Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test

Wielki Quiz na Dzień Ojca!

Co wiesz o plemnikach swojego partnera?

Rozpocznij
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki 2022 mial być nasz
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
2022 mial być nasz
O mnie: 👰28, 🤵31 AMH 03/22: 0.8, 05/22: 0.5 Uregulowana niedoczynnosc tarczycy Morfologia: 4%
Czas starania się o dziecko: Starania rozpoczete 04/22
Moja historia: Jestesmy mlodzi. Mamy czas. Dziecko, tak jak wszystko w naszym zyciu, chcielismy zaplanowac. Wszystko szlo zgodnie z naszym harmonogramem: zwiazek, narzeczenstwo, slub, wlasne M. Nastal ten czas. Czas na dziecko. Chcemy byc odpowiedzialni - najpierw sie zbadajmy. Niedoczynnosc tarczycy na mnie wymuszala dosyc mocna kontrole wlasnego stanu zdrowia, ale maz do tej pory stronil od lekarzy, wiec postanowil sprawdzic. Super pakiet kliniki - badanie nasienia dla niego, AMH dla niej GRATIS. Brzmi super. Skorzystajmy. Wyniki spadly na mnie jak grom z nieba. AMH mocno zanizone wobec wieku. Jak to mozliwe? Nasienie ledwo na granicy podanej normy. Na granicy, ale w normie, a CO ZE MNĄ? BIOLOGICZNIE JESTEM ZA STARA NA SWOJ WIEK, NIE MA NA CO CZEKAC! W poprzednim roku odstawiłam antykoncepcję hormonalną, zgodnie z zaleceniem lekarza brałam suple i odczekalismy minimum 3 miesiące. Możemy startować. Zgodnie z harmonogramem, wszystko przygotowane.
Moje emocje: Chyba jestem zła, ze to co dla wszystkich jest najbardziej naturalne na swiecie dla nas moze sie okazac wyzwaniem nie do przejscia... Czuje tez strach - a co jak bedziemy wciaz przechodzic same niepowodzenia? Zazdrosc - wszystkim wokol sie udaje. Starszym, mlodszym, grubszym, chudszym, a nawet tym bardziej schorowanym. To dołuje...

6 czerwca, 14:22

Starania rozpoczelismy w kwietniu 2022. Fajna data, w sam raz zeby urodzic w styczniu. Genialne.
Pierwszy cykl przeszedł obok nas jednak bezowocnie. Nie robilismy tez sobie wielkich nadziei, bo przeciez wiadomo, ze STARANIA o dziecko z jakiejs przyczyny tak sie nazywają. Starania. Czyli trzeba sie bardziej postarac. Podejmujemy wyzwanie, a nawet nam sie podoba. Seks gdzie i kiedy sie chce, bez zadnych hamulcow. Extra. Wiadomo, jestesmy mlodzi, a moje cykle sa krotkie, wiec szybko przyjdzie.

Drugi cykl rozpoczelam poczatkiem maja. Wszystko szlo absolutnie ksiazkowo - seks, owulacja, seks. Powinno byc ok, przeciez plemniki tez chwile zyja. Musielismy sie wstrzelic.
Ekscytacja nie dawała mi spac. Wstajac o 4.30 22 dnia cyklu zrobilam test. Zobaczylam cien cienia, o czym powiedzialam rano mezowi. Bylismy szczesliwi, ale wiadomo, jeszcze bez euforii. Moglo mi sie przywidziec, zwlaszcza ze zrobilam zdjecia i nic nie widac. Byla noc, moglam sobie wmowic... Ok. Przyjmuje, jednak dzien pozniej zrobilam test z porannego moczu. JESTEM W CIAZY!!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca, 15:09

6 czerwca, 14:43

Pierwsze co zrobilam w poniedzialek to beta. Skoro test wyszedl to i z krwi wyjdzie, to jasne jak slonce. W pracy siedzialam jak na szpilkach, co chwile odswiezajac telefon. Kolezanka nie wytrzymala i zapytala czy czekam na cos waznego i czy wszystko u mnie ok. Moja radosc i euforia wyladowaly sie w jednym momencie. Powiem jej na co czekam. Czekalysmy juz razem. W koncu jest. Beta 12!!! 12!!! Pogratulowala i przytulila. Sama powiedzialam, ze poki co wiadomo, nic pewnego, nie ma co skakac pod sufit, bo jeszcze wiele moze sie wydarzyc. Nawet nie wiedzialam jak wiele....

Od razu umowilam wizyte u gina. Powiedzial dokladnie to czego sie spodziewalam - jest pani w ciazy. Poki co biochemicznej, bo na usg jeszcze dlugo nie bedzie nic widac, ale beta, choc bardzo niska, nie pozostawia zludzen. Bylo mi niedobrze, bolaly mnie piersi... niby zle, ale dobrze! Uwielbiam byc w ciazy!
W takim razie zapraszam na wizyte za 3 tygodnie, wtedy powinno juz byc serduszko. Jak jest pani niecierpliwa i MUSI pani sprawdzac, to prosze zrobic bete za 2 dni i potem za kolejne 2. Oczywiscie ze MUSZE, PANIE DOKTORZE, TO OCZYWISTE!
Najchetniej zrobilabym ta bete jeszcze tego samego dnia, ale nie jestem przeciez wariatką, dwa dni wytrzymam.
Wytrzymalam.
Beta <5. Juz wiedzialam. Ciaza jest pozamaciczna albo poroniona. Biologicznie nawet nie jestem juz w ciazy... Jak to mozliwe?! Poplakalam sie w pracy, dobrze ze byla ta sama kolezanka, pocieszala jak umiala. Druga nic nie wie. Niech nikt nic nie wie, dajcie mi wszyscy ku#[email protected] spokoj! Chcialam byc sama.
...ale zaraz? W ciazy nie jestem, ale okresu nie mam! Przeciez co bedzie jak to zgnije, dostane sepsy i umre? Nie chce umierac...

Napisalam do gina - co robic?! - niestety ciaza sie nie rozwija. Poronienie biochemiczne.
Trzeba czekac na krwawienie i przyjsc na kontrole jak ono sie skonczy. Ale krwawienia nie ma. Dzien, dwa, stres rosnie. Stres rosnie, hormony buzuja... Chodzmy do kosciola. Tam jest spokoj, to nas ukoi. W swoim poukladanym i zorganizowanym zyciu nie przewidzielismy jednego - msza z chrztami. Przeplakalam prawie cala, a maz tylko podawal ni chusteczki. Ludzie dookola na pewno mysleli - NO WARIATKA, a ja wciaz nie moglam ochlonac. Dobrze ze wzielam chusteczki.
Dlaczego oni mają dzieci, moga je ochrzcic, przytulic i kochac, a ja nawet poronic dobrze nie umiem?!

Pocwicze.
Godzine.
Nie, jeszcze nie koniec, jeszcze troche.
Zacwicze sie na smierc, ale niech to juz ze mnie wyjdzie. Chce JUŻ poronic.

Krwawienie nadeszlo 3 dni po ujemnej becie. Ciezko ocenic czy wiecej jest łez czy krwi w tym wszystkim...

Kontrole pewnie umowie na 13.06...
Siedze na kiblu w pracy i placze, zmieniajac zakrwawiona podpaske.
Nie tak mialo byc...


...dobrze, ze nikomu nie mowilismy. Nawet jak sie uda to nie powiemy ile sie da. Najlepiej wcale. Schowam sie w szafie na 9 miesiecy.

Ciag dalszy nastapi.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca, 15:44

7 czerwca, 08:19

Kontrola umowiona, 13.06.

Dziekuje za krzepiace komentarze. Dzieki Wam i temu forum zawsze czuje, ze nie jestesmy z tym sami, dziekuje ❤️

Dzis mam wizyte u endokrynologa, zobaczymy co pani powie. Ufam jej w 100% i jak powie, ze mam jechac do malej jaskini na poludniu tajlandii, tam pobzykac a potem zamoczyc dupcie w blocie to dokladnie tak zrobie ;)

7 czerwca, 16:45

Pani endokrynolog popatrzyla na wyniki i zupelnie szczerze i bezposrednio stwierdzila - trzeba sie w koncu z mózgiem spotkać 🤣 na prawdę tak mi powiedziała! Moje wyniki wedlug niej są ok, u męza bez szału, ale w normie, więc jedziemy dalej tym pociągiem, a jej slowa to reakcja na moja przesadna reakcje na ciaze biochemiczna i jej strate, ale tez widziala po mnie chyba ten strach. Byl i jest ogromny.
Jedyne o czym mi powiedziała, a o czym gin niestety nie wspomnial, to ze przy zajsciu w ciaze nalezy natychmiast odstawic bromocorn, bo ma on dzialanie mocno niekorzystne na ciaze... Szkoda, ze nie wiedzialam, bo byc moze inaczej by sie to skonczylo, ale nie ma co rozdrapywac. Nastepnym razem odstawie przy cieniu cienia o 4.30 ;)

13.06 bedzie kontrola u gina czy ladnie sie wszystko wyczyscilo i startujemy znow.

Trzymajcie kciuki tak samo mocno jak ja za Was trzymam ❤️

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca, 22:08

10 czerwca, 15:58

Chcąc zająć czymś głowę do czasu wizyty u gina pospacerowałam trochę, a tu wszędzie ciężarne - sąsiadki, panie w tramwaju, kobiety na ulicy...
Nie wiem czy zaczelam teraz zwracac na to uwage czy nagle taki urodzaj dzieci. Tak czy siak trochę mi smutno...

13 czerwca, 09:47

Wczoraj miałam ciekawy dzień, zrobilysmy sobie z kolezanka z pracy(ta co wie o wszystkim) wieczór z dbaniem o siebie. Moja wysuszona skóra az o to blagala. Rozmawiamy juz o wszystkim, od dupereli po rzeczy bardzo wazne i z ciekawosci zapytala czy robie jeszcze testy owulacyjne. Szczerze odpowiedzialam, ze nie, bo co firma i co test to inny wynik, wiec nie ma to sensu. Pozniej, pod prysznicem, przypomniala mi sie ta rozmowa i zastanawialam sie co by mi sie dzisiaj pokazalo. W sumie, mam cala szuflade testow, z dwoch roznych firm, wiec co mi szkodzi, nasikam i jej pokaze jak kazdy pokazuje co innego. Po okolo DWÓCH MINUTACH, podkresle jeszcze raz, DWÓCH MINUTACH, na obydwu testach byly juz wyrazne kreski. Gdybyscie widziały moją minę... : 😲
ALE JAK TO?! PRZECIEZ TO DOPIERO 7 DZIEN CYKLU?! Przecież to są jakieś jaja... Uwiecznilam te testy na zdjeciu, bo sama sobie przestaje wierzyc 😂

Pan gin wprowadził mnie zdecydowanie w lepszy stan emocjonalny niz ten ktory mialam po poronieniu. Jego spokój, opanowanie, nawet to, że zawsze wszystko robi w tej samej kolejnosci dziala na mnie kojąco.
Opowiedzialam mu moja historyjke o testach z dwoch roznych firm, ktore zaplonely usmiechnietymi podwojnymi kreseczkami i mial mine dokladnie taka jak ja dzien wczesniej 😂 zrobil usg, w prawym jajniku pecherzyk 17mm, endometrium 8mm, wiec NIECH SIE DZIEJE WOLA NIEBA, MOJA I MOJEGO LEKARZA, a najlepiej wszystkie 3 na raz
(nastapila zmiana dawkowania lekow, mniej bromocornu a wiecej duphastonu)😆

Nowy cykl, nowa energia, tylko maz ten sam 😆😂🔥💏❤️

W 24 dc pójdę na betę.

16 czerwca, 21:34

Dzisiejszy dzien to jakas katastrofa. Obudzilam sie i juz wiedzialam, ze z moim pecherzem ewidentnie jest cos NIE TAK.
Zlapalo mnie zapalenie pecherza albo cewki i trzymalo wlasciwie caly dzien. Na ratunek przybyl luxmed i ich internista, ktory wypisal mi od razu antybiotyk, ale niestety doczytalam, ze jest on bezpieczny w 2 i 3 trymestrze, a ja JESLI JESTEM, to jestem dopiero na poczatku pierwszego, wiec nie zdecydowalam sie go zastosowac. Ratowalam sie ogromnymi dawkami wit. C i wypilam przy tym chyba z 3l wody, ale po okolo 15h od pobudki moge powiedziec JEST LEPIEJ, wiec narazie antybiotyk do szuflady.
Jak jutro bedzie gorzej a nie lepiej to zastosuje.

Oczywiscie jak na szpilkach czekam na testowanie, a jeszcze pewnie z tydzien... Chyba zniose jajko 😆

19 czerwca, 07:19

Jak pewnie sie domyslacie jednak mi nie przeszlo, wczoraj zazylam antybiotyk.

Jakby tego bylo malo to jeszcze moja twarz wyglada jak pizza(duzo zmian w roznych kolorach i formach). Oby to byla ciaza, a nie nowe jazdy hormonalne...

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca, 07:31

22 czerwca, 11:22

Oczywiscie nie wytrzymalam i poszlam na bete, a jestem dopiero 8 dni po owu, wiec jak wyjdzie + to po ostatnich doswiadczeniach sprobuje na maksa chlodno do tego podejsc, a jak - to bede sobie wmawiac, ze przestrzelilam i w piatek pojde znow. Ach, ta niecierpliwosc... 😆

22 czerwca, 13:32

Beta 2.2
Prog 20.3
Wiec albo nie jestem w ciazy albo przestrzelilam, czyli dokladnie tak jak myslalam...

Ale jakos podswiadomie czuje, ze jestem...
Zrobie w poniedzialek znow, nadzieja umiera ostatnia ❤️

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca, 14:37

24 czerwca, 15:20

Zdecydowanie niecierpliwosc to nie jest pożądana cecha w żadnej sytuacji, ale w związku z odczuwalnym ciągnięciem lewej strony podbrzusza (jak w pierwszej ciąży), zaburzeniami snu(3.48 na wstanie to moj rekord... - jak w pierwszej ciąży) i w koncu okropnym (!!!) wysypem na twarzy (rowniez jak w 1 ciazy) poszlam na bete.
Beta ~32,
Prog ~38
TSH ~2 (DO ZBICIA)

Oczywiscie ucieszylam sie, ale juz bez az takich wzruszen jak za 1 razem. Tym razem staram sie byc emocjonalnie ostrozniejsza, ale nie ukrywam tego, bo w SWOIM PAMIETNIKU moge pisac co chce, a mam ochote wykrzyczec swiatu JESTEM W CIAZY!!!!

Oby to nie byl biochem...

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca, 15:40

Dzisiaj, 20:52

Jako, ze jak juz wiecie, cierpliwosc nie jest moja najmocniejsza strona, 28.06 znow bylam na badaniach...

Te wyniki z 23d.c. moga byc juz jakims malym powodem do radosci:
Beta ~270
Prog ~44,5 (minimalnie ponad normę)
TSH nadal do zbicia, jutro ide do lekarza.

Serwis pamietnikowy przeniosl mnie na forum ciezarnych, ale chyba nie jestem jeszcze na to gotowa. Jak pojde do lekarza, uslyszy serduszko i powie, ze jest ok to moge nad tym pomyslec, jestak ta strona daje tyle wsparcia i dobrych rad, ze nie chce sobie stad isc ❤️

Jutro endokrynolog, a za 2 tygodnie ginekolog.
Rosnij i walcz o swoje groszku ❤️