Poniższy wykres został udostępniony przez jedną z użytkowniczek OvuFriend starających się zajść w ciążę. Aby dowiedzieć się jak OvuFriend może pomóc Tobie w zajściu w ciążę, zajrzyj na stronę O nas lub od razu dołącz do OvuFriend.
|
Październik
2013 37.20 -
36.90 -
36.60 -
36.30 -
36.00 -
Dzień cyklu
Śluz
Miesiączka
Szyjka macicy
Test owulacyjny
Monitor owulacji
Test ciążowy
biegunka
ból brzucha
ból jajników
ból miesiączkowy
ból w szyjce macicy
gazy
wrażliwe piersi
wzdęcie
zmęczenie
Bromokryptyna
Kwas foliowy
Metformina
Witamina D
Krwawnik
Maca
Nospa
Pabi-dexamethason
|
|
Lipiec
2014 - 37.20
- 36.90
- 36.60
- 36.30
- 36.00
Dzień cyklu
Śluz
Miesiączka
Szyjka macicy
Test owulacyjny
Monitor owulacji
Test ciążowy
biegunka
ból brzucha
ból jajników
ból miesiączkowy
ból w szyjce macicy
gazy
wrażliwe piersi
wzdęcie
zmęczenie
Bromokryptyna
Kwas foliowy
Metformina
Witamina D
Krwawnik
Maca
Nospa
Pabi-dexamethason
|
Liczba komentarzy: 161
jako już*
2 miesiace
ojej ciesze sie!!! Jak se kasjja czujesz Ty jakos już matka dwumiesiecznego bąka? Nadal z laktatorem siedzisz
?
Dziś skończyła 2 miesiące i już wygląda zupełnie inaczej
jest połowię większa też 
Ależ ona słodka! Śliczna taka
Pozdrawiam!
kasjja nie wim cy gratulowalam już, ale jesli nie to GRATULUJE
piekna malutka 
Pamietam rok wczesniej płakalam przed tym komputerem, pijac niezliczone ilosci wina (na endometrium of course) a teraz wchodze tutaj tylko z gratulacjami i ogladac mamusie 
kasjja jest mamusia
Mała jest przepieknym cudem! Wytrwałosci przy karmieniu i nas nie ominie. Ja juz bym chciała żeby był grudzien
Kasjio dawac znac cojakis czas cosłychac
Nasz pcsowa mamusia 
To już daję
mała zdrowa, przybiera na wadze. Musimy dokarmiac i wszystko się kręci wokół karmienia. I juz chyba zaczęły jej się kolki. Wczoraj się męczyła od 17 do 23. Wiedziałam, ze bedzie ciezko, jest bardziej. Z tym karmieniem to jest trudne organizacjnie i psychicznie dla mamy, ale co zrobic. Bede karmic systemem mieszanym zeby miala przeciwciała, zrobilam co moglam. Przyszle mamusie zbierajce siły 
Hello, zajęta mamunia? Jak znajdziesz chwilę, to napisz co słychać 
ojej piękny uśmiech 
Dawno nie zaglądałam.. Gratulacje Kasjja, piękna,zdrowa córa
)
Aaaaaaaa, słodziutka 
Kasjja cudownie!!! Poród ekspresem, bardzo się ciesze! Pokaż jedna fotecke małej
Daj ciotką sie pocieszyc z pcsowego malucha
Jestes dzielna! I jestes już mamą!
A jeszcze niedawno te bety pomylone,ten czas naprawdę leci jak szalony.
czekamy na focie 
Dzięki bardzo
Pozdrawiamy
Trzymam kciuki za Wasze ciąże i porody
Kasjja - WIELKIE WIELKIE GRATULACJE
faktycznie dobrze się ułożyło, że byłaś już w szpitalu, gdy się zaczął poród, bo stresu przez to mniej. Na ranę po szyciu krocza polecam siedzenie na dmuchanym kółku - to uratowało mi "ekhm" tyłek 
Jeszcze raz gratulacje i witaj wśród Mam
kasjja GRATULACJE ! życze zdrówka dla Was 
Kasjja gratulacje, fajnie, że wszystko się ok potoczyło, że szybko i że niezbyt długo te bóle cię męczyły.
Jeszcze raz wielkie gratulacje
HANA, Sebza ale intuicja
Skąd wiedziałyście, że urodziłam 15.07 ? 
Jak napisałam właśnie Sebzie : od czwartku jesteśmy w domu. Maria 15.07 2:23 3570g (taka duża się okazała:D 50 cm 10 punktów.
W poniedziałek 14.07 miałam badanie ginekologiczne o 16 i po nim zaczęła lekko krwawić. Na wszelki wypadek pojechaliśmy do szpitala. Tam baba w recepcji marudziła, że po co przyjeżdżam, jak krwawienie po badaniu. Ale na izbie przyjęć zapisały się skurcze, których nie czułam, więc mnie dali na obserwację. W sali obserwacyjnej byłam od ok. 20-21, leżałam sobie podpięta do ktg i miałam kroplówkę na gbsa. Mężowi kazali pojechać do domu, bo nie wyglądam na rodzącą, a to na poród, ale że mnie zatrzymują na obserwację. O 23 poczułam 3 skurcze, ale jak na miesiączkę. 23.20 odeszły mi wody i dali mnie na porodówkę. Tam miałam skurcze już bolesne, mąż wrócił do mnie
Poszło mega szybko. O 1 miałam rozwarcie 6 cm i dostałam zzo, a pełne o 2 i urodziłam 2:23. Mega szybki poród
Super zadowolona. Tylko że popękałam i miałam bardzo duże szycie i dużą utratę krwi. Ale to drobiazgi. Ominęło nas nawet stresujące jechanie do szpitala na poród i zastanawianie się, czy to już regularne skurcze . Po prostu się wybraliśmy sprawdzić to plamienie.
Marysia jest super. Teraz mamy trudne początki laktacji, brak kupki i takie problemy, nie bardzo mogę coś zrobić poza zajmowaniem się nią i swoją raną (prysznic po każdym wc)
Nie spałam od tygodnia, ale mega szczęśliwa
Nie spodziewałam się, że tak super się to uda z tym,i moimi gigant mięśniakami nastawiałam się na problemy i komplikacje.
No i Marysia jest śliczna 
Aaaaaaaaaaa
Ale znaku nie dała bestia
No to czekamy na Maleństwo i opis porodu 
Sebza musiało cos sie wydarzyć 
No właśnie też się zastanawiam i wpadam tu często. 
Coś sie nasz kasjjik nie odzywa?
Czyżby rodzina sie powiększyła? 
Miałam w rodzinie też taki przypadek, że dziewczyna leżała od 30 tc, bo szyjka się zaczęła skracać a ostatecznie urodziła tydzień po terminie 
Acha, w pakiecie. Dziś miałam ktg, wszystko ok, więc na następne mam przyjść dopiero w terminie porodu wg usg, czyli w czwartek 17.07. Od razu się zapisałam, bo jakoś nie wydaje mi się, żebym urodziła w ciągu tych 6 dni. Ale bym chciała 
Jeszcze w pakiecie? 
kasjja to wyspij sie teraz spokojnie przez te dni, bo to ostatnie noce spokoju
hihihi. Albo bierz starego za fraki i niech prostaglandyny działąja na szyjke 
Hehe, ja też już bym chciała móc tak napisać, ale coraz bardziej realne wydaje mi się przekroczenie terminu. Tak w ciągu 10 dni to chciałabym mieć konkretnego newsa
Im szybciej tym lepiej, ale wszystko zależy od małej
Ja tu włażę codziennie z nadzieją ze zobaczę "rodzeeeeeeeeeee!!!!!!"
No super
No to teraz to już naprawdę ostatnia prosta
Chociaż nie zdziwię się, jak się okaże, że za tydzień młodej się też nie będzie chciało wyjść
dzięki dziewczyny
Po usg, wszystko w porządku
Utuczyłam małą, waży już 3170 szacunkowo, także nikt jej się nie czepnie
W pt ktg, też pewnie będzie dobrze. Termin porodu za 7-8 dni, nic się nie dzieje, ale może mała nas zaskoczy i się zaraz urodzi. No żeby nie później niż w przyszłym tygodniu.
Nie, nie wiem, co u Asi. Raz mi tylko po porodzie odpowiedziała na gratulacje.
Będzie jak książka pisze
Urodzi się ślicznota w terminie i ciotkom wyjdą na wierzch oczy, bo już też by chciały swoje zobaczyć
A tak BTW to daj znać, jak już będziesz jechać rodzić, żebyśmy wiedziały, że to już 
Macie kontakt z Asią? Od porodu jej nie widziałam, pewnie zapracowana mama 
Na ktg zero skurczy(i w śr i w pt), sama też żadnych nie odczułam jeszcze nigdy. Nie mam żadnych symptomów porodu. No może poza tym, że ciężko mi się chodzi, ale to raczej objaw typowo ciążowy, a nie porodowy. Więc tak mi się wydaje, że w przyszłym tygodniu nic się nie wydarzy, choć w śr/czw będzie pełne 39 tygodni. Mam nadzieję, że na usg w śr i ktg w pt będzie też ok wszystko i nie będą mnie brać do szpitala. I że potem urodzę w jeszcze następnym tygodniu (14-20.07 albo pod koniec przyszłego) żeby nie przenosić. Tak by było idealnie, zobaczymy jak będzie. A może i w przyszłym coś ruszy. Czasem nie ma objawów wcześniej, bywa że się zaczynają pół dnia przed porodem dopiero
Będę dawać znać 
No jakies skurcze? Symptomy porodu?
Ciotka czeka!
Po ktg, wszystko ok, nie ma co się czepiać człowieka
Więc następne ktg dopiero za tydzień, a w środę mam usg, żeby zobaczyli, czy Mała rośnie. Uff
To do środy mam spokój, a w środę to już będzie 38+6 
Moja fasola poczuła właśnie respekt wobec Twoich mięśniaków
Trzeba zaufać lekarce i będzie git. Zresztą, jak nie Ty to kto ma pokazać jak się rodzi dziecko i olewa mięśniaki?
Daj znać jutro po ktg.
A tak w ogóle to naprawdę super, że już chwila i się poznacie
tak bym chciała, żeby już był styczeń 
Mięśniaki sa 10, 8 i 6 cm, więc się raczej same nie wchłoną
Jakby była umawiana cesarka to profesor, który sobie super radzi z operacjami by mi je wyciął przy okazji. Ale wg mojej lekarki, jak nie pojawią się inne wskazania do cc, to lepiej go nie robić. Jak urodzę naturalnie albo cc nieumawiana, to wtedy mięśniaki usuwane 6 miesięcy po porodzie, ale można obserwować, czy się troche nie zmniejszyły i zostawić na chwilkę i wyciąć dopiero po ewentualnej kolejnej ciąży, żeby nie uszkadzać macicy bliznami wcześniej. Nie wiadomo co lepsze - wycinanie czy zostawianie, jedno i drugie może powodować duże problemy. Na razie się tym nie zajmuję i nie martwię. Ważne, żeby było w miarę ok z tym porodem - na tyle żeby Malutka się urodziła zdrowa, a ja żebym też jakoś przetrwała
Przez te mięśniaki i cc i sn jest u mnie ryzykowne - zwiększone ryzyko krwawień.
Jutro znów ktg, mam nadzieję, że znów będzie na 5
Kazali mi liczyć ruchy, po śniadaniu obiedzie i kolacji. Mała się dużo rusza, ale pred posiłkami, po mam ciszę i troche się stresuję
Jutro jeszcze sobie wyjasnie z nimi to liczenie.
Myślę, że wszystko jest ok i że jakoś damy radę 
Nooo, domyślam się, że taki poród dla dziecka to masakra. Zresztą tak ogólnie rzecz biorąc to ja jestem jak najbardziej zwolenniczką naturalnych porodów, najlepiej bez żadnej lekarskiej interwencji, czy indukowania, no ale wiadomo, że różnie bywa na porodówce i trzeba być na to gotowym. Z drugiej strony tyle kobiet rodzi naturalnie i wszystko idzie ok (chociaż raczej do przyjemności to to chyba nie należy
) więc czemu miałoby Tobie nie pójść 
A co z mięśniakami po ciąży? Coś będą z nimi robić, czy raczej mają się wchłonąć czy coś?
Kasjioo jeszcze raz dziekuje. Rezultat jest bezcenny
I pomodlę sie za pomyslny poród bez komplikacji 
DIETA PCOS
konto gmail
użytkownik: ovupcos
hasło: dietapcos
(musiałam zmienić ostatnio)
Jasne Hana, tylko jeszcze prześlę ci hasło, teraz nie pamiętam, pamiętam tylko że coś musiałam zmienić niedawno, bo się poblokowało. Sporo wydałaś, ale pewnie, że teraz to się nie liczy 
Sebza, mi też się wydawało że planowa cc to lepsze wyjście. Ale lekarka mi powiedziała, że takie wyjmowane na żywca dzieci, nieprzygotowane do porodu (kiedy przed cc nie było skurczy, nie odeszły wody) gorzej się rozwijają i że taka cc jest najgorszym porodem dla dziecka. Oczywiście jakby miało być zagrożone życie lub zdrowie dziecka lub matki to lepiej taka cc niż ryzyko. No będę musiała porozmawiać jeszcze, pokonsultować. Na razie mimo że szyjka krótka i główka nisko, to na poród się nie zanosi. Zero skurczy, wody ok, ruchy ok, ktg super, i szyjka zwarta i twarda. A dziecko małe. Szkoda by mi ją było taką małą i nieprzygotowaną wyciągać.
Kasjja, no to super. Co do cc to ja bym się chyba zdecydowała na planowe cięcie, ale jest to tylko takie intuicyjne mówienie, bo tak naprawdę to nie wiem co bym zrobiła, jakby mi de facto przyszło podejmować decyzję
Poza tym wiem, że Ty masz bardzo dobrą swoją lekarkę, która super Cię prowadziła, więc jeśli ona tak mówi, to pewnie warto jej zaufać
Kasia to super! Wielki dzien jest juz za rogiem 
Mam pytanie jeszcze robie podsumowanie mojego leczenia pco i chcialabym wpisac adres i haslo skrzynki ktory podawałas z materiałami o diecie z pcos, moge uzyc? moze komus okazac sie pomocny
Podliczyłam koszty leczenia pcos wyszło okolo 10.000 tysiecy z klinika i ze wszystkim, ale to i tak malo wazne 
No ja też
Właśnie jestem po ktg, dziecko się spisało na 5
Lekarz robiący ktg w szpitalu powiedział, że on by mnie pokroił przez te mięśniaki i czy nie chcę cesarki. Dużo lekarzy tak mówiło, ale moja lekarka trtzyma się opcji SN. Mam nadzieję, że dobra decyzja. Jakbym miała mieć umawianą cesarkę to w ciągu najbiższego tygodnia - między 3 a 9 lipca. Ale wszystko ok, więc mnie nie obserwują w szpitalu ani nie ma innych wskazań na razie do cc poza tymi mięśniakami, o których co lekarz to inna opinia. No zobaczymy. W pt kolejne ktg. Żeby też było na 5
No i ruchy mam liczyć i jakby co to na IP.
Wiadomo, że SN to najlepsza decyzja, jeśli nie będzie komplikacji. Ale jak coś się zacznie dziać i będą jakieś problemy przez te mięśniaki i coś się stanie to nie daruję sobie, że nie zdecydowałam się na umawiana CC w 39 tygodniu. Bo cesarkę nieumawianą, jak będzie problem z SN, to nie każdy lekarz mi zrobi dobrze, bo te moje mięśniaki są problemem i nie każdy przypadkowy lekarz na dyżurze sobie poradzi z taką cesarką dobrze.
No mam nadzieję, że decyzja o SN jest dobra. jeszcze mam chwilę na decyzję. I jeszcze porozmawiam z moją lekarką.
Będzie dobrze, trzymam kciuki
Ciąża donoszona, to mała też sobie już poradzi, a nawet jak się urodzi malutka Calineczka to i tak szybko nabierze ciałka. Chociaż myślę, że jeszcze może trochę zechcieć posiedzieć w ciepłym brzuchu 
Dostałam skierowanie na ktg, jutro idę. Troszkę się boję, ale mam nadzieję, że jak zwykle się okaże, że wszystko jest dobrze
Ktg z powodu mięśniaków i dość małej wielkości małej. Oby było dobrze. Żeby mnie do szpitala nie brali. No będzie dobrze, co ma nie być
Już lipiec, 37t5d, no musi być ok 
Trzymam kciuki za łatwy i szybki poród
I oczywiście będę czekać na szczegółowy opis 
Czasem jestem wyluzowana, a czasem wydaje mi sie, że na 50% umrę
Jeśli chodzi o znieczulenie, to lekarka mi powiedziała, że przy rozwarciu 3 cm, to juz dobrze będę wiedziała, czy potrzebuję znieczulenia
podejrzewam, że będę, ale nie nastawiam się, zobaczymy, jak będzie. Ale chyba masz rację, Mlenka, teraz boję sie mniej niż miesiąc-dwa temu. Wszystko przyszykowane już - to też uspokaja 
Różne są te porody.Czasem bardzo ciężkie, a czasem dziewczyny nastawiają sie na ciężkie przeżycia, a mają łatwy poród. Zobaczymy jak to u nas będzie
Żeby łatwo 
Ja to się mega boję, mam nadzieję, że im bliżej porodu będzie tym bardziej będę już chciała urodzić i strach będzie mniejszy.
Kasjja a boisz sie porodu? Ja to sie zawsze zastanawialam jak bedzie wygladal mój i chociaz tyle napatrzyłam sie na te kobiety rodzace "cierpiace" to chcialabym poczuc jak to jest bez znieczulenia. Chociaż moze teraz przed komputerkiem tak mowie a pozniej bede sie darla zeby mnie zarżnęli 
No pewnie 2500 to już norma
Więc się nie martwię zbyt. Szyjka zaczęła sie rozwierać w maju, główka jest nisko, więc raczej to będzie wcześniej niż później, ale wiadomo - nigdy nic nie wiadomo
Dzięki, że wpadacie 
Córeczka mojej koleżanki ważyła 2500kg i też było ok, więc chyba nie masz się co martwić. Wiadomo, że Karowa jest wyspecjalizowanym szpitalem, a jak były u Ciebie różne poważniejsze problemy to na pewno dobra decyzja. Mam nadzieję, że nie będziesz musiała długo czekać, tylko że mała się urodzi w terminie.
No pięknie! A ja nie wiedziałam, że Wy tutaj tak plotkujecie!! Kasjja, ja się urodziłam i miałam 2600, podobno byłam najsłodszym bobasem na świecie
No ale czekajcie na podrośnięcie, jak musicie
Mojej szwagierce mówił lekarz, że dziecko 3300, a urodził się prawie 4000
Rodzę na Karowej. To chyba niebyt populrna decyzja, wszystkie chcą na Żelaznej. Ale mam stamtąd lekarkę i lekarza od usg (oboje super), znam szpital i w moi przypadku ich zmedykalizowane podejście i nastawienie na trudne przypadki będzie dobre. Mlenka 2 miesiące miną Ci jak z bicza strzelił
Hana też już w połowie drogi prawie
Fajnie, że te Wasze ciąże bezproblemowe (poza tymi żylakami Mlenki). U mnie trochę większe problemy były. Ale super, że już bezpieczna końcówka
Ciekawe jak długa będzie - może potrwać i parę dni i nawet ponad 3 tygodnie. No zobaczymy. Będę zerkać, co u Was 
Kasjja trzymam kciuki za pomyślne rozpakowanie
. Zazdroszczę, że już kończysz w zasadzie.. U nas jeszcze 2 miechy. W którym szpitalu rodzisz?
Lipcowe dziecie
Bedziesz mogla od razu wyskoczyc na spacerki jak bedzie cieplo. Pierwsza rodzisz z forum pco, z "naszego czasu" ja nadal w szoku ze to zapieprza tak. A u mnie piaty misiac, a wczoraj płacz ze pecherzyk 5mm jest za maly
Dziś czy jutro donoszona
Super, mała nie będzie wcześniakiem
Ale ma jeszcze podrosnąć, więc tak do poniedziałku mam leżeć.
Dzięki dziewczyny
Byłam dziś na usg i mała jest malutka na razie - 2500-2600 i lepiej, żeby jeszcze podrosła w brzuchu, więc jeszcze z tydzień mam leżeć. Za tydzień wizyta, mam nadzieję, że wytrzymam jeszcze trochę, a mała podrośnie jeszcze. Na pewno dam znać, ale mam nadzieję, że dobrymi wieściami podzielę się w lipcu 
kasjja, już niedługo będziesz pełnoetatową mamą
szybkiego porodu Ci życzę 
Kasjja Ty nie bedziesz miała czasu za kilka/kilkanascie dni na skakanie po naszych wykresach. Tylko pamietaj zeby nas poinformowac jak urodzisz, zebysmy sie meisiac nie zastanawiały gdzie zniknełas
Bo ciotki pragna być na bieążco w koncu tyle tutaj juz siedzimy razem 
Termin na 16.07, ale leżę przez szyjkę i mam ryzyko, że coś wcześniej się zacznie. Donoszona już za 13 dni
Wtedy koniec leżenia i stresu, że Mała będzie wcześniakiem
Ale tak, to już końcówka 
kochana, na kiedy masz termin? to już niedługo prawda? 
A ona i tak przyjdzie jak jej sie bedzie podobalo, wiec matka skladaj lozeczko raz dwa 
O to szybko
Ja dowiedziałam się dopiero pod koniec 222tyg.
No właśnie dostaliśmy łóżeczko do złożenia, niech mała poczeka aż wszystko będzie gotowe.
Trzymam kciuki za szyje. Dziwnie zabrzmiało
Pan doktor zaoferowal sie powiedziec płec juz we wtorek, jak sie ułozy
Jak bedzie siusiak no to siusiaka mozna byc pewnym, jak pipka to w siusiaka moze sie zamienic jeszcze. Zobaczymy. Ja czekam na pierwsze oznaki powiekszajacego sie brzucha i juz go chce, mysle ze wyskoczy niedlugo około 20t 
Kasja wyprawke masz zrobiona? Łóżeczko dla kluski stoi?
No mi też się nie chce, mam nadzieję, że Bobo jeszcze poczeka. To za 2-3 tygofnie, to wczesne opcje, liczę po cichu, że to będą jeszcze choć 3-4 tygodnie. Albo i 5 
Kasjja naprawde nie chce mi sie wierzyć ze to juz niedlugo. Wczoraj przeciez pomylili bete, walczylas z roznymi dziwadlami na poczarku i co juz torbe trza pakowac i na pierwszy najwazniejszy survival:)
Ładne imię
U mnie ok (czasem coś piszę w pamiętniku). Świąteczne pozdrowienia!
pozdrawiam i życzę radosnych Świąt Wielkanocnych! 
Widzę, że przewaga dziewczynek
fajnie, a imię wybraliście?
No fakt, mam już piłkę do kosza na brzuchu 
Fajnie, że też masz dziewczynkę Mlenka
Aga, HANA super, że Wam też się udało
Przyjemnie tak ciągle gratulować
Spokojnych ciąż życzę 
Teraz niech ten cud trwa i trwa... 
Hej Kasjja, i u mnie dziewczyneczka jest !!!
Kasjja jak ten czas zatryndala, nie moge. Pewnie juz masz zgrabniusią piłeczke z przodu? 
AAaaa, ja też chcę dziewczynkę !
Oddawaj!!!

Dzięki 
Owulki na ziołach, sam organizm nie bardzo by dał radę chyba. Do 13 dc było dużo małych pęcherzyków. Dopiero po dongu ruszyły. Ciężko nie myśleć, kiedy bada się temp, biega na monitoring. Ale jedno jest pewne - każda porażka uczy pokory.
Jeszcze nie znamy płci, malec ją ukrywał
Super, że ok u Ciebie, 2. trymestr jest fajny 
Ja byłam przedwczoraj na usg oceny ryzyka, wszystko w porządeczku, u nas pełne 13 tygodni. Brzuszek zaczyna już wystawać. Już wiadomo co będzie u was? U nas podobno na 90% dziewuszka. Połówkowe mam 9 kwietnia.
Mlenka daj znać co u Ciebie 
Hej
Spokojnie upływa 2. trymestr, w zeszły pon byłam na wizycie, wszystko ok było, brzuszek widać
Dziś pełne 19 tygodni. Ty chyba w takim razie masz już 13 tygodni i też zaczynacie spokojny drugi trymestr ?
U mnie na razie bez wieści, czekamy na usg połówkowe, które będę mieć dopiero 5 marca.
Co tam u Was Kasjja?
E tam, jaki tonący, u Ciebie wszystko ładnie wygląda i dobrze się zapowiada. Powodzenia 
Też słyszałam taką opinię. Ale Dżola mi je własnie zasugerowała pisząc, że u niej bez obciążenia było ok, po obciążeniu już nie, dostała lek i hop się udało. Nie wiem, spróbować może warto. Tonący brzytwy się chwyta ...
Kas Ty jak zawsze podnosisz na duchu Kochana 
Ten cykl na pewno stracony, beta 0,1
Zastanawiam się nad prolaktyną z obciążeniem. Zwykła wyszła mi ok, bo 6 a norma do 23.
To mój już drugi cykl monitorowany, a staramy się od czerwca z przerwą na 2 mies na anty, żeby wyleczyć torbiel. Więc w sumie nie aż tak długo, ale wiesz jak jest. Chciałby się JUŻ i TERAZ. Tą porażkę znoszę jakoś szczególnie źle. Teraz niech przychodzi już ta @ i nowy cykl, a z nim nowa nadzieja.
Zaczęły się 3 tygodnie po pozytywnym teście dopiero i trwały ok. 2 tygodnie. Raz była krew. Na obrazie usg wszystko z dzieckiem, kosmówką było ok, nie stwierdzono przyczyny pl, brałam cały czas duphaston.
Wcześniej czasem miałam pl, ale chociaż miałam histeroskopię, to nie stwierdzono przyczyny - czasem przyczyna jest mała i banalna i nie widać na usg i nie jest to nic groźnego.
U Ciebie to bardziej mi się wydaje, że zbliża się @ albo może jest to implantacja
Jak progesteron masz ok, duphaston bierzesz, to nie ma powodu do zmartwień.
Powiedz o tym lekarzowi, ale nie wygląda to na nic poważnego, a może to nawet ta implantacja
Kciuki 
Kas a jak wyglądały u Ciebie te plamienie w ciąży?
Dzięki 
Martwią mnie te plamienia. Cykl temu 3 dni przed @ się zaczęły, to był 9 dpo. Teraz biorę d.u.p.haston i wczoraj coś widziałam, dziś znów rano brązowe nitki jakby. Badałam progesteron 7 dpo i 12,6 przy normie 1,2-15,9. Skąd to dziadostwo?
Niech się spełnią świąteczne życzenia, te łatwe i trudne do spełnienia. Niech się spełnią te duże i te małe, te mówione głośno lub wcale. Niech się spełnią te wszystkie krok po kroku, tego życzę w Nowym Roku
kasjja GRATULACJE! Zaniedbałam troszkę forum i dopiero zauważyłam!!! Bardzo, bardzo, baaaardzo się cieszę! I jeszcze raz gratulacje!
gratulacje!
Dzięki za wsparcie 
Dzieciak ma się dobrze
Serce mu bije mocno jak trzeba i mierzy tyle, ile powinien (148 mm 
Jak to u mnie, oczywiście nie mogło się obyć bez emocji
Poszłam na umówioną wizytę do przychodni koło mnie. Do przychodni, a nie do mojej prywatnej gin-endo, bo chciałam dostać skierowania na badania 1.trymestru, a jest ich sporo i nie chciałam na wszystko płacić. Poza tym mam plamienia, więc stwierdziłam, że lekarz od razu oceni, czy jest ok. Okazało się, że w przychodni nie mają usg. Lekarz był bardzo miły i wspierający, ale cały czas powtarzał, że trzyma kciuki za.. następną ciążę. Że nie podejmuje się tej prowadzić, bo mam za dużo schorzeń i nadaję się na patalogię, dał skierowania na patologię. I na Izbę Przyjęć z dopiskiem "PILNE!!!".
Na IP przesiedzieliśmy z mężem ponad 3 h w poczekalni, zanim się na usg nie okazało, że wszystko ok, że żadna patalogia,że moje problemy endo nie mają wpływu na ciążę, więc lekarz nie powinien się mnie pozbywać i mnie straszyć. A że dobrze, że mięśniaków mi przed ciążą nie wycieli, bo bym macicy nie miała 
Zaproponowali zapis do ich poradni przyszpitalnej, ale nawet w ciąży zapisy są dopiero na luty.. Więc chyba nie mam szans na zrobienie badań 1. trym. na nfz.
Ale to mały problem, zrobię prywatnie najwyżej. dobrze, że z dzidzią ok 
Plamienie mi się zaczęło, wtedy, kiedy przestałam notować tempkę - 24.11.
Nie mam ciągłych plamień. 24.11 miałam krew, potem przez dwa dni ślady po tym, a potem było ok. 2.12 znów krew (tym razem czarna), i teraz mam brązowe brudzenie po tym, bo jeszcze to nie spłynęło do końca.
U mnie nie było PL od początku. PL często wynika z niedomogi lutealnej. A u mnie raczej z progesteronem było ok - miałam wysoką tempkę i ładny poziom progesteronu w badaniu krwi. U mnie plamienie jest spowodowane najprawdopodobniej przez mięśniaki.
Aga: nie pamiętam, czy mnie brzuch bolał. Chyba nie. Dopiero niedawno boli bardziej, ale to indywidualne. Na plamienia i ból jest sposób: luteina/duphaston + nospa + odpoczynek (mi to właśnie przepisali). Powodzenia 
Kasjja, trzymam kciuki, żeby wszystko było ok i będę czekać na info po lekarzu, ale jestem przekonana, że będzie dobrze!
Kasjja a na samym początku bolał Cie brzuch??, od kiedy te plamienia miałas, mam podobnie, jutro ide na hcg, zobaczyć czy rosnie... damy rade - MUSIMY!
Dzięki Aga
Dziś znów czarne plamienia, leżę, biorę dupka i nospę, jutro wizyta u gin. No, są emocje, niestety. Trzymam kciuki, żeby u Ciebie było ok wszystko. Jakoś musimy dać radę obie 
Kasjja, ale emocje, tu U Ciebie, ja zniklam po ostatnim cyklu, bo mialam juz wszystkiego dość, po wizycie 15/10 gin mi przepisal Euthyrox 50 na ta tarczyce co sie tak martwilam, mialam brac 6-7 tygodni i isc zbadac czy spadla, cykl zaczelam 21/10 jak Ty juz kochana zaciązyłas:-)) moj cykl był pod tytulem leczymy tarczyce a od stycznia startujemy z clo prawdopodobnie.... cykl jeszcze sie nie skonczyl i mam nadzieje ze sie skonczy dopiero w przyszlym roku. Jak widac cuda sie zdarzaja i z pcoo tez mozna zajsc w ciaze, mocno wierze, ze wszystko bedzie dobrze i bedziemy mamuskami 2014:-))) Ja mam wizyte 11/12 i licze ze juz moze bedzie serduszko, sciskam Cie mocno i bede zagladala na bieząco:-))
Ano właśnie widziałam
Serduszko bije, a wielkość wskazuje na 6tyg+1dzień ciąży, więc do zapłodnienia doszło dwa dni później niż wskazuje ovufriend.
Troszkę się denerwowałam przed tym usg, ale wszystko dobrze, poza tym, że rośnie mi mięśniak, ale na tylnej ścianie, więc nie bardzo groźny.
Następne usg koło świąt, wtedy też ryzyko mija największe. Cieszę się, że teraz ok
i że już widziałam

Powodzenia dziewczyny 
Jak się czujesz kasjja? Byłam już u lekarza? Widziałaś fasolka/fasolkę? 
kasjja, dziękuję za info
czysto teoretycznie pytam, a ja też biorę Bromergonu 1/2 tabletki na hiperprolaktynemię czynnościową.
Bromergon i pabi-dex miałam odstawić od razu po teście +, wit. D przestałam brać jak się skończyła (tydzień później), a metforminę mam brać do końca pierwszego trymestru (nie jest zarejestrowana do brania w ciąży, ale w wielu publikacjach pisali, że pomaga podtrzymać ciążę przy pcos, a nie szkodzi dzieciom, więc lekarka dała mi wybór - czy chcę brać i ja biorę).
Wiem, że czasem się jeszcze bierze bromergon na początku ciąży, ale u mnie hiperprolaktymia była niewielka i brałam tylko 1/2 tabletki, dlatego miałam odstawić od razu. To jest sprawa indywidualna, trzeba konsultować ze swoim lekarzem.
Biorę metforminę i kwas foliowy.
kasjja, czy lekarz kazał odstawić metforminę i bromergon w ciąży? kiedy odstawiłaś?
Gratuluje z całego serducha
Buziaki dla Was :*
O rany, ale ci emocje zafundowali
Ściskam kciuki za spokojny ciąg dalszy 
Dzwoniłam do laboratorium w Bielańskim. Jednak się pomylili. Wynik z wtorku to 3103, a nie 0,291
Zaproponowali mi darmowe badania kolejne. Może się przydadzą, o ile tam pójdę 
Powiedzieli mi, że wzrost z 3103 na 6006 to dobry wzrost. Ufff 
super! nieźle to laboratorium namieszało ;P Gratulacje, śliczna beta 
Jezu
, ale super!!! Wiedziałam!!!
Kochana gratulacje ! Co za historia, mam nadzieje ze juz nie bedzie takich emocji, nudnch, bardzo spokojnych 9 mc zycze !!!
jeszcze raz gratulacje
Badania w invikcie z dziś: beta 6006 
Norma dla 6. tygodnia: 158 - 31795, także ok.
Ale mnie ten diag.pl w Szpitalu Bielańskim wrobił.
Przecież przez ten wynik 0,29 sprzed dwóch dni ja mogłam ciążę stracić.
Zaraz do nich dzwonię.
Traktuję to jako zahartowanie na dalszy etap nerwowego pierwszego trymestru i ciąży.
Mimo stoicyzmu, trochę płakałam przez te dwa dni, nerwy okropne były.
Bardzo dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie i chciałabym z Wami przez tę ciążę przechodzić i z Wami mieć ciążowy wątek, samemu jest kompletnie łyso:)
Dołączajcie do mnie, a ja jeszcze z Wami zostanę. Kibicować, a sama też potrzebuję wsparcia. Ciąża nie mniej emocjonująca od staranek jest.
Dzięki Wam bardzo za wsparcie 
ojej kasjja... co za historia, ale to niemożliwe... 23 dni wysokiej temperatury to na pewno ciąża, może laboratorium coś pomyliło? NIc się nie martw, wykres i testy pozytywne!!! 
Co za historia, az sie odechciewa robienia testow, mimo ogromnej ingorancji medycznej wierze ze bedzie dobrze, temperatury piekne, progesteron bardzo wysoki i no i te kreski wymarzone 
O rany to mocno kciuki zaciskam, na pewno w laboratorium coś namieszali 
Ja też nic nie rozumiem. Z lekarką porozumiewam się smsami, bo ona pracuje w szpitalu na oddziale operacyjnym, więc do niej nie wydzwaniam.
Napisałam, że dziś rano i wczoraj wieczorem wyszły mi mocno pozytywne domowe,
a wczoraj rano b hcg była 0,29.
Odpisała: "Powtórzyć b hcg po 48 godzinach". Więc dopiero jutro idę na betę.
Progesteron też wczoraj badałam - wartość ciążowa - 31,5.
Zrobiłam dziś rano test. Pozytywny. Bardzo - napisane, że wynik po 5 minutach, może się pojawić już po 40 sek, w zależności od stężenia, a mi się pojawia krecha od razu z testową, bardzo szybko i jest wyraźna bardzo.
Nie zaznaczam tego na wykresie, bo zieloną kropkę zaznaczę, jak będę mieć pozytywną betę.Czy tak będzie - nie wiadomo, może tak, może nie, zobaczymy.
Teraz czekam.
Kasjju wierzymy dalej, że jednak to jest jakiś błąd w laboratorium.
Zbadaj się też dobrze u lekarki, bo czytałam gdzieś, że torbiel na jajnikach może powodować pozytywny test, ale z drugiej strony skoro test jest czuły na hCG to przecież badanie krwi też by to wykrywało? Nic nie kumam....
Telenowela
Beta hcg z krwi 0,29 rano, a amil zajebiście pozytywny (2. krecha od razu się pojawiła i to mega mocna), pre-test i pink test też. DZIŚ z wieczornego moczu.
Albo:
1) beta z labo to błąd, ale trudno w to uwierzyć
2) jeden z dwóch zarodków obumarł
3) nie wiem dokładnie na czym polega różnica między beta hcg a hcg (które się składa z alfa i beta hcg). Możliwe, że to tę alfę mam tylko wysoką i produkuje ją coś innego niż ciąża? Np. torbiel podnosi samą alfę a bety nie? Słyszałyście o czymś takim? Czy jest tak, że i torbiel i ciąża wydzielają całe hcg, więc jak się ma wysokie hcg, to i alfę i betę?
To taka zagadka na dziś 
Jutro zrobię gdzie indziej, w innym labie betę i niezależnie od wyników skontaktuję się z lekarką. Ona tylko w poniedziałki przyjmuje, więc na wizytę poczekam.
Kurczę beta 0,29, a po niej trzy testy pozytywne i to wieczorem, są emocje 
Staram się je studzić.
I nie mieć za dużo nadziei, bo jednak mam wynik czarno na białym: 0,29.
szampany ( juz ze zdenerwowania pisac nie umiem )
ale powtorz test, moze jakas anomalia, trzymamy wirtualne szapany w rezerwie
Kasiju tak bardzo mi przykro 
nie wierzę...
OMG, umarłabym….
Jak już zostaniesz stoikiem, to może i mnie nauczysz?
Zadanie na dziś
Zostać stoikiem 
Chciałam od razu zrobić test sikany i zobaczyć, że na pewno negatywny.
Nie udało mi się tyle oddać moczu, żeby dotarł do kreski testowej.
Więc wyrzuciłam test do kosza.
Potem poszłam do kosza, że może wykorzystam test jeszcze raz, choć tak się nie robi.
I kreski testowej nie ma, ale kreska ciążowa (do której mocz ma bliżej)
już się pojawiła.
Pink test - może jest błędnie dodatni po paru minutach?
A może minęło więcej niż parę minut - sama nie wiem.
Wynik beta hcg z krwi mam 0,29 - to prawie nic, czy takie nic może zabarwić test nawet po długim czasie?
A może testy sikane wykrywają coś podobnego do beta hcg, więc z krwi negatywny, a mam jakiegoś syfa, co zaburza sikane?
Kurczę, muszę zachować opanowanie.
Ta krew jest najpewniej wiarygodna, nie ma co się wkręcać.
Ale jeszcze powtórzę sikane, jak będę w stanie.
Tylko już nie PINK testy 
Na tyle rozbawiła mnie sytuacja z tym testem, że juz nie jest mi smutno.
Ale nie , nie robię sobie nadziei.
Spokój to zadanie na dziś i kolejne miesiące zmagań 
A… ja też myślałam, że dziś test był dodatni. Kurna… i tak bym poszła do lekarza… Współczuję Ci tego zamieszania Kasjja ogromnie. Jakbym była na Twoim miejscu to już bym pewnie masowała brzuch a mój mąż by wózki oglądał, a tu taki klops…. Jednak chyba Twoje opanowanie i podejście było lepsze….
Bez sensu……
Nie w tym samym momencie, test robiłam 6 dni temu. Jutro zrobię test sikany i pójdę na usg, jak to nie była ciąża, to może być niezły problem 
też mi się to dziwne wydaje, żeby w tym samym momencie beta była zero a test pozytywny, gdyby było odwrotnie to ok, ale tak ?
Po pierwsze test pozytywny, po drugie tempki długo wysoko. Co oznacza ta zerowa beta?? Przecież jakbyś była w ciąży i poroniła, to nie spadłaby tak momentalnie. No to co, nie byłaś w ciąży?? No ale jak nie byłaś skoro test pozytywny.
Ja bym biegła do lekarza… Nie wiem, dziwne to jest dla mnie.
Wiem, ze jesteś teraz w kiepskiej formie, a ja tu jeszcze dokładam, ale mi naprawdę nie chce się w to wierzyć.
No własnie, może to jakaś pomyłka? Nie jestem ekspertem, ale czy temperatura tak długo utrzymywałaby się na takim wysokim poziomie?
Słuchaj, a nie możesz się gdzieś na szybko wbić do lekarza? Niech zajrzy…
WTF nie ogarniam tego…. czyli, że co? Może coś pochrzanili w labo?
Zerowa beta, a jak robiłam test ciążowy to 2. kreska wyraźnie była. No nie udało się jednak, tak często bywa, niestety.
Pewnie jakiś kosmiczny wynik i będą bliźniaki 
Kasjja jak tam? Zrobiłaś betę?
Spokojnej ciąży życzę 

Hej
Metforminę od kwietnia, a bromergon i pabi-dex od lipca.
Test na alergeny we wrześniu.
Dieta niski indeks glikemiczny i wykluczjąca alergeny - od początku września.
Już po samej metforminie miałam jeden ładny cykl (owulacyjny, długość w normie) w maju - wtedy metformina od razu zadziałała, ale na jeden cykl, potem nie było aż tak ładnie (dłuższe cykle, cześć bez owu). No i teraz znów ładny
Tylko, że bardziej 
Jeszcze nawet nie robiłam bety z krwi, więc zobaczymy jak to będzie.
Pierwsza wizyta u lekarza 18.11, II trymestr (jak wszystko będzie ok) dopiero na początku 2014. Dopiero wtedy mija największe zagrożenie i można informować rodzinę i znajomych. Kupa czasu.
Mam się chyba normalnie, trochę drzemię w dzień, ale to chyba bardziej nerwy niż ciąża
Kłuje mnie w pochwie, macicy, mam nadzieję, że to normalne. Ale nie mam plamień, więc to raczej nie świadczy o niczym złym. Piersi czuję czasem, a czasem nie. Jutro idę na pierwszą betę. Nie skupiam się na złych myślach i relaksuję się 
Nie jestem pesymistką, ale ryzyko poronienia w trymestrze to aż 25%, a przy pcos trochę większe. 75% szans, że będzie ok, to dużo, ale wolę sobie spokojnie czekać na rozwój wydarzeń i być przygotowana na każdą ewentualność.
Na razie cieszę się, że się udało. O sobie jako o mamie zacznę powoli myśleć na początku 2014
A tak naprawdę pewnie po porodzie 
Pozdrawiam
Trzymam za Was kciuki
Mam nadzieję, że szybko do mnie dołączycie i założymy nasz wątek ciążowy
kasjja, jak długo brałaś metforminę i bromergon? zanim się udało 
Hej mamo Kasjju, jak się masz?? 
Pięknie u Ciebie : )
Gratulacje 
Gratulacje kasjja!
fajna wiadomość!!!
Bachorka Ci przyniesie już niedługo! Ciesz się, notuj swoje doświadczenia, fotografuj brzucholka i korzystaj z tego czasu, bo wnioskując po doświadczeniach koleżanek, to ten błogosławiony czas szybko mija
A potem to już nieustająca miłość
W Waszym domy musi być teraz mnóstwo radości
Dla mnie i mojego męża póki co nie do wyobrażenia 
Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję
Staram się myśleć pozytywnie, zobaczymy, co los przyniesie.
Tempka się trzyma
oby tak dalej.
Kasjja na pewno będzie dobrze, trzeba być dobrej myśli
. Cieszę się, że Ci się udało, dajesz nadzieję kobieto
. Koniecznie pisz co tam u Was- mamusi i fasolki!
gratuluję i szczęścia życzę
Nie no, wiadomo, że na objawy nie czas, raczej miałam na myśli samopoczucie
Cieszę się, że wszystko się dobrze układa
Czyli bejbik urodzi się latem
Kasjja, pisz , jeśli masz jakieś wskazówki dla nas
Ściskam!
Fizycznie ok
Nie odczuwam nic za bardzo, czasem mnie coś zakłuje, ale nie ma jakiś specjalnych fizycznych objawów, bo i nie czas jeszcze na to.
Kasjja, nie panikuj
Będzie dobrze. Nie mogę się napatrzeć na Twój wykres… Rzeczywiście o takiej pierwszej fazie to ja mogę pomarzyć..
Powiedz mi, jak Ty się w ogóle czujesz teraz tak zupełnie fizycznie,bez tych wszystkich zbędnych straszków? 
Kasjja Słoneczko! Gratulacje ogromne!!!! bardzo się cieszę, niech fasolka zdrowo rośnie i trzyma się mocno mamusi
teraz zarażaj na naszym wątku, każda z nas chętnie przyjmie wiruski w każdej ilości, prawda dziewczyny? 
Natalinka, Asia87, Weronika86, teraz Ty - PCOS to nie wyrok! 
Szczerze mówiąc, to czułam, że się uda, zwłaszcza, że np. nigdy nie miałam tak stabilnej 1. fazy i był spadek na zagnieżdżenie i byłam taka pozytywnie nastawiona. Teraz się boję, że może jednak za wcześnie testowałam (mam długie 2. fazy). Pożyjemy zobaczymy 
1. Muszę dotrwać do końca tygodnia i nie dostać @
2. 18.11 wizyta gin
3. Wybiegając w przyszłość - 23.12 koniec zagrożenia największego
Bardzo serdecznie pozdrawiam każdą z Was
Jesteście super 
Najpiekniejszy!! Czułas w kosciach ze cos sie swieci?
Gratuluje niech sie mocno zagrzebie w mamusiiii 
Kasija !!!! jak pieknie, gratulacje !!!!
o rety, ale pozytywny SZOK!!!! ŁAAAAAAŁ!!! Gratulacje wieeeelkie. 
Gratuluję bardzo bardzo mocno!!! dużo zdrówka!
Super 
Jezusie, gratuluję z całego serducha!!!!!
O Booooooże !!!!! Udało się!!!!!!!!
OMG, OMG, OMG, OMG
Bossssssssko!!!!!!!!!!! Jak Wam się to udało???? O kurcze, ale czad 
Informacje zawarte w serwisie OvuFriend nie stanowią porady lekarskiej i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety. Więcej informacji czytaj Regulamin OvuFriend. Copyright © 2026 OvuFriend Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu. Dowiedz się więcej.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.



no siedzę
niestety. Marysia coraz fajniejsza, jest kontaktowa, co jest super, dużo łatwiej znosić wszystkie trudy, gdy jest kontakt i dziecko ma pogodne momenty
Marysia ma dużo problemów z bólem brzuszka, kolkami, dużo płacze, jest ciężko czasem bardzo, no i ten laktator, ale jest już dużo łatwiej niż wcześniej, wiadomo, czego się spodziewać i jak się zachować 