X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Nadzieja :)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Nadzieja :)
O mnie: Zamężna od ponad roku. Kończę studia. Moim powołaniem jest sprawowanie pieczy nad domowym ogniskiem - nad mężem, dziećmi, gotowanie, dbanie o dom. Mam najwspanialszego męża na świecie, który mnie we wszystkim wspiera. Mam ciężki charakter - chciałabym wszystko tak od razu, na zawołanie, jestem mega niecierpliwa, emocjonalna, analizuję wszystko krok po kroku.
Czas starania się o dziecko: Trzeci miesiąc leci
Moja historia: Miało być inaczej. Już od dawna pragniemy z mężem dziecka, zdecydowaliśmy się niedawno, tak żebym mogła urodzić po obronie magisterki. Te historie o tym, że pary mają coraz większe problemy z zajściem w ciążę były mi dalekie. Nie znałam nikogo takiego, a wręcz przeciwnie - znam same osoby dla których zajście w ciążę było wpadką... No i teraz bum. Za pierwszym razem się nie udało, za drugim też nie, na początku tego cyklu miałam przeczucie że tym razem się uda... jednak tej nadziei coraz mniej. No wiem że muszę być cierpliwa i że wszystko będzie dobrze, ciągle to sobie powtarzam.
Moje emocje: Niepokój, niecierpliwość. Staram się nie przejmować, ale zawsze kiedy choć troszkę mi się udaje zluzować, ktoś z mojego otoczenia zachodzi w ciążę i wszystko dzieje się od początku. Wątpliwość, smutek, złość, zazdrość...

2 marca 2014, 14:01

Niedziela zawsze napawa mnie optymizmem. Wizyta w Kościele dodaje mi sił. Dziś Ewangelia była o tym, żeby się nie martwić przyziemnymi rzeczami. Wiem, że Pan Bóg jest Wielki i może wszystko, że będzie tak jak On chce, a my za bardzo nie mamy na to wpływu. To że sobie zaplanujemy dziecko, to nie znaczy że tak będzie. Jednak czasami trudno mi się z tym zgodzić. Jest na świecie tyle opuszczonych dzieci,tyle nastoletnich ciąż, mnóstwo dzieci zabijanych zanim się urodzą, bo matki chcą robić karierę... A przecież tak wiele osób stara się o dziecko i nie może go mieć. Mam momenty, że znajduje na to odpowiedź - On chce, żeby Ci dobrzy ludzie, którzy nie mogą mieć swoich dzieci zaopiekowali się tymi niechcianymi. Staram się sobie mówić tak, że będzie dobrze, bez względu na wszystko - jak nam się nie uda to zaadoptujemy tyle dzieci ile będziemy mogli i też będziemy je kochali, będziemy rodzicami. Jednak pragnienie własnego dziecka jest silniejsze czasami. Ta wizja noszenia dzidziusia pod swoim sercem, mojego męża, który całuje mnie w brzuch i mówi do Niego, wizja urodzenia dziecka, jego płaczu po narodzinach, karmienia go piersią jest tak piękna, że wszystko inne przy tym staje się nieważne.
Wiem, że Pan Bóg uczy mnie cierpliwości, że uda nam się kiedy będę na to gotowa. Kiedy trochę schudnę, będę się lepiej odżywiać, stanę się bardziej poukładana i odpowiedzialna. Każdy jest inny i od każdego Pan Bóg wymaga czegoś innego. Ode mnie właśnie tego nie martwienia się, nie świrowania, cieszenia się z każdej chwili, uśmiechu i wiary!

Motto na przyszły tydzień: Nie spinaj się, nie analizuj, rób co do Ciebie należy a wszystko będzie dobrze!

3 marca 2014, 07:10

Po tygodniowej chorobie pora się wyłonić z domu, oby dzieciaki nie dały mi za bardzo popalić a słonko świeciło cały dzień :) Temperatura troszkę się podniosła, jeśli jutro się podniesie jeszcze bardziej, to będę zadowolona!
Czeka mnie miłe spotkanie z przyjaciółką, może ona mnie trochę uspokoi :)

7 marca 2014, 06:50

Ogarnie mnie nieodparte przeczucie że i tym razem się nie udało...

9 marca 2014, 08:19

Dziwny coś ten mój wykres temperatur... Gdzieś przeczytałam, że przy ciąży może być tylko 1 spadek temp. a potem znowu szybuje w górę, ale w galerii wykresów widziałam kilka, jak nie kalkanaście, że temp raz była wysoko, raz spadła i tak w kółko a test i tak był pozytywny. Czy ktoś wie jak to jest? No i staram się nie świrować, co przejawiam między innymi tym, że wchodzę tu raz dziennie ;)