Niedziela, piękna pogoda, a ja siedzę sama

Mój mąż, do cholery jasnej, jest od jakiegoś czasu pracoholikiem. Pracuje 7 dni w tygodniu, bo twierdzi, że pieniądze są przecież takie ważne i potrzebne. A gdzie czas na odpoczynek? Gdzie czas dla rodziny? Czy on naprawdę nie ma ochoty na wspólny spacer, wycieczkę w jakieś fajne miejsce, czy wypad na rower? Owszem, pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Mieszkamy w takim cudownym miejscu... wszędzie piękne góry, jeziora, lasy, przyroda... szkoda, że mój mąż nie potrafi się tym cieszyć. Smutno mi niesamowicie...
skąd ja to znam:) jesteśmy w podobnej sytuacji, też staram się o drugie dzieciątko, mam tyle samo lat i też staram się od maja. Powodzenia:)
może małego wysłać do dziadków albo ciociów i wujków, ;D pewnie chętnie pomogą ;D
Jakbyśmy byli w Polsce to już bym dawno Młodego babci podrzuciła, ale niestety w Szwajcarii nie mamy nikogo :-(