
Dziś z bliżej nieokreślonego powodu naszło mnie aby utworzyć swój pamiętnik
Dodatkową zachętą była chęć czytania moich wypocin przez forumowe koleżanki
No to... TADAM !!! 
Zapraszam do czytania !

Gdzieś tam kiedyś słyszałam.. że Stary Człowiek i MOŻE...
No i guzik ! Chyba że to się tyczy tylko mężczyzn... bo Stara Zołza i nie może... tego Grocha zasiać

Kiedy już padła decyzja o dziecku.. postawiliśmy na Luz ,bez spiny. Nie było kalendarzyka,
było dużo, niczym się nie faszerowaliśmy... i minął miesiąc... dwa... trzy... i nic !Wtedy przypadkiem trafiłam na Ovu. I się zaczęło... testy owulacyjne... mierzenie temp dowcipnie... Wiesiołki... i tak minelu kolejne 2 miesiące... i znowu nic !
Za radą dziewczyn poszłam na badania : prolaktyna, tsh, progesteron . Ginekolog nie widział powodu by mnie kierować na cokolwiek. Usłyszałam tylko : Proszę się dużo
i przyjść za pół roku w ciąży...Zmieniłam ginekologa. Dostałam skierowania na badania ... i wyszło ze mam baaardzo wysoką prolaktyne

Dostałam tabletki.. zbiłam to dziadostwo w ciagu 1,5miesiąca... zaraz szłam na urlop z duuuuuuża nadzieją na tamten cykl. I dupa ! Znowu przyszła Fr@nca...
Bezsilność... ryk... dół... dno i wodorosty... Tak wtedy bylo. Postanowiłam odejść z Ovu... Trwalam w postanowieniu do następnego dnia
hahaWróciłam... ale bardziej dla dziewczyn które tam poznałam
Zakończyłam przygodę z testami, z termometrem... wykresu juz daaawno nie uaktualniałam... Czasem trzeba powiedzieć dość...Teraz 12.09 ide na wizyte... i pierwszy monitoring. Szukania przyczyny c.d. Zobaczymy co w jajcach piszczy !

No to tak w skrócie przedstawia się moja sytuacja
A jak to u Was wygląda? Z górki czy jak u mnie, wciąż pod górkę.. ?
Chyba napiszę o tym piosenke... tym bardziej dziś... kiedy wraz ze wschodem słońca przylazła Ona... Fr@nca..
Słońce pięknie świeci z rana...
dzisiaj jest dzień testowania...
lalalala....
Szybko wstaje ze swego łóżka...
Już się cieszy ma cipuszka....
lalala...
Na kibelek siadam w mik...
na patyczek leci sik...
lalala....
Za oknami drzewa szum...
kiedy nagle słysze... PLUM !
lalala...
Co się dzieje do cholery ??!!!
A to przyszła... Krwawa Mery !!!!
lalala...
Po podpaske sięgam w mik....
Nowa nadzieja... Nowy cykl.....
< brzmienie gitary > i szkloch w ostatnim wersie...

Nie wiem czy płakać... czy się śmiać... czy od razu strzelić Sobie w łeb ?

No nic... 12 września idę na wizytę i szukamy dalej...
Cytat na dziś :
" A szczęście uśmiechneło się do mnie i powiedziało spie**** "
No ale Wam Kochane z całego serca życzę samych pozytywów dzisiaj !
I taki tam wierszyk dziś zmajstrowałam na poprawe humoru :
aka pyszna dziś ta kawa...
Oj! Chyba zaraz puszcze pawia !
Jak jest pięknie dziś na dworze...
Mdleje ! Niech mi szybko ktoś pomoże !
Co jest grane ?
Aaaa... jestem w ciąży me Kochane !
O jak miło !
Nawet brzuszek wywaliło !

2 tyg do okresu...
Ciąża pewniak więc bez stresu

Miłego Dnia !
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 09:58

życze aby udało się Wam w tym cyklu!Świetny opis historii. Trzymam kciuki
Zołzuś <3
powodzenia w staraniach
czytam!! ja Cię czytam!!
Ło Cie piorun ! Nawet ktoś to czyta :D
I ja tu byłam! :P :D
Chyba pomyślę nad ksiazką hahahaha :D
Chyba pomyślę nad ksiazką hahahaha :D
Dodałam do ulubionych, też będę bacznie śledzić postępy :D
my zaczęliśmy pod koniec maja, na razie jeszcze bez badań, monitoringów itp. ja jeszcze jestem na etapie, że mam nadzieję że obędzie się bez stymulacji lekami :)
Będę czytała :) super piszesz Zołzita :*