Pamiętniki Po poronieniu. Staranie o pierwsze dziecko.
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

10 maja, 11:22

Dobra, @ przyszła, czas porzucić nadzieję. Jeszcze 3 cykle z CLO i decyzja... Zastanawiam się nad zmianą lekarza, uwielbiam swojego, ma mega podejście do pacjentki (a ja mam uraz do lekarzy więc to dla mnie ważne), ale może trzeba się jednak skonsultować gdzie indziej. Może inne spojrzenie na sprawę...
Na wadze + 10 kg od zajścia w ciążę. No ładnie sobie zrobiłam, nie ma co. Na pewno to nie pomaga i chyba muszę sobie wbić do głowy, że dopóki tego nie zrzucę, to dziecka nie będzie. Może mnie to zmotywuje, bo jak na razie to kiepsko. I ciśnienie które miałam kontrolować, też pozostawia wiele do życzenia, przeciętnie 140/90. I czas coś z tym zrobić.
Z tym wszystkim.

24 maja, 10:16

15 dc. Nic spektakularnego się nie dzieje. Albo wykorzystaliśmy szanse i się poszczęści, albo nie. To juz teraz nie zależy ode mnie.
:(
Czasem ogarnia mnie taki wewnętrzny smutek, gdy widzę np. zdjęcia matek tulących lub karmiących dzieci, dziecięce pokoiki (marzę wtedy o tych pięknych ozdobach, ramkach, metryczkach) i przygotowywanie na powitanie nowego członka rodziny . Kiedy przed oczami mam tylko dziecięce ciuszki, w sklepach, gazetach, w internecie. Otaczają mnie... Kiedy czytam o tym, jakie czyjeś dzieci robią postępy, co już potrafią, ile mają ząbków, czym się zajadają, a czym gardzą. Kiedy kobiety odliczają tydzień za tygodniem...
Smutno mi, kiedy kolejna bliska osoba zachodzi w ciążę, kiedy mam gości z dziećmi i widzę relację między nimi a moim facetem. Kiedy widzę, że byłby świetnym ojcem, pewnie lepszym niz ja matką, ale to juz inna rzecz.
Boli, kiedy juz się odważę i trzymam noworodka, a potem słyszę "pasje Ci"... tak jakby komuś nie pasowało.
I potem przychodzi mysl, ze ja nigdy mogę nie poczuć tego pierwszego kopniaka, nie usłysze bicia serduszka. Nie będę miała kogo fotografować z miesiąca na miesiąc, nie wstanę w nocy żeby przewinąć czy nakarmić, nikt nie powie do mnie mamo, nie zrobi laurki na dzień matki, ani nie będę mogła pokazać tych wszystkich rzeczy, które są takie piękne i fascynujące. Niczego nie przekażę. Nie odpowiem na sto pytań, a co to, dlaczego, i po co.
Moze zawsze będziemy tylko we dwoje. Chyba to przeżyję, jakoś. Ale nie będę uważać się za osobę szczęśliwą i spełnioną, zawsze będzie mi czegoś brakowało.
Może ja nie zasługuję na dziecko, ale mój facet tak. Bardziej niz ktokolwiek inny.

29 maja, 07:23

Byłam u lekarza ze swoim ciśnieniem. Oczywiście każe zdrowiej się odżywiać i schudnąć. Żadne odkrycie. Dostałam skierowanie do kardiologa i na badanie krwi, nawet sporo pozycji, byłam w szoku.
ale dostałam tez tabsy: Nebilet i Zofenil.
I tu się zaczynają schody, bo leków tych nie bierze się gdy chce się zajść w ciążę.
"Preparat nie powinien być przyjmowany przez kobiety w okresie ciąży oraz w czasie karmienia piersią. Dotyczy to także kobiet w wieku rozrodczym, w przypadku, kiedy nie stosują skutecznej antykoncepcji." Pisze, że trzeba wykluczyć ciążę przed kuracją.
No i dupa, nie będę brała na razie. Ponoć te moje ciśnienie to nie jakaś tragedia (tylko nie wiem po co aż 2 leki...) no i w zasadzie nie odczuwam fizycznie żadnych dolegliwości, raz na 2-3 miesiące ból głowy czy tam migrena, poza tym ok. Może to moje wysokie ciśnienie jest normą (ojciec tez tak ma).
Wieczorem z tego wszystkiego miałam ciśnienie idealne, jak nigdy.
Za 2 tyg mam przyjść do kontroli i teraz dylemat. Przyznać się, że nie brałam leków, czy skłamać że biorę... :D
Babeczka mnie nie spytała o plany ciążowe, a ja też nie wpadłam na to, tak mnie zagadała, dopiero w domu przeczytałam ulotkę...
Spróbuję na razie bardzo zdrowo żyć.

około tygodnia do @. Czas oczekiwań i wmawiania sobie objawów czas start ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja, 07:25

4 czerwca, 14:25

A miało być tak pięknie, OF krzyczał, że wszystko fajnie i jeśli zaskoczyło, to termin porodu na 14.02. Miał być walentynkowy cud, a przyszła @. Od rana lekkie krwawienie i silny ból brzucha, więc nie ma co się łudzić.
Odebrałam swoje wyniki krwi, morfologia piękna... nawet hemoglobina podskoczyła na ponad 13. Wow.
Reszta też ładnie w normach, cukier 101 ale identycznie miałam rok temu i krzywa wyszła dobrze. Widocznie tak już mam...
Cholesterol 130, trójglicerydy 90. O, i TSH wyszło 0,3883. Jak na moją spasioną d... to chyba nie jest najgorzej.
Ale niepokoi mnie podwyższone OB (50) i CRP (11). coś się dzieje niedobrego...

6 czerwca, 07:17

Jutro powinnam zacząć zabawę z CLO. Zastanawiam się, czy sobie nie darować, skoro jest jakiś stan zapalny. I tak się nie uda.
Szkoda tabletek i żołądka. Ale z drugiej strony, jak już biorę 2 cykle, to może nie przerywać? Dylematy...

18 czerwca, 07:45

I po wizycie u lekarza. Wyniki obejrzane... No i trzeba się wziąć za cukier i cholesterol, wskazana dieta cukrzycowa, więc się zapoznaję od samego rana... Dostałam jakiś GlucoCare. Ciśnienie ładnie uregulowane po tabsach - bo je biorę. Co prawda 1 a nie 2, ale zdecydowałam się je brać. Jak będzie ciąża, to będzie (choć pewno stan zapalny ją uniemożliwia). Chyba dojrzałam do tego, żeby zająć się przede wszystkim sobą. Chce żyć, chcę żyć dobrze.
Skierowanie do endokrynologa też dostałam, niby TSH ok i w normie ale taka tendencja spadkowa jest jeśli porównać wyniki. W przyszłym tyg kardiolog. A potem urlop i odpocznę od tego wszystkiego... (choć czuję się jak emerytka, bo przecież na wakacje muszę ciśnieniomierz zabrać i stertę leków...)

25 czerwca, 11:06

Jeszcze 1 dzień pracy, lekarz i urlop :)
Wg OF - 7 dpo, temp poszła w górę, ale po roku niemal codziennego mierzenia temperatury widzę, że u mnie to raczej nic nie znaczy :D Jedynie tyle, że na 99% jutro nie przyjdzie @.
Nie doszukuję się objawów, co nie znaczy, że się nie łudzę na urlop z pasażerem na gapę. Pewno, że się łudzę! :D
Przez te upały nic się nie chce, ani jeść, ani się ruszać. Człowiek by tylko wegetował w chłodzie i pił wodę. Bardzo ograniczyłam cukier, w zasadzie jedynie co któryś dzień kawa mrożona wjeżdża, powoli wdrażam zdrowsze jedzenie. Krok po kroku. Z tabsów biorę kwas foliowy, magnez + potas, GlucoCare i leki na nadciśnienie.
Ciśnienie się unormowało, 120/80 tak przeciętnie. Samopoczucie bardzo dobre generalnie, żadnych bólów głowy.
Przypomniałam sobie, że moim słowem na ten rok jest 'selfcare'. I tego się trzymam.

15 lipca, 10:12

No to po urlopie. I po owulacji, więc nadzieja na powrót w pakiecie...
Niestety, coś mi się dzieje. Ból przy oddawaniu moczu, takie hmmm szczypanie. Zaboli i nagle blokada. W drodze powrotnej musieliśmy często stawać w lesie żebym mogła kilka kropli wycisnąć. Pomyślałam, że to zapalenie pęcherza. Wieczorem doszedł ból pleców i podbrzusza... Rano minął.
Nie chciało mi się dziś wracać do pracy... :( jakaś taka bez sił jestem od kilku dni...
Od niedzieli tylko się pokładam popołudniu. Tak jak nigdy nie leżę, tka teraz nic innego nie robię. Nie jem kolacji, nie mam siły. Wczoraj zjadłam obiad, pozmywałam i łózko. Nawet na książkę nie miałam siły.

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca, 08:00

17 lipca, 11:09

Starania...Czym są? Wg niektórych wystarczy współżyć w płodne dni i po sprawie. Uda się. A jak jest problem, to wyluzować, bo głowa blokuje. I wszystko. Teraz na pewno będzie ciąża.
.
.
.
No nie, to nie wszystko. Starania to comiesięczne łzy, bo @ przyszła, to jedna kreska, biel vizira. To mierzenie temperatury, sprawdzanie śluzu, notatki, tabelki... Tabletki i zastrzyki, którymi się faszerujemy. Co rusz to inne, bo może te inne zadziałają. To częste badania, rozkładanie nóg, wieczne kłucie i pobieranie krwi... Witaminy, zioła, cuda wianki. Nowenna Pompejańska, pasek św. Dominika... Modlitwa, wiara, brak wiary. To ciągłe wizyty u lekarzy (których widujesz częściej niż przyjaciół), a co za tym idzie - wolne od pracy, a przecież urlop się kiedyś kończy... Prośby, tłumaczenia, spóźnianie się, wychodzenie wcześniej... Złośliwe komentarze, bezczelne pytania, "złote rady"... Czasem to chwile upadku, po których podnosimy się, by za miesiąc czy dwa znów upaść... Często to odgradzanie się od kobiet w ciąży, od dzieci... Izolacja. Samotność. Depresja. I milion myśli... Życie od @ do @, doszukiwanie się objawów, tak zawsze obecnych i oczywistych... Szukanie rozwiązań, podejmowanie decyzji...
Starania to bardzo skomplikowany proces, który nie zawsze kończy się pomyślnie. Niestety nie każdy to rozumie...
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)