Pamiętniki Czym dłużej to trwa, tym gorzej się czuję
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Czym dłużej to trwa, tym gorzej się czuję
O mnie: Mężatka, szczęśliwa w związku. Zmieniłam pracę i żałuje, bo ta nie daje mi satysfakcji, ale nie zmieniam jej, bo jest spokojna i ciągle liczę, że to ten miesiąc...
Czas starania się o dziecko: Od grudnia 2012
Moja historia: Długo nie byłam gotowa na dziecko. Teraz widzę, że za długo. Myślałam, że jak już zaczniemy, to chwila moment i będę w ciąży. Mój ginekolog też tak mówił. Odczekałam kilka miesięcy, żeby zaszczepić się na żółtaczkę, zaczęliśmy starania i ... nic.
Moje emocje: Nadzieja, strach, podekscytowanie, zniecierpliwienie, żal

18 lipca 2013, 13:32

Witam wszystkich serdecznie.
Postanowiłam postarać się jeszcze bardziej o dziecko. Wcześniej miałam monitoring cyklu i ginekolog powiedział mi kiedy mamy się kochać. Nie zdaje to jednak egzaminu. Od kiedy zaczęłam skupiać się na cyklu, to on zaczął wariować. Poprzedni opóźnił się o 4 dni, ale byłam chora, więc to niby normalne. Ten jednak znowu się spóźnia, tym razem o 3 dni. Test zrobiony dziś rano i w dzień planowanej @. Oczywiście negatywne. Jak zwykle póki okres nie przyszedł, żyję nadzieją. Przejrzałam chyba wszystkie strony na google'u na temat tego, czy to możliwe, żeby być mimo to w ciąży. Zaczyna mi chyba odbijać :)

18 lipca 2013, 14:25

Za dużo kawy. W głowie się kręci. Niech wybije 15! Zaczynam urlop!!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2013, 14:26

19 lipca 2013, 11:16

Wczoraj po drugiej kawie miałam potworne problemy z ciśnieniem. Poszliśmy na obiad, a ja marzyłam tylko o łóżku. W łóżku mdłości, ból głowy. Coś strasznego! Oczywiście w nocy nie mogłam spać. To już 4 dzień. A dziś z rozdrażnieniem dochodzę do zenitu. Jak już mam przyjść ten okres, to niech przychodzi, bo mam tego dość! Na zły moment wybrałam sobie urlop. Siedzę z furią na twarzy i chcę żeby ten dzień minął. Podejrzewam, że PMS mam tylko przy spóźniającej się @, bo normalnie, to nie mam żadnych jego objawów.

19 lipca 2013, 19:11

No i to by było tyle. Ten miesiąc jednak nie był szczęśliwy. Będziemy próbować dalej. Zazdroszczę tego luza mężowi. Nie spina się, zawsze mówi "za miesiąc się uda".

27 lipca 2013, 11:31

Powrót z wakacji nigdy nie jest taki zły, jeżeli przed nami jeszcze tydzień urlopy. Pogoda rozpieszcza, pięknie za nami (morze cieple) i przed nami (zapowiadają przeraźliwe upały). Nie męczą mnie one w domu, w pracy są okropne. Wróciłam do siebie, a tu mój mały ogródek wariuje. Cukinie do zbioru na dzisiaj 2, kolejne 4 będą na poniedziałek, fasolka obradza, pierwsze pomidorki dojrzały, sałatę trzeba już jeść, tylko u dyni póki co tylko kwiaty męskie kwitną. Martwi mnie to, uwielbiam zupę dyniową. Dziś ślub przyjaciółki. Mam mieszane uczucia co do jej wybranka serca, ale pewnie zawsze uważamy, ze on na nią nie zasługuje.

31 lipca 2013, 16:32

Ślub upalny. Z gości i Państwa Młodych lał się pot. Ale i tak Panna Młoda wyglądało olśniewająco. Miała sukienkę i fryzurę w stylu lat 60-tych. Było to wszystko bardzo gustowne. Zakosiła wszystkich i tak powinno być. Pamiętam, że pół roku temu pierwsza się dowiedziała o naszych staraniach (nadal niewiele osób wie). Myślałyśmy, że będę miała pół roku starsze dziecko, bo ona postanowiła zacząć starania po ślubie. Ślub minął, ja w ciąży nie jestem, a ona już pewnie próbuje. Kocham ją, ale jak mi ogłosi, że jest w ciąży, to będę miała problem. Spotkać się z nią wtedy będzie mi ciężko. Zrobiłam dziś test owulacyjny, wyszedł chyba pozytywny, ale jak na moje oko to trochę za wcześnie. Nawet ovufriend się zdziwił. Śluzu nie ma i termin też dziwny. Może mam problem z interpretacją testu :) Nic, będziemy się starać.

1 sierpnia 2013, 14:14

No i już nic nie rozumiem. Albo mój organizm powariował, albo ovufriend coś źle interpretuje. Cykle mam 31 dniowe, a on mi 11 dnia cyklu wyliczył owulacje. 3 dni temu!!! Przecież ja się 14 dnia ledwo do niej zbliżam. Chyba mierzenie temperatury nie działa w takim upale. Pierwszy raz to robię, ale przestało mnie to przekonywać, szczególnie, że test owulacyjny wczoraj wyszedł pozytywny. I bądź tu człowieku mądry. Czy któraś z Was tez tak miała?

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2013, 14:31

4 sierpnia 2013, 14:48

Rejs żaglówką po jeziorze. Pełen survival! Brak pryszniców, problem z umyciem zębów. Długo bym nie wytrzymała. Jeden dzień z noclegiem - super. Woda cudowna. Po przyjeździe i gruntownej kąpieli czuję się jak nowo narodzona. Ovu zmienił datę owulacji z 11 na 13 dc. Nadal szybko, ale już lepiej.

7 sierpnia 2013, 13:16

Temperatura to spada, to rośnie. Nie znam się, ale podejrzewam, że na dzień przed okresem wynik jest najważniejszy. Wróciłam do pracy, więc grzecznie teraz mierzę temp. o 6:00. Na urlopie rozstrzał miałam spory: od 7 do 10:30. Codziennie wpatruję się w mój wykres, jak bym tam nie wiadomo co miała zobaczyć. W pracy za dużo luzu mam.
Nie mogę doczekać się testów. Tydzień przed @ czas wlecze się niemiłosiernie. Latem co prawda najmniej mi to przeszkadza.
Koledze w pracy urodziło się dziecko, ale jest z nami, bo mały ma straszną żółtaczkę. Żona od tyg w szpitalu, mały w inkubatorze, a on w pracy. Nie zazdroszczę...

9 sierpnia 2013, 13:27

No i ja głupia zrobiłam test! W 9 dni po owulacji bardzo szybkiej, wyznaczonej przez ovu. Mam oczywiście doła, bo wynik negatywny. A jaki miał być po takim czasie?! Pogoda wreszcie przyjemniejsza. Powietrzem można oddychać. Szkoda tylko, że brak słońca, z nim byłoby idealnie. Na osłodę zrobię tarte z morelami - moje popisowe dzieło!
W tym całym staraniu się o dziecko denerwuje mnie to, że chyba całkiem nieświadomie o to kłócimy się z mężem. Wcześniej tak nie bywało, a ostatnio jakby coś się psuło. Chyba niecierpliwi jesteśmy. Coś sobie postanowiliśmy, a się nie udaje. Od 8 miesięcy czekamy i chyba tracę nadzieje i cierpliwość, co mnie frustruje, choć staram się wyluzować. Jak jest z nim - nie wiem. Jest bardziej skryty.

9 sierpnia 2013, 14:20

Dziękuję kaarolaa za miłe słowa. Tej cierpliwości muszę się nauczyć...

12 sierpnia 2013, 10:48

Po nieciekawym wykresie i kolejnym ujemnym teście znów wpadłam w wir poszukiwań badań, które muszę zrobić bez "pozwolenia' mojego lekarza. Facet zaczyna mnie denerwować. Kiedyś jak do niego chodziłam (wiele lat), to przekonywał mnie, że sądząc z mojej budowy nie będę miała żadnych problemów z zajściem. Ja głupia mu uwierzyłam, myślałam, że będzie rach ciach i po sprawie. Potem parę miesięcy się starałam, nie wyszło, kazał zrobić podstawowe badania i wrócić za 6 miesięcy. Nie wytrzymałam i z badaniami wróciłam po 4. Zobaczył badania, powiedział: acha i kazał wrócić za kolejne 5-6 miesięcy na kolejne badania. Jaja sobie chyba robi! Mówiłam mu ile mam lat i że zależy mi na czasie...
Sadząc po wykresie 8 cykl znów nie udany.

13 sierpnia 2013, 12:22

Temperatura spadła na łeb na szyję, wiec czekam już tylko na @ i zastanawiam się co z tym zrobić. To będzie już 9 cykl. Dobrze nie jest. Coraz bardziej oswajam się z myślą, że w naszym przypadku musi być jakiś problem. Dużo par stara się kilka miesięcy. Ale 9 to już raczej nie kilka. Kiedyś (ok. 6 lat temu) dowiedziałam się, że jedna na 5 par jest bezpłodna. Przemknęło mi wtedy przez myśl: a może to będziemy my. Szybko jednak pomyślałam: a dlaczego niby to ja miałabym mieć takiego pecha. I masz babo placek!

27 sierpnia 2013, 15:13

Długo mnie nie było. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak długo. Zauważyłam u siebie śluz płodny. Pierwszy raz od kilku miesięcy. Albo jest to sprawka soku grejpfrutowego, albo dużej ilości wody. Jednym słowem polecam, bo olej z wiesiołka nie działał w ogóle. O soku grejpfrutowym napisała mi XYZ i za to bardzo jej dziękuję. Zobaczymy jeszcze czy przyniesie to jakiś efekt, ale póki co jest dobrze. Dziś 14dc owulacji póki co chyba jeszcze nie ma. Pierwszy raz od kilku miesięcy widzę nadzieje.

29 sierpnia 2013, 07:32

Dziś 16 dc, a temperatura skacze jak szalona. Boję się, że owulacji nie będzie, szczególnie że testy owulacyjne póki co tez to potwierdzają. Oby w najbliższym czasie jednak wystąpiła. W pracy wszyscy po raz drugi wyjeżdżają na wakacje, a ja dopiero w listopadzie. Będę ryczeć! Plan był taki, że zajdę w ciąże i się uwolnię z tej pracy. Póki co plan się nie sprawdza, wiec chodzić muszę, a oni tu zaczynają tak wymyślać, ze słabo mi, ale zagryzam wargi i mówię sobie "jeszcze tylko chwila" i oby tak było.
Zawsze byłam bardzo sumienna i zaangażowana w pracę. Wydawało mi się, ze jak ktoś mnie zatrudnił, to nie mogę mu tego zrobić i zajść w ciąże, przecież mi zaufał. Często zmieniałam pracę. Nowe projekty, wyzwania, więc oczywiście w ciążę zajść nie mogę, no i tak dobrnęłam do 33 roku życia. Dosyć myślenia o innych, głupia byłam. Teraz myślę o sobie, bo ta empatia nic mi nie dała, a mogła przekreślić moje plany na macierzyństwo.

30 sierpnia 2013, 11:10

17 dc: pozytywny test owulacyjny, brak śluzy :(, ale bardzo dobry humor. Pewnie dla tego, że mogę dziś siedzieć w domu. Idę na leżak łapać ostatnie ciepłe dni.

30 sierpnia 2013, 16:47

Koło 11 zrobiłam test owulacyjny i wyszedł pozytywny. Następny test zrobiłam o stałej godzinie, czyli po 16. Chodząc do pracy nie mogę go zrobić wcześniej. Test wyszedł negatywny, bardziej niż wczoraj, bo nawet cienia 2 krechy nie było. I co ja mam wpisać w moim wykresie? Jestem w kropce. Co Wy robicie w takiej sytuacji, bo ja z głupia franc wpisałam też pozytywny wynik wczoraj?

4 września 2013, 08:34

Okres po owulacji jest dla mnie najcięższy. Za każdym razem mówię sobie - tym razem wyluzuje i za każdym razem nic z tego nie wychodzi! Codziennie z drżeniem serca badam temperaturę, ze stresem - czy nie spadnie, doszukuję się objawów ciąży. Zjem coś ciężko strawne i od razu mam gazy, ból brzucha itd - tak z pewnością - jestem w ciąży. Podejrzewam, że gdybym się tak nie nakręcała łatwiej znosiłabym okres. Nie byłoby takiej czarnej rozpaczy. No więc dzisiaj 5 dzień po owulacji. Zaczynam nakręcania!!!
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego