Pamiętniki Powrót... bezsilność.. niemoc
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Powrót... bezsilność.. niemoc
O mnie: Mam stałą pracę, mieszkanie. Jesteśmy 4 lata po ślubie. W naszym życiu brakuje już tylko jednego... aczkolwiek tracę nadzieję, że się uda.
Czas starania się o dziecko: 3,5 roku
Moja historia: Starania o dziecko zaczęliśmy w czerwcu 2016 roku. Na początku wiadomo.. emocje, podniecenie, ochota i radość. Każdy kolejny cykl to zastanawianie się co jest grane? Po pół roku diagnoza.. słaba jakość nasienia, niedoczynność tarczycy. Świat się zawalił.. od razu informacja, że nie obędzie się bez inseminacji. W miedzy czasie zmiana kliniki a nawet dwóch. Mam już za sobą 5 nieudanych inseminacji. Teraz lekarz stawia na in vitro .. ale ja chyba nie jestem na to gotowa :( Boję się kolejnego rozczarowania, nieprzespanych nocy, ciągłego stresu i obwiniania się ... Jestem w kropce ?
Moje emocje: smutek, złość, żal, rozczarowanie, niemoc, stres, poczucie winy

18 września, 13:49

Witajcie,

Sama nie wiem dlaczego wracam? Ale pisanie tego pamiętnika pozwala mi chyba rozładować emocje jakie mi towarzyszą.
Ostatnimi czasy jest ich sporo. Za nami 5 nieudanych prób inseminacji zakończonych niepowodzeniem. Ostatnią bardzo przeżyliśmy ;( Objawy jak na ciążę, podekscytowanie w poniedziałek miałam iść na betę a tu klops okres w 24 dniu cyklu dzień przed planowaną wizytą do laboratorium. Nie mogłam dojść do siebie przez dobry miesiąc. Potem wakacje, wyjazdy, wciągnięcie na nowo w wir pracy i tak człowiek o tym nie myślał. Niestety ta myśl o dziecku wraca jak bumerang. Nie ma dnia abym o tym nie myślała oraz co by było gdyby... W połowie sierpnia byliśmy u lekarza zapytać co dalej?? Postawił już decyzję, że lecimy z in vitro.. Niestety ja nie jestem na to gotowa psychicznie :( nie wiem jak powiedzieć o tym mężowi .. czuję, że świat mi się wali. Z jednej strony bardzo bym chciała z drugiej tak strasznie się boję bo mąż podpowiedział, że to jedyne podejście. A co z nami wtedy????

21 września, 14:45

Siedzę w pracy i mnie ch** strzela za przeproszeniem. Nienawidzę pracujących weekendów. Tym bardziej ,że w weekendy chodzą same marudy mam wrażenie ;/ Pracuje tu już zaraz będzie 9 lat i bardzo chciałabym zmienić prace na normalną. W normalnych godzinach jak człowiek. Zasuwanie w tygodniu do 20 już mi się znudziło i stwierdziłam, że nic z tego życia nie mam. Mąż pracuje w normalnym systemie pracy z weekendami wolnymi także często się mijamy. Gdzie tu jest sens małżeństwa oraz kredytu mieszkaniowego, podczas gdy ludzie prawie wcale nie mieszkają i nie cieszą się sobą ?:(
Chyba ta pogoda dodatkowo tak na mnie oddziałowuje. Szaro, buro i ponuro.
Byle do 20 jakoś tu wytrzymać.. jeszcze połowa i jestem wolna. A jak wam mija dzień?
Jutro mam wizytę teściów także mogę zapomnieć, że po powrocie wyciągnę kopytka :P

3 października, 17:55

No i postanowione! w tym roku odpuszczam.. chociaż miał być to rok walki. 3 Walki z IUI za mną i mam dość. Wysiadłam psychicznie. Nie chce przechodzić tego na nowo. :(
Skupiam się teraz na pracy oraz na jej zmianie na coś w dogodnych godzinach.
Serce mi pęka, że ni cholerę nie może Nam udać się naturalnie. Chociaż lekarze twierdzą, że to nie jest powiedziane do końca, że nie ale ja tam nie wierzę w takie bajki. Zostaje to cholerne in vitro którego się tak boję ;(
Najbardziej chyba tego, że jakby i to nie wyszło to nie wiem co dalej z moim " Naszym" wspólnym życiem ? :(

7 października, 16:09

Poniedziałek <3 Kolejny, fantastyczny dzień w pracy. Głowa mi pęka... chyba ta zmiana pogody tak na mnie działa ? ( raz słońce, raz deszcz normalnie bajunia ;)
Chciałam się z Wami podzielić moją przygodą w miniony weekend. A więc tak... @ miała przyjść dzisiaj więc pojechałam sobie na luzie do teściów z winkiem na 2 nocki wraz z małżem. W nocy z piątku na sobotę myślałam, że umrę....dostałam takich skurczów brzucha, wymiotów oraz biegunki, że brak słów. Także nocka z głowy no i @ nawiedziła mnie szybciej. Cała sobota i niedziela na silnych lekach przeciwbólowych. Jadłam tabsy jak cukierki. Nie wiem czym spowodowany taki silny ból? Dawno tak źle tego nie przechodziłam. W zeszłym miesiącu z kolei skrzepy ;/ Czyżbym była jakaś chora? Chyba muszę wybrać się do ginekologa. Naczytałam się o jakiś endometriozach, mięśniakach i innych dziadostwach, że teraz się martwię i zastanawiam czy te trudności z zachodzeniem w ciążę to może moja wina ? ;( ..........

12 października, 15:44

Kochane.. dzisiaj czeka mnie poważna rozmowa z mężem na temat co dalej?? czy decydujemy działać w tym roku czy też odkładamy to od kolejnego. Aczkolwiek rok temu obiecaliśmy sobie, że ten rok będzie nasz i musi się udać.
W tym tygodniu spadły na mnie informacje typu 2 naszych znajomych urodziła dzieci w tym samym terminie... a uwaga wczoraj informacja o kolejnej ciąży naszej koleżanki ( taka tam wpadka). Stwierdziłam, że już niedługo tylko my zostaniemy bezdzietni i nikt Nas nawet nie będzie zapraszał nigdzie bo głupio ;/ Cieszę się oczywiście z ich szczęścia a jednocześnie cierpię. Na samą myśl chce mi się płakać, że nigdy nie zaznam tego szczęścia...
Zmotywował do rozmowy mnie fakt ustalania grafiku. Pracuję w branży, że okres zimowy jest bardziej martwy, że tak to nazwę i może nóż widelec udało by się pokombinować z urlopem i wszystko zgrać a jak nie to w ostateczności L4. Martwię się tylko tym, że jak bym chciała podejść do tego in vitro od listopada to mam porobić badania między 2-3 dniem vyklu a okres wypada mi pt-ndz i nie będę miała tego jak wykonać bo w tym wszystkim Wszystkich Świętych i weekend ;/. Jeszcze kwestia samego zabiegu in vitro czy jak wypada w święta lub nowy rok czy ktoś to w ogóle robi? Nie mam zielonego pojęcia jak to ugryźć mam ? ;/

14 października, 14:51

Rozmowa z małżem zaliczona. Postanowiliśmy działać od końca lutego tuż po wszystkich świętych, świętach, sylwestrze i moich 30 urodzinach ;p Tak na spokojnie. Do tego czasu porobię sobie wszystkie niezbędne badania. Zacznę od genetyki bo pozostałe krótko ważne . Mąż mówi abym starała myśleć pozytywnie i skupiała się na celu ale po tylu porażkach jakie nas spotkały inaczej nie potrafię ;( Moje marzenie urodzić przed 30 niestety się nie spełni. Może kolejny rok przyniesie nowe szanse i możliwości.

21 października, 19:40

Jacy ludzie potrafią być wścibscy to ręce opadają... nie widzi Cię baba z 3 lata. Wie, że jesteś po ślubie, obserwuje na fejsie i Ci zajedzie z tekstem typu " A Ty zamiast podróżować i chudnąć to byś się za dziecko zabrała" Tak jej pojechałam dobitnie, że aż wyszła i zaczęła przepraszać . Albo tekst po co wyszłaś za mąż jak nie macie dzieci? Czy ludzie są aż takimi bezmózgowymi amebami, że nie potrafią się domyśleć, że czasem nie jest to takie łatwe?? No brak mi słów...
W przeciągu tego weekendu dowiedziałam się o kolejnych 2 ciążach wśród znajomych za pierwszym podejściem. Inni to mają szczęście bez kitu !
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)