Pamiętniki jak długo jeszcze?
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
jak długo jeszcze?
O mnie: ja? mam 27 lat,cudownego męża i wspaniałego syna.
Czas starania się o dziecko: Od sierpnia 2012
Moja historia: w pierwszą ciążę zaszłam szybko bo w 2 miesiącu starań ,test zrobiłam w dniu miesiaczki i oooooo 2 krechy.dzien puzniej juz w ciazy nie bylam.....4 miesiace puzniej w 7tc dowiedzialam sie ze nie jestem sama w swoim ciele...ciąża ogolnie od początku zagrożona,ciężkie chwile i pełne obaw towarzyszyły mi do konca...od 20 tyg nasz Maciek strasznie sie spieszył na świat.dziękipomocy lekarskiej i kilku mądrym interwencją na swiat 1.09.2007 roku w 35tc przyszedł nasz skarb 2240kg i 51cm.10pkt apgar.po jakimś czasie stwierdziliśmy że w nasze życie wkrada się rutyna,więc postanowilismy zajsc w kolejna ciaze i dac synowi rodzenstwo! momentalnie poczulam instynkt macierzynski...na początku na luzie,ale po czasie....co jest grane? i wizyta po wizycie,i badanie po badaniu...i tak trafiłam na ovufriend.pl...więc jestem...
Moje emocje: ogromnie dużo rozczarowań,choć nie ukrywam że nie pozbawia mnie to nadzieji!

23 czerwca 2014, 21:09

dobija mnie to czekanie! nie da się po prostu nie myśleć...

25 czerwca 2014, 21:15

jak długo jeszcze to potrwa? mam mętlik w głowie!!! brzuch wzdęty jak balon,wariuje...osiwieje w wieku 26 lat...wczoraj jak przyjechała kuzynka z maleństwem 3m-ce to odrazu wsiadłam na rower i pojechałam do koleżanki...chciałam uniknąć kontaktu z małym O i przy okazji pytań synka -"mamusiu a kiedy w końcu mi bocian da takiego braciszka?" boli...a przecież ten mały nie jest niczemu winien...głupota,granica szaleństwa...
mój synek ma w piątek zakończenie roku szkolnego...a ja idiotka zamiast skupić się na tym,to doszukuję się objawów ciąży...

26 czerwca 2014, 17:40

jestem załamana...2 dni pod rząd testy ciążowe pozytywne,a beta hcg 3.66
nici z moich bliźniaków...taka byłam szczęśliwa...chociaż przez chwilę...cóż to była za euforia...nawet wczoraj mówiąc o tym mężowi nie powiedziałam najprawdopodobniej ,tylko oznajmiłam ot tak-jestem w ciąży-
Boże co ja zrobiłam złe? dlaczego każesz mi tak długo czekać? dlaczego się bawisz moimi uczuciami? czy instynkt macierzyński Ci nie wystarczy??????

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2014, 12:01

5 listopada 2015, 14:48

oj dlugo mnie tu nie bylo....
jestem chyba na granicy wariactwa...to wszystko takie szare...każdy negatywny test przybliża mnie raczej do pogodzenia się z faktem ze sie nie uda,a niżeli dawać nadzieje na następna szanse...
w zeszłym cyklu efekt prze-stymulowania clo to 8pg,i każdy z tych 8 dominujący...głupotą było ryzykować,ale silniejsza była myśl ze przecież to osmio krotnie wyższa szansa na 1 dzieciątko...zaryzykowaliśmy.monitoring potwierdził pękniecie 4 pęcherzyków a pozostałe 4 nadal były gotowe,wiec znowu zaryzykowaliśmy...pełna nadziei czekałam...i co? I znowu zamiast euforii na która przecież tak liczyłam płacz...i pytanie na które nikt nie zna odpowiedzi DLACZEGO?
następny cykl,nowa nadzieja...tak mówią...przestaje w to wierzyć...
Zaczynamy od nowa.To mój 8 cykl stymulowany ,w sumie 2 pod rzad po przerwie kilku miesięcznej.Dzwonie do gina z pytaniem jak brać clo w tym cyklu żeby uniknąć prze-stymulowania ,i co mój gin odpowiada? "Pani Paulino,to już dalej niema sensu"...
Może wiem że niema to sensu,może jestem tego świadoma,ale przecież zwariuję siedząc bezczynnie w czasie czekania na styczeń...chciałam wykorzystać czas do stycznia jak tylko mogę...poza tym miałam jedno opakowanie clo w domu... porostu wzięłam pół tabletki,i niech się dzieje wola Nieba...w sobotę na monitoring...
Styczeń...

8 listopada 2015, 14:36

Dziś monitoring-są dwa pg w lewym jajniku.22na21mm i 17na16mm endo 8mm...dziś P robi zastrZyk z pregnylu...Biorę caly czas kwas foliowy,wit b6,magnez, Pabi-dexamethason,a planuję dołożyć do tego zestawu na ten cykl Acard z Polecenia koleżanki ciężarówki ;-) dodatkowo dostinex na prolaktyne 1/4 tab raz na tydzień...
Zdaje sobie sprawę że jest to moja ostatnia stymulacja owu u mojego gina.Rozmawialam z Nim dziś i juz szykuje dokumenty do kliniki dla mnie...
Sama nie wierzę w powodzenie w tym cyklu,wiec postaram sie nie nastawiac tak jak zawsze,tylko (nie)cierpliwie czekac do wiesci z Genesis lub bociana...to tyle.

9 listopada 2015, 15:10

Dziś samopoczucie...hmmm...mieszane.No niby wierzę że coś by mogło wyjść z tego cyklu,ale z drugiej strony tak sobie myślę że niby jak to? Jak sie uda? Tyle razy sie nie udalo,tyle cykli na clo,tyle wzorowych cykli z piekna owulka,cialkoem żółtym po,ladnym progesteronem a jednak sie nie udalo...to teraz? Chciała bym w to wierzyc tak mocno jak na poczatku tej długiej drogi...

12 listopada 2015, 12:10

4 dni po ostatniej owulacji wspomaganej pregnylem i clo...od wczoraj biore dupka i czekam...nie wiem czy mam nadzieje...chyba tak,bo gdybym jej nie miała to zapewne nie brała bym w tym cyklu żadnych wspomagaczy...

13 listopada 2015, 11:30

5 dni po owulacji...zalewa mnie niesamowicie dużo biało-gęstego śluzu...jestem senna a o wahaniach nastroju już nie wspomne...PREGNYL-i zawsze po nim + duphaston mam typowe obiawy ciążowe...nie lubię takich oszukanców...
Dziś znowu dopadła mnie myśl(taka jak za każdym razem,i nigdy mnie nie zmyliła) że nic z tego...zastanawiam się nad iui w następnym cyklu,chociaż u nas nie ma wrogości śluzu i lekarze jednoznacznie mówią że raczej to bez sensu...nie wiem,powoli zaczynam nic nie wiedzieć...
W poniedziałek dzwonię do kliniki(tak kazano dzwonić),liczę na dobre wiadomości!!! chociaż praktycznie wiem że itak będę czekała do najmniej stycznia,a i czy będą pieniądze na nowe kwalifikacje nie jestem pewna...ehhhh

13 listopada 2015, 17:08

Dostałam emaila z jednej z klinik do ktorych pisałam!!! Napisalu że spodziewaja się świeżej transzy pieniędzy w styczniu,i to zdanie na koncu -"prosimy zadzwonić w połowie grudnia w celu umówienia sie na wizytę" w wiadomości nie było napisane "może","nie ma pewności" tylko jasno "zapraszamy"! Nawet taka pierdoła jest dla mnie istotna! I powoli wraca nadzieja na powodzenie...

14 listopada 2015, 19:51

Dziś śpię na stojąco...ziewam na okrągło...zaplanowałam sobie ,że w przyszłą środę pójdę na betę.Co z tego wyjdzie...nie wiem...znając moją niecierpliwość,zapewne zatestuje wcześniej,a naprawdę nie chcę...Boże pozwól mi się cieszyć...pozwól mi w koncu zaznać tej chwili...będę najlepszą mamą dwójki dzieci na świecie...już tak długo czekam...dziś próbowałam wyliczyć swoje dotychczasowe niepowodzenia,i wyszlo około 41/42...Wiem,wiem są pary starające się dłużej,ale dla mnie to wieczność...lata świetlne...
BOŻE POMÓŻ!!!!

16 listopada 2015, 20:47

Jest! Jest! Dzwoniłam dziś do Genesis! 26.11 jedziemy na wizytę kwalifikacyjną!!!! Bałam się tej rozmowy! Ale,taaaak kwalifikują! Teraz proszę moje dobre duszyczki o zaciskanie paluszków za pomyślność w tej kwestii! :-)
Sama kwalifikacja to dla Nas megggga krok do przodu! Da nam to nadzieję i szansę o ktorych już dawno zapomnieliśmy...które wygasły ...Już nie możemy się doczekać!

19 listopada 2015, 20:06

Stało się...jedziemy na kwalifikację do rządowego programu!!! Emocje? Strach przede wszystkim...boję się że nas nie zakwalifikuja,boję się że zakwalifikuja,ale każą czekac...a jak już zaczekamy,to boję się że po nowym roku wszystko prysnie jak bańka mydlana...przez piepszoby PIS...boje się...
Ale wierzę,i mam cholernie wielką nadzieję że to właśnie będzie ten krok ,dzięki któremu po tych latach skrajnych depresji w koncu się uda!
Dziś P był powtórzyć badanie żołnierzy.Pani w okienku obiecywala że wyniki będą w poniedzialek,góra wtorek! :-) martwię się tylko tym ,że przed badaniami wstrzemięźliwość sexualna trwała dłużej niż 5 dni...dłużej niż tydzień...Koło 10 dni.Zastanawiam się czy będzie mialo to wpływ na wynik,a jeśli tak to jaki? Jeszcze tylko moje badania.Jesli planowo dostanę @ ,to 3dc wypada we wtorek,i właśnie wtedy zrobię powtórkę FSH.I narazie tyle.Podobno jeśli lekarzowi będą potrzebne jakieś dodatkowe świeże badania ,to zrobią nam je na miejcu.Odliczamy dni! Trzymajcie za nas kciuki! :-)

23 listopada 2015, 20:13

P odebrał badania nasienia.Są jeszcze lepsze jak ostatnio.Morfologia 7% a było 5%.Ja natomiast przy złośliwości losu nie dostałam @...więc na kwalifikacje nie będę miała świeżych wyników fsh...rozmawiałam dziś z Panią z Genesis,i powiedziała że prawdopodobnie na miejscu lekarz zleci Amh,bo też mamy z marca a ważne jest pół roku...myślałam że uda nam się wyrobić z wynikami...ehhh.no trudno,niektórych rzeczy się nie przeskoczy.Czekamy...

29 listopada 2015, 20:41

Kochane...nawet nie wiem co napisac...nie udalo sie! :-[ trafilismy do tego cholernego miejsca pelni nadzieji,a w ciagu 2 pierwszych minut u docenta oblecha nam ja odebrano...zostalismy wprowadzeni w blad,i dodatkowo perfidnie oklamani.Na miejscu bylismy o 13.00,lekarz mial byc o 13.30,przyjechal o 16...nawet nie wzruszony.Na samym poczatku juz powiedzial ze oni to juz kasy nie maja,wiec nawet nie liczmy na kwalifokacje...po czym na sile cHciano nas naciagnac na inseminacje...w cenie 2tys sam zabieg...kazda wizyta z usg dodatkowo 450zl.Sporo jak na "klinike" mieszczaca sie w piwnicy domu jednorodzinnego,brod,smrod...plakalam cala droge,myslalam ze sie udusze,przeciez tak liczylam na te kwalifikacje...po przyjezdzie do domu troche mi przeszlo,ale z nerwow i ze stresu az dostalam ataku swoich lęków...na nastepny dzien po dlugiej dyskusji z mezem uzgodnilismy ze itak musimy czekac do stycznia...w sumie z Bociana z Warszawy kazali nam dzwonic w polowie grudnia...do tego czasu zrobimy te iui,ale u siebie We Wloclawku...do Wawy chociaz jeden papier bedziemy mieli.
We wtorek 01.12 mam wizyte,nastepny okres 24.12...i wlasnie w najblizszym cyklu chcieli bysmy sprobowac.Nie wiem czy jest sens,bo dwoje lekarzy stwierdzilo ze z naszymi wynikami iui to wyrzucanie pieniedzy w bloto,ale nam chodzi tylko o ten papier,zeby wrazie wizyty w Bocianie nie bylo zadnego ALE jak w tej...Bydgoszczy.Buziam Was kochane,i bardzo dziekuje za wsparcie.:-*

1 grudnia 2015, 06:46

Dziś o 16.00 mamy wizyte u przemiłej Pani Doktor.Porozmawiamy o iui,i jeśli dobrze pujdzie zaczniemy przygotowania.Jestem przerażona wszystkim tym co się dzieje.Nigdy nie pomyślała bym,że tyle Będzie kosztować Nas walka o 2 dziecko...kosztować w sesie czasu,psychiki...Mój syn 4 rok z rzędu napisał w liście do Mikołaja że pod choinkę chce braciszka...nie niewyobrażalnie ściska za serce...Ale wierzę ,że na następną gwiazdkę już nie będzie musiał prosić o to Mikołaja.
Proszę o naciśnięcie paluchòw za nasze powodzenie.
Muszę jeszcze cos napisać...dopiero w tej ważnej decyzji ,dopiero teraz kiedy nasze zycie faktycznie kręciło się wokół kwalifikacji do in vitro,zauważyłam jak bardzo zależy mojemu mężowi.Włożył we wszystko całe serce.Cały czas przeżywał nie mniej niż ja...powiedział że nawet jeśli będzie się paliło i walilo,nam itak się uda.kochany...