wszystko się na razie udaje..

Operacja
Mimo wielkich strachów, po wynikach rezonansu, gdzie padło podejrzenie raka jajnika, aż po dużą wątpliwość czy w ogóle jest szansa na płodność, wszystko się udało.
Co mieli wyciąć powycinali, jajniki zostały oba, jajowody drożne i aparaty strzępkowe niezniszczone. Zrosty pousuwane, membrany na macicy i jajkach założone.. Procedura przeciwzrostowa zrealizowana prawidło.

Kolejna operacja 3 maja. Zdjęcie membran. A potem? A potem się wszystko okaże..

Łykam leki suplementy jak stara baba, piję ziołowe herbatki i w miarę znoszę leki hormonalne.. Nie puchnę, nie tyję, dbam o dietę.. Jedyny ból - zmniejszone libido, ale i z tym radzimy sobie :)

jeszcze trochę i się wszystko zacznie.. monitoring i cała ta szopka , nerwówka i tak dalej..
Jeszcze z tyłu głowy świta mi mój stan zapalny. Ale spokojnie - wszystko po kolei..
1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)