Paulo Coelho
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2020, 07:04
6 dpo
Dopadło mnie zwątpienie. Niby czemu miałoby się udać tak szybko? Bo co? Bo chciałabym? Dobre sobie... łapię dołka. Wczoraj się z M pokłociłam tak, że autentycznie sama bym się ze sobą rozwiodła. Do tego wstrętne chorobsko trzyma mnie od 16dc. Najpierw ból gardła, gorączka do 39 stopni, potem przeszło na zatoki. A ja na wszelki wypadek tylko paracetamol, propolki i sól morska do nosa... czuje się beznadziejnie. Tydzień posiedziałam w domu na zwolnieniu chora, z chorym dzieckiem, a wcale nie czuje sie na silach w poniedzialek isc do pracy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2020, 12:46
9dpo
No to poszłam w poniedziałek do pracy, a o 9 dzwoniłam do przychodni żeby się do lekarza umówić 😓 i tym oto sposobem siedzę na zwolnieniu do końca tygodnia. Wysikałam 3 testy przed 10 dpo. Oczywiście negatywne. Co te starania robią z ludźmi. 🤯 Nie mam objawów, które mogłyby wskazywać na ciążę, staram się przygotować na niepowodzenie w tym cyklu... Zrobiłam się rozkojarzona - kilka dni temu 5 minut szarpałam się z drzwiami do klatki schodowej zanim przypomniałam sobie, że są na kod. I coś jeszcze odstawiłam, ale już nie pamiętam co. Myślę tylko o drugim dziecku. Kiedy zaczynalismy starania podchodzilam na spokojnie, po poronieniu jakos mi ciezej... chcialabym tu, teraz, natychmiast. Nakleic plaster na pekniete serce 💔
Doszukuję się objawów. W ciąży z córką coś czułam, w drugiej ciąży czułam bardzo wyraźnie że coś jest na rzeczy. A teraz nie czuję. Więc raczej chyba klops.
Chociaż nadzieja umiera ostatnia...
_______________
Możliwe, że będziesz musiała stoczyć więcej niż jedną bitwę, by odnieść zwycięstwo”
Margaret Thatcher
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2020, 20:11