Pamiętniki Czekamy na Iskierkę
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Czekamy na Iskierkę
O mnie: Mam na imię Kamila, mam 29 lat. Od sierpnia 2017 jestem szczęśliwą mężatką.
Czas starania się o dziecko: Sierpień 2017
Moja historia: Po ślubie zaczęliśmy z mężem starać się o naszą Iskierkę. Początkowo bezstresowo, byłam pewna że zaraz się uda. Mijały kolejne miesiące i nic się nie działo. Zaczęłam się lekko stresować, chorobliwie sprawdzałam temperaturę każdego dnia i czekałam. Po 11 miesiącach starań lekarz zaproponował aby mąż zrobił badania, u mnie teoretycznie wszystko było ok. I to był dla nas cios. Pierwsze badanie okazało się, że mąż ma 0% prawidłowej budowy plemników. Wszystkie pozostałe parametry były ok tylko ten jeden był zły. Mój ginekolog zakładał już najgorszy scenariusz, ze tylko in vitro ale ja nie chciałam w to wierzyć. Umówiliśmy się w Krakowie do androloga, wykonaliśmy powtórnie badania tym razem bardziej szczegółowe. Wyszedł 1 % prawidłowych plemników ale był on wyższy niż wartość normy. ok 2,5 mln plemników. Wszystkich plemników było bardzo dużo 250 mln. Ruchliwość bardzo dobra, zdolność połączenia z komórką jajową ok 90 % DNA również wysokie, wiec lekarz stwierdził ze tutaj jest ok. Mówił, że może taka uroda męża że ma plemniki o dużej główce i kazał na razie nic nie robić i starać się dalej. U mnie w grudniu okazało się że mam polipa, którego usunęłam i myślałam ze w końcu nam się uda i ze to było przyczyną. W lutym 2019 poszłam do innego lekarza i po usg okazuje się ze polip odrósł. nie wiem jak to możliwe. Na razie kazał nic nie robić, mężowi kazał brać witaminy ACERTIN. i próbować dalej, za 3 miesiące do kontroli... ale ja zaczynam już powoli w to nie wierzyć że się uda.
Moje emocje: Bezradność... jeżeli chodzi o ciśnienie to wyluzowałam przynajmniej tak mi się wydaje. wiem ze stres mi nie pomoże a może jeszcze zaszkodzić

6 marca, 22:54

Myślę że pisanie tutaj pozwoli mi odreagować wszystkie emocje. Dzisiaj temperatura spada a w ciągu dnia miałam lekkie plamienie. Pewnie z znowu się nie udało. Mimo że to wiem cały czas póki nie przyjdzie @ mam nadzieję i wiem że po raz kolejny będzie rozczarowanie.
Budujemy się i staram się myśli przenieść na urządzanie domu. Planowanie, choć trochę pozwala mi to nie myśleć jednak gdy przychodzą dni po owulację staram się wyczuwam wszystkie znaki żeby coś nie ominąć. Lekarze karzą nic nie robić od półtorej roku tylko próbować a tu nic więc czuje ze tracimy czas, że powinnismy działać coś robić, próbować czegoś nowego.
Boję się że jutro się obudzę i temp spadnie całkiem.. Byłoby to troche za wcześnie. Okres powinnam dostać dopiero w sobotę.
Czas spać. Jutro pobudka do pracy o 5:30.

7 marca, 10:28

Dostałam okres. Co miesiąc przyjmowałam to spokojnie, ale tym razem chce mi się płakać, krzyczeć. Dlaczego cały czas nam się nie udaje. Gdzie leży problem. Czy oboje jesteśmy temu winni, czy jedno z nas. Mi ginekolog powtarza za jest dobrze próbować, Marcinowi też ale nic się nie dzieje. Powinni wprowadzić jakąś zmienną, ale komu podawać leki pierwszemu. Oboje na raz to chyba zły pomysł. Wytrzymam jeszcze jeden cykl i idę znowu do ginekologa, niech coś zrobi więcej. Badania wszystkie w grudniu wyszły mi dobrze. Nie sprawdzaliśmy jeszcze drożności jajowodów. Z mężem chyba powtórzymy też badania jakości nasienia, może coś się poprawiło.
Do zakończenia budowy mieszkamy u rodziców męża. Mieszka tam również jego siostra z 2 letnimi bliźniakami. Są cudowni. i To oni powodują że jeszcze się nie załamałam i nie czuje pustki. Na pewno się to zmieni jak zamieszamy sami.... :( może do tego czasu nam się w końcu uda. Przeprowadzkę planujemy na początek grudnia tego roku.

7 marca, 14:31

Czuje dzisiaj pustkę, w pracy ktoś do mnie mówi, a ja nawet nie mam ochoty odpowiadać.
Mąż do mnie dzwonił próbował pocieszyć. Postanowiłam, że musimy jechać do Krakowa powtórzyć badania jakości plemników, nie będziemy czekać kolejnego cyklu, od ostatniego badania minęło pół roku, może się coś polepszyło, a może pogorszyło i trzeba interweniować. Ja może sama sam sobie jeszcze jeden miesiąc, jeden cykl. Sama nie wiem co robić. Chodzenie co miesiąc do lekarza, nic nie daje a tyle wydajemy kupę pieniędzy. Mam jednak obawy co z moją owulacją. przy monitoringu owulacji, jajeczko raz samo pękało raz nie i dostałam zastrzyk, rosło do wielkości 28 mm, co wyczytałam jest już za duże najlepsze jest 21 mm, może to jest powód.
Ja od młodzieńczych lat uwielbiałam dzieci, zawsze miałam z nimi super kontakt, a one lgnęły do mnie same. Zawsze myślałam ze będę mieć trójkę, a może i czwórkę, ja mam tylko brata i zawsze uważałam, że to za mało, że chciałabym, żeby było nas więcej.
Gdy poznałam Marcina, on bardzo bał się żebyśmy przed ślubem wpadli, jego rodzina jest religijna, bał się co powie mama. Ja też się obawiałam, ale już nie tam bardzo. Kończyłam studia, znalazłam pracę, wszystko się układało.
A to ironia, uważaliśmy każdego miesiąca, a może wtedy byłoby nam dane, byliśmy młodsi. Po ślubie od razu mąż chciał się starać, a teraz niestety się nie udaje.
Na razie mogę słyszeć słowa, ciociu, lub ciociunio jak to mówi Patryś. Haha Hubercik natomiast na moją mamę mówi ciocia-mama, jego przyszywana ciocia, moja mama. Tak sobie śmiesznie wymyślił. Chciałabym kiedyś móc usłyszeć słowo mama.
Dzisiaj po pracy postanowiłam, że poszyje. Zawsze mnie to odstresowuje. Szyję zabawki dla dzieci dla znajomych, może kiedyś będę mogła uszyć dla swojego dziecka.

8 marca, 08:12

Szycie wczoraj wcale nie pomogło, czułam jakieś podenerwowanie, nie mogłam się rozluźnić. Zaczynam się zastanawiać czy przez to że pisze tutaj bardziej nad tym nie myślę. Wcześniej starałam się odsunąć temat, zapomnieć i czekać do następnej owulacji.
Dzisiaj dzień kobiet, od rana w pracy same miłe niespodzianki. A ja i tak myślę o jednym. Dlaczego znowu przyszedł ten okres.
Przejdę się koło 15dc do ginekologa i sprawdzimy czy coś się dzieje.

13 marca, 10:00

Dzisiaj 7dc, po raz kolejny złapała mnie choroba, zatoki, ledwo oddycham, dopiero byłam chora dwa tygodnie temu i znowu. Mam już dość. Od stycznie co chwilę choruje, od każdego się zarażam. Muszę się ratować lekami i boję się, że to będzie mieć wpływ na ten cykl po raz kolejny, najgorsze, że zawsze jak się zbliża okres jestem osłabiona i łapie infekcje. Czekam na lato żeby przestać chorować. Aktualna pogoda nie pomaga mi w byciu zdrową.
20 marca umówiłam się do ginekologa zobaczymy co powie. Obecny cykl mam bardzo dziwny, okres mogę powiedzieć że właściwie miałam intensywny jeden dzień, drugi jakieś lekkie plamienie, a trzeciego już nic, dzisiaj znowu zauważyłam jakieś plamienie. Nie wiem o co chodzi pierwszy raz coś takiego mi się zdarza, może to przez ten polip, który znowu wykrył lekarz.
W pracy mam zawirowania, postanowiłam zmienić zespół, żeby się bardziej rozwijać, trochę mam obawy czy dobrze robię, ale czuję ze stoję w miejscu. Dodatkowo pewnie będzie więcej stresu, ale siedzieć i nic nie robić jak z miesiąca na miesiąc nam się nie udaje i może tak być kolejny rok. Już powiedziałam A to nie mogę się teraz wycofać. Mam nadzieję, że podjęłam dobrą decyzję.
Marcin ostatnio jest rozdrażniony, zmęczony też zmienił system pracy z 24 godzinnej służby co 3 dni, chodzi teraz codziennie na 8 godzin, po pracy na budowę i widzę że ledwo żyję. Ja też nie mam jak mu pomóc, w dodatku teraz ta choroba a na budowie zimno.
Ja za to wzięłam sobie za dużo na głowę i też ledwo się wyrabiam, po pracy mam do uszycia 5 królików co zajmuje mi całe dnie, a trzeba też zająć się budową, w dodatku chce się zapisać na angielski i kiedy na to wszystko znaleźć czas. Doba jest zdecydowanie za krótka, o 21 oczy mi się same zamykają po całym dniu.
Czekam na wiosnę i liczę, że będzie wtedy lepiej...
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)