Pustka, bezsilność i pytanie, które wraca co miesiąc - dlaczego się nie udaje i czy kiedyś nam się uda…
Chcę płakać i krzyczeć, ale skrywam rozpacz pod osłoną nocy i rozwala mnie to od środka.
21. cykl starań.
Jest 4 dc, smutek odchodzi na bok i zostawia miejsce nowej nadziei. Zaczynam planować zdrowy tryb życia po powrocie z urlopu jestem znowu pełna nadziei i wiary. Na urlopie odpoczywam, nie analizujemy, pijemy wino i cieszymy się chwilą. Jak wrócimy z naładowanymi bateriami bierzemy się za siebie!
Ładujemy baterie i działamy!
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia, 17:25
