
Mąż prosi o kolejną szansę w następnym cyklu a ja zwyczajnie już nie mam siły i ochoty. Siedzę w pracy i usilnie powstrzymuje się od wycia.
NIE MAM JUŻ SIŁ
A tak wielką miałam nadzieję na ten cykl, rozpoczęty właśnie w maju! A tu dupa.....
Objawy ciąży? nie wiem niby mam, ale to wszystko pewnie z przebytego przeziębienia, ból pleców, bo zwyczajnie mam problemy z kręgosłupem, mdłości- od problemów żołądkowych itd., więc o jakich ja objawach ciążowych myślałam! NAIWNIARA!
Wczoraj z mężem podjęliśmy wstępną decyzję o zakończeniu starań, mamy już naszą kochaną urwiskę- złościuszkę
i to jej poświęcimy całe nasze życie. Postaramy się jej dać jak najwięcej!Co prawda to decyzja wstępna, ale dziś ją dokończymy!
Cała ciąża była dla mnie kłębkiem niepokoju i obaw, czułam, że coś się dzieje, ale nie wiedziałam wciąż co.... terminy do gina były odległe, mój gin "niedostępny".... Dobrze, że o ciąży wiedzieli tylko najbliżsi, że w pracy nikt nie wiedział. dzięki temu nikomunie muszę tłumaczyć, opowiadać. To wciąż boli i pewnie boleć nie przestanie.
Zastanawiam się czy była jakakolwiek możliwość żeby pomóc w rozwoju płodu (kiedy byłam w 7 tc u gina?
W dzień poronienia miałam swojego Aniołka w dłoni, szkoda tylko, że nie wiem czy było dziewczyką, czy chłopczykiem. Kocham je i tęsknię za nim bardzoooo!
24 listopada 2014
Nie mogę inaczej dodawać wpisów do swojego pamiętnika więc spróbuję w ten sposób!
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2014, 09:57

No cóż dziś wróciłam do szarej rzeczywistości, papiery leżą i wołają o napisanie się
<ale kierownik jeszcze nie
> A ja zwyczajnie wolę do Was pozaglądać
"dziećmi swymi się zając" A papier nie zając <niestety> nie ucieknie a że jest papierem to i wszystko przyjmie i nawet "bzdury" aby tylko szybko je nadrobić
A co!Jakiś ból głowy dziś mnie dopadł zresztą u mnie lepiej pisać jak nie boli bo to święto
do tego jakieś mdłości mam, cholera już dawno nie miałam mdłości! ciąża to to jeszcze nie jest! mam nadzieję że to nie jakiś wirus kolejny!od lutego był plan. miał być basen, ale cholera boje się jeszcze przez tego wira, którego do końca się nie pozbyłam! kije teraz odpadają, zasypało nas! Steper cholera. mąż wyniósł na strych bo mu zawadzał..... no dobra dobra... kurzył się....
zresztą podobnie jak rower
więc wciąż czegoś szukam. Chociaż czy jest u mnie sens i tak nawet kilograma cholernego nie zgubie! No dobra dobra wiem.... endorfiny i te inne... lepsze samopoczucie, dobre zmęczenie... Ale samo to nie motywuje!i jak tu żyć jak w pracy naleśniki robią! no nie da się nie skusić tym bardziej że ja strrrraszna naleśnikara jestem
ehhhhh
)))) Dzielna BYŁA!!!) Część wyników ok, czekamy na resztę! Moje wyniki też nie za super, ale czekam na wizytę u doktorka, nie wiem kiedy pojechać (z braku czasu). Wczoraj wyjeżdżam z parkingu a tu..... bum nagle poczułam! uderzyło mnie inne auto. No spisywanie oświadczenia, później ubezpieczenie itd! problem z innym znów ubezpieczeniem bo pewna Pani w ubezpieczalni powiedziała mi ze nie ma czasu bo .... ma kontrole dyrektora! Nosz kurrrr.... szkoda ze nie poprosiłam tego dyrektora o rozmowę( za późno o tym pomyślałam). Firma ubezpieczeniowa od auta wyliczyła nam szkodę auta na UWAGA 712 zł A sam mechanik powiedział ze sama robota u niego 1000zł! więc czekamy na dalszy rozwój! robić go nie możemy bo jak przyjedzie rzeczoznawca to musi być taki jaki jest! Przegląd się na dniach kończy więc nie podbiją przeglądu!Dziś w pracy od rana urwanie głowy (teraz robię sobie przerwę bo już mi mózg paruje (o ile go w ogóle mam
)) zaraz trzeba się zabrać za robotę, wiec nie będę miała na nic znów czasu.Jutro się szykuje w pracy opier.... bo kierownictwo ma uwaga..... FOCHA! nie wiem co jeszcze mi się wydarzy!
Oby tylko w sobotę mąż egzamin zdał!!!!!
JA CHCE URLOP!!!!!! Albo lepiej plusika wstawić na wykresie to będzie dłużej wolne za jakieś 9 miesięcy
Idę dziś do lekarza (ogólnego) z wynikami hormonalnymi- prosiła mnie żeby je jej pokazać, wiec pokarze, bo do Ginka nie mam kiedy nawet pojechać! Musiałabym się urywać z pracy, a nie mam jak!Późnym wieczorem też nie mam jak bo kawałeczek drogi mam! Ehhhh wszystko się pieprzy!!!!!
Jak to mówią nic nie dzieje się bez przyczyny :) Ja zaczynam brać CLO i też czuje że jeśli się uda to będą bliźniaki :) Owocnego serduszkowania życzę! :):* <3