X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Marzenia o kruszynce i chyba to marzenie się spełniło
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Marzenia o kruszynce i chyba to marzenie się spełniło
O mnie: Witam. Mam na imie Karolina.
Czas starania się o dziecko: Ponad 11 miesięcy. Wreszcie się udało :)
Moja historia: 19-latka, która jest w szczęśliwym związku od ponad 4 lat. Mam wspaniałego narzeczonego starszego o 13 lat, pomyślicie sobie pewnie, że to duża różnica wieku jednak dla mnie nie jest to najważniejsze. Najważniejsze jest to co nas łączy a nie dzieli, a łączy nas bardzo dużo. Decyzje o staraniu o dzidzie podjeliśmy z rok temu jednak od ponad 11 miesiecy zaczeliśmy "działac" na powaznie.
Moje emocje: Zwatpienie, smutek, złośc i resztki cierpliwości...

29 listopada 2013, 00:23

Nigdy nie pisałam pamietnika moze mi to jakos wyjdzie, zobaczymy :)
Dziewczyny strasznie was podziwiam za ta cierpliwosc, za wiare, ze sie uda i wszystko bedzie dobrze. Przeczytalam bardzo duzo pamietnikow i gratuluje przyszlym mamom i tym, ktore sie staraja, tak jak ja, życze powodzenia i pieknego zdrowego dzidziusia. Niestety ja powoli zaczynam tracic nadzieje, tak wiem 3 miesiace to bardzo krotko i zdaje sobie sprawe z tego, ze nie ktore z was staraja sie naprawde bardzo dlugo lecz ja zbytnio nie zaliczam sie do osob cierpliwych :)
Dzis bylam u kolezanki, ktora jest w 6 miesiacu ciazy i spodziewa sie malego Franka. Tak strasznie jej zazdroszcze ma taki sliczny okragly brzuszek, a maly jakie kopniaczki daje :) Eh nie mam z kim o tym porozmawiac, oprocz mego lubego ale z facetem to wiadomo (konkretnie nie pogadasz i nie zrozumie jak kobieta kobiete);) Mam strasznie nie regularne miesiaczki w przyszlym tygodniu mam w planach wybrac sie do ginekologa.

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2013, 00:34

29 listopada 2013, 10:40

Dzis pierwsza temperatura wpisana do wykresu, 36,7 niestety mam tylko termometr rtęciowy wiec jak narazie taki bede uzywac. Czy moze lepiej kupic elektroniczny??
Pozdrawiam wszystkie staraczki i mamusie :*

30 listopada 2013, 10:10

Dzis wizyta w szpitalu u ojczyma mojego G. miejmy nadzieje, ze wszystko bedzie w porzadku. Przed nami dluga droga.
Skok temperatury na 37,2 super :):)

3 grudnia 2013, 18:31

Od paru dni mam straszna ochote na owoce moglabym je jesc tonami :) Temperatura niestety spada, za dwa dni minie 4 miesiace naszych bezowocnych staran o dzidzie :( Mam przeczucia, ze tym razem tez sie nie uda ale pozyjemy zobaczymy jak to mowia. A dzis na poprawe humoru zaczelam robic ozdoby swiateczne :)

9 grudnia 2013, 12:57

Pare dni temu odcielam sie zupelnie od tematu ciazy, mierzenia temperatury i calego Ovufriend. Jak narazie jest mi z tym dobrze. Potrzebuje od tego odpoczac, nabrac dystansu a co bedzie dalej zobaczymy...

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2013, 12:57

10 stycznia 2014, 23:18

Dawno mnie tu nie bylo.
Dzisiaj bylam u ginekologa jajniki i cala reszta jest w jak najlepszym porzadku. Zlecil tylko badanie tarczycy i przepisal luteine na wywolanie @ i tak sie zastanawiam czy, aby dwa razy dziennie po 3 tabletki naraz nie jest za duzo?
I jeszcze jedno: gdy kupowalam ta luteine na opakowaniu cena widniala prawie 30zl za 30 tabletek a ja zaplacilam tylko 3,20zl. Czy to mozliwe, zeby pani w aptece sie, az tak pomylila czy to moze chodzi o cos innego- zglupialam.

11 stycznia 2014, 11:01

Dawno mnie tu nie bylo.
Wczoraj bylam u ginekologa jajniki i cala reszta jest w jak najlepszym porzadku. Zlecil tylko badanie tarczycy i przepisal luteine na wywolanie @ i tak sie zastanawiam czy, aby dwa razy dziennie po 3 tabletki naraz nie jest za duzo?
I jeszcze jedno: gdy kupowalam ta luteine na opakowaniu cena widniala prawie 30zl za 30 tabletek a ja zaplacilam tylko 3,20zl. Czy to mozliwe, zeby pani w aptece sie, az tak pomylila czy to moze chodzi o cos innego- zglupialam.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2014, 11:05

8 marca 2014, 00:01

Z jednej strony jestem szczęśliwa z drugiej zdołowana... Tyle czasu minęło a tu się nic nie dzieje. Skończyłam z wykresami od czasu do czasu coś napisze w pamiętniku, ale większych rewelacji nie ma.
Byliśmy dziś w klinice we Wrocławiu na badaniu nasienia na całe szczęście wszystko w porządku, chociaż tyle :) Jedna pozytywna rzecz od dłuższego czasu. @ pojawi się już niedługo, bolą piersi i pobolewa jajnik. Jestem taka wkur... na siebie może ja coś robię nie tak? Chociaż wszystko z nami w jak najlepszym porządku mam takie głupie poczucie. Nie napalam się na dziecko tak jak na początku,a było strasznie testy co miesiąc, kłótnie o byle drobnostkę, te wszystkie nie uzasadnione nerwy... Słysze w sobie głos "co ma byc to będzie" wszystko w sobie dusze już nie chce poruszac tego drażniącego (nie tylko mnie) tematu, ale pytam się do cholery kiedy to szczęście nas przywita?! Juz nie wiem co mogę zrobic, żeby dac mojemu G. to czego najbardziej pragnie, to czego oboje pragniemy...:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2014, 00:01

14 marca 2014, 23:11

Co za okrutny dzień... W pewnej chwili pomyślałam, że jest piątek 13-tego a nie 14-tego.
Czy mnie już nigdy jakiekolwiek szczęście nie odwiedzi ja się pytam!!???

Po pierwsze: mój tata miał usuwanego wodniaka to było gdzieś z 4 miesiące temu ale to jeszcze nic przeszedł już trzecia operację bo za każdym razem źle wyczyścili, aż w końcu zrobiły się krwiaki i w drodze do szpitala wszystko popękało... nasza kochana służba zdrowia tak się zajmuje pacjentami.

Po drugie: dowiedziałam się, że moja mama ma tarczyce i torbiel na macicy i trzeba usuwac.

A po trzecie: mój G. spadł z drabiny - skręcona kostka i dwa krwiaki. Lekarz jeszcze powiedział, że lepiej by było gdyby miał lekko złamaną nogę niż taką "poskręcaną" i z krwiakami. Zanim ktokolwiek się nami zainteresował czekaliśmy ponad 2 godziny. Skończyło się na gipsie, 2 tygodniach leżenia i zastrzyki, a co będzie dalej zobaczymy.
I te wszystkie "wspaniałe' wiadomości w ciągu praktycznie jednego dnia, co za obłęd...
Mam dosc...

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2014, 23:11

19 kwietnia 2014, 22:40

Landryneczka- Nic ciekawego, nic się nie zmienia dalej się nie udaje. Dałam sobie spokój z wypełnianiem jakichkolwiek wykresów, tabelek itd. Od czasu do czasu sobie tu zaglądam i czytam co u was słychac.

16 maja 2014, 03:10

Ponad 10 miesiecy staran o dzidziusia... Czas tak szybko zlecial, zupelnie nic sie nie posunelo do przodu oprocz zmienionej pracy. Dzieki niej tyle o tym nie mysle i nie zadreczam swojego umyslu pytaniami: Dlaczego nam sie nie udaje? Jak dlugo jeszcze mamy czekac na nasz maly, upragniony cud, owoc naszej milosci? Nigdy bym nie pomyslala, ze taki "problem" bedzie dotyczyl rowniez mnie. Nikt nigdy z mojej rodziny nie mial "problemu" z zajsciem w ciaze, ale coz na kogos musialo chyba trafic :(
Damy rade, kochamy sie i bedziemy sie trzymac tego, ze w koncu nam sie uda i my takze sie bedziemy cieszyc z naszego dzieciatka.

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2014, 03:10

10 czerwca 2014, 07:47

Porada dnia
Jeśli obserwujesz swoje ciało i intuicja podpowiada Ci, że coś jest nie tak, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. Według dr. Alice Domar, amerykańskiej autorki książki „Zwyciężyć niepłodność” („Conquering Infertility”) najlepszą poradą dla par starających się o dziecko jest nie zwlekać zbyt długo z wizytą u specjalisty. Badania pokazują, że aż 91% par podejmujących leczenie niepłodności żałuje, że czekały zbyt długo. Radzi ona również: „Nie obwiniaj siebie, szukaj wsparcia a przede wszystkim miej nadzieję, ponieważ zdecydowana większość par, które zasięgają pomocy specjalisty, doczekują się zdrowego dziecka.”


Staram się tego nie robić ale cóż...

25 czerwca 2014, 19:02

Zbliza sie @ ale nigdy nie mialam takich objawow jak tym razem. Bol piersi, bol jajnika oczywiscie z tym sie zgadzam ale zeby mnie kiedykolwiek bolal kregoslup, zgaga, okropny bol glowy i mega wzdecia to tego jeszcze nie mialam...

30 czerwca 2014, 16:15

@ nadal brak, bola piersi, kregoslup i od czasu do czasu zaboli jajnik. Juz nie wiem co mam o tym myslec chyba bede testowac...
Poradzcie bo jestem skolowana!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 16:14

1 lipca 2014, 17:11

Wczoraj do pracy szlam na nocke a ze pracuje w sklepie monopolowym w malym miasteczku to w nocy w tygodniu zbytniego ruchu nie ma. Ja jak to ja- niecierpliwa, nie wytrzymalam i zrobilam test i co wyszlo?? Dwie piekne, grube rozowe krechy :):):) W jakim ja bylam szoku to nie do opisania i zaraz poplakalam sie ze szczescia. Cudowne uczucie.:)
Dzis tez ide na nocke i jutro jak wroce i sie przespie zrobie kolejny test dla wiekszej pewnosci bo ten zrobilam po 1 w nocy to moze nie odpowiedni czas.

7 lipca 2014, 20:11

4-5 tydzień ciąży :) nie da się opisac jakie szczescie zalewa kobiete gdy widzi malutenka fasoleczke :)

7 lipca 2014, 20:27

Ciąża rozpoczęta 26 maja 2014
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii