nie poddawać się, choć to nie takie proste.
Są lepsze i gorsze dni lecz trzeba wierzyć,
że gdzieś na końcu tej trudnej i ciężkiej dogi
czeka na Nas te Malutkie Upragnione Światełko,
które uszczęśliwi nas i rozświetli dalszą drogę.
Wtedy wynagrodzi Nam Ono ten cały ból i cierpienie z nad wiązką,
nic więcej do szczęścia Nam nie będzie potrzeba.
To Światełko, to nasz cel do którego musimy dążyć i
za nic w świecie się nie poddawać!!!!
Zostały jej jeszcze 2tyg, po prostu nie wytrzymuje tego jak o tym wszystkim mówi:/
Najgorsze jest jak dwie ciężarne zaczynają gadać a ja muszę siedzieć i tego słuchać.
W środku aż mi wszystko pęka i tylko staram się trzymać te wszystkie emocje na wodzy żeby się nie rozkleić... Cały wieczór już do dupy;(
W końcu się udało;)
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2014, 23:18
wiek kochana nie ma nic do znaczenia. ja miałam lat 19 jak już urodziłam coreczke. do dziś uważam ze był to najlepszy wybur w moim zyciu wiec nie przejmuj się wiekiem ważne ze oboje chcecie tego maleństwa...uda wam się na pewno caluski