Pamiętniki Zawirowania
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Zawirowania
O mnie: 29 lat (30 lat w tym roku - omg!) , do tej pory jedynie 6cs.. i ciągłe przerwy z różnych powodów.... głównie zdrowotnych. W tym momencie walka z nadczynnością.. która może trochę potrwać. Starania niestety z tego powodu są wstrzymane.
Czas starania się o dziecko:
Moja historia:
Moje emocje:

20 listopada 2018, 22:11

43dc/ 12dpo / 2 cykl starań

Cykl inny niż wcześniej. Bardzo długi ... miałam obawę że będzie bezowulacyjny.
Jednak zaskoczył mnie w 31dc - owulacja się pojawiła. Pozytywne testy owulacyjne trwały do 7 dpo.

7dpo - mocny ból miednicy
8dpo - katar i problem z zatokami trwający do dzisiaj czyli 12dpo
Ciagły, lekki ból prawego jajnika.

Testy ciążowe negatywne. Jutro powinien być spadek temperatury.

Progesteron (7dpo) - 30,22 ng/ml
Estradiol (7dpo)- 278,60 pg/ml

Wszystko pięknie wyglądało.. jednak @ zbliża się wielkimi krokami..
Jak bardzo chciałabym się mylić.

13 grudnia 2018, 20:31

3CS
Kolejne wyniki badań i znowu rozczarowanie. Jestem szczupłą osobą a tutaj takie cuda:

Glukoza na czczo - 106 (60-99),
po 1h - 80,
po 2h - 75.

Insulina na czczo - 9 (2,6 - 24,9),
po 1h - 112,
po 2h - 79.

TSH spadło do 0,69.. ale niestety FT4 wzrosło ponad normę.
Prolaktyna nadal utrzymuje się na poziomie 21.
Ferrytyna na dolnej granicy - 21 (20 - 250.

Niestety po rozmowach z gin i endo mam już pewność. Insulinooporność potwierdzona. Wskazana dieta, ćwiczenia i Metformina. Dostałam też Bromergon na prolaktyne, i Tardyferon na poprawe ferrytyny.
Duphaston dodatkowo - tak do zestawu innych tabletek.
Chyba będę świecić jak to wszystko zjem + witaminy,probiotyk i Euthyrox :D Normalnie lekomanka.

Wczoraj mąż opowiedział mi historię z pracy. Jego kolega jakiś czas temu wziął urlop tygodniowy i powiedział otwarcie że będzie starał się o dziecko ( tak żeby nie podróżować w tym czasie). Wczoraj oznajmił że spodziewają się dziecka. Poczułam ukłucie na koniec tej opowieści i zapytałam : ale co? zazdrościsz mu? Odpowiedział : Tak, bo chciałbym już mieć dziecko.
Nie odezwałam się. Jest mi przykro.. przecież staram się, biegam po lekarzach. I też chce tego samego. Boję się że to wszystko może potrwać...
I wiem że on mnie wspiera, nie naciska, uspokaja mnie. Ale i tak nie lubie takich opowieści.

13 kwietnia, 10:29

Nie wiem czy to problem z moją psychika czy nadczynność daje się we znaki.
W tym tygodniu miałam wizytę u ginekologa.. poinformować ją że mam nadczynność i zawieszam starania prawdopodobnie na pół roku. Anty tpo wskazuje na Hashimoto... a nadczynność i Trab na Gravesa Basedowa. Zrobiłam cytologie.. i tyle. Jestem rozczarowana.. płaczliwa.. nie wiem co ze sobą zrobić.
Po wizycie u gina spotkałam znajomych..oczywiście w ciąży. I to ukłucie w sercu jak usłyszałam że jeszcze kolejni znajomi już są.... wiadomo cieszę się że nie muszą przechodzić tego co my. ... ale my kolejny raz w zawieszeniu. Na początku był stop przez moją prace... a teraz przez chorobę. Jak widać ciąży nie da się zaplanować... muszę wyłączyć myślenie o zajściu na kolejne miesiące i odpocząć.

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia, 10:31

17 kwietnia, 12:23

Wisi chyba nade mna jakies fatum informacji o ciazach. Tygodniowo z 4 takie. Dzisiaj kolezanka ( rzecz jasna mlodsza) z poprzedniej pracy dała znac ze jest w ciazy. 6 tydzien.
Staram się przyjmować wszystkie wiadomości z uśmiechem. Ale po takiej rozmowie mam dzień z glowy. Jest mi po prostu przykro.. ze mi sie nie udalo. Że do następnych staran musze czekac kilka miesiecy. Jest to psychicznie męczące.

19 kwietnia, 16:36

Czas Świąt. Bałam się tego czasu.. rodzina, znajomi, osoby z rodzinnego miasta. Przyjaciolki w ciazy, z dziecmi.. a ja kolejny raz bez brzucha i bez dziecka. Nikt o nic nie pyta...ale czuje ten przeszywajacy wzrok.
I teraz ta pol roczna przerwa...

Ale wiecie co ? Jakos przestaje sie przejmować... przeciez to moje zycie :) ! zawsze w takich momentach mysle że duzo osob chcialoby miec takie życie jak wiekszosc z nas ma. Przeciez jest w zyciu duzo trudnych sytuacji w ktorych ludzie sie znajduja.. szukaja swoich polowek.. walczą z chorobami... A u mnie tylko w sumie problem z ciążą.. no i trochę ze zdrowiem ;) Dlatego w tym roku z podniesioną głową jadę na swieta.

Życie jest piękne tylko większość z nas tego nie dostrzega i koncentruje sie na niepowodzeniach. Koniec tego ! Zaczynam wdrażać swoje pozytywne myslenie i ograniczenie nerwów :)

Życzę Wam Wesolych Świąt. Żebyście nie myślały o niepowodzeniach a zadbaly o siebie i najblizszych :) Duzo pysznego jedzonka !
Oby grudniowe swieta byly juz z brzuszkiem :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia, 17:27

6 maja, 17:45

Nowa JA :) Zielonoo mi.
Przez to wszystko co ostatnio mnie spotkało postanowiłam zmienić swój styl życia i to co jem.
Normalnie na samą myśli zmian które wprowadziłam jestem podekscytowana :)

1. Po pierwsze znalazłam na forum o walce z insulinoopornością dietetyka online. Pani stworzyła mi jadłospis,który jak narazie wymiata.
2. Cukry - a kysz! Normalnie jakaś rewolucja.. do tej pory ograniczałam cukry, ale nie potrafiłam się odpowiednio odżywiać ... co powodowało że myślałam ciągle o słodkim.
A teraz .. jedynie co słodkie to pół łyżeczki ksylitolu to herbaty. Koniec :) Reszta słodkiego jest zawarta w owocach które dodaje do maślanki i jogurtów naturalnych (moje podwieczorki i drugie sniadania). Glukometr też pokazuje poziom glukozy w normie :)
3. Urozmaiciłam dietę (trochę rzeczywiście więcej wychodzi jeśli chodzi o koszty... no ale coś za coś :) Jem dużo warzyw i nie zapominam o białku, tłuszczach.
4. Mój mąż jest strasznie napalony na moją diete i je to co ja haha. Tylko czeka na maslanke z płatkami owsianymi i owocami .. tak samo jak na kolacje i obiady ;) Ale plus widze taki... że świadomie sam zaczął ograniczać słodkie.
5. Z moją nadczynnością trochę chyba lepiej (jutro to sprawdze ) , tak więc zaczełam cwiczyć... za niedługo odpalam rower i będę robić wycieczki wokół jeziora.

Jestem zaskoczona ile kupno gotowej diety może pomóc w organizacji dnia :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja, 17:46

7 maja, 21:56

Równy miesiąc od wdrożenia leczenia Thyrozolem/ Propranololem. Stwierdzona nadczynność - Graves Basedow + przeciwciała Hashimoto ( niedoczynność) ... ta... kombo jak nic!
Poprzednie wyniki:
TSH - 0,005 (norma 0,27 - 2,5) / Obecnie: 6,0
FT3 - 11 / (norma 2,04 - 4,4)/ Obecnie: 2,3
FT4 - 3,03 / (norma 0,93 -1,71 ) / Obecnie : 0,66

Prolaktyna skoczyła do 27 ( norma do 25). Jednak skoczyła po całkowitym odstawieniu Bromergonu ( 3 tygodnie temu ).
Nie sprawdzałam antytpo , antyg i Trab ( który wynosił 9,72 przy normie do 1).

Nie znam się na leczeniu Thyrozolem. Wydaje mi się że jest dobrze że hormony zareagowały. Jutro wizyta u endo.. może ona coś więcej powie :)

8 maja, 20:17

Dzisiejsza wizyta u endo daje spore nadzieje. Stwierdziła, że bardzo mocno reaguje na leki co w sumie jest na plus.. bo może szybciej z tego wyjdziemy. Teraz schodzimy z dawki o połowę i za miesiąc kolejna kontrola.
Oczywiście starania przez najbliższy czas wstrzymane.. co trochę boli. .. Aż sama endo stwierdziła że trochę pechowo u mnie że ciągle coś ...
Ale wytrzymam. Moim celem jest wyjście z insulinooporności dietą. Jestem mocno zdeterminowana i za miesiąc zrobie krzywą cukrową/insulinową :) !

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja, 23:11

15 maja, 19:11

Korci mnie żeby sprawdzić poziom TSH.. coś mam spore obawy. Boję się że zamiast spadać, cały czas rośnie. Wstępnie planuje pójść do laboratorium w piątek i jak coś to działać.
Endokrynolog kazała po miesiącu sprawdzić.. ale ostatnio mam takie zawirowania w poziomie TSH.. że wole po 1,5 tyg. zerknąć w którą stronę się ruszyło.

Co do świata biegnącego koło mnie.. to bez zmian. W tym tygodniu dowiedziałam się że 3 bardzo bliskie znajome są w ciąży. I zdałam sobie sprawę że już nawet nie mam koleżanki, która w wieku 30 lat nie byłaby w ciąży.. lub nie miała dziecka. Ciągle żałuję że nie staraliśmy się wcześniej, nie mogę o tym zapomnieć. Przecież już jestem ze swoim 10 lat... zawsze chciałam dziecka. I nie rozumiem czemu tak wyszło... mam za złe sobie.... że nie podeszłam inaczej do starań. Wiecie.. głupio łudziłam się że zajdę w 1 cyklu..będę całkowicie zdrowa.
Tak.. to zawieszenie coraz bardziej mnie dobija.

20 maja, 15:18

W czwartek kolejna wizyta u endo. Prosiła mnie żebym przyjechala po miesiącu... ale ja uparta po 2tyg. będę już u niej 😅😅
Ciekawość sprawiła ze sprawdziłam TSH w piątek. .. i oczywiście co ?
Po zmniejszeniu dawki Thyrozolu z 20 mg na 5.. tsh powinno zareagować spadkiem albo chociaz zmniejszyć wzrost. A u mnie jak zawsze nieapodzianka. Tsh uroslo z 6 na 7,5 w 1,5 tygodnia na zmniejszonej dawce 😑😑. Od piatku zazywam 2,5 mg i zobaczymy czy cos to pomoże...
Zrobie swieze badanka w środę i przekonamy sie co wymysli w takim przypadku.

Dieta nadal utrzymana, nawet troche przytylam co jest na plus po tej mojej nadczynnosci :) rodzina tez przestudiowala to co moge jesc i jak ich odwiedzam to jestem az w szoku. Wszystko zrobione pode mnie :)
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)