Pamiętniki Misja „bobas” ;)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Misja „bobas” ;)
O mnie: 29 lat, szczęśliwa żona od 1,5 roku :)
Czas starania się o dziecko: Od 08.2018
Moja historia: Mąż namawiał mnie na dziecko już ponad 2 lata temu, ale nie byłam gotowa. Kiedy poczułam, że to już, posiadanie dziecka stało się moją... obsesją? W tym cyklu już się nie spinam, a przynajmniej staram się sobie to wmówić ;) Mam niedoczynność tarczycy i hashimoto, w tym przypadku hormony szaleją. Reszta podobno jest w porządku. Mąż przebadany - lekko leniwe plemniki. Ale co zrobić - plemniki jak mój mąż :D
Moje emocje: Huśtawka emocjonalna - od euforii i podekscytowania po smutek i zniecierpliwienie.

30 stycznia, 14:57

W tym cyklu zdecydowałam się na starania z ovu. Wcześniej uznawałam to za niepotrzebne, bo "przecież zaraz nam się uda". Zrobiłam już chyba wszystkie możliwe badania z krwi (tak mi się wydaje). Miałam podejrzenie PCOS i insulinooporności, ale na szczęście zostało to wykluczone. Na stanie mam "tylko" niedoczynność tarczycy i hashimoto. Walczę o uregulowanie hormonów.
Codziennie mam natłok myśli związanych z dzieckiem, mam nadzieję, że "wygadanie się" tutaj trochę mi ulży ;)

Czasem czuję się jak lekomanka... Pcham w siebie i męża różne suplementy. Do tej pory:
ja - Euthyrox, wit D 4000j., wiesiołek przez pierwsze 14 dni cyklu, Femibion 0, probiotyk, Inofem, Magnez z wit. B6, Cynk, wit C 1000.
mąż - leki na insulinooporność i obniżenie triglicerydów, do momentu zbadania nasienia Androvit, a po badaniu zmieniłam na Fertiman Plus.
Czy przesadzam?

31 stycznia, 12:29

Cieszę się, że tu jestem :) Podnosi na duchu czytanie historii, które kończą się szczęśliwie.

Dzieci lubię od zawsze, i od zawsze wiedziałam, że chciałabym być mamą. Ale teraz kiedy jest to takie realne czuję... przerażenie. Nie tyle macierzyństwa, co ciąży i porodu bardzo się obawiam. A z drugiej strony znam już chyba wszystkie sklepy internetowe z ubrankami i akcesoriami dla niemowlaków... pokręcone to wszystko :)

2 lutego, 08:44

20dc
W tym cyklu pewnie znowu się nie uda :(
Z taką myślą przywitałam dzisiejszy poranek... :(

4 lutego, 15:19

Lidianna, dziękuję za wsparcie ;)

22 dc
Organizm kobiety to jednak skomplikowany twór... Do sierpnia miałam cykle jak w zegarku, żałuję że już wtedy nie zaczęliśmy starać się o dziecko. Póżniej był mega stres i wszystko się rozregulowało :/ Lekarz nie zleca żadnych dodatkowych badań, bo "rok starań to norma", a ja nie wiem co i kiedy zbadań żeby sprawdzić czy mam owulację. Cykle są lekko wydłużone, dopiero w tym cyklu (i to dopiero od 14 dnia) zaczęłam mierzyć temperaturę. Osławionych skoków nie zauważyłam. Śluz - swoją drogą to strasznie brzydkie słowo :D - w okolicach połowy cyklu pojawiał się jakby płodny, więc nie przyglądałam się szczegółowiej.
Od tego cyklu używamy też żelu Conceive Plus, ciekawe co z tego wyjdzie :P
Obecnie znów pojawił się śluz i ćmi podbrzusze... A tu już 22dc! Okres powinien pojawić się 13-14.02. Nie wiem co mam myśleć.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego, 15:22

5 lutego, 14:46

Ovu uzależnia ;) co chwilę wchodzę i przeglądam, czytam historie, które niespodziewanie zakończyły się ciążą. Fajnie! Ale obawiam się, że od wpatrywania się w wykres, nic tam się nie zmieni :P

11 lutego, 00:25

29 dc
Ovu wciąż nie wyznaczyło owulacji. Nie kumam tego. Teraz leżę i rozmyślam, mózg nie pozwala zasnąć. Za 3 dni teoretycznie powinna przyjść @, ale w związku z rozchwianymi ostatnio cyklami, nie przywiązuję się do tego terminu. Przed chwilą zaczęłam „czuć” podbrzusze, i w jednej chwili stałam się wkur*** i nabuzowana. Czy to pms? :(

14 lutego, 09:24

Dobra. Dziś mi chyba smutno. 32dc test negatywny, a okresu też brak. Ovu wciąż nie wyznaczyło owulacji, martwię się tym :( Chciałam zrobić mężowi prezent na walentynki, a tu dupa. Jeśli przyjdzie okres, czeka mnie monitoring cyklu.

Co kilka dni mam sen, że jestem w ciąży albo właśnie urodziłam córkę. Chyba za dużo o tym myślę.

20 lutego, 17:44

38dc.
Mój organizm robi sobie ze mnie jaja. Ovu do tej pory nie wyznaczyło owulacji, wykres temperatur to góry i doliny, a @ nie widać. Ostatni test negatywny zrobiony w 35dc. Już drugi dzień boli mnie koszmarnie głowa, nie mam na nic siły, a wczoraj w połowie dnia po prostu odcięło mi zasilanie. Jak tylko położyłam się do łóżka, tak zasnęłam w 5 sekund. W nowym cyklu miałam zrobić monitoring, ale @ przjść nie chce, spóźnia się już tydzień. Wiadomo, że wolałabym żeby nie przyszła....

21 lutego, 12:10

39dc.
@ brak, brzuch trochę pobolewa. Oby @ nie przyszła...

14 maja, 08:02

6dc.
Dawno nic tu nie pisałam... ale też nie było o czym ;) ciąży jak nie było, tak nie ma. Przestaję wierzyć, że w najbliższym czasie się uda. Ten cykl jest trzecim stymulowanym clo i dupkiem, jeżeli teraz też się nie uda - to odpuszczamy.

20 lipca, 23:34

Wciąż tu jestem... a to oznacza tylko jedno - ciąży brak.
Nie umiem się z tym pogodzić, nie umiem o tym nie myśleć, straszne to jest. Bliska koleżanka jest w kolejnej ciąży, a ja ryczę po kątach tak, żeby nikt nie widział i nie umiem sobie z tym poradzić :(

22 lipca, 16:06

Czekamynadzidzie - właściwie nie zaprzestaliśmy starań. Nie jestem już stymulowana, próbowaliśmy dalej naturalnie. Prawdopodobnie lekarz już mnie skieruje na badanie drożności.
Zbadać jeszcze coś? Jakieś badania z krwi (oprócz tarczycowych)?

1 sierpnia, 08:16

Dzięki dziewczyny :)
Oszaleję z tym wykresem, owulacją i innymi wyliczeniami.
Początkowo owulację wyznaczyło mi na 12dc (zawsze miałam 16-19, a przynajmniej wtedy odnotowywałam skok temperatury). Później ovu usunęło owulację z wykresu. Myślałam już, że to będzie cykl bezowulacyjny ale dziś temperatura poszła w górę (22dc) a ovu na nowo wyznaczyło owulację na 12dc. Inna aplikacja z kolei zaznaczyła ovu w 16dc.
To jak to jest, możliwe że owulacja jednak była? Tylko kiedy?

2 sierpnia, 18:12

Ovu wciąż wyznacza owulację na 12dc, natomiast inna aplikacja zmieniła termin z 16dc na 21dc. I weź tu człowieku bądź mądry :P

9 sierpnia, 07:29

Chyba widzę cień na teście 😳😱
Nie powiem nic na razie mężowi, bo dla niego ciąża to tylko i wyłącznie dwie grube krechy. Zresztą sama nie wierzę, że to jednak to 😂

13 sierpnia, 23:15

No to tak....
W piątek 9.08 zobaczyłam cień na teście. Zrobiłam test trochę od niechcenia, ale z drugiej strony coś mnie podkusiło, to był prawdopodobnie dopiero 10dpo.
Mężowi miałam powiedzieć dopiero następnego dnia rano, po zrobieniu kolejnego testu. Ale nie wytrzymałam 😂
W sobotę 10.08 zrobiłam betę i progesteron, powtórzyłam je też w poniedziałek 12.08.
I tak to wygląda:
10.08
Beta: 31,9
Progesteron 27,3
12.08
Beta: 70,3 (przyrost o 125%)
Progesteron 30,7

Dwa razy już zdażyło się plamienie, tj na lekko brązowo zabarwiony śluz na papierze, po skorzystaniu z toalety.

Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Chociaż nadal jestem w szoku :)
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)