Pamiętniki Cierpliwie niecierpliwa
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Cierpliwie niecierpliwa
O mnie: lat 30, wysoka brunetka, lekka nadwaga spowodowana zamiłowaniem do słodyczy
Czas starania się o dziecko:
Moja historia: Nie będzie inna i wyjątkowa, jestem jedną z tysięcy, która czeka na swoją kolej. Raz już mi los pokazał, że nie zawsze jest tak, jak chcemy. Tym razem się nie dam.
Moje emocje:

26 sierpnia 2016, 18:30

Kolejny słoneczny dzień, lato postanowiło wrócić. Tak i jak wracam z moim staraniem. Niby ovu już było, a jednak boli dziś jajnik. Znaleziony przeterminowany test owulacyjny pokazuje, że dopiero nadejdzie. Cóż dziś czeka mnie stosunkowo dobra noc, wiecie to sama przyjemność przecież :)

Mamy plan - plan na teraz, na później, na życie. Najważniejsza składowa tego plany, to my. Jesteśmy. Druga składowa, to mały E.T, Groszek, Fasolka, Ufok czy jak tam pieszczotliwe mówicie. Jest mi wszystko jedno czy będzie blondynem czy brunetką, ważne żeby było zdrowe - resztę namalujemy ;) Zostało mi 12 dni oczekiwania i zobaczymy czy było TGV czy pozostaje nam stare dobre PKP w drodze do celu.

Ciepliwie niecierpliwie oczekuję kolejnych dni. A najbardziej oczekuję 2 kresek.

28 sierpnia 2016, 12:04

Czekam na objawy, jak co miesiąc. Czekam i analizuje - to strasznie głupie. My kobiety analizujemy wszystko po stokroć. Po co się pytam?! Czy to nam potrzebne? Pewnie nie, ale taka natura nasza. Teraz będę wyglądać czy plamienie jakieś jest, czy coś bardziej boli i ciągnie? Ehhh ta kobieca natura :)

Dziś zobaczyłam zdjęcie nowourodzonej córeczki koleżanki. Pierwsza ciąża, bez problemów żadnych. Szybka decyzja o odstawieniu tabletek i zaskoczyła. Czy to sprawiedliwe? Dla wielu kobiet nie. Wiele z nas zna to ukłucie zazdrości, ten moment kiedy pytamy "a ja? kiedy moja kolej?".

Mamy plan. Mamy plan na dziecko. Wiem, że każdy ma ale mój jest sprecyzowany. Zaklinam i wizualizuje (gdzieś czytałam, że to podobno działa cuda - wiem książka SEKRET wpadła mi w ręce). Robiąc porządki wyjęłam dziecięce ciuszki. Może to znak jakiś? Nie umiem schować teraz torby z nimi. Mam nadzieję, że to dobrze wróży.
Bo wróży, prawda?

1 września 2016, 13:03

Nakręcam się, pewnie niepotrzebnie... A jednak tak bardzo chciałabym aby teraz moja kolej na dziecko była, abym już dostatecznie długo stała w kolejce.

Wczoraj delikatne plamienie (a 6 dni do @), dziś boli i ciągnie podbrzusze. Czy to coś znaczy? Czy może ja doszukuję się na siłę... Tak bardzo chciałabym aby się udało, aby za 6 dni zamiast @ był test i były 2 kreski... Tak bardzo zaklinam rzeczywistość.

Proszę, niech to będzie moja kolej :)

5 września 2016, 16:00

Moja cierpliwość wystawiona jest na próbę w tym cyklu.
Lista objawów:
*ból jak na @
*wzdęcie
*cycki urosły
*brak trądziku

Ciekawe co dalej? Czy naprawdę się udało? Czy to możliwe? Moje prośby zostały wysłuchane, a kolejka nagle się tak skróciła?
Może wizualizacja podziałała? Już nawet pytanie "co z wyjazdem w góry" przestało mieć znaczenie i mogę nie chodzić po górach, a tylko siedzieć i się gapić :) Do czwartku tak blisko i jednocześnie tak daleko...

Ohhh jaka jestem cierpliwie niecierpliwa...

10 września 2016, 20:26

Ten moment, kiedy @ przychodzi. Czujesz bezsilność, lekki zawód. Ale tym razem nie było łez, nie było przeklinania, po prostu przyszła, to i pójdzie. Nie mamy wyjścia, tylko musimy walczyć - przecież mamy plan.

W tym miesiącu jedziemy oglądać domy i mam nadzieję, że jeden z nich stanie się tym naszym miejscem, naszą nową ostoją. Miejscem, gdzie za kilka miesięcy wprowadzimy się z naszym dzieckiem :)Musi tak być, narysowałam to sobie w wyobraźni. Może czas sięgnąć po Sekret i wymalować, narysować, zwizualizować i już. I będzie.

Tak mocno uwierzyć, wejść i znaleźć pokój dziecięcy i wiedzieć, że to tu Dziecię Moje Wyczekane będziesz mieszkać. W tak wyjątkowym miejscu, które Ci Twoi rodzice znaleźli. Znajdź nas Skarbie <3