X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania ..Druga radość..
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
..Druga radość..
O mnie: Mam na imię Karolina i razem z moim P. oraz 3,5-letnią córką mieszkamy w Niemczech. Mam 25 lat, jestem z natury wesoła i spontaniczna. Niestety,również straszna ze mnie bałaganiara i nie bardzo umiem gotować..ale pracuję nad tym! I nie jest źle.:)
Czas starania się o dziecko: Bez presji i kalendarzyków...właśnie mija rok...Z kalendarzykiem i wykresami..właśnie zaczynamy.
Moja historia: Zachodząc w pierwszą ciążę, stało się to dosłownie znienacka. Była to kontrolowana wpadka. Urodziłam córkę w 2009 roku,we wrześniu. Długo nie chciałam nawet słyszeć o drugim dziecku, wszelkie próby rozmów ze strony P. natychmiast ucinałam; zresztą ja jestem jedynaczką i nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w roli matki więcej niż jednego dziecka. Ale właśnie rok temu coś mnie tknęło...zaczęłam chcieć..świadomie.Zapragnęłam rodzeństwa dla córki,którego ja nigdy nie miałam.No i...okazało się,że tym razem "zapylenie" to prawdziwe wyzwanie.
Moje emocje: Czasem znużenie...ale że jestem raczej optymistką,to wierzę,że się uda.Kiedyś musi.:)

21 lutego 2013, 16:01

Witam się oficjalnie :)
U mnie pogoda raczej średnia, sypie śnieg,a wyglądało już na to,że zaraz zawita wiosna.Cóż,trzeba jeszcze poczekać. Zdecydowałam się na prowadzenie pamiętnika,żeby dać upust wszystkim emocjom,które mam w sobie i podzielić się nimi. Mój facet takich rzeczy nie rozumie...Co nie znaczy,że jest zły. Ale wiadomo..jest inny.
W dalszym ciągu czekam na @.. Zawsze miałam regularne cykle co 28 dni, może z 3 razy zdarzyły się jakieś opóźnienia. A tu od kilku miesięcy non-stop okres spóźnia się od 5 do nawet 8 dni !! Nie wiem za bardzo dlaczego...Na forum dziewczyny piszą,że może to późniejsza owulacja? No może.. Obiecałam sobie,że jak tylko wredna @ przyjdzie i się łaskawie już skończy,biorę się ostro za prowadzenie wykresu iii...zamówię chyba w końcu testy owulacyjne.
No nic.. głodna jestem,idę pobuszować w lodówce :)

21 lutego 2013, 19:33


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2013, 20:16

24 lutego 2013, 09:58

No i cóż,zaczęło sypać śniegiem,w związku z czym dopadła mnie depresja (NIENAWIDZĘ zimy...no chyba,że mam narty i stok koło siebie ). Nie wychodzę dzisiaj absolutnie z domu. W ogóle,to wczoraj się ważyłam,wyszło 48 kg - myślę sobie,Hurra,po 3 latach przytyłam (taaa...ja należę do tej grupy kobiet,które robią wszystko,żeby przytyć,nie odwrotnie)..ale za chwilę się okazało,że waga była przestawiona o 3 kg naprzód. Czyli nadal 45 kg i dupa. :(
Okresu nadal nie mam..z wyliczeń wynika,że to 38 dzień cyklu. Dziwne..ale już wspominałam,że od kilku miesięcy właśnie takie opóźnienia mam. Masakra jakaś. A ja już chcę tą cholerną @,bo chcę zacząć móc prowadzić wykres z temperaturką i oczywiście chcę w końcu zaciążyć!! A tyle się mówi,że to takie łatwe..z Sarą poszło błyskawicznie, od razu wręcz zaszłam.A teraz? Takspodzianka.
Strasznie marudzę,wiem. Ale dopadła mnie jakaś taka bezsilność...przecież i tak na razie nic nie zrobię,pozostaje mi tylko bierne czekanie.:( Ehh...dobrze,że są takie fora internetowe jak tu,bo na bank żadna moja koleżanka by mnie nie zrozumiała.
P.S. Ciekawe,że babki w Afryce rodzą po 7-14 dzieci i NIE MAJĄ problemów z płodnością.Zachodzą rok po roku i szczerzą kły,jak się urodzi chłopiec. Może mają jakiś sekretny sposób na płodność? Haha..bredzę już.

25 lutego 2013, 15:20

Jak sobie pomyślę,ile spraw mam teraz na głowie w związku z przeprowadzką,to mi się wszystkiego odechciewa. Ale z drugiej strony, jak już będzie po,będzie radość jak nie wiem. :) Poza tym młoda potrzebuje własnego pokoju. :D Tylko żeby tak troszkę cieplej się zrobiło,to od razu włączy mi się tryb "pozytywny" ;)
Kompletnie nic mi się dzisiaj nie chce,aż się dziwię,że udało mi się ogarnąć całą kuchnię po weekendzie. Co mnie wystarczająco zmęczyło :)
@ nadal brak. Już nawet nie testuję,bo wiem co zobaczę. Chociaż oczywiście bardzo chciałabym,żeby było odwrotnie.:( Ale czekam cierpliwie...No w końcu KIEDYŚ ta cholerna małpa musi przyleźć??!! A że do cierpliwych osób raczej nie należę,to już inna sprawa.
Wracam do mojej 7 już dzisiaj herbatki. :)

26 lutego 2013, 10:59

Wstałam rano,po kolejnym zupełnie niezrozumiałym i idiotycznym śnie,rodem z filmów science-fiction... Ja nie wiem,chyba dużo stresu wewnętrznego mam. Pomijając przeprowadzkę,to oczywiście nieustannie myślę o @,owulkach,testach itp. Jak wczoraj mój P.oglądał katalog z zabawkami,który czasem przychodzi do nas pocztą i zapytał czy ma już patrzeć na wózki i łóżeczka,to myślałam,że mu urwę głowę i dam do zabawy!! Jakby nie wiedział,co się ze mną dzieje...
Dziś 40dc...czegoś takiego jeszcze nigdy nie miałam.Co się dzieje? P.mówi,żebym lepiej poszła do lekarza,a nie bawiła się w testy ciążowe i że nie ma sensu robić testów o innej porze niż rano. No nie wiem,dzisiejsze testy są bardziej czułe...Ale oczywiście facet wie wszystko najlepiej,ZWŁASZCZA w tematach płodności i ciąży...;/ :( Po prostu,cholera,ekspert!!!!
12 dni od spodziewanego terminu...ostatni raz testowałam 21.02...może faktycznie powtórzyć? Może to rzeczywiście późniejsza owulka była?
Mam mętlik w głowie jak nie wiem...

27 lutego 2013, 14:53

Oj,jaka zła dzisiaj jestem..Od kilku dni chodzi za mną pizza,a fundusze są jakie są i do jutra muszę czekać na pieniążki.:( P. coś kombinuje z tego,co nam zostało w lodówce ;) On ma talent do takich rzeczy,ja niekoniecznie. :D
@ oczywiście dalej nie ma, wczoraj nawet zatesowałam,ale oczywiście nic. W związku z czym jutro rano dzwonię umówić się do gina,bo to nie jest normalne.Co miesiąc opóźnienia od pół roku prawie,a w tym cyklu już w ogóle przegięcie-dzisiaj będzie 13 dni!! Czytając niektóre wpisy i pamiętniki wiem,że dziewczyny nieraz miały i po 2-3 miesiące zaniki okresu,ale po prostu ja nie chcę dopuszczać do siebie myśli,że coś może być nie tak.:( No bo jak to?? Wiem,może i płytkie myślenie,nie powinno takie być,ale...jestem tak skołowana,że nie wiem.
A nuż pójdę do lekarza,może dostanę jakieś leki czy coś i akurat zaskoczy??? Byłoby super...Ehhh,no takie moje marzenia :D Zresztą pewnie każdej z Was.:) Póki co,czytam co u innych dziewczyn,przeglądam forum i tu,i na BB na staraczkach. Ale momentami nie jestem w stanie się oprzeć i podczytuję wątki ciężaróweczek,zwłaszcza tych zapylonych niedawno... Też tak macie?
Cholera...nie wiem,idę pomóc P.,bo znowu mnie głowa rozboli od ciągłego rozmyślania.

2 marca 2013, 14:46

16 dni po terminie @..miałam iść do gina,ale tyle się teraz dzieje,że odsunęłam to na "po weekendzie"..Poza tym i tak pewnie będę musiała czekać na wizytę,więc te 2-3 dni mi różnicy nie robią. P.twierdzi,że chyba jestem w ciąży,bo przy Sarze też ok.7 dni po terminie @ nic nie wyszło (i to z krwi!!),a już za ok następny tydzień beta wyszła jakoś 282 (a może to było 482?),w każdym razie wskazywało ok. 2 tygodnia ciąży. Ale,wracając do tematu :P, mówię ćwokowi,że robiłam test i nic,a on się upiera. Oczywiście,bardzo bym chciała,żeby miał rację,ale już się nastawiłam,że to raczej coś z hormonami niż ciąża. Taka szkoda...:( Tempki itp. dalej nie robię,bo miałam zacząć dopiero jak się małpa spakuje i pojedzie,a tu nawet jeszcze nie przyjechała..Nie chcę zaczynać obserwacji w 16 dni po terminie @,to chyba ma duże znaczenie,prawda??
Nie wiem.. P. się upiera,że mam robić testy wyłącznie rano z pierwszego moczu,według mnie trochę przesadza,bo teraz ,w dzisiejszych czasach chyba już wszystko jedno,o której to godzinie jest? Inna sprawa,że te,co mam z ebaya,to takie najzwyklejsze na świecie, które czasem można dostać za darmo u gina :P Żadne tam Cearblue czy coś...
I w ogóle czuję się jak chora,strasznie źle sypiam..Mam nadzieję,że mnie żadne choróbsko nie łapie.Wczoraj byliśmy z P. na kolacji, zjadłam PYSZNE spaghetti, którego dodatkową porcję wzięłam na wynos :D Coś wspaniałego...pikantne,z szyneczką,papryką,ostrym pepperoni..Miodzio :) Ale nie będę Wam smaka robić :)
P.S. ALE TO NAPRAWDĘ BYŁO MNIAM!! :D

3 marca 2013, 19:12

No i ja pier....niczę :( Okresu brak, test negatywny,a mnie już trafia. Mam tylko wilczy apetyt, tutaj zapiekanka,tam pierożki,za chwilkę kanapeczki i spaghetti..Nic już z tego nie rozumiem.Gdzieś tu wyczytałam,że jeśli owulka była opóźniona ze względu na moje nieregularne cykle,to istnieje faktycznie szansa,że jestem w ciąży,tylko po prostu test może jeszcze tego nie wykryć.Już nawet na kalkulatorach w necie liczyłam kiedy by niby te dni płodne miały być przy długości cyklu 30..35..38 dni. No i w sumie mi wychodzi,że niby jakiś cień szansy na zapylenie :D jest,ale..czy ja wiem. Zwyczajnie się nakręcam,jak co każdy cholerny miesiąc i mam już dość.:( Choćby nie wiem co, zwlekam się jutro z łóżka skoro świt (czyli u mnie pewnie dopiero ok 9 rano haha :D ) i dzwonię do gina umówić się na wizytę albo nawet wręcz się przejdę,bo i tak mam rano parę rzeczy do załatwienia. Mój P. nawet się śmiał,że jak mu pokażę piękne dwie krechy na teściku,to mi pojedzie i kupi CAŁYYY kubełek KFC :D Po który trzeba jechać do miasta obok :P Śmiałam się,że w takim razie zaraz do tego negatywnego testu sama drugą kreskę dorysuję.
Nie wiem...pewnie coś jutro napiszę,jak się umówię na wizytę.A może by mnie tak nawet przyjęli bez terminu? Byłoby super...Zobaczymy :)

5 marca 2013, 11:11

Chodzę ostatnio non stop wściekła,drę się na wszystkich i w ogóle nieznośna jestem.Nie wiem co się ze mną dzieje. Hormony naprawdę szaleją albo ja zaczynam świrować...
Termin do gina mam na 8.03 czyli w piątek na 8.30 (nieludzka godzina!! haha :D ). Oczywiście okresu nie ma i nie zapowiada się,żeby przyszedł...Ale przynajmniej już w piątek się może dowiem o co chodzi. Czy to była późniejsza owulka i rzeczywiście ciąża? (taaaaaaaaak,BŁAGAAAMMMM!! ),czy jednak jakieś problemy hormonalne.
Cokolwiek by to nie było,liczę na pełną informację. :D
Idę się wrzucić do wanny..z pianką...mmm...chwila relaksu ;)

7 marca 2013, 16:06

Miałam nie pisać do jutra,ale nie wytrzymałam :P Strasznie się denerwuję jutrzejszą wizytą,co najmniej jakbym miała rodzić albo trzymać kleszczami główną zastawkę aorty podczas operacji....;/ Mama mnie jeszcze postraszyła wczoraj,że jakieś mięśniaki na macicy czy co tam...Oczywiście ona nic nie wie o tym,że się staramy,bo by mnie zabiła. A tak,w razie czego,postawię ją przed faktem dokonanym. :D Zresztą cała moja rodzina jest przeciwko drugiemu dziecku,ale już dawno postanowiłam,że to moje życie i pokieruje nim tak jak ja chcę,a nie tak,jak niektórzy tego po mnie oczekują.Nawet jeśli wybiorę źle,niesłusznie..to jednak wciąż będzie MÓJ wybór i co najwyżej będę mogła komuś przyznać rację...Przy owacjach pt."A nie mówiłam?". Ale nie chcę o tym teraz myśleć..Na okres kompletnie się nie zapowiada..Więc musi mi wystarczyć cierpliwości do jutra do 8.30 rano. :D

8 marca 2013, 08:03

No i po wizycie. W ciąży nie jestem :(, ale poza tym wszystko cacy,jajniki,macica,no po prostu prima. Coś mówił,że może to od stresu..może i tak,ale mam tego stresu tyle co zawsze,więc nie wiem. No i teraz najlepsze: mam czekać DO KWIETNIA!!,czy się @ zjawi.Jak nie,to dopiero wtedy on mi da jakieś leki. NO kur......!!!!! Bo Niemcy tak mają,oni robią wszystko,żeby jak najmniej ingerować medykamentami w organizm człowieka.To chwalebne,ale w moim stanie psychicznym....grrrr!!! Ale cóż mi pozostaje? W razie czego,po świętach mam się zgłosić do niego.Zobaczymy.. Mam nadzieję,że małpa zawita niebawem,bo mam już dość,a poza tym robię się coraz bardziej nieznośna.

21 marca 2013, 11:07

Dawno mnie nie było.Ale potrzebowałam trochę spokoju i dystansu od wszystkiego...wyjechałam na parę dni i...@ przylazła w piątek!! Dzisiaj już jej nie ma,fiuuu.:) Czyli nie muszę lecieć w kwietniu do gina po jakieś leki.Cieszę się,bo zaczynam kolejny cykl od nowa,z nadzieją i po lekkim odpoczynku umysłowym.;) Dzisiaj już nie mam plamień,ale nie zmierzyłam tempki,a chciałam to zacząć robić zaraz jak się okres skończy.Czy jeśli zrobię to dzisiaj,będzie jakaś różnica? A może powinnam zmierzyć po południu i po prostu dać "ignoruj ten wynik"? I w sumie nie wiem czy mierzenie należy zacząć od 1 dnia cyklu,czyli jak @ się zacznie,czy można już po krwawieniu...Bo różne wykresy widziałam.Chodzi mi głównie potem o wiarygodność ewentualnego wyliczenia owulacji. Ehhh...wygląda na to,że jeszcze potrzebuję się doszkolić :) Ale bardzo się cieszę,że zaczynam staranka znowu i mam nadzieję,że tym razem się uda.:)

1 maja 2013, 14:25

To ponad miesiąc minie od mojego ostatniego wpisu.Miałam sporo problemów,ale teraz się wszystko normuje,więc jestem spokojna.:) Znowu mam problemy z @, ostatnią miałam 15.03,byłam wczoraj u gina i ciąży nie ma.:( Dał mi jakieś krople na wyregulowanie cyklu i pomoc w zajściu w ciążę...Twierdzi,że skoro mam tak nieregularne cykle,to mogę zajść w ciążę w każdej chwili i jeśli nie zapylę do sierpnia/września,to dopiero mam się zgłosić po jakieś medykamenty.:( Szlag mnie trafia. Ale co mam robić? Czekam na @,kupię krople i zobaczymy..a nuż??