Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
O mnie: Jestem mężatką od prawie 2 lat i mam 32 lata. Spełniona zawodowo. Czas najwyższy powiększyć rodzinkę.
Czas starania się o dziecko: Tak naprawdę to od września 2013.
Moja historia: Mąż chociaż starszy ode mnie o 4 lata musiał dojrzeć do tej decyzji. Ja jestem gotowa co najmniej od 2 lat. Po powrocie z USA postanowiliśmy powiększyć rodzinę. Naprawdę myślałam, że skoro regularnie miesiączkuję i dochodzi do owulacji to nie będzie większych problemów i raz dwa i będę w ciąży. A tu nici, wielka DUPA. W styczniu zrobiliśmy badania nasienia męża i okazało się, że morfologia tylko 3% a reszta wyników ok. Zaczęłam chodzić do ginekologa, zaproponował monitoring, który wyszedł rewelacyjnie. Pęcherzyk pięknie, książkowo rósł i w 15 dniu cyklu pękł. Pomimo starań, znienawidzona @ przyszła. Lekarz zaproponował kolejny monitoring i Inseminację. Niestety inseminacja nr 1 nie powiodła się. Co teraz będzie? nie wiem... czas pokaże.
Moje emocje: sama nie wiem. Raz euforia i wielka nadzieja na sukces, a potem czarne chmury, płacz i złość.
Jutro będzie 10 dzień cyklu i od jutra zaczynam kolejny monitoring. No zobaczymy jak tam moje jajka. Ostatnio owulacja była z lewego jajnika, w 15 dniu cyklu, grube endometrium, dużo śluzu płodnego a pęcherzyk 23mm.
Hej No to ja mam podobnie jak Ty z tym, że mam 34 lata i też myślałam że w ciążę zajdę w 5 sekund też staram się od września i nic Ale czy na inseminację nie za wcześnie ????
U mojego męża też w pierwszym badaniu tylko 3 % prawidłowych plemników, ale to jeszcze nie powód do inseminacji. Najpierw kochana leczenie u androloga. Dla niektórych to podobno aż 3%.
Byłam dzisiaj u ginekologa. Ovulka będzie tym razem z prawego jajnika. Pęcherzyk w 10 dniu cyklu ma równe 14mm. Kolejna wizyta w czwartek. No zobaczymy ile urośnie.
No moje kochane nie uwierzycie! Właśnie wróciłam od gina z monitoringu i mój pęcherzyk ma już 22mm. Aż nie mogę w to uwierzyć!!! Urósł między wtorkiem a czwartkiem 8 mm. Endometrium już coraz grubsze ale nie wiem ile. Zapomniałam zapytać a lekarz na karcie monitoringu zaznaczył I/II a śluz na ++. Jutro kolejna wizyta.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2014, 19:48
Moje kochane nie pisałam wczoraj bo dużo się wydarzyło. Otóż przystąpiłam wczoraj po raz pierwszy do Inseminacji. Powiem szczerze, że strach ma wielkie oczy. Nic a nic mnie nie bolało, poczułam tylko lekkie ukłucie i to wszystko. Potem leżałam chwilę na fotelu i do domku. Lekarz kazał jeszcze rano poprzytulać się z mężem co też uczyniliśmy. Inseminacja wykonana została na niepękniętym pęcherzyku. W poniedziałek idę znowu na wizytę sprawdzić czy pęcherzyk pękł. Teraz mam schizę bo się zastanawiam nad tym. Wychodzę z założenia, że skoro przez kilka ostatnich cykli była potwierdzona owulacja to tym razem też tak będzie. Nigdy nie przypuszczałam jak długa i kręta droga jest, by zostać mamusią. Nie wiem sama. Naczytałam się w necie, żeby po pierwszej inseminacji zbyt wielkich nadziei sobie nie robić, że generalnie pierwsze się nie udają ale ja bardzo wierzę, że w moim przypadku będzie inaczej. A jak nie to pewnie się poryczę i zaczniemy kolejny cykl.
Witajcie moje kochane. Byłam wczoraj na kontrolnym USG po inseminacji i mogę z dumą powiedzieć, że pęcherzyk pękł. Inseminacja została zrobiona w najlepszym czasie no i teraz zostaje czekanie. Zobaczymy co z tego wyniknie. Od wczoraj boli mnie brzuch, rano nawet bardzo mocno. Nie jest to jednak ból ciągły ale bardziej takie skurcze występujące raz po raz. Nie nakręcam się, żeby potem nie ryczeć. Fajna informacja jest też taka, ze wyniki badań męża się bardzo ale to bardzo poprawiły. Na prawdę jest z czego wybierać.
Dzisiaj tempka 37,00 i nie boli mnie już prawy jajnik natomiast mam delikatne skurcze brzucha. Wiecie co moje kochane, zastanawiam się nad jednym. Dlaczego mój lekarz zrobił mi tą inseminację nie kierując mnie wcześniej na badanie drożności jajowodów? Dopiero teraz zaczęłam na ten temat czytać jak już jestem po inseminacji. Dziewczyny wypisują na forach, że nie robi się inseminacji bez wcześniejszego badania HCG, bo gdyby się okazało, że jajowody są nie drożne, to kasa wyrzucona w błoto. Ja inseminacje miałam robioną prywatnie i zapłaciłam za nią nie małe pieniądze. Nie podejrzewam jednak, że miałabym mieć zatkane jajowody, gdyż w przeszłości nie miałam żadnych, ale to żadnych problemów ginekologicznych ale nie zmienia to faktu, że przed insemką powinnam mieć sprawdzone jajowody. Ok nie ma się co już więcej nad tym zastanawiać insemka zrobiona HSG nie.
Temperatura poszła o jedna kreseczkę w górę , więc zanotowałam 37,10. Obudził mnie dzisiaj ból podbrzusza takie raczej mocniejsze skurcze. Teraz zaczął mnie znowu boleć jajnik raczej jest to ból kłujący. Piersi bolą jak zwykle na @ ani mocniej ani słabiej ale bolą dwie. Wcześniej bolała jedna mocniej od drugiej. Wczoraj niestety dopadła mnie chandra i trochę się mężulkowi oberwało. Wykrzyczałam mu, że to jego wina i gdyby nie miał takiego długiego przewodu myślowego z decyzja o posiadaniu dziecka, to już dawno bym mogła, jak nie w ciąży to co najmniej zdiagnozowana. Ale zawsze było 100 odpowiedzi. To praca, to budowa domu, to znów coś innego. Ja co najmniej od 1,5 roku naciskałam na dziecko a on był niewzruszony na moje prośby i płacz. I się pokłóciliśmy i nie zamierzam się z nim póki co pogodzić.
Powiem Ci kochana ze tak to jest z tymi naszymi chlopami.wydaje mi sie ze im starsi tym bardziej leniwi i wygodni.zonka w domku obiadki kolacyjki swieze koszule czy podkoszulki do pracy mieszkanie lsni i pachnie a jak sie pojawi dziecko to niestety takie priorytety jakie przedstawilam zejda na dalszy plan.faceci to takie duze dzieci (wiem to z doswiadczenia bo sama mam takiego dwumetrowego meza i przeszlo sto kilo a czasami zachowuje sie jak rozpieszczony pieciolatek):-) u mnie tez tak bylo...na poczatku nawet nie chcial mysleco dzieciach...twierdzil ze nie czuje sie na tyle odpowiedzialny zeby moc wziac na siebie taki obowiazek.wiec ja nie naciskalam w zasadzie nie mowilam nic.minal rok a moj A zaczal cos podgadywac niby w zartach niby na serio ze moze bym tak wyjela spirale;-) myslalam ze mnie sprawdza i nie bralam tego na powaznie ale okazalo sie ze to bylo jak najbardziej na powaznie...no i zaczelo sie...szkoda ze z tak marnym skutkiem jak narazie.nie raz juz od Niego slyszalam ze gdyby wiedzial ze tak to bedzie wygladac to zaczelibysmy sie starac o dzidzie zaraz po tym jak zamieszkalismy razem...czuje sie mega winny mimo ze zadne z nas nie ma klopotow ze zdrowiem...trzymam kciuki za Ciebie i zy ze Ci z calego serduszka zeby inseminacja sie powiodla.daj znac jak juz bedziesz sto procent pewna.bede sie ieszyc razem z Toba albo:'(:'(:'( czego nie biore pod uwage.trzymaj sie cieplutko
Kto mi powie co jest ze mną nie tak!!! No przecież lekarz mówi, że u mnie wszystko w porządku. Regularnie miesiączkuję, pęcherzyki rosną raz w jednym a raz w drugim jajniku, książkowo pękają w 15 dniu cyklu a o ciąży ani widu ani słychu. Męża wyniki?? Ok najlepsze nie były a teraz jest wszystko w normie. To powiedzcie mi moje kochane co jest ze mną nie tak!!!!!! Dzisiaj dół masakryczny, łzy mi same lecą. @ wredna czai się za rogiem, bo zaczęłam delikatnie plamić i już w 99% jestem pewna, że 1 insemincja - nieudana!!!
Ja mam podobnie ,cztery inseminacje nieudane piata pewnie też i też niby wszystko w porządku lekarz powtarza że książkowo .....a tu nic lipa......wciąż zadaje sobie pytanie co jest nie tak,dlaczego się nie udaje. Nie umiem Tobie tego wytłumaczyć,brak mi słów . Musisz być silna i wierzyć że któreś podejście się uda :) Przecież zasługujemy na to szczęście !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz już mogę powiedzieć ze 100 % pewnością, że 1 inseminacja nie udała się. @ przylazła. Poryczałam się, mąż przytulił i powiedział, że następnym razem się uda ale ja cały czas zadaję sobie pytanie, co jest ze mną nie tak? Jutro zadzwonię do ginekologa bo mi kazał jak, przyjdzie @ lub jak test wyjdzie dodatni i umówię się z nim na wizytę. Chyba czas najwyższy posprawdzać wszystkie hormony i porobić wszystkie badania, bo jak widać na załączonym obrazku regularne miesiączki, rosnące i pękające pęcherzyki, prawidłowa grubość endometrium, regularny kszałt jajników nie pomagają. Nie wiem co jest nie tak i dlaczego? Muszę chyba pogadać poważnie z lekarzem. No to tyle pesymizmu na dzisiaj, bo w pracy też miałam jazdy. Buziaki moje drogie i trzymam za Was kciuki.
francowata @ rozszalała się na dobre. Zaczynamy kolejny cykl starań - to już chyba 7. Może tym razem się uda. Nie, Nie może!!! na pewno się uda musze w to mocno wierzyć. Dzisiaj zrobiłam sobie spacer do pracy 3,5 km. Szłam ulicą i cały czas odmawiałam modlitwę o cud poczęcia. Chyba z 50 razy zdążyłam ją odmówić za nim dotarłam do roboty. Rozmawiałam ostatnio z mamą na temat starań o dzidziusia. Ona mnie bardzo wspiera i tłumaczy. W końcu jest lekarzem, co prawda nie ginekologiem, ale lekarzem i wie co w trawie piszczy. Popołudniu zadzwoniłam do ginekologa z informacją, że okres sie pojawił. Jak rozpoczęłam rozmowe to się poryczałam. Normalnie nie potrafiłam zapanować nad łzami. Kazał przyjść za tydzień w piątek.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2014, 21:13
Dzisiaj nie myślałam. Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu moje myśli były zajęte czymś innym. I powiem Wam, że czuję się o wiele lepiej. A to wszystko dzięki mojemu mężowi. Napierw o 8:30 popedził po (niby) bułeczki na śniadanko a przyszedł z 3 długimi, czerwonymi rózami, potem zabrał mnie na spacer a w trakcie spaceru zaproponował obiad w wypasionej restauracji a na końcu poszliśmy jeszcze do kina na film Jack Strong. No coś niesamowitego. Bardzo dobry polski film Polecam. Och jak ja tęskniłam za takim dniem. Mój mózg odpoczął.
Owulacja będzie tym razem z lewego jajnika. Pęcherzyk na 9 dzień cyklu 13mm a drugi 10 mm. W poniedziałek kolejna wizyta. No to już mamy trzeci cykl z rzędu monitoringu i efekty:
1. nie biorę żadnych leków
2. owulacja występuje,
2. owulacja jest na zmianę raz z lewego, raz prawego jajnika,
4. pęcherzyki osiągają wielkość 25mm i pękają,
5. faza lutealna 12 dni - wg mojego gin w normie
6. badanie TSH wynik dobry - 1,2mlU/l
7. miesiączki co 26-28 dni
8. wyniki męża - dobre
9. 1 podejście do inseminacji nieudane
10. 7 cykli starań brak ciąży
11. jajowody - obustronnie drożne
W głowie:
1. mętlik
2. o co kaman????
3. złość na męża, że nie chciał starać się o dziecko zaraz po ślubie czyli 16 miesięcy poszło się jebać.
4. cholerny smutek
5. sprawdza się przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
No to tyle...
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2014, 20:55
Moze masz blokade psychiczna, ciagle o tym myslisz, skoro wyniki sa ok, to problem lezy w psychice, na to wyglada. Spróuj jakos sie nad tym tak nie zastanawiac,moze pochodz na jakis sport, odstresuj sie.
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.
Hej No to ja mam podobnie jak Ty z tym, że mam 34 lata i też myślałam że w ciążę zajdę w 5 sekund też staram się od września i nic Ale czy na inseminację nie za wcześnie ????
U mojego męża też w pierwszym badaniu tylko 3 % prawidłowych plemników, ale to jeszcze nie powód do inseminacji. Najpierw kochana leczenie u androloga. Dla niektórych to podobno aż 3%.