X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Chichot losu...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Chichot losu...
O mnie: Kobieta już 26letnia, kiedyś pogodna z gronem przyjaciół a teraz zrzędliwa, zestresowana, raniąca jedyną osobę która przy mnie nadal trwa- mojego męża. Przyjaciółki wszystkie się odwróciły mają swoje rodziny, dzieci a ja małpa nie chcę słuchać o ich problemach: zbyt rzadkich kupkach, ząbkowaniu, bezsennych nocach, a ja bym wszystko oddała za taki stan rzeczy. Uważają że nie mamy dzieci bo ich nie chcemy, że się spełniamy w życiu zawodowym a tak naprawdę jest nasze-moje przekleństwo. Czasami wolałabym żeby mąż mnie zostawił, żeby znalazł sobie kogoś z kim będzie szczęśliwy.
Czas starania się o dziecko: Tak na poważnie z właściwym lekarzem od roku, który mnie olał, zostałam sama
Moja historia: Moja historia - moje przekleństwo. Tak szybko jak dostałam miesiączkę (11 lat) tak szybko mi się skończyła (16 lat). Później lekarz, mnóstwo leków, zero rezultatu. W wieku 17 lat dostałam Microgynon, miesiączka była więc lekarz stwierdził że problemu nie ma a ja też nie byłam w stanie przewidzieć długofalowych skutków a nawet byłam zadowolona bo w końcu mój władczy trądzik zaczął znikać :) Po 4 latach odstawiłam anty a miesiączki nie było, szereg badań estradiol i FSH jak po menopauzie, reszta badań w porządku (testosteron dobry, tarczyca też) tylko USG pozostawiało wiele do życzenia. macica na oko ok tylko te jajniki.. pęcherzyków prawie brak. Zmiana lekarza bo leczenie nie dawało efektów i znów eksperymenty z medykamentami w końcu słowa lekarza "już nie wiem dam Pani namiar na dwóch lekarzy pracujących w klinikach leczenia niepłodności proszę udać się tam a na razie przepisze Pani tabletki antykoncepcyjne to te dawały najlepsze efekty czyli miesiączkę co 28 dni." W miedzy czasie ślub, budowa i wykańczanie domu, zmiana pracy. Od ślubu miną rok czasu coraz częściej rodziny dopytywały się o dziecko a ja tylko mówiłam że jestem jeszcze młoda i mam czas a dusza płakała. Zdecydowałam się na wizytę w klinice w Lublinie trasa do pokonania prawie 150 km wizyta w sobotę godz 8.00 pani z rejestracji dzwoniła 3 razy czy na pewno będę potwierdzałam za każdym razem. Dzień wyjazdu pobudka 5.00 ale czego się nie robi po kilku przygodach dojechaliśmy ale niestety szanowny lekarz nie, pościły mi nerwy, oburzona pani recepcjonistka powiedziała ze ona jest i może zapisać mnie do innego za 9 godzin, opadły mi ręce i wróciliśmy do domu. Próba numer dwa zdecydowanie bliżej trasa do pokonania 50 km. Zabrałam wszystkie wyniki badań lekarz stwierdził że archeologią się nie zajmuje, zrobił USG, powiedział że w moim przypadku to tylko InVitro, wizyta się zakończyła. Od żadnego lekarza nie usłyszałam przyczyny moich problemów nawet nie próbowali szukać odpowiedzi na to pytanie. Czas przerwy, przemyśleń, próby męża namówienia mnie na adopcję aż nagle natrafiłam na lekarza cud... (tylko mi się wydawało). Leczę się u niego od października przepisał mi Duphaston między 16 a 25 dniem cyklu. O dziwo miesiączka była a teraz sprawdzamy czy cykle są owulacyjne...
Moje emocje:

20 marca 2014, 16:21

Dałam radę... zaczęłam pisać może te negatywne emocje zamiast w realu będę zostawiać w wirtualu... fajnie by było. Właśnie dzwonił facet od kuchni będą w sobotę montować :) jest szansa że w tym roku się wprowadzimy o ile będzie nas stać na węgiel to pieca :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2014, 16:53

22 marca 2014, 20:51

Nowy dzień = nowy problem, czy to kiedyś się skończy... w czwartek cieszyłam się z nowych mebli a w piątek spadł na nas grom z nieba, Teściowa miała udar... pobyt w szpitalu, już jest lepiej ale niepokój zawsze zostaje. Mam czasami już dość, zastanawiam się jak by to było gdyby mnie już nie było, wiem nie powinnam, jestem w miarę zdrowa, mam pracę, dach nad głową ale czasami już nie daję rady...

1 kwietnia 2014, 07:53

po prostu jakieś cuda... Wczoraj był mój 14 dzień cyklu i dostałam plamienia, sądziłam, że jest to związane z owulacją w sumie nic nadzwyczajnego pozostałe objawy też pasowały aż tu dziś normalny jakim go Bozia stworzyła OKRES... Oszaleje. A może to co było wcześniej to nie było miesiączka już nie wiem... Zbieram się do pracy :) Miłego dnia :)

1 kwietnia 2014, 20:17

Dziś znowu przewaga mam z dziećmi, w sumie przyjmował pediatra było to do przewidzenia. Muszę zadzwonić jutro do ginekologa spytać się co robić, mam zacząć brać Duphaston czy nie. Jestem padnięta... jeszcze jeden odcinek serialu i w kolorową :)

3 kwietnia 2014, 16:58

Ginekolog: "Jeśli temperatura spadła to jest miesiączka, Duphaston dopiero za 16 dni. Głowa do góry, będzie dobrze." A poza tym warzywka w ogródku posiane teraz tylko czekać aż pokarze się trawa :) jak będzie więcej zajęcia to będzie mniej złych myśli. Wczoraj znowu kłótnia z mężem chociaż nie wiem o co, coraz częściej się zdarzają. Chciała bym z kimś porozmawiać z kimś kto ma podobne problemy ale niestety nikogo takiego nie ma, dla nich to i lepiej tylko ja taka samotna...

16 kwietnia 2014, 20:32

Sumienność to ja mam the best, może dlatego nigdy w życiu nie miałam pamiętnika. U mnie dużo zmian chyba na razie daruje sobie starania... A poza tym to święta, święta, praca i święta. Moja mądra mamusia mając swoje 55 lata pojechała na zarobek do Niemiec i tak mam dwoje "dzieci" na głowie (tatę i męża) tylko nie wiem który gorszy.

18 kwietnia 2014, 16:16

Przygotowania do świąt na półmetku :) Jeszcze tylko skończyć jednego placka i zrobić sałatkę no i jeszcze nadziewany makaron i żurek i koniecccc :) ale to wszystka jutro. Zaczyna ładnie rosnąć mi temperatura... może spróbujemy, może w najmniej oczekiwanym momencie się uda? Tylko po tym Duphastonie tak się źle czuje, ciągle czuje zapach kiełbasy a nigdzie jej nie ma... najintensywniej pachniało mi w pracy ale na niebiosa pracuje w aptece a nie w mięsnym...

19 maja 2014, 16:22

I już po świętach, trochu mnie nie było :)odkąd założyłam konto na ovu moje cykle są dziwaczne :0 Duphasto biorę już prawie rok a te ostatnie miesiące to jakaś tragedia. W piątek zrobiłam poziom FSH i estradiolu wyniki dopiero pod koniec tygodnia ale nie spodziewam się poprawy, nawet wręcz przeciwnie chyba wyjdą gorzej niż ostatnio...

24 maja 2014, 10:30

Wyniki odebrane ale bez rewelacji. Lekarz podczas wizyty zwiększył mi dawkę Duphastonu, mam go brać 2*1 od 16 do 25 dnia i czekamy. Na razie zajmiemy się hormonami może wrócą na dobra drogę :) Jak wrócę z pracy zrobię szarlotkę będzie pyszna :) Miłego dnia :)

9 października 2014, 14:50

Troszkę miesięcy minęło od ostatniego wpisu a u mnie bez zmian... cykle bezowulacyjne, miesiączka kiedy chce to jest, żadnej kontroli. Chyba czas pomyśleć o jakiejś klinice bo czym więcej czekam tym mam mniej sił...

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2014, 14:51

28 października 2014, 14:24

Byłam wczoraj u lekarza sprawdzić co się dzieje po CLO i nie dzieje się nic, wręcz stwierdził, że ma problem z rozpoznaniem jajników, tylko jak robił USG wcześniej to takiego problemu nie było. Miałam mu wygarnąć co myślę ale już nie miałam sił, miałam nadzieję, że coś ruszy a tu dalej nic ;( Polecił mi zrobienie laparoskopii diagnostycznej ale 4 tys z kieszeni od tak nie wyciągnę a na żadne skierowanie nie mam co liczyć... Nie wiem co mam robić, nie wiem czy jakiś lekarz potraktuje mnie jako pacjentkę czy jak dojną krowe ?

4 listopada 2014, 16:48

Zarejestrowałam się do lekarza w Rzeszowie ale dopiero na 5 stycznia, szkoda że u nas na podkarpaciu nie ma żadnej porządnej kliniki, w pracy też mam zamieszania a o urlopie mogę zapomnieć bo współpracownica jest na chorobowym (ciąża) i wszystko spadło na mnie, jestem nawet na nią zła, nie za to że mam więcej pracy ale dlatego że ona zaszła w ciąże a ja nie.

6 listopada 2014, 15:09

Od wczoraj pobolewa mnie lewa pachwina myślałam że to z ciągłego stania w pracy ostatnio mamy duży ruch, w końcu jesień a może to jajnik... bardzo był chciała...