X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Do trzech razy sztuka - uda się!
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Do trzech razy sztuka - uda się!
O mnie: Mam 34 lata (skończone w roku ubiegłym ;)). Jestem nauczycielem akademickim od 10lat. Inżynierem. Kobietą pewną siebie - dawnej, obecnie - wiecznie płacząca "kupą nieszczęścia". Próbuję odbudować siebie na nowo, by nie dawać się przeciwnościom, których pojawia się coraz więcej im mocniej czuję się nieszczęśliwa. Przerywam złą passę, mówię dość i realizuję plan - dzidziuś :)
Czas starania się o dziecko: 1 dziecko - bez planu, jednak oczekiwaliśmy przez 1,5 roku, od września 2012. Synka urodziłam przez cc w 33 tygodniu, 14 grudnia 2014. Zmarł. Lekarze nie znaleźli przyczyny, ostatecznie zmarł "z powikłań spowodowanych wcześniactwem" 2 dziecko - starania po pierwszej cesarce po roku, od grudnia 2015, przez kolejne 8 miesięcy. Poroniłam w drugim miesiącu, 6 września 2016. Obecnie starania nad trzecią ciążą trwają 4 miesiące.
Moja historia: Pierwsza ciąża przebiegała jak marzenie. Wyniki świetne, ja czułam się bardzo dobrze. W 33 tygodniu ciąży nagle mały przestał się ruszać. Urodziłam w 33 tygodniu z wysoką niedokrwistością. Było wiele hipotez, wszystkie po sprawdzeniach trzeba było odrzucić. Lekarze rozłożyli ręce mówiąc, że medycyna nie zna jeszcze odpowiedzi na wszystko i raz na kilkanaście lat taki przypadek się zdarza. Nie będę pisać jak ciężki jest czas żałoby, która nie mija kiedy sobie to planujemy. Myślałam, że przestanę rozpaczać po roku. Po roku przeszłam załamanie nerwowe, i był to czas o wiele gorszy niż pierwsze miesiące po śmierci syna. Pół roku wychodzenia ze złego stanu zdrowia. Teraz mijają dwa lata i czuję się silniejsza. Jednak druga ciąża, na którą sądziłam że jestem gotowa, skończyła się poronieniem. Nie porównam śmierci do poronienia, to drugie nie jest tym co pierwsze. Jednak zabrało nam to sporo nadziei. Te słowa ludzi: będzie lepiej, los się do w\Was uśmiechnie, będziecie jeszcze mieść dzieci, następnym razem będą bliźnięta.... Po poronieniu zrobiło się "czarno" i smutno. Miałam 34 lata i dwie nieszczęśliwe ciąże za sobą, bez dzieci, ze "straconym czasem" w pracy (wg rubryk ocen pracowników). Zaczął się czas kolejnych oczekiwań..., z małą ilością nadziei..., z galopującym czasem,... z brakiem zrozumienia,....i rzeką łez. Los sobie ze mnie drwi, życie ma mnie gdzieś :(
Moje emocje: ech...ciężko

8 lutego 2017, 12:19

32 dzień cyklu, przedwczoraj i wczoraj temp.36,8'C, dzisiaj temp. wyniosła 37'C, a we mnie wstąpiła nadzieja. Mam co prawda doświadczenia bycia w ciąży i wiem, że piersi powinny inaczej reagować a teraz tego brak. No i nie mam pewniaka - ból cięcia, który jest zawsze w dzień miesiączki. Nie ma go!. Jest ranek, dwa dni po terminie, okresu nie ma, a ja mam wysoką temperaturę. Może jednak!? Choć miałam wykonać test dopiero jutro (jeśli taki stan, by się utrzymał), zrobiłam test ciążowy. Choć przez dwa tygodnie wiedziałam, że nic z tego. Zrobiłam test, wiem. Nie jestem w ciąży. Poczekam do okresu i otworzę malinówkę, którą dzisiaj dostałam od dyplomantki. Za miesiąc znów będę mieć nadzieję!

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2017, 17:44