X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Nadzieja na szczęście
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Nadzieja na szczęście
O mnie: Jestem młodą kobietą, która poznała o 6 lat starszego faceta, dzięki ich wspólnej pasji - tańcu, po 3 latach zaręczyliśmy się, po kolejnym niecałym roku wzięliśmy ślub. Zawsze marzyłam o rodzinie i dzieciach, będąc jednocześnie ambitną i nie dająca sobie rezerwy na błędy, często perfekcjonistką. Jak wiele to dorosłe życie po ślubie mnie uczy, dopiero zaczynam się przekonywać i rozumieć
Czas starania się o dziecko: Od marca 2023
Moja historia: Poznaliśmy się w 2018 roku, ja będąc w nieudanym narzeczenstwie jeszcze studiując podjęłam jedna z najodważniejszych decyzji w życiu o rozstaniu, z czasem okazała się to najlepsza z decyzji. Życie samo pchało mnie i męża do siebie - po czasie okazywalo się jak wiele sytuacji i życia nas łączy. Jedna rzeczy ktora była inna, mój mąż nie jest "kościołowi" za to moi rodzice są aż za bardzo. Wzięliśmy ślub w lipcu, obydwoje wiedzieliśmy że chcemy mieć dzieci, ale życie i praca mówiło żeby jeszcze poczekać. Oczywiście po ślubie zaczęło się "życzenie" dzieci, pytanie ile trzeba jeszcze czekać, obserwowanie "przytulas, schudlas, poprawiała się" i patrzenie na brzuch (pochodzimy z wiejskich stron). Dopóki się nie staraliśmy takie teksty denerwowały ale obracalismy w żart. Po nowym roku stwierdziliśmy że niedługo to jest ten czas na starania. Po wizycie u ginekologa -kontrolnej dostaliśmy zielone światło, akurat była w okolicy owulacji co potwierdziła Pani doktor na USG, więc rozpoczęliśmy działania - z myślą ja młoda, on też to będzie pikuś, raz dwa i 2 kreseczki. Jak bardzo byłam naiwna teraz to widzę, słyszałam nie raz o problemach, ale moje i męża rodzeństwo mają dzieci, wydawało się że będziemy chcieli - będziemy mieli, pierwszy okres nie był takim rozczarowaniem - nie był to cały cykl starań a sama okolica owulacji. Ale po nich nadchodziły kolejne i kolejne, a nasze rozmowy o tym "kiedy najlepiej się starać żeby Maleństwo urodziło się w msiesciu xyz" wydają się teraz śmieszne, teraz obojętne jaki miesiąc żeby tylko było i żeby było zdrowe ...
Moje emocje: Stres, bezsilność, zdenerwowanie, motywacja

22 sierpnia 2023, 11:30

7cs, 12dc
Moja historia już sporo opowiada, chyba potrzebuje pamiętnika żeby się "wyżalić", mieć miejsce gdzie moje stresy i przemyślenia się pojawia - może wtedy będzie łatwiej? Wszyscy mówią - trzeba odpuścić glowe, czy jest łatwo? Nie zdecydowanie, nawet jak wydaje się że nie myślę to i tak myślę i analizuje. W poprzednim cyklu robiłam testy owulacyjne, badanie szyjki itd. W tym miałam odpuścić, ale jednak temperaturę mierze, mimo przerw na weekendy gdy wyjeżdżamy do rodziców i tak kombinuje. Mąż stwierdził że chyba za dużo stresu i nerwów w nas siedzi i będzie ciężko i mimo że staram się nie zniechęcać i działamy to nie wychodzi i mimo że staram sie odpuszczać, stawiac na siebie, nie działa. Jestem WWO i przejmuje się generalnie wszystkim i wszystkimi i każdemu chce dogodzić. Niestety najczęściej obrywam ja, z racji tego że nasi rodzice mieszkają ok 100km od nas (pomiędzy naszymi domami rodzinnymi też jest ok.100km) to odwiedzamy ich bardzo często. Moi rodzice nie akceptują nie chodzenia do kościoła, natomiast teściowie ciągle oczekują pomocy we wszystkim i my tacy rozdarci próbujemy pogodzić wszystkich. Przez co zdarzają się kłótnie między nami o rodziców - bo mój M. nie odpuści j rzuci mniej miły tekst do mojej Mamy, a ja się wkurzam że nie możemy zostać u siebie, albo jechac do moich rodziców jak chcemy bo musimy jechać do teściów bo ostatnio zostaliśmy u siebie albo byliśmy u moich. Wiec tak to się kończy że od pn-pt pracujemy po pracy zajmujemy się nauka pierwszego tańca i spacerami z 🐶, a w weekendy wyjezdzamy do rodziców, praktycznie ciągle. Nie mamy czasu na odpoczynek i zresetowanie głowy, czasem uda nam się gdzie wyskoczyć ale niezbyt często. W dodatku babcia M. Jest słabiutka więc teściowa oczekuje telefonów do babci i odwiedzin (mimo że zawsze jak byliśmy w domu to odwiedzamy dziadków) bo to końcówka .. jest nam ciężko bo chcemy ale kiepski stan babci ciągnie się od maja .. nie jesteśmy w stanie zostawić wszystkiego i jechać tam. Teraz jest sezon weselny mamy masę pracy. Jeszcze żeby się nie nudzić w październiku w tamtym roku zaczęłam robić prawko A, niestety przerwałam i kończę je dopiero teraz, po 3 niezdanych egzaminach (stres przejął nade mną kontrolę) trafiłam w ręce dobrego instruktora i mam nadzieję już niedługo zdobyć te uprawnienia bo bardzo mi to leżało że prawie odpuściłam .. szkoda że jak jazdy wypadają w weekend to jest problem bo mieliśmy jechać do teściów 🥲 liczę że zdając egzamin i mając miejsce do wygadania się tu bez konieczności obarczania męża (chociaż on i tak wie..) będzie mi łatwiej i w końcu nie tracąc nadziei wszystko się ułoży. Najgorsze są i tak teksty - jak będziecie mieć dzieci nikt was nie będzie ciągnął i nie będziecie przyjeżdżać ... szkoda że nie wiemy czy damy radę je "zrobić" pod taką presją i stresem :/ przepraszam że tak długo, mam nadzieję że nie zanudziłam 🤍

23 sierpnia 2023, 12:21

Powiem szczerze że myśli mi się kotłują, ostatnio (chyba orzez te stresy i sytuację) Mąż ma kiepski humor, ale między nami znów jest tyle czułości i mam wrażenie mniej sprzeczek niż wcześniej (chociaż nie chwalę dnia przed zachodem 😅) w marcu 2022 M. Był w szpitalu ze względu na dziwne objawy i ciągle źle samopoczucie - diagnoza - tężyczka - zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej, przez to często miał bóle żołądka, wątroby, spinanie mięśni, kłucie w jelitach, a badania w tym gastroskopia i kolonoskopia wychodziły dobrze, później na jakiś czas się uspokoiło trochę, a teraz znów .. wracamy do dziwnych objawów i stresu z tym związanego, a jak tłumaczę że to dalej może być stres i tężyczka to często się złości że bagatelizuje 😥 a jak idzie do lekarza to chcą tylko wladowac milion tabletek i będzie "dobrze", chociaż samej też mi już ciężko chwilami słyszeć że ciągle się źle czuje, ja nie wiem jak pomóc, lekarze też, to czasem mam dość i chciałabym żeby było spokojnie, bez stresu, bez objawów, może jeszcze kiedyś się uda 🙏 ciężko jest słyszeć obawy że moze to jakas poważna choroba i nic dobrego nie wyjdzie :/ niedługo urodziny męża, może akurat uda nam się wyluzować, później mamy wesele jak nic nam nie przeszkodzi i myślę o jakimś wyjeździe w połowie września - czysty relaks dla duszy i ciała a przy okazji niespodzianka dla M. Na urodziny 🥰

1 września 2023, 11:36

7cs 22dc
Intensywny tydzień dobiega końca, chociaż weekend będzie nie mniej zabiegany 🙊 mamy pomagać teściom w złożeniu mebli, poza tym pierwsze tańce i tak tak leci, za tydzień mamy wesele i bardzo bym chciała na nie iść, plus jest taki że nie mam czasu myśleć o wszystkim związanym ze staraniami, bo ciągle coś się dzieje, ale już zaczynam być coraz bardziej zmęczona i nerwowa gonitwa.
Myślałam że w urodziny M. Będzie podwójnie świętowanie z mojego zdanego egzaminu na prawko, a tu pogoda popsuła i egzamin przełożony dopiero na połowę września 🙄 a liczyłam że zdążę przed kolejnym cyklem, a może ten by był ten szczęśliwy 🥺 gdzieś tam zawsze tli się ta nadzieja.
Zmęczenie i nerwowość dała się we znaki z kłótnia z mężem, przez co mój organizm bardzo źle i stresów na to reaguje, mimo że za pół godziny było już dobrze to mam wyrzuty do siebie że się denerwuje i stresuje i niweluje swoje szanse na happy end. Nawet nie wiem czy to ma wpływ ale tak to już czasem myślę 🙈 jedno co mnie cieszy że coraz mniej myślę i coraz bardziej odpuszczam, w końcu jak teraz nie wyjdzie to na spokojnie zdam egzamin (w końcu) i pobawię na weselu pomimo @ w trakcie , staram się dostrzec plusy kazdej sytuacji jak będzie 🤰 bedziemy najszczesliwsi, jak nie to też mamy plany i będziemy żyć dalej i nie myśleć tak, później mamy w planie krótki wypadku nad morze po 20.09, koniec sezonu ślubnego naszych par więc zabieramy siebie i 🐶 i ruszamy na odpoczynek, spacery, relaks i akurat planowałam żeby było w okolicach ovulki jakby nie wyszło teraz 🤪 wiadomo zawsze to na urlopie jest lepiej, ciężej jak cykl się przesunie ale przede wszystkim chcemy złapać oddech, z dala od wszystkiego i wszystkich.
Myślimy też nas powrotem do tańca żeby coś na tygodniu się ruszać i mieć moment na odstresowanie. Generalnie jak ostatnie miesiące żyłam trochę od cyklu do cyklu, mam wrażenie że ciągle miałam takie myśli a może nie planuj tego lub tamtego bo może będziesz w ciąży w stylu nie planuj podróży za granicę bo co jak będziesz, nie kupuj takiej sukienki bo co jak zaraz się w nią nie zmieścisz .. to strasznie niszczyło mnie i powodowało jeszcze większy ból przy kolejnym cyklu, w czerwcu jak rozstaliśmy się z naszą szkoła tańca powiedziałam M że jak do września nie będziemy w 🤰 to wracamy do mocniejszych treningów i zobaczymy co będzie, wtedy wydawało mi się że to pikuś i zaraz się uda, tymczasem nastał wrzesień .. ale jakoś ten cykl jest inny, nie myślę tyle, nie przejmuje się, może perspektywa egzaminu i wesela mi dała to poczucie? Nie wiem, ale cieszę się że zmiany podejścia, super słyszeć jak M. Mówi że działamy bo on naprawdę chce tego maluszka, że musimy się mocno postarac 🫶🏻 cieszę się że jest przy mnie, mimo kłótni, które są chyba w każdym związku, jesteśmy ciągle dla siebie największym wsparciem ❤️
No nic uciekam, życzcie nam powodzenia z meblami 🤪🤪

5 września 2023, 18:31

7cs 26dc 11dpo
Dzień spodziewanej ..
Boje się..
Boje się sprawdzić, boje się rozczarować, boje się bieli, a jednocześnie chciałabym wiedzieć.
Samopoczucie kompletnie jak nie na okres, tylko objawy jak te ciążowe albo okresowe 🥺
Jeszcze dziś od rana smutny telefon - zmarła babcia M. Wsiedliśmy w auto pomoc teściowej..
Ciężki dzień .. męczyła się niby każdy wie ale jednak..
W tym biegu z ciągle bolącym brzuchem nie było czasu myśleć.. ale nadzieja się tli że może jednak jakaś dobra wiadomośc się pojawi ..
Tymczasem jakieś delikatne plamienie .. od razu zakładam że nic z tego nie będzie, niby nadzieja zostaje ale już ciężko uwierzyć 🥺
Będzie następny.. może bardziej nasz ? Może będzie choć troszkę mniej stresu?
Może jednego członka rodziny zabrakło to może pojawi się wyczekany drugi? Kto wie ..
Chyba potrzebuje się wygadać, wsparcia od innych staraczek...
Tymczasem uciekam do rodziny i dziękuję za Waszą obecność, na pewno zagladne ❤️
Ściskam

12 września 2023, 12:28

8cs, 7dc
Szczęśliwy 🍀
Dzisiaj w końcu udało mi się zdac egzamin na kat. A 🥹 siedziało mi to " z tyłu" głowy od tamtego roku jak nie zdążyłam zdać przez pogodę, jakie szczęście i radość dzisiaj to tylko ja wiem 💚 liczę że to plus odejście wielu stresów pomoże nam w staraniach 🥺 spełniłam dzisiaj moje małe marzenie 🥹 wspaniałe uczucie 🤍
W weekend byliśmy na weselu mimo pogrzebu, układaliśmy pierwszy taniec naszym bliskim sąsiadom i chcieliśmy i tak zobaczyć, wiadomo nie było to takie wesele jak zawsze, ale potrzebowaliśmy oczyścić głowę, tym bardziej że czuliśmy że babcia odejdzie niedługo, chcieliśmy żeby to cierpienie jej i mamy się skończyło. Dziadek się zbulwersował bo tata się wygadał 🥲 mamy nadzieję że mu minie :/ ale musimy isc do przodu bo życie jest krótkie, miesiąc temu zmarła nasza znajoma .. 32 lata, szkoda życia na złe emocje, ale ja z moją osobowością się przejmuje, mam nadzieję że i to mi minie bo trzeba iść do przodu i cieszyć się z małych rzeczy 🥹🤍
Dzisiejszy dzień jest dla mnie piękny, ogromnie się cieszę że wszystko się udało i powoli zaczynamy zwalniać obroty 🥹
Mam nadzieję że moja dość krótka faza lutealna nie będzie przeszkodą i niedługo będziemy cieszyć się jeszcze innym szczęściem 💚🍀🍀

11 października 2023, 23:45

9cs 11dc
Ciężki był początek tego cyklu.. do @ trzymałam się super, choć spodziewałam się że może nic z tego nie być to nadzieja dalej była, bo przecież tyle mniej stresu, wyjazd, relaks...
A jak przyszła to tak mnie zdołowała że nie mam słów, przez większość czasu (w sumie prawie do teraz) miałam okropny humor, trochę się polepszyło w weekend bo była rodzinka i trochę się rezewalismy i pobawilismy ale jednak.. napilam się trochę wina ~ co jak to zrujnowało nasze szanse w tym cyklu, mąż się napił ~ co jak to będzie miało wpływ 🙃
Muszę nauczyć się odpuszczać .. chwilami miałam ochotę rzucić w kat temperature i książkowe starania, ale jednak lubię wiedzieć co się dzieje
Jednak nie naciskam na aż tak wyliczone seksy, niech się dzieje magia wtedy kiedy przyjdzie ochota❤️
Jeszcze uczę się odcinac od rodziców, bo mama się na nas obraziła, w sumie ciężko wiedzieć o co a ja już nie mam na to sił, podjęłam też ważną decyzję po rewolucjach zdrowotnych moich i męża - czas na terapię .. trzymajcie kciuki za moją pierwszą wizytę, M. ma za sobą i widać że mu lepiej, bardzo mnie to cieszy bo tragicznie fizycznie się czuł a to w większości zaczyna się od głowy, teraz czas na mnie, może to też pomoże, a może to moje wyobrażenie, próbuje się nie nastawiać, chyba z każdą kolejną porażka jest łatwiej, oby ..

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2023, 09:45

3 listopada 2023, 15:21

10cs 9dc
Urodziny..
Dziś radośnie, chociaż zawsze myślałam że do tego czasu dawno będę w ciąży/ będę mieć dziecko, jak to życie weryfikuje... Chyba chciałam zostawić ten dzień tu na pamiątkę ☺️ mimo wszystko radosny
Ten cykl zaczął się łagodnie, jakoś wiedziałam że nic z tego, czy się poddałam? Może? Nie wiem, trochę mam ostatnio myśli że na pewno nie wyjdzie, nie wiem czemu, walczę ze sobą i swoją psychiką, psycholog mówi że musimy pracować, redukować stres i napięcie bo jest tego za dużo, będzie ciężko żeby wyszło, może to dało mi do myślenia że nie ma się co łudzić 🤔 ciężko stwierdzić, wiem że głowa robi swoje, że lepiej odpuścić, nie myśleć albo myśleć pozytywnie, ale rozczarowania bolą, wolę się chyba nastawić na "gorsze"🙈 staram sie cieszyć się z każdego dnia i chwili i dostrzegać pozytywy w obecnej sytuacji
Martwi mnie dość krótka faza lutealna 9-11 dni to malutko, zazwyczaj ok 10, myślę czy konsultować, czy poczekać, do końca roku raczej czekamy, rok minie w marcu, zobaczymy czy wtedy dopiero wizyta czy jednak wcześniej..

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2023, 22:26

22 listopada 2023, 15:52

10cs, 28dc, 12dpo
Chyba kotłujące się myśli muszą znaleźć ujście tu 🙄 chociaż boje się pisać, boje się myśleć .. marzyć ..
Okres powinien przyjsc wczoraj lub przedwczoraj, nie ma, nie czuje się na niego, nie czuje się też zbytnio inaczej, poza wczorajszymi mdłościami z rana (niezbyt mocnymi) i dzisiaj podobnie ale bardzo delikatne, to jedynym objawem zbliżającego się okresu są powiększone i bolesne, tkliwe (tylko chwilami) piersi .. nie wiem co myśleć, dzisiaj test - wadliwy😂 nie pokazała się żadna kreska ani 1 ani 2 🤷🏼‍♀️ to znak żeby poczekać ?
Tempka nie rośnie trzyma się w granicach, chociaż stresem napawało mnie dzisiejsze mierzenie, nie chciałam żeby spadła, ale też nie wzrosła jak większości na początku..
Ciezko jest nic nie myśleć, nie nastawiać się, ale wiem że może być po prostu tak że się przesunie i tyle .. ale zastanowilo mnie zachowanie naszej suczki od 2-3 dni, bardziej niż zwykle chce być obok, sprawdzac czy wszystko ok, kładzie mi się na brzuchu, przytula, chce pieszczot, czyżby?..
Boje się rozczarować, pewnie tak będzie, a jednocześnie mam ochotę zwlekać z testem, ale jak nic się nie zmieni to jutro pewnie sprawdzę co i jak 🤫🤞 boje się że byłoby to zbyt piękne, ale głowa mi buzuje od myśli i emocji, Mężowi niewiele chce zdradzić 🫢 trochę wie ale chciałabym zrobić niespodziankę jeśli się uda, plan mam od początku starań
Trzymajcie kciuki 💚

18 grudnia 2023, 11:19

11cs, 26dc, 12dpo ..
Wg aplikacji 12 dzień po owu, ja w to wątpię choć poprzedni cykl był troszkę inny to może i ten tez i owu była w okolicy 14dc a nie 16dc jak zawsze 🙃 już sama nie wiem, poprzedni okres przez to że się spoznił przetyrał mnie psychicznie.. w sumie nic dziwnego ..
Przyszedl 4.12 i diagnoza .. depresja, niby czułam że coś nie tak jest, ale nie że aż tak źle, w skali do 10 osiągnęłam 9.. chyba razem z diagnoza która niby wiele wyjaśniła to i przytłoczyła, pogrzebałam nadzieję na 🤰, spodziewana 🙈 była wczoraj, nie przyszła, ale i tak myślę że nic z tego, bo jak .. bo moja głowa nie pozwala ..
Nadzieja gdzieś się tli ale wątpię, przez ten cykl dużo się działo, było dużo fajnych momentów, w których już nawet pomyślałam że mam to gdzieś i nie chce być w 🤰 bo jestem zmęczona tym czekaniem, stresem, nadzieja i komentarzami
A jednak gdy 🙈 nie przychodzi to nadzieja się budzi 😓 w czwartek wyjeżdżamy, tak sobie pomyślałam że jeśli by wyszło to poniekad jeden z gorszych momentów, chociaż bym chciała, bo nie będzie nas prawie 2 tyg. - nie ma jak iść do lekarza, zrobić jakichkolwiek badań..
Na pamiątkę..
Ostatni wpis jak pisałam na drugi dzień przyszła 🙊 więc może i tym razem tak wyjdzie..
Bo chyba na nic już nie liczę ..

4 marca, 10:44

14cs, 26dc, 11-12dpo
Chyba chce coś zostawić na pamiątkę,
Staram się wierzyć że po burzy wychodzi słońce chociaż jest to trudne, ciężkie dni zlaly się że już nie wiem kiedy zleciało tyle dni, czasem się gubię jaki mamy dzień, od prawie 2 tygodni jestem na lekach, na razie nie czuje się ani trochę lepiej..
Na pewno jeśli przyjdzie 🙊 a myślę że na pewno przyjdzie bo przecież tyle stresu i nerwów to jak miałoby wyjść tym razem, to planuje badania hormonów, 20 marca na pewno wizyta u gina na NFZ i poza tym umowie się prywatnie
Chyba trochę mam w sobie buntu i dość tych starań, czemu akurat teraz miałoby wyjść, czemu miałoby się udać 🤷🏼‍♀️
Uporczywe myśli, zobaczymy co dalej..

20 marca, 10:16

15cs, 11dc
Tydzień temu w 4dc zrobiłam badania
Prolaktyna wyszła podwyższona ale podobno antydepresanty mogą też podnosić 🤷🏼‍♀️
Ważne są też inne hormony i ich stosunek do siebie, chyba to jest okej.
Dzisiaj byłam u lekarza gin na NFZ, bardzo miły lekarz, w sumie nie robił mi żadnych badań, mówił że nie musiałam robić tych badań bo możliwe że to mąż, pokierowal nas do lekarza który bardziej się zajmuje tematem niepłodności i kazał się umówić, udało się na 22.04, czekamy ✊🏼 mamy przyjść we 2 z mężem i mówił że zostawia decyzję o wynikach i pokieruje męża na badanie nasienia tamtemu lekarzowi, dobrze że na siłę nie próbował tylko powiedział wprost że on się nami zaopiekuje, więc działamy dalej, mam duży spokój w sobie w związku z tym że coś robimy.
W piątek idę do mojej gin prywatnie do której chodzę, zobaczymy co ona jeszcze powie, mam nadzieję że to ruszy a nie będziemy zostawieni sami sobie
Prywatnie mąż się na badanie nasienia umówił na 5 kwietnia ale skoro przysługuje nam na NFZ i udało się dostać to myśle że może poczekamy, tylko czasu to trwa to miesiąc nas nie zbawi a zawsze to badanie będzie w poradni w której planujemy się leczyć
Dzisiaj naprawdę trafiłam na super miłego lekarza i panie w rejestracji więc chciałabym żeby tak zostało✊🏼
Wyniki w 4dc
TSH 1,582 uIU/ml
FT3 3,45 PG/ml
FT4 1,06 ng/dl
Kortyzol 13,4 UG/dl
E2 - Estradiol 40,0 pg/ml
FSH 6,8 mIU/ml
LH 4,13 mIU/ml
PGN - progesteron 0,3 ng/ml
PRL - Prolaktyna 44,82 ng/ml
SHGB - 113,6 nmol/l
Testosteron 1,09 nmol/l
Wit D 69 mg/ml

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca, 10:28

23 marca, 11:45

15cs, 14dc, dzień owulacji
Bylam wczoraj prywatnie u ginekolog co chodze kontrolnie co rok, zribilam mi badanie, cytologię i usg, wszystko w porządku, endometrium super pulchniutkie, srodkowej fazy cyklu, wszystko idealnie do zamieszkania, a w przwym jajniku owulacja, pecherzyk na 2,3cm, takze w super momencie się umowilam ✊🏼i od razu przedstawila plan działania takze cudownie ❤️ nie zostalam olalana tylko konkrety 🥰 maz ma zrobic badanie nasienia i jak 3 miesiace po tym nie wyjdzie to mam skierowanie do szpitala na nfz na histeroskopię,
Dodatkowo dostalam bromocorn na obnizenie prolaktyny w razie czego bo może nie dochodzic do owulacji, ale z racji trgo ze pdcherzyk byl duzy to mialam dzisian podjdchac sprawdzić czy pękł wiec przed 9 bylam juz w przychodzi i szybkie usg, pecherzyk pękł! Takze bardzo dobra wiadomość, podzialane i zobaczymy co dalej 🫶🏼

15 kwietnia, 12:55

16cs, 12dc
W sumie z opóźnieniem ale chciałam tu zachować wyniki męża, aż nie moglismy uwierzyć że wszystko jest w normie, bardzo się ucieszylismy.
Jednocześnie na social mediach zobaczyłam kolejne 2 ciąże i jeszcze mnie to rusza i dobija, bo czemu wszystkim tak wychodzi, ale może trzeba się zacząć cieszyć tym co jest 🤷🏼‍♀️ może to że jesteśmy "sami sobie" antykoncepcja może warto korzystać, potem może być inaczej 🤔 milion myśli się kotłuje, ale jednak staram się szukać pozytywów,
W końcu czuje się lepiej, więcej mi się chce i oby to tak zostało jak najdłużej ✊🏼
Czas upłynnienia <60 min (<=60min)
Objetodc (ml) 3,50 (>= 1,4 ml)
Lepkosc wzmożona (prawidlowa
PH 9.0 (>= 7,2)
Komorki okragle <5 mln/ml ( <5)
W tym leukocyty <1 mln/ml (<1)
Aglutynacje brak
Agregacje brak
Elementy komorkowe brak
Koncentracja 53,20 (>= 16 mln/ml)
Całkowita liczba w ejakulacie 186,20 (>= 39 mln)
Odswtek zywych plemnikow 87 % (>= 54%)
Ruch postepowy szybki 25.21%
Ruch postepowy wolny 28,53%
Ruch niepostepowy 14,54%
Nieruchome 31,72%
Plemniki prawidlowe 4% (>= 4)
Plemniki nieprawidlowe 96% (<=96)
Indeks terztozoospermii 1,39 (<2,09)
Wady glowki 93%
Wasy wstawki 30%
Wady witki 9%
Krople cytoplazmatyczne 1

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia, 12:56

6 maja, 14:36

17cs 6dc
Na koniec 16cs
Bylismy razem z mezem u lekarza, dodal mi kilka badan ktorych wcześniej nie robilam, powtorka prolaktyny, glukoza amh itp takze super
Badania meza sa okej nie czepiamy sie ale morfologia na granicy wiec z racji tego ze jest mlody podkrecimy suplementem zeby bylo lepiej
Mamy działać i kontrola za 3 miesiace, ja mam zrobić badania i przyjść nawet sama a jak bedzie trzeba to ja juz dostane skierowanie dla meza
Tym bardziej ze miesiączkuje regularnie i usg ginekologiczne mialam robione i monitorong owulacji w sumie tez bo byl pęcherzyk i na drugi dzień pękł
Cieszę się że plan jest i ze coś robimy 🤍 będzie dobrze

5 lipca, 12:11

Żeby zostało na dłużej 19cs 14dc owulacja?
Badania robione w 4dc:

Glukoza w surowicy 91 mg/dl (70-99)
Anty TPO 37,7 UI/ml ( <60)
Anty TG =< 1,3 IU/ml ( <1,3)
Prolaktyna 18,48 ng/ml (2,8-29,2)
DHEA-S 154,3 ug/dl (25,9-460,2)
Androstendion 0,940 ng/ml (0,37-2,25)
AMH 5,242 ng/ml (0,271-15,700)

Wydaje się dobrze … tylko gdzie leży ten problem ? Jajowody? Bez ciąż endometriozy, infekcji jakiś szczególnych też nie kojarzę, może jakieś małe, czy to mogło spowodować zrosty ? Czy może to jednak głowa ?
Chyba za dużo myśli mi się kotłuje ostatnio i brak sił i wiary, jak bardzo chciałabym nie myśleć tak w tym cyklu myślę, jestem zła, sfrustrowana, smutna i bezsilna i karcę sama siebie za myślenie, ale czy tak naprawdę da się całkiem nie myśleć? Nie przywiązywać wagi ? Odpuścić?
Nie wiem, może tak sobie tylko mówię a podświadomość robi swoje i jest ciągle w tym pogrążona aż w końcu wychodzi i daje o sobie znać ? Możliwe ..

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca, 12:11