Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
O mnie: Mam 32 lata. Z moim Mężem niedługo będziemy obchodzić 4 rocznicę ślubu.. kiedy to zleciało :)
Dzieciaczków jeszcze nie mamy, ale chcemy bardzo. Mamy za to dwie kotki, które są bardzo wdzięczne. Od zawsze byłam "kociarą", choć inne zwierzęta też lubię.
Czas starania się o dziecko: O Dzidziusia staramy się już ponad 2 lata, ostatnie 12 miesięcy to leki i comiesięczne kontrole u ginekologa.
Moja historia: Dwa lata po ślubie podjęliśmy decyzję, że czas na powiększenie rodzinki. Starania rozpoczęliśmy jakoś tak w maju 2014 roku na luzie, co będzie to będzie.. Minął rok a my dalej w tym samym punkcie..nas dwoje. Postanowiliśmy zasięgnąć opinii lekarza. Zostałam wysłana na badania hormonalne do szpitala i co? Czynnościowy nadmiar prolaktyny + niewielkiego stopnia nadmiar androgenów.. niepłodność pierwotna. Potem konsultacja z endokrynologiem i leczenie (bromergon, pabi-dexamethason i inofolic). Czas w jakim miałam zajść w ciążę to 2-3 cykle. W listopadzie 2015 pojawiło się światełko w tunelu.. będąc na kontroli w 31 dc lekarz zauważył pęcherzyk, dostałam wydruk z usg i nie mogłam w to uwierzyć, że chyba się udało. Niestety moje szczęście nie trwało długo, bo w 35 dc zaczęłam krwawić. Ciąża biochemiczna bez zarodka. Bardzo przeżyłam tamten cykl i tę stratę, zwłaszcza że miałam objawy ciążowe.. Każdy kolejny cykl tylko wydłuża czas do moich upragnionych II kresek. W końcu postanowiliśmy zbadać nasienie czy tam jest wszystko ok. No i niby wszystko jest dobrze oprócz zwiększonej lepkości. Małżonek dostał acard i zobaczymy co dalej. Mam nadzieję, że już niedługo..
Moje emocje: Nadzieja choć czasem żal, że już tyle czasu nam uciekło..
Dziś przyszedł zamówiony termometr owulacyjny. Od jutra zaczynam mierzyć temperaturę.
Nie myślałam nigdy, że przyjdzie mi uczyć się własnego organizmu, cyklu itd. A jednak zaczynam naukę..
Na naukach przedmałżeńskich w poradni często uczą naturalnych metod planowania rodziny. Niestety wszystkie małżeństwa które znam to zawsze śmiały się z tego, że trzeba ,, zaliczyć " na takim kursie obserwację śluzu, mierzenie temperatury i zaznaczać to na wykresie. Niestety i ja miałam takie podejście. A szkoda, bo z pewnością lepiej interpretowałabym teraz swój wykres. Mierzenie temperatury ???? Pffff na pewno nie będę tego robić - tak mówiłam, no ale człowiek na szczęście nie krowa i poglądy zmienia:). Jak się okazuje metoda ta jest naprawdę pomocna. Mocno wierzę, że Wam się uda . Trzymam mocno kciuki:)
No tak na naukach przedmałżeńskich w poradni była obserwacja cyklu i mierzenie temperatury. Na pewno nie traktowałam tego,żeby tylko zaliczyć. Wtedy nie myślałam, że będziemy mieli taki problem jak teraz z zajściem w ciążę. Obserwuję swój organizm już dłuższy czas, ale nie mierzyłam temperatury, więc tak naprawdę nie mogę stwierdzić dokładnie kiedy jest owulacja. Dlatego stawiam swoje pierwsze kroki tutaj na OF.
Kamelja dziękuję za kciuki :)
5dc.. @ odchodzi pomału w niepamięć. Od dwóch dni coraz bardziej odczuwam lewy jajnik, w końcu dał o sobie znać po 3 czy 4 cyklach, gdzie owulacja była z prawego.
Mam coraz większą pewność, że moje cykle zaczynają się regulować po roku od rozpoczęcia leczenia. Cztery cykle pod rząd regularnie jak w zegarku 31 dni.
Na początku miałam inofolic do innych leków, potem przeszłam na inofem, bo był troszkę tańszy, a obecnie 3 cykl : miovarian + wit D3. Dwa wcześniejsze cykle stymulowane clo a teraz aromek. Nie wiem jak będzie przy tym leku, bo po clo miałam straszne uderzenia gorąca.
I mam nadzieję, że lek dla mojego P. zacznie działać bardzo szybko.
Czytam, że brałaś inofolic i inofem...czy widziałaś jakąś różnice między nimi oprócz ceny?:) Bo ja właśnie w tym cyklu zaczęłam brać Inofem... i czy wogóle coś Ci te saszetki dały? Bo nie wiem czy jest sens w ogóle to pić?
Przy inofolicu i inofemie nie widziałam wielkiej zmiany odkąd zaczełam stosować, oprócz ceny oczywiście. Cykle nadal były nieregularne, ale powoli zaczynał zwiększać mi się śluz, którego wcześniej było jak kot napłakał. To na pewno mi się zmieniło. Natomiast, tak jak pisałam, od 3 cykli mam miovarian też w saszetkach (myo-inozytol, wit B12 i kwas foliowy), a przy tym mam zażywać wit D3. Cenowo miovarian jest porównywalny z inofemem.
Przy takim zestawie wyrównał mi się cykl, śluzu mam więcej praktycznie zaraz po @ się pojawia i do samej @ jest, a wcześniej była posucha. Zauważyłam jeszcze zmianę z pęcherzem.. wcześniej często chodziłam do toalety ale tego siku nie było dużo, a teraz nie muszę tak często chodzić..
Sens na pewno jest pić, ale to też wszystko zależy od organizmu. Dla mnie jest lepszy zestaw miovarian + wit D3
Dziękuję Kochana ślicznie za opinię!:) Dodam do inofemu jeszcze wit D, bo już wcześniej dziewczyny mi ją doradzały i zobaczymy co się będzie działo. Też zależy mi na wyregulowaniu cyklu, bo znowu się sypie:/ Jeszcze raz dziękuję:)
8dc..wczoraj skończyłam brać aromek (3-7 dc), ciekawa jestem kiedy po nim nastąpi owulacja. To mój pierwszy cykl na tym leku, dwa wcześniejsze cykle były na clo.
Minus tego leku dla mnie to przemęczony wzrok i rozkojarzenie. Do przeżycia byle pomogło w tym, w czym ma pomóc.
W tym cyklu rozpoczęłam mierzyć temperaturę i sprawdzać szyjkę, ale o ile na wykresie widać co i jak się dzieje, to z szyjką mam trochę problemy. Chyba potrzeba mi kilku cykli zanim nauczę się ją dobrze rozpoznawać.
Kończę na dziś, bo rano do pracy. P. ma II zmianę więc jestem sama (nie licząc moich kotek, które też zresztą śpią) i troszkę problem z przytulankiem, ale pewnie trzeba będzie się poświecić i poczekać na powrót P. Ale nie dziś.. muszę odespać zarwaną dzisiejszą nockę.
Dziś zauważyłam, że moje loczki kręcą się bardziej niż zazwyczaj. Podobno wskazuje to nadchodzące dni płodne. Wcześniej jakoś nie zwracałam na to uwagi.
Jestem tu od niedawna, ale już chyba uzależniłam się od OF.
Heh:) To tak samo jak ja:) Drugi cykl z OF, a zaglądam tu praktycznie po kilka razy dziennie!:) Powodzenia Kochana w tym cyklu! Oby te loczki kręciły się bardziej;)
Na początku września moje 32 urodziny, a wczoraj Nasza 4 rocznica ślubu. Nawet nie wiem, kiedy to zleciało. Chciałabym bardzo, aby ten wrzesień okazał się tym szczęśliwym.
Urodzinowo-rocznicowy wrzesień
17 dc.. a ta moja owulacja coś nie chce przyjść. Czyżby tak się przesunęła po aromku? W poniedziałek byłam u mojego lekarza i stwierdził,że faktycznie zanosi się na owulację z lewego jajnika. Niestety nie wiem jakich rozmiarów były pęcherzyki, a było ich sporo widać na usg i w jednym i w drugim jajniku. No nic, pożyjemy..zobaczymy, a teraz idę spać po nocce.
Juuupi! OvuFriend wyznaczył mi dzień owulacji, czyli jednak była.. późno ale była. Strasznie dziwny jest ten cykl, taki nieprzewidywalny. Dziś w dodatku pojawił się śluz zabarwiony na różowo i nie wiem czy jest on w porządku. Nigdy nie miałam czegoś takiego jak różowy śluz na długo przed okresem. Może jakieś drobne otarcie po wczorajszym serduszkowaniu? Nie wiem, ale będę to obserwować. A tymczasem muszę się brać za obiad bo nie długo trzeba do pracy iść.
Dawno mnie tutaj nie było Pamiętniku. Brakuje mi trochę czasu, żeby coś tu napisać.. wpadam tylko uzupełniać wykres.
Nadal uważam, że ten cykl jest dziwny, bo już mi się wydłużył, mam bóle brzucha takie jak na okres (no może troszkę słabsze) a @ dalej brak.
W tym cyklu nie udało się, ale to jest cykl taki poznawczy w badaniu temperatury i szyjki.
Czekam na następny i jestem ciekawa nowego wykresu.
Po weekendzie znów nocki i temperatura będzie wariować, ale cóż taka praca.
Czasem zaczynam wątpić czy to wszystko ma sens, bo może nie jest Nam pisane mieć dzieci? Czas pokaże...
Początek wykresu jak na wariackich papierach.. raz, że nocki, a dwa (mimo brania wit. D3) dopadło mnie okropne przeziębienie, które odpuściło po 2 tygodniach.
W poniedziałek 24 byłam u lekarza na kontroli. Pan doktor stwierdził bardzo ładne endometrium jak na ten dzień cyklu, powyżej 1 cm, wręcz był nawet zaskoczony. Nie dostrzegł jednak żadnego pęcherzyka dominującego, co może oznaczać, że owulacja już była, albo dopiero będzie za jakieś 4-5 dni.
Temperatura cały czas rośnie. Oby się udało.
Dziś 26 dc.. Objawów owulacji po 16 dc nie było, więc jeśli była to w okolicach 14-15 dc przed wizytą u lekarza. Z wykresu nie wiem nic, bo przeziębienie zaburzyło wszystko, mogę mieć tylko nadzieję, że może się udało, chyba że temperatura zacznie spadać.
Dziś 26 dc.. Objawów owulacji po 16 dc nie było, więc jeśli była to w okolicach 14-15 dc przed wizytą u lekarza. Z wykresu nie wiem nic, bo przeziębienie zaburzyło wszystko, mogę mieć tylko nadzieję, że może się udało, chyba że temperatura zacznie spadać.
Dziś 30 dzień listopadowego cyklu. Mąż wyjątkowo w pracy, a ja pichcę sobie obiadek. Nic nie wskazuje na to, aby ten cykl był udany, co prawda dziś temperatura odbiła w górę, ale czekam na @ i na nowy cykl. W tym miesiącu odpuszczam lekarza, a po Nowym Roku znajdę jakiegoś innego, skoro po roku leczenia nie ma nadal efektu. Albo w ogóle odpuszczę i co ma być to będzie. Muszą mi się jeszcze unormować zmiany w pracy, bo jak na razie to nie mogę nic zaplanować. Tak po za tym, to bardzo szybko przeminął mi ten rok. Bardzo bym chciała przyszłe Święta spędzić już we troje.
Grudniowy cykl - 14 dzień. OvuFriend już wyznaczył mi owulacje, choć przerywaną linią, to owulacji jeszcze nie było. Byłam dziś u mojego lekarza i pęcherzyk jest dominujący w prawym jajniku i owulacja dopiero będzie. Czyli staranka dalej w toku, choć troszkę utrudnione, bo P. ma 2 zmianę, ale damy radę jakoś to pogodzić.
Maksymalizujemy swoje szanse na ciążę, ale nie nastawiam się, że teraz zaraz ma się udać. Co będzie, to będzie i same starania mnie cieszą, a jak zdarzy się mały cud to będziemy szczęśliwi.
Nowy rok.. nowe plany i wyzwania, ale jedno się nie zmienia.. chcę zostać Mamą. Może już nie długo tak się stanie, czego życzę sobie, ale i wszystkim Wam starającym się.
Są takie momenty, że przychodzi chwila zwątpienia, załamania, ale trzeba się podnieść i wierzyć, że uda się. Wierzę w to mocno.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2017, 22:23
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.
:) w takim razie życzę owocnej nauki;) i powodzenia w nowym cyklu!
Nina_86 dziękuję za odwiedziny i pozytywne słowa :)
Na naukach przedmałżeńskich w poradni często uczą naturalnych metod planowania rodziny. Niestety wszystkie małżeństwa które znam to zawsze śmiały się z tego, że trzeba ,, zaliczyć " na takim kursie obserwację śluzu, mierzenie temperatury i zaznaczać to na wykresie. Niestety i ja miałam takie podejście. A szkoda, bo z pewnością lepiej interpretowałabym teraz swój wykres. Mierzenie temperatury ???? Pffff na pewno nie będę tego robić - tak mówiłam, no ale człowiek na szczęście nie krowa i poglądy zmienia:). Jak się okazuje metoda ta jest naprawdę pomocna. Mocno wierzę, że Wam się uda . Trzymam mocno kciuki:)
No tak na naukach przedmałżeńskich w poradni była obserwacja cyklu i mierzenie temperatury. Na pewno nie traktowałam tego,żeby tylko zaliczyć. Wtedy nie myślałam, że będziemy mieli taki problem jak teraz z zajściem w ciążę. Obserwuję swój organizm już dłuższy czas, ale nie mierzyłam temperatury, więc tak naprawdę nie mogę stwierdzić dokładnie kiedy jest owulacja. Dlatego stawiam swoje pierwsze kroki tutaj na OF. Kamelja dziękuję za kciuki :)