X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Frrrrrr czekam na motyla....w brzuszku:)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Frrrrrr czekam na motyla....w brzuszku:)
O mnie: Mam 32 lata,w związku od 7 lat, nie staraliśmy się do tej pory o dziecko choć oboje zgodnie zdecydowani że kiedyś chcemy mieć nawet 4 (nie wiem kiedy ja tego dokonam??) W kolejnym nowym roku naszły Nas refleksje że toż to już mamy po 3 z przodu, czas leci nieubłaganie, mamy pracę, mieszkanie, dom czego chcieć więcej...hmm dziecka???!!! Zaczynamy starania.
Czas starania się o dziecko: Zaczynamy luty-marzec 2015 r. Nie staraliśmy się wcześniej a zabezpieczaliśmy tylko gumeczkami, nie toleruję piguł itp. wynalazków ingerujących sztucznie w hormony kobiece. Zdarzyło Nam się fikołkować bez zabezpieczenia nawet w dni płodne i takim sposobem zaszłam w ciążę w zeszłe lato na urlopie ale niestety poroniłam w 5 tyg. Poroniłam chyba jeszcze raz 3 miesiące później( również zaszaleliśmy w dni płodne)ale nie wiem na pewno czy byłam w ciąży bo nie robiłam testu ani nie zdążyłam pójść do lekarza. Wiem że czułam się tak samo jak przy 1 zajściu (konkretne objawy), opóźnienie miesiączki plus bardzo bolesne jej nadejście (ból jak nigdy w życiu). Wiem że to bardzo częste u wielu kobiet dlatego też starałam się nie popadać w złe myśli i nastroje, przyjęłam wszystko z pokorą wierząc że przyjdzie właściwy czas.
Moja historia: Postanowiłam że zrobię na początek wszystkie niezbędne badania, zapisałam się do kultowej pani ginekolog w mojej okolicy która ponoć i kaktusa jest w stanie "zapłodnić". Z tymi badaniami które wstępnie wychodzą bardzo dobrze zawitam do Niej i zobaczymy. Nie chcę liczyć, robić wykresów, temperatur i schizować nad każdą owulacją, co ma być to będzie, plan jest taki by w dniach płodnych które i tak zawsze wiem kiedy mam,będziemy spółkować co 2 dni bez większego nacisku. Póki co między mną a mym lubym jest chemii co nie miara więc o to się nie martwię. Plus jest taki że bardzo zdrowo się odżywiamy, uwielbiamy gotować.Mam nadzieję że to dobra podstawa. Ze stresami walczę uprawiając spory, pływam, ćwiczę, kocham narty a deskę na zatoce latem. Uwielbiam słońce, każdy słoneczny dzień pochłaniam garściami by naładować dobrą energią.
Moje emocje: Podekscytowanie ale i lekki strach że być może nie będzie mi dane być matką. Nie mam póki co dołujących myśli że jak nie to świat się kończy ale po prostu byłoby mi przykro bo mam w sobie nieograniczone pokłady miłości i chcę się nimi dzielić.

21 lutego 2015, 15:09

Dziś mam dzień lenia.Był długi spacer a teraz wyleguję w łóżku i robię plany na tydzień.
Mam kilka wizyt w urzędach,kończy mi się dowód osobisty i na dodatek paszport w tym samym czasie, no i kilka badań do zrobienia zostało przed wielką wizytą u "Cudownej Ginekolog". Do tego dentysta, chcę zrobić dokładny przegląd z czyszczeniem. Mam również w głowie listę porządków wiosennych i drobnych planów zmian w mieszkaniu. Latem z kolei czeka Nas konkretny remont domu po dziadkach ale to już mam poukładane i zaplanowane od jakiegoś czasu (już nie mogę się doczekać).Uwielbiam dekorować, zmieniać, urządzać,szyć, malować,wszelkie prace renowacyjne itp. chyba minęłam się z powołaniem-jestem tłumaczem.

Zastanawiam się czy zaczynać starania w tym cyklu mimo iż nie zrobiłam jeszcze wszystkich badań i wizyta u ginekolog będzie po owulacji, trochę tego nie czuję, lubię mieć wszystko gotowe na tip top,nie chciałabym by w razie WU wyszło coś czego nie za bardzo można leczyć w ciąży a znam takie przypadki gdzie dziewczyny 9 miesięcy w bólach i na prochach przeciwbólowych jadą bo nie przebadały się wcześniej nie myśląc nawet że coś złego może się z nimi dziać. Nie chciałabym tak,wiem że na bank mam jeden ubytek do leczenia i to na pewno muszę zrobić zanim zacznę, także chyba sobie w tym miesiącu odpuścimy by dopiąć sprawy zdrowotne,badania ,wizyty itp.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2015, 15:21