SUPLEMENT DIETY

   Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH   

Kwas foliowy to nie wszystko:
Kompletny Przewodnik po mądrej suplementacji przed ciążą
SPRAWDŹ
SUPLEMENT DIETY

   NOWY ROK - NOWY PLAN NA ŚWIADOMĄ CIĄŻĘ   

Dlaczego pierwsze 90 dni przed poczęciem
ma kluczowe znaczenie?
SPRAWDŹ
SUPLEMENT DIETY

   Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH   

Pod choinkę polecamy Ci produkt dedykowany etapowi planowania ciąży
SPRAWDŹ
SUPLEMENT DIETY

   NOWY ROK - NOWY PLAN NA ŚWIADOMĄ CIĄŻĘ   

Postaw na dopasowaną formułę i dawkę folianów.
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Drugie podejście
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Drugie podejście
O mnie: Nazywam się Natalia i mam 31 lat. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat i 6 miesięcy. Bardzo się kochamy, a dziecko byłoby dopełnieniem naszej miłości.
Czas starania się o dziecko: 1 rok i 1 miesiąc, z przerwą
Moja historia: Po długich oczekiwaniach i namysłach, bo zawsze nie ten moment, nie ten czas... zaczęliśmy nasze starania w marcu 2019 roku i udało się za pierwszym podejściem (niestety). Po 9 tygodniach wylądowałam z krwawieniem w szpitalu dokładnie 10 kwietnia 2019 r., jeden lekarz stwierdził że jest wszystko w porządku, pobiorę lekarstwa i wszystko będzie OK, drugi jak mnie badał to powiedział ze pęcherzyk jest za mały jak na 8/9 tydzień. Przeleżałam tydzień biorąc Duphaston i Luteinę. Byłam przebadana przez 7 lekarzy i żaden nie powiedział mi prosto w twarz że już nie ma o co walczyć.Po tygodniu leżenia w szpitalu i nieustających krwawieniach, głównie przy chodzeniu/wstawaniu, wypisali mnie do domu i powiedzieli żeby się zgłosić jakby się zwiększyło krwawienie. Zrobili Betę i kazali się zgłosić po wynik za dwa dni. (już tam nie wrócilam). wróciłam do domu, leżałam, aż w Wielką Niedzielę zaczęło się poronienie samoistne, które już trwało, ale wtedy to był potworny ból, kilka godzin spędzonych w łazience... płaczu, krzyku... trafiłam znowu do szpitala - innego, tam od razu się mną zajęli, zrobili czyszczenie i po trzech dniach wróciłam do domu. Oczywiście łatwo nie było, dostałam zwolnienie, w sumie to byłam wyjęta z życia na 31 dni... Ciężko było wrócić do pracy, a jestem nauczycielką, otoczoną zawsze zgrają fajnych CUDZYCH dzieci. Było kiepsko ale powoli się pozbierałam. Ponowne starania zaczęliśmy w listopadzie 2019. I tak miesiąc w miesiąc myślę, że się udało dopóki nie przyjdzie okres.
Moje emocje: Wielka nadzieja na lepsze jutro.