Pamiętniki Nadzieja na mala fasolke
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Nadzieja na mala fasolke
O mnie:
Czas starania się o dziecko: Ponad dwa lata staran
Moja historia: Podobno zdrowa ja (poza nieregularnymi cyklami - bez powodu!), maz zdrowy... tylko jakos nie wychodzi. Jestem teraz na terapii hormonalnej i biore Clomifene na wyrownanie.
Moje emocje: Kazdy poczatek nowego cyklu to bol w sercu, zal, poczucie oszukania przez los. Pare dni pozniej przychodzi nowa nadzieja, ze na pewno tym razem musi sie udac, bo przeciez tyle wokol brzuszkow i wozkow i slychac smiechy maluszkow... Pozniej znow nadzieja jest brutalnie odbierana...

22 listopada 2013, 22:45

Tyle czasu juz czekamy, i nie mozemy sie doczekac. Niby wszystko w porzadku, ale cos jednak jest nie tak, cos nie pozwala nam cieszyc sie z bycia pelna rodzina. A tyle jest niechcianych fasolek, tyle niechcianych bobasow, to takie niesprawiedliwe, takie smutne ...
Ciezko jest patrzec na czyjes dumne brzuszki, zdjecia usg, sluchac o objawach... To niemadre, ale tak bardzo marze o poczuciu nawet glupich mdlosci, o zachcianka, pierwszego kopniecia, ruchow, o uslyszeniu pierszego krzyku. Nie przeraza mnie bol, i inne niedogodnosci, jestem gotowa na wszystko, by tylko moc przytulic malenka istote i powiedziec "jestes calym moim swiatem".
Ciezko jest pozegnac sie z siostry coreczka, bo ten maly cukiereczek daje tyle radosci, ze na chwile zapomina sie, ze nie ma sie tego usmiechu na co dzien. Zapomina sie, ze to nie mnie budzi smiech z rana. Uderza po wyjsciu, ten smutek i poczucie samotnosci.
Pozostaje bol i zal...

23 listopada 2013, 15:37

Jeszcze nie dotarlam do polowy cyklu, a juz ten miesiac jest na straty wpisany. M. najpierw na antybiotykach jechal przez zeba, a teraz zatrucie pokarmowe (albo wina zbyt duzej ilosci antybiotykow i nic na oslone). Od 6 rano na ostrym dyzurze, wypuscili nas godzine temu, z kolejna porcja prochow. Jestem zmeczona, rozdrazniona, rozzalona. Jestem wsciekla, bo mam wrazenie, ze robimy jeden krok do przodu, i dwa w tyl.
Jestem wsciekla, bo clo dalo mi znow popalic, i i tak nic z tego nie bedzie...

Tylko usiasc i plakac...

27 listopada 2013, 07:51

Juz druga noc z rzedu zle spie. Ciagle sie budze, i patrze na zegarek, i sie wsciekam bo coraz blizej poranka i powinnam zmierzyc tempke. Dzis rozmyslama (w snie oczywiscie) jak to z ta szyjka moja jest, raz byla wysoko wysoko, ze jej znalezc nie moglam, a raz bardzo niziutko:( Powinni wymyslec jakas branzoletke na przyklad, ktora powiadamia "za trzy dni owu" , "dzis owu", "jestes w ciazy" itd. Kupilabym za wszystkie pieniadze swiata, zeby tylko miec glowe spokojniejsza.

28 listopada 2013, 07:56

I wczoraj znowu dol. Bylam siostre odwiedzic i jej malego szkraba, cudowny babelek :) Daje tyle radosci, tyle usmiechu:) I od czasu jak sie urodzila, kiedy to po trzymaniu Zuzi na rekach wyszlam ze szpitala, czulam jak serce mi peka z zalu... Pozniej wmowilam sobie, ze i ja bede miala taka kruszynke :) I wczoraj znow to poczulam, ten zal, po wyjsciu od nich. Lzy przelykalam, bo jak to tak? Na ulicy plakac? W domu zajelismy sie kolacja itd. i zapomnialam na chwilke.
Moj zrobil klimacik do serduszkowania, a ja kiedy weszlam do sypialni rozbeczalam sie jak glupia. Cholera wie czemu... D. twierdzi, ze od tabletek, bo one sprawiaja, ze robie sie baardzo emocjonalna, i tak trzymal w ramionach, pozwolil sie wyplakac, i poczulam sie jak nowo narodzona. Z nowa nadzieja na jutro :) Serduszkowanie bylo, wiec dalej jest szansa. Moze juz minelam owu, a moze nie? Kto wie, czas pokaze czy na swieta los sprawi nam niespodzianke :)

29 listopada 2013, 23:20

To emocjonalna hustawka znow sie pojawila, po tych prochach jest jakby 100 razy gorzej :( placz bez powodu, za chwile smieje sie jak debil, ehh juz powoli mam dosc. Czuje, ze jestem na granicy zalamania. Patrzec na siebie nie moge, nie czuje sie kobieta... I wszedzie te brzuszki, wszedzie jakies pierdolki dla przyszlych mam. I ten cykl dluzy sie mi strasznie, nie umiem rozpoznac objawow i sie tylko denerwuje.
Ale jutro nowy dzien, musze wytrzymac jeszcze troszke...

5 grudnia 2013, 21:03

Dzwoni dzis do mnie mama, tak chwile po 6 po poludniu, i pyta czy spalam. W sumie troche zawczesnie bylo, ale szczerze mowie, ze przez ostatnich kilka dni gdzie nie usiade, tam usypiam. A mama moja kochana wypala nagle, ze ona tak miala jak byla w ciazy ze mna i z moim rodzenstwem. I jak tu sie nie nakrecac? :)
Kurcze nie wiem czemu nie moge komentowac innych pamietnikow:-(

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2013, 21:49

9 grudnia 2013, 19:24

To przez caly dzien, co 20-30 minut mialam takie bole jak na okres, tylko przez pare minut za kazdym razem. Teraz troche czesciej... Boje sie, ze sie nie udalo, boje sie, ze jutro, maksymalnie pojutrze @ przyjdzie.
Boje sie, ze tym razem sobie nie poradze, boje sie, ze slizgam sie po bardzo cienkim lodzie...
Boje sie, ze bedzie mi ciezko byc z siostrzenica w jej pierwsze swieta, boje sie, ze wszystkim zepsuje swieta...
Zawsze bylam pierwsza, ktora odczuwala klimat swiateczny, wszystkich dookola zarazalam podekscytowaniem swiatecznym, w tym roku, moja rodzina nie poznaje mnie, bo nie mam ochoty na swieta, nie czuje tego.
Boje sie, ze znow popadam w depresje... Nie chce!

13 grudnia 2013, 08:38

Przez ostatnich kilka dni bywalam w aptekach, oczywiscie w okolicy z testami, ogladalam, porownywalam, odkladalam znow na polke, i wychodzilam. Boje sie nawet kupic, bo ile razy juz bylo tak, ze mowilam "bejbe, jutro sie testujemy", pelna optymizmu itd. I co? Rano okazywalo sie, ze @ przyszla. Raz bylam tak przekonana, ze nawet negatywne testy nie byly wstanie przekonac mnie ze ciazy nie ma, wiec poszlam do lekarza, oj ile sie musialam nagimnastykowac, zeby wyslala mnie badanie krwi, dotarlo dopiero jak telefon z przychodni dostalam, ze jednak nic z tego. Wiec boje sie myslec, ze moze sie udalo. Na niedziele ovufriend zapowiada @, moze sie zdecyduje i zrobie test.

13 grudnia 2013, 22:22

Nie dam rady dluzej czekac! Co ma byc to bedzie, moze za wczesnie, moze akurat, ale dosc mam tego czekania, tej niewiedzy i braku snu w nocy. Jestem tym juz strasznie zmeczona. Takze dziewczyny prosze trzymac kciuki za mnie:-) Jutro testujemy sie:-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2013, 22:21

14 grudnia 2013, 06:52

Ciąża rozpoczęta 13 listopada 2013
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego