Dlatego tez nie będe tutaj wszystkiego ponownie powielać. Napisze tylko najważniejsze rzeczy:- 1 grudzień 2014 poronienie w 5 tyg
- od września 2015 mam zdiagnozowaną endometriozę
- luty 2016 HSG - jajowody drożne
- przyjmuję leki na hiperprolaktynemię (od miesiąca nie biorę bo wyczytałam ze dostinexu nie można brać przy staraniach) i letrox 62,5 na niedoczynność tarczycy
- u męża wyniki wszystkie ok parametry nasienia tez co najważniejsze. badania mial w kwietniu 2016
- od grudnia jesteśmy pod opieką kliniki Gameta w Gdyni. opiekuje się nami Pan Dr Wojciech Śliwiński
To by było na tyle z takich najważniejszych rzeczy
Jutro mamy pierwsze podejście do IUI!! badania porobione wszystko wg mnie jest ok!! Wieczorem powypisuje wszystkie wyniki

jutro o 7 stawiamy sie w klinice. muszę na cito zbadać LH i Estradiol i o 9.20 mamy wizytę i lekarz po analizie wyników i USG oceni czy IUI będzie tego samego dnia czy trzeba będzie przełożyć na inny dzień.
To na razie tyle
muszę wracać do pracy!Wiadomość wyedytowana przez autora 31 marca 2017, 10:11
powód? nie przechodziłam różyczki co oznacza że nie mam przeciwciał w organizmie, niestety także nie byłam szczepiona za dziecka na różyczkę a lekarz nie może wykonać zabiegu ponieważ w przypadku jak zachoruję na tę chorobę to jest za duże ryzyko wad płodu... jak ją to usłyszałam to nogi się pode mną ugięły...za co znowu stawiane są mi kłody pod nogami... czemu znowu trzeba odkładać starania...Muszę się jak najszybciej udać do przychodni aby wykonać szczepionkę a na razie muszę przejść przez to jakoś psychicznie. i rzucić się w wir planowania wyjazdu w góry w czerwcu...Pewnie że z jednej strony cieszę się na wyjazd bardzo się cieszę ale kurcze to nie tak miało być..
nie mam siły więcej napisać łzy mi się cisną do oczu...
na czas tych 3 mies muszę zająć czymś myśli...rzuciliśmy się w wir przygotowań do wyjazdu w Tatry. Mąż planuje trasy schroniska mamy już zarezerwowane no i mi trzeba kupić nowe buty i plecak ok 38 litrów. także mimo iż wyjazd dopiero 11 czerwca przygotowania juz idą pełną parą
aaa no i rozglądam się za czytnikiem e-booków żeby nie dźwigać kilku książek bo ja mol książkowy jestem
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2017, 15:44
oby te trzy @ szybko przeleciały i w lipcu można podchodzić do pierwsze IUI.Jak narazie czuje sie dobrze tylko ze jestem taka troszkę otumaniona i boli mnie ramie w miejscu szczepionki.
Dzisiaj ide na wieczór panieński mojej przyszłej bratowej
brat męża sie żeni tydzień po Świetach 
Beka bo imprezka będzie przy picolo bo ja po szczepionce nie moge pic i panna mloda jest na antybiotyku wiec bedzie wesolo
Było bardzo fajnie. było nas 7 dziewczyn i wszystkie oprócz mnie to koleżanki z pracy Ani. Bałam się że będą miały za duzo wspólnych tematów i faktycznie bylo parę momentów gdzie nie wiedziałam o czym rozmawiają i nie rozpoznawałam ich "skrótów myślowych" ale starały się nie dać po sobie odczuć. dziewczyny bardzo sympatyczne wesole. no ja i Ania (chora na antybiotyku) na Picolo "jechałyśmy"
Paulina organizatorka miala przygotowane gry i zabawy. i momentami płakałyśmy ze śmiechu
. Zawiózł mnie mąż mimo iż mogłam jechać sama skoro nie piłam ale nie lubię sama po nocach prowadzić i byliśmy wstępnie umówieni że najpóźniej o 1 po mnie będzie bo oboje musieliśmy wstać o 6 do pracy. tjaaaa i co?? mój wspaniały mąż zamiast pojechać do domku to pojechał do swojej Mamy i siedział u niej do samej 00:45. więc nie dość że przeze mnie mąż nie wyspany to i o zgrozo teściowa

dziś po "dobranocce" pora lulu

ps zdjec niestety nie wrzucę bo na żadnym nie jestem sama
byliśmy na domku nad jeziorem pod Kościerzyną
pogoda na szczęście dopisała i były spacerki po lesie i wokół jeziora i grillowanko na tarasie
trochę się odstresowałam po tym wszystkim po tej akcji z IUI po tym jak lekarz mi powiedział że muszę się zaszczepić na różyczkę i odczekać z kolejna próbą do końca lipca. dla osoby walczącej o ciążę 4 lata był to kolejny dramat ale wiem ze ta przerwa jest w dobrej wierze i dla dobra mojego i dziecka i muszę to przetrwać.Rodzinne imprezy (śluby, i chrzciny) i majówka sprawiły że wyluzowałam się na maxa..bo mój organizm i cykl zwariował bo @ dostałam 24 kwietnia a śluz płodny i to w ogromnej ilości pojawił się już w 7 dniu cyklu 2 dni po @. Seks był celowo zaraz po @ żeby nie było dziedzica no ale teraz nie wiem jak to będzie...całkiem możliwe ze ovu nie było tak szybko no ale licho wie.. pozostaje czekać. a na fotce poniżej obraz tego jak to wygląda.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/93fa2e1d6971.jpg
Jutro pisze do ginekologa smsa z obecnym wynikiem tsh 1,89 ostatnio jak w listopadzie badałam było 1,3, nie wiem czy to na tyle wzrosło żeby tłumaczyło moje pogorszone samopoczucie. 9 maja mam wizytę u rodzinnej lekarki niech zleci ogólne badania bo juz prawie rok nie miałam robionych. napisze tez ginowi o tym ze mam objawy owulacyjne 2 dni po @
FUUUUJ jaka ta glukoza obrzydliwa jeszcze do teraz czuje jej smak w ustach a piłam ją o 8 i już jestem po śniadaniu.. boje sie trochę wyników ale zobaczymy co ma być to będzie. najwyżej się okaże ze będzie kolejna bitwa do stoczenia. nie dam sie tak łatwo. lepiej wiedzieć na czym się stoi i lepiej znać najgorszą prawdę niż żyć w niewiedzy lub o zgrozo nic nie robić aby poprawić swoje zdrowie i pomóc fasolce w ujawnieniu sie.
Jak widac Wskaźnik HOMA-IR 2.15 nie wiele powyżej 2 ale jednak jest i insulina po 2 godzinach wzrosla ponad 5 krotnie..tez nie wiele ponad 5 ale jest. wg mojej oceny i oceny osob z grup sa jakies poczatki insulinopornosci..musze na siebie bardziej uwazać. unikac produktow z wysokim IG. ape pora na moje żale...
ŻALE MADZIULKI: heh czy tylko nikt poza mną i wami nie widzi u mnie początków insulinoopornosci?? nawet mój maż?? Darek tylko mówi ze za duzo siedzę przy TV i nic nie robie?? a moi rodzice rozmawiali niby z super diabetologiem zresztą członkiem rodziny o tych wynikach i on powiedział że tak naprawdę dokładnie pod kątem insulinopornosci bada się w 3 czy 4 miejscach w Polsce i niby w wyjątkowych przypadkach i niby dopiero w tedy jak jest cukrzyca typu drugiego a te wyniki mam zajebiste i nie mam tyle czytać w necie i ze daleko mi do cukrzycy i insulinopornosci....nie wiem co o tym myśleć aaa i ze insulinopoprnosc maja otyli ludzie... wyśmiałam to ale do rodzicow nie dociera....i maz mi gada ze mam tyle nie czytac po necie i nie szukac co roz nowych badaniach tylko sie wziasc za siebie za ruch i za zdrowe jedzenie...rodzinna lekarka tez mnie napewno wysmieje ze zrobilam na wlasna reke i ze wyniki sa ok...brak mi juz sil....i oparcia w rodzinie...o tyle dobrze ze kumpela ktora od zawsze choruje na cukrzyce idzie za tydz w srode do swojej diabetolog sama zaoferowała ze pokaze moje wyniki ale jak i ona powie ze to jakies wymysly ze wskaznik Homa i te inne to jakies wymysly to ja juz nie wiem..jedna kumpela na forum pisała miże ona na moim miescu zaczela brac metformine ale jak widać mi to przepisze?? skoro jestem zdrowa jak ryba?? a jak mowie ze wszyscy na forum i na grupach o insulinoopornosci pisza mi ze mam poczatki tej choroby to mowia mi...ale to nie lekarze...Edek (ten diabetolog rodzinny) mowil ze nic Ci nie jest...to mi sie plakac chce...Darek rano obrazony wyszedl...a mnie sie plakac chce..
Poniżej kilka fotek

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a947811fbf37.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/777c504ddcc2.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e241fe1d02ee.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/45ad85b75967.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/795fe0cdcba6.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ff0ab0d6282f.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/22e0b52c914b.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/14a693ac5843.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ea308513582e.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/496a984db214.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a260d36314ff.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2436bdc2871b.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d25395601ea8.jpg
No o w tym cyklu wznowiliśmy starania. dziś 11 dc i zobaczymy co z tego wyniknie. jeśli jak zwykle nic to koniec lipca mamy pierwsze podejścia do IUI.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2017, 11:21
w końcu te 3 miesiące minęły. Dla mnie to była wieczność.
Równo za tydzień IUI.
Sama nie wiem co czuje z jednej strony radość i podekscytowanie a z drugiej strach aby wszystko sie udało. wczoraj z mężem serduszkowaliśmy ostatni raz bo teraz do IUI nie możemy. Do zabiegu musi byc 3 dniowa wstrzemięźliwośćDziś poszłam pobiegać po pracy (nie biegam dużo może 2 razy w tyg po kilka km i to na przemian z szybkim marszem bo nie mam formy) ale po 1,5 km przerwałam bieganie bo za bardzo czułam jajniki i nie chciałam aby cos sie przed IUI stało wiec do domu wróciłam szybkim marszem. a po IUI odpuszcze całkowicie większą aktywność fizyczną i pozostanę przy nordic walking
Oto one
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c8ee5e04632.png
Potem o 11-miałam wizytę gdzie gin obejrzał wyniki i zrobił usg. Niestety tylko jeden pęcherzyk mi urósł Ale za to dorodny bo miał 23 mm i endometrium 11 mm więc można działać. Ja dostałam zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka a mąż o 13 poszedł oddać nasienie ja postanowiłam mu towarzyszyc i nawet szybko poszło
i pozostało czekać 2 godz na przygotowanie nasienia. O 15:20 mieliśmy umówiona wizytę na zabieg. Weszliśmy i daliśmy wszystkie dokumenty podpisaliśmy zgody i gin poszedł po nasienie do labu. Jak wrócił to powiedział że jest w szoku bo wyniki nasienia męża ledwo co kwalifikują do IUI. A 1,5 roku temu były idealne....zalamalam się bo bałam się że uslysze słowa że IUI się nie odbędzie... lekarz powiedział że widział duzo gorsze wyniki z którymi udawało się Ale jakość nasienia jest dużo gorsza i alarmująca...decyzję pozostawia nam co robimy. Zdecydowaliśmy się spróbować. Gin po naszej decyzji powiedział że jeśli odpukac ta IUI się nie powiedzie to w kolejnym cyklu mam tak samo brać CLO i pokazać się z wynikami LH i estradiolu i jeśli wyniki męża będą na podobnym poziomie lub odpukac gorszym to się poważnie zastanowimy czy robić IUI Ale na pewno skieruje męża na dokładniejsze badania. Lekarz powiedział że być może to chwilowe pogorszenie bo też miał takie przypadki.To jest wynik nasienia z kwietnia 2016 roku
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/13697edd0d53.jpg
A to z wczoraj
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9a3e3c2f0c87.jpg
Sam zabieg nie byl bolesny tylko trochę nie przyjemny bo te rurki zakładał mi przy pełnym pecherzu. Musiałam przed wizyta wypić trzy szklanki wody. Potem odchylil fotel i kazał poleżeć 5 min.
Potem dal zalecenia 9 sierpnia test szukany jak pozytywny to beta i progesteron i sms do niego z wynikami. Jak negatywny to spotkamy na na kolejnej IUI.
Nic mnie nie boli nie plamie. Więc staram się cierpliwie czekać na 9 sierpnia
Oto one
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c8ee5e04632.png
Potem o 11-miałam wizytę gdzie gin obejrzał wyniki i zrobił usg. Niestety tylko jeden pęcherzyk mi urósł Ale za to dorodny bo miał 23 mm i endometrium 11 mm więc można działać. Ja dostałam zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka a mąż o 13 poszedł oddać nasienie ja postanowiłam mu towarzyszyc i nawet szybko poszło
i pozostało czekać 2 godz na przygotowanie nasienia. O 15:20 mieliśmy umówiona wizytę na zabieg. Weszliśmy i daliśmy wszystkie dokumenty podpisaliśmy zgody i gin poszedł po nasienie do labu. Jak wrócił to powiedział że jest w szoku bo wyniki nasienia męża ledwo co kwalifikują do IUI. A 1,5 roku temu były idealne....zalamalam się bo bałam się że uslysze słowa że IUI się nie odbędzie... lekarz powiedział że widział duzo gorsze wyniki z którymi udawało się Ale jakość nasienia jest dużo gorsza i alarmująca...decyzję pozostawia nam co robimy. Zdecydowaliśmy się spróbować. Gin po naszej decyzji powiedział że jeśli odpukac ta IUI się nie powiedzie to w kolejnym cyklu mam tak samo brać CLO i pokazać się z wynikami LH i estradiolu i jeśli wyniki męża będą na podobnym poziomie lub odpukac gorszym to się poważnie zastanowimy czy robić IUI Ale na pewno skieruje męża na dokładniejsze badania. Lekarz powiedział że być może to chwilowe pogorszenie bo też miał takie przypadki.To jest wynik nasienia z kwietnia 2016 roku
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/13697edd0d53.jpg
A to z wczoraj
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9a3e3c2f0c87.jpg
Sam zabieg nie byl bolesny tylko trochę nie przyjemny bo te rurki zakładał mi przy pełnym pecherzu. Musiałam przed wizyta wypić trzy szklanki wody. Potem odchylil fotel i kazał poleżeć 5 min.
Potem dal zalecenia 9 sierpnia test szukany jak pozytywny to beta i progesteron i sms do niego z wynikami. Jak negatywny to spotkamy na na kolejnej IUI.
Nic mnie nie boli nie plamie. Więc staram się cierpliwie czekać na 9 sierpnia
Madzia kciuki ogromne :* Weteranki trzymają się razem <3
Madzia kciuki zacisniete <3 sle moc wiruskow specjalnie dla Ciebie.... "':'"':'"'::::;::''"""''''"'':::'':;:'"''"::'::''':'"***"';;!!!;::;:':"'++++--+--+-+-::''"**""
Madzia, czy przy Twojej endometriozie o naturalnych staraniach nie może być mowy? Jak u CIebie ją dokładnie zdiagnozowano? Miałaś podwyższony marker ca125? Ja poza plamiemiami kilka dni przed @ i ca125 na poziomie 36, mam podejrzenie endometriozy. Jak to u Ciebie wyglądało? Miałaś wycinane ogniska endometriozy?
Dziwi mnie, że lekarze, nie spróbowali u Ciebie laparoskopi, ale może to jest zależne od umiejscowienia endometriozy. Dzięki za odpowiedź. Ja na razie walczę naturalnie, chociaż endometrioza nie jest jeszcze potwierdzona.
W takim razię trzymam kciuki by się udało! Napisz później realcję IUI... i jaki to był dla Was koszt.
Madziu trzymam mocno za Ciebie kciuki jutro :) termin nietypowy i oby przyniósł Wam szczęście czego życzę z całego serducha! <3
Wierzę, że ten niespodziankowy dzień przyniesie Wam niesamowite cuda ♡
Kciuki zaciśnięte !!! :)