Opis z wizyty:
Lekarz naprawdę super, trzymał mnie w gabinecie 40min
Najpierw zrobił wywiad. Później pokazałam mu wyniki. Powiedział że wyniki są bardzo dobre, a to że testosteron jest tak niewiele podwyższony w ogóle nie wpływa na płodność i nie muszę mieć kontroli u endokrynologa.Zrobił wywiad kto ma u mnie podwyższony cholesterol (bo mimo wagi prawidłowej mam mega wysoki) i jak mu powiedziałam że mojej mamie wyszedł teraz i wszyscy od mojej mamy z rodziny mają taki wysoki to powiedział że to zapewne genetyczne jest. Zobaczył wyniki tż i tu ździwko bo wcale nie jest ok jak uważał mój lekarz.. Bo mi powiedział że jak on zaczynał studia to w 1ml spermy miało być minimum 80milionów plemników, a teraz tylko 15mln i tż ma te 15mln ale to wcale nie jest ok i mam namiary na babkę z labo gdzie mamy to powtórzyć. Dodatkowo kazał tż kupić androvit. Najpierw wylądowałam na koźle do badania, tam ok wyszło, następnie na usg. I tu była masakra bo mojej macicy znaleźć nie mógł no ale pogrzebał i znalazł przy lewym jajniku na nim było kilka jakiś pęcherzyków, prawego jajniora nie znalazł ale możliwe że moje jelita go przykryły . Badał mnie pod kątem PCOS i powiedział że te kilka pęcherzyków które są na lewym jajniku raczej wykluczają schorzenie ale jeszcze zaraz po @ będzie mi robił drugie usg żeby mieć 100% pewność.
Wnętrze wskazuje że była owulacja ale śluz płodny jeszcze jest więc mamy się kochać na lewym boku i tż ma leżeć we mnie po skończeniu 10min bo jak wyjdzie to coś zawsze ucieka i możliwe że dlatego nic nie ma z tego. Jak się dowiedział że już 1,5roku z przerwą staramy się to pierwsze pytanie czy miałam stymulację jak mu powiedziałam że nie to powiedział że jeśli tż wyniki wyjdą zbliżone to działamy z CLO. a jeśli złe to tż ma podleczyć plemniki, udać się do androloga i wtedy dopiero będziemy działać. Pewne jest że u niego zostaje bo lekarz bardzo sympatyczny i rzeczowy.... A tamten ciągle uważał że nie chce mnie hormonami ładować etc
Dodatkowo babka powiedziała że może dzwonić to ona mu wszystko wyjaśni jeśli jakieś parametry będą kiepskie. Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona i liczę że jeszcze w tym roku zajdziemy w ciążę i będziemy mogli kiedyś powspominać czasy jak to było gdy wracało się do domu i była błoga cisza
w 1ml miał 15mln gdzie norma minimalna jest właśnie 15mln, natomiast liczbę w plemników w całym ejakulacie miał 51mln gdzie norma to minimum 39mln. Natomiast form prawidłowych miał 5% gdzie norma to 4%. A wczoraj tj. 07 luty w 1ml miał 72,5mln, w całym ejakulacie 326,25mln, a form prawidłowych miał aż 24% przy takich samych wytycznych wg. WHO z 2010r. Rozmawiał z babeczką która badała nasienie i powiedziała że takie skrajności się zdarzają możliwe że taka ilość kawy na nie negatywnie wpłynęła (pił 4/5szklanek kawy), lub zwyczajnie stres podczas oddawania nasienia (obce miejsce ostatnio. Ale to lekarz już będzie musiał stwierdzić
mam iść na usg na początku cyklu w celu wykluczenia pcos. I teraz mam zagwózdkę bo nie wiem czy lepiej iść 5sc czy też 10dc??
