X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Cienka różowa kreska
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Cienka różowa kreska
O mnie: Mam na imię Lena. W tym roku stuknie mi trzydziestka. Nigdy nie czułam się tak dobrze ze sobą jak właśnie teraz! Świat jest piękny, życie jest piękne!!! Od ponad 6 lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Tutaj poznałam swojego przyszłego męża. Razem od ponad 3 lat
Czas starania się o dziecko: 3 lata ale...
Moja historia:
Moje emocje:

11 marca 2014, 11:24

Ku ścisłości jeśli chodzi o starania... 3 lata to czas od kiedy chcemy mieć dziecko ale czy nasze wyczyny można nazwać staraniami? Chyba nie. Raczej nie rozmawiamy na ten temat. Kiedyś zaczęłam ale mój Luby powiedział, że jeszcze mamy czas, że najpierw zmienimy mieszkanie, samochód, że ślub i w ogóle nie wszystko na raz. Od tamtej chwili już nie poruszałam tematu, nie wiem dlaczego.
Miesiąc w miesiąc, kiedy przychodzi okres przechodzę załamanie. Mam doła a Luby wciąż się dopytuje co mi jest.
Najgorzej było wczoraj. W tym cyklu okres spóźnił mi się 3 dni (co jest dla mnie całkowitą anomalią bo zawsze wszystko było jak w zegarku). No i myślałam, że może zaskoczyłam, zrobiłam kilka testów. Jeden miał dwie kreski (feler jakiś) ale myślałam, że ze szczęścia wyjdę z siebie i stanę obok. Nie trwało to długo, bo wczoraj zaczęłam krwawić...
Próbuję przygotować się do rozmowy z Lubym. Mam nadzieję, że wystarczy mi odwagi:)

12 marca 2014, 00:55

Chyba zaczekam z rozmową do piątku, wtedy oboje mamy wolne. Jedziemy do Londynu załatwić sprawy paszportowe. Wieczorkiem kolacja, jakiś film, może chlapnę trochę winka na odwagę;)
Dzisiaj zrobiłam sobie wolne od pracy. Okres dokucza a i psyche nie za dobrze. Od jutra biorę się w garść. Idę na siłownię, bo od tygodnia prawie nie byłam. Wyładuję z siebie negatywne emocje i naładuje trochę baterie.
Wszystko będzie dobrze!
Wszystko dobrze jest!!!

13 marca 2014, 12:27

Prognoza pogody przewidywała na dzisiaj 16 stopni ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że tyle właśnie jest, patrząc przez okno.
U mnie nadal stan lenia. Złe myśli odpłynęły i jestem gotowa na nowe starania. A propos rozmowy z Lubym, to wciąż się zastanawiam, czy do niej doprowadzić? Może nie powinnam wywierać na nim presji? Może jeszcze poczekać, baczniej się sobie przyglądać... Już sama nie wiem... Szkoda tylko, że nie będę już mamą przed trzydziestka:(
Wczoraj wieczorem raz jeszcze przejrzałam wyniki badań z zeszłego roku i są ok. Po prostu nie trafiamy w dzień i zdecydowanie za mało serduszkujemy! I to trzeba zmienić! Natychmiast:) Małpa już sobie poszła, dzisiaj wolny wieczór to może jakaś rozgrzewka?

15 marca 2014, 12:32

Pogoda w Londynie przepiękna. Szybko załatwiliśmy sprawy w konsulacie a później już tylko spacerowaliśmy w cudnym słoneczku:) Ach... Londyn w słońcu jest przepiękny chociaż nieco zatłoczony...
No tak rozmowa! Luby sam w czwartek zapytał kiedy będziemy mieć dzidziusia?!!! A ja na to "no nie wiem, zobaczymy, może jak wrócimy z Polski" WTF??? Sama nie wierzyłam, że to powiedziałam, ale spoko. Wieczorkiem cudna kąpiel i wspaniałe chwile we dwoje na kanapie ♥!
A po wszystkim sama wróciłam do tematu i powiedziałam Lubemu, że chcę, że już teraz, że najwyzsza pora... I wiecie co? Poczułam wielką ulgę, że nie jestem z tym już sama!

16 marca 2014, 22:49

Kolejny udany dzień. Pogoda postanowiła nas trochę porozpieszczać tu na wyspach:) Oby jak najdłużej to trwało, bo ta nijaka zima dała mi się ostro we znaki. Totalne wyczerpanie jakichkolwiek zasobów energetycznych. Pomału wracam do siebie. O 11:00 było spotkanie z trenerką na siłowni, pomiary i ustawienie nowego planu ćwiczeń, jutro czeka mnie jeszcze jedno spotkanie z trenerką od ciężarów... Swoją drogą nie mam zielonego pojęcia po co te wszystkie spotkania ale spoko, może mnie bardziej zmotywują do działania. Cel na najbliższy tydzień: zero słodyczy. W związku z powyższym zaaplikowałam sobie jeszcze dzisiaj przepysznego pączka z nadzieniem karmelowo orzechowym i dużą latte a co:) Ostatni dzień lenistwa przede mną i jutro powrót do pracy... Już się nie mogę doczekać kiedy zostanę kurą domową... Serio!!!

20 marca 2014, 15:55

No to zaczynamy! Owulacja lada dzień. Niestety nie mierzyłam jeszcze temperatury, bo zapomniałam kupić termometru ale mam nadzieję, że i bez tego damy rade:) Jestem taka podekscytowana!

24 marca 2014, 08:51

No i dupa! W tym cyklu już nic się nie wydarzy. Luby, (którego z ogromną chęcią nazwałabym tu inaczej ale nie przystoi mi), nawalił na całej linii. Zawiódł mnie na maksa. Nie będę wnikać w szczegóły, nieważne! Ni mam się ochoty do niego przytulić, nie wspominając o seksie! Nim wnerw przejdzie będzie już po owulce. Mam już to wszystko głęboko gdzieś!!! 3 dychy na karku a tu ani rodziny ani nic, zupełnie jak 10 lat temu. Zero progresu. Dół jak stąd do Uzbekistanu!