Dużo czytam forum, pamiętników...
Zastanawiam się po co zakładam ten pamiętnik, byc może będzie prościej? Lżej? Wypisać wszystkie złe emocje żeby poszły w niepamięć i cieszyć sie dniem? Ponoć pomaga, spróbuje i ja.
NIENAWIDZĘ takich dni jak dzisiejszy, mężulek w pracy cały dzień, a ja sama ze sobą i swoimi myślami. Mam najlepsza siostrę na świecie mimo że zuuupełnie inna to jedyną! To dzięki niej zapominam często o złych emocjach. W dni takie jak ten gdy mężulek daleko w pracy wstaję rano i od razu do niej pędzę. Ma wspaniałego dwuletniego syna, on daje takiego kopa do życia! Wchodzę do nich do domu, 9 rano a on na twój widok cieszy się jak szalony! Od razu chcę się żyć! Zabawa, tańce wygłupy! No cóż nagle czas do domu, bo ileż można im zajmować czasu? POWRÓT i znowu to samo: leżysz, siedzisz, myślisz. Po co? Nico to nie daje, kompletnie NIC! Najgorsza jest niepewność i te głupia NADZIEJA! Jak ja nie cierpię tego uczucia oczekiwania na gorsze jutro! MĘŻULKU wracaj do domu! BRAKUJE MI CIEBIE! Przyjdź przytul i pocałuj!

Jeśli pisanie Ci będzie pomagać, to pisz :) Ja poprzez to pisanie wyrzucam wszystko z siebie, jest mi trochę lżej. Na myślenie mogę poradzić tylko jakieś zajęcie, które lubisz : może rower, spacer, basen, książka. Chociaż zdaje sobie sprawę, nie jest łatwo nie myśleć. Tego się nie da wyeliminować. Pozdrawiam :)
ooo dziękuję, oby pomogło! Rozmawiac nie potrafię więc może pisanie to jest dobra droga. Ze sportem ciężko, mam chore kolana więc to jest kolejna kwestia dobijając bo całe zycie uprawiałam sport! Dziękuje za miłe słowa! Pozdrawiam :)