Pamiętniki Co to będzie?
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Co to będzie?
O mnie: Mam 32 lata, z wykształcenia jestem psycholożką, docelowo - psychoterapeutką, tymczasem pracuję głównie na uczelni.
Czas starania się o dziecko: Teraz jest chyba trzeci cykl.
Moja historia: Hmmm...
Moje emocje: Niejasne :)

7 grudnia 2014, 23:37

W ramach napadu eksibicjonizmu postanowiłam coś napisać. Trochę też dlatego, że nie bardzo mam z kim o planowaniu ciąży pogadać, trudno mi rozmawiać na tak intymne tematy twarzą w twarz. No i nie wiem z kim, moje przyjaciółki raczej nie mają jeszcze dzieci, a te, które mają jakoś trudno mi zagaić: hej, a ile wam zajęło zajście w ciążę? W którym cyklu się udało? Dlatego czytanie tego, co tu dziewczyny piszą to dla mnie coś nowego, cenne źródło wiedzy i doświadczeń.

Postanowiliśmy starać się o dziecko już dość dawno temu, pierwotny plan zakładał 'detoksykację' od używek i tabletek antykoncepcyjnych od maja, a podczas wakacji, w sierpniu, rozpoczęcie starań. Jednak w międzyczasie dostałam nową, poważną pracę (wcześniej pracowałam głownie dorywczo) i postanowiliśmy to trochę przełożyć, żeby nie wkurwiać mojego nowego pracodawcy. No i odstawiliśmy prezerwatywy jakoś w połowie października, ale chyba spóźniliśmy się na owulację. Potem był mój pierwszy monitorowany w ovu cykl, ale nie zaskoczyło, pomimo seksu w dobrym czasie (może za mało)? I teraz jest trzeci, ale jakiś dziwny, bo powinnam mieć już owulację, ale może to jest cykl bez? Chorowałam ostatnio i mam dużo stresów, może jajnik się rozmyślił.

Nie jestem entuzjastką prokreacji. Chyba chciałabym mieć dziecko, ale zastanawiam się, czy faktycznie, czy to tylko dlatego, że partner o tym marzy. Ale czy faktycznie marzy? Teraz się zastanawiam. Bo ja tu się przemogłam, zgodziłam na dziecko, żrę kwas foliowy i witaminy od pół roku, mierzę nawet temperaturę co rano, a on jakby zapomina, że pasowałoby do tego uprawiać seks, zwłaszcza w dniach płodnych. Obliczyłam, że przy weekendowym systemie uprawiania seksu możemy 'starać się' w nieskończoność, bo to akurat idealnie omija płodny czas, bo mam cykle 28-dniowe, jak w zegarku, z owulacją (wg ovu) 15-go dnia, co wypada w piątek. I jestem na niego o to zła, czyli może jednak chcę mieć dziecko? Zwłaszcza, że podobają mi się ciążowe brzuchy ostatnio.

8 grudnia 2014, 10:11

To niesamowite, jak pokrętne jest myślenie lub raczej odczuwanie. Wiem, że szanse zajścia w ciążę dla zdrowej pary w jednym cyklu wynoszą zaledwie 20%, ale jakoś tak myślałam, że a nuż się uda za pierwszym razem. Tzn. myśleć to myślałam, że mamy 20%, ale jednak byłam rozczarowana, że nie wyszło. A przecież nawet nie wiem, czy jesteśmy zdrowi.
Problemem pewnie jest to, że jestem jedną z tych nadmiernie kontrolujących osób, jak to mówią za granicą, control freak. Wszystko planuję, rozpisuję w tabelkach, realizuję. W ten sposób oswajam swoje lęki i jakoś sobie radzę. No i pewnie oczekiwałam (choć świadomie wiem, że tak się nie da), że ciążę też się da zaplanować do do dnia. Chciałam zajść w ciążę w październiku, wtedy poród wypadłby w lipcu, czyli w wakacje, więc moja nieobecność w pracy nie byłaby tak odczuwalna i mogłabym liczyć na przedłużenie umowy (mam na 2 lata). A w listopadzie wróciłabym na zajęcia i moi koledzy nawet nie odczuliby, że brakuje jednej osoby w zespole.
Szef to zresztą osobna sprawa, to on sprawia, że ta praca jest stresująca, bo oprócz tego przecież dobrze sobie radzę. Mamy jeszcze problemy kadrowe, bo z 5-osobowego zespołu odeszła (na zwolnienie z powodu ciąży właśnie) jedna laska. Nikt się nie spodziewał, bo przed wakacjami nie była w ciąży, szef się wściekł. A potem zrezygnował z pracy kolega i teraz pracujemy w trójkę. Ktoś ma przyjść nowy, ale dopiero od stycznia czy lutego. Tymczasem robimy nadgodziny...

9 grudnia 2014, 18:09

Pisałam już w komentarzu pod wykresem, że się jakieś dziwy dzieją z tym, jak system liczy owulację...

Pytanie: co to jest termometr owulacyjny i czy termometr elektroniczny z apteki nie jest OK?

11 grudnia 2014, 19:50

Rany, ale mam schiza... Oglądałam ostatnio drugą część 'Nimfomanki' i tam główna bohaterka (w wersji starszej) miała strasznie dziwne cycki. To znaczy, wszystkie inne niż moje wydają mi się dziwne, ale ona miała wyjątkowo. Miała nieduży biust z dużymi, a raczej długimi sutkami. Dziś patrzę do lustra na moje cycuszki, czy przypadkiem na starość mi się nie wydłużają sutki, no i wydłużać to się nie wydłużają, ale wydaje mi się, że są jakieś dziwne. Jeden zwłaszcza jeden.

Pomyślałam, że jestem idiotką, że to tu piszę :/

No ale się niepokoję, czy to nie ten słynny nowotwór sutka :/ Teraz googluję. Mój ginekolog przyjmuje dopiero w czwartek, a poza tym nie chcę lecieć do niego od razu, jeśli się okaże, że to pierdoła i płacić 80zł za to, że mi powie, że wszystko OK.
Co mnie pociesza, to, że bolą mnie ostatnio, od owulacji jakoś obie piersi, może to hormonalne czy coś, a przecież rak nie boli chyba tak od razu? No i nie w obu piersiach może.

11 grudnia 2014, 20:03

I jeszcze jedno mnie zastanawia, może któraś z Was będzie wiedziała. Pisze się, że wczesną oznaką ciąży może temperatura podniesiona do ok. 37 stopni. Ja jestem chyba ogólnie zimnokrwista, bo moje temperatury są raczej pomiędzy 36.0 a 36.5. Maksymalne temperatury w cyklu to zazwyczaj 36.6. 37 miewam czasem jak jestem chora i wydaje mi się, że mam gorączkę. Czy w takim razie gdybym była w ciąży będę mieć 37, bo taki jest standard, czy 36.6, bo to moje zdrowe maksimum? A może w tak niskiej temperaturze nie dojdzie do ciąży?

15 grudnia 2014, 10:46

Ovu pisze, że mam dziś 80% szans na pozytywny test, jeśli jestem w ciąży. No to nie wytrzymałam i zrobiłam. Wyszedł negatywny, tak myślę, ale tam, gdzie powinna być druga kreska jest ledwo dostrzegalny cień kreski. I teraz nie pamiętam, czy zawsze tak, było, że tam był cień? Dziewczyny, może macie więcej doświadczeń z testami. Zawsze tam jest cień, czy nie?

16 grudnia 2014, 22:16

Dziś wg ovu powinnam dostać okres. Wg mnie dopiero za 2 dni, ale tak czy siak powinnam już mieć plamienie, zawsze mam kilka dni przed. Kupiłam sobie dziś jeszcze jeden test ciążowy, ale na razie nie robię. Z jednej strony wydaje mi się, że ten cykl jest inny, że mam różne dziwne objawy, często jest mi niedobrze i jestem nadwrażliwa na zapachy, np. raz w tramwaju mało się nie zerzygałam, bo stała koło mnie babka i czułam jak śmierdzi łój na jej włosach. A dziś śmierdział mi smog. Ale czasem mi się to zdarzało, że miałam wyostrzony węch, np. przy bólu głowy. Teraz od dłuższego czasu nie palę, podobno papierosy przytępiają węch.
No ale. Nie chcę się nastawiać, że to coś może znaczyć, bo potem mi będzie przykro. Ta jedna kreska ostatnio mnie bardzo zasmuciła. Wiem, że jestem na początku drogi i nic nie wskazuje na problemy, ale tak sobie pomyślałam, że nic mi w życiu nie wychodzi, nawet to. Oczywiście to nieprawda, wychodzą mi rzeczy, ale akurat mam taki nastrój.
Święta się zbliżają, a ja myślą i ciałem jestem w pracy. Szef nie chciał mi dać 8 dni urlopu. Pracuję na uczelni i studenci nie mają zajęć, ale szef chce, żebyśmy w tym czasie pracowali przy projekcie. Wyznaczył spotkanie na 23 grudnia. Ostatecznie zgodził się na urlop w wigilię i z wielką łaską na 2 i 5 stycznia, bo mu powiedziałam, że wyjeżdżam, ale powiedział, żebym następnym razem zapytała go, czy widzi możliwość wyjazdu zanim coś zaplanuję. Dlatego właśnie obawiam się, że z takim szefem nawet jeśli jesteśmy zupełnie zdrowi to ciąża może nie wyjść. Tzn. zdrowi ja i mój mąż, a nie ja i szef.

17 grudnia 2014, 08:42

Wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam ten test. Wyszła druga bardzo jasna kreska, ale w instrukcji pisali, że bardzo jasna też się liczy. Nie wierzę. Nawet nie powiedziałam mężowi. Przez noc kreska na teście ściemniała, ale kazali nie czytać testu po 10 minutach.
Idę dziś do lekarza POZ w innej sprawie, czy skierowanie na badanie beta HCG może wypisać też lekarz pierwszego kontaktu czy tylko gin? Bo mój gin przyjmuje dopiero w czwartki popołudniu.

22 grudnia 2014, 20:15

Ciąża rozpoczęta 21 listopada 2014
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii